Samokaranie się jako narzędzie?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Samokaranie się jako narzędzie?

przez ideaxp 14 lut 2015, 08:26
Czy ktoś słyszał o takim czymś? Przeszukuję google, również angielskie i informacje są dosłownie zerowe. Chodzi mi dokładnie o to, by negatywne zachowanie, było kojarzone z dotkliwą karą, wymierzoną sobie samemu i modyfikowanie w ten sposób swojej psychiki. Przykładowe negatywne zachowania to zakupoholizm, nikotynizm, ciągoty do hazardu, odwlekanie pracy w nieskończoność, itp. itd. chodzi raczej o impulsywne reakcje. Tak, by impuls był od razu kojarzony z czymś bardzo nieprzyjemnym. Coś jak pies Pawłowa.
Kary głównie psychiczne: nie pójdziesz do kina, nie pojedziesz na urlop, nie kupisz sobie czegoś fajnego, można dodawać bardziej dotkliwe itp. itd.

Jak wiadomo, w dawnych wiekach, asceci używali kar fizycznych, by powstrzymać się od pokus dnia codziennego, takich jak bicz, cilicia, pełna włosiennica, umartwianie się.
Mamy raczej XXI wiek i to nie wchodzi w grę, chociaż bicza próbowałem z ciekawości. Masochistą nie jestem, zaznaczam, nie bawi mnie to ;)

No więc pytanie, czy Waszym zdaniem, wyznaczanie sobie samemu KARY PSYCHICZNEJ, za niepożądane zachowanie, może przynieść:
a) pozytywne skutki
b) negatywne skutki
c) oba
d) żadnych

Czyli chodzi mi o coś, całkowicie przeciwstawnego do systemu nagród. Lubię eksperymentować z psychiką i umysłem, więc może ktoś mnie odwiedzie od tego, skuteczną argumentacją.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 lut 2015, 08:02

Samokaranie się jako narzędzie?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 lut 2015, 04:23
ideaxp, samodzielne wyznaczanie sobie kary? Myślę, że człowiek nie jest na tyle obiektywny wobec siebie, żeby dozować sobie karę za przewinienie, która byłaby adekwatna do popełnionego czynu.
Każdy przypadek należałoby skonsultować z kompetentnym specjalistą, żeby poznać przyczynę problemu. Gdybyś był obiektywny, wiedziałbyś, że taki eksperyment nie ma prawa zaistnieć bez specjalistycznej wiedzy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samokaranie się jako narzędzie?

przez NaaN 15 lut 2015, 09:54
Uważam, że karanie siebie jest z gruntu błędnym postępowaniem ponieważ powiększa wewnętrzne konflikty zamiast je niwelować.

Jak wiadomo, w dawnych wiekach, asceci używali kar fizycznych, by powstrzymać się od pokus dnia codziennego, takich jak bicz, cilicia, pełna włosiennica, umartwianie się.

btw. asceci mieli inny cel niż powstrzymywanie się od pokus - to był jedynie środek. Wynikał on też z innej filozofii niż ta którą teraz ogólnie przyjmujemy.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samokaranie się jako narzędzie?

przez ideaxp 15 lut 2015, 17:21
Przemyślałem sprawę i nie jest to raczej dobry pomysł, bo ociera mocno o granicę autodestrukcji, więc lepiej unikać, by granicy nie przekroczyć.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 lut 2015, 08:02

Samokaranie się jako narzędzie?

przez NaaN 15 lut 2015, 17:46
Decyzja wygląda na słuszną :D
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Samokaranie się jako narzędzie?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 15 lut 2015, 18:37
ideaxp napisał(a):Przemyślałem sprawę i nie jest to raczej dobry pomysł, bo ociera mocno o granicę autodestrukcji, więc lepiej unikać, by granicy nie przekroczyć.

Podwójna autodestrukcje, robie coś krzywego /czyli sobie szkodzę/ i dalej jeszcze wymierzam sobie za to kare, wiec ponownie sobie dowalam. To jak pretekst do autoagresji. Juz lepiej system nagród, za sukces/brak negatywnego zachowania.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samokaranie się jako narzędzie?

przez TesullPDRS 23 lut 2015, 14:44
samokaranie sie to bardzo dobra metoda kształtowania charakteru . Ja codziennie wbijam sobie w ciało po ok.5 gwoździ i podziwiam jak tryska krew. Wiem, że chodziło ci o kary psychiczne ale mi chodzi o samą obecność kary
"Nie boję się biedy, wiem że spłacę kredyt
Skoro bogate mam wnętrze, to na zewnątrz też coś będzie"
- Bosski Roman
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
22 lut 2015, 22:24

Samokaranie się jako narzędzie?

Avatar użytkownika
przez Asembler 24 lut 2015, 13:58
Ideaxp, Twój styl pisania w poście pierwszym wydaje mi się bliski o podzielam argumentację. I tu może być mój problem. Domyślam się też, że 99%% psychologów oceni to jako coś negatywnego. Podam prosty przykład jakie zachowanie, postawę podzielałbym:

Gdybym ukradł coś ze sklepu pod wpływem pokusy, żądzy posiadania lub chęci poczucia innego stanu w związku z przekroczeniem pewnych zakazów i umówmy się, że nie byłaby to puszka piwa albo czasopismo, ale jakiś sprzęt elektroniczny warty kilka dni mojej pracy zarobkowej i po dwóch dniach na skutek wyrzutów sumienia zdecydowałbym się oddać sprzęt do sklepu w nienaruszonym stanie. Załóżmy na potrzeby przykładu, że oddaje sprzęt, mówię, że znalazłem obok sklepu czy coś, w każdym razie załóżmy brak jakiś konsekwencji prawnych. I co? ok? koniec? wszystko w porządku? Czułbym wewnętrzny przymus zrobienia czegoś dobrego w ramach kary, np pomoc w remoncie miejskiej sali gimnastycznej albo pomalowanie ławek w parku w czynie społecznym. Oczywiście znakomicie by było gdybym to zrobił bez powodu, w ramach wolnego czasu i chęci zrobienia po prostu czegoś dobrego. Ale w tym przypadku czułbym się wręcz w głębokim obowiązku. Może o takie coś też ci chodziło, albo chociaż podobny mechanizm?

No i czy w takiej postawie jest coś nienaturalnego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 sty 2012, 15:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do