Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Asembler

Użytkownik
  • Zawartość

    403
  • Rejestracja

  1. Asembler

    religia a seks

    REFREN, ale przyznasz, że Katolicka Etyka Seksualna (KES) jest surowa, surowsza od prawosławnej, protestanckiej czy choćby jehowych. Ne mówię, że przez to nie jest prawdziwa, bliższa prawdy, zasługująca na szacunek. W teoriach NPRowców i propagandzie jest to mniej więcej 15 na 15 dni w miesiącu, w praktyce często wychodzi kilka dni w miesiącu i to w tych dniach jak kobieta jest sucha i nie ma ochoty plus długie okresy abstynencji od trzeciego trymestru aż czasami do roku po porodzie (na ogół jednak 3 - 6 miesięcy). Ja uważam, że każdy jest powołany do heroizmu, należy nie ulegać pokusie hedonizmu, ale nie mówmy, że jest to łatwe i przyjemne.
  2. Asembler

    Śmierć - temat tabu?

    Teraz wszyscy o seksach gadają nie ma czasu na śmierć. *** Kto chciałby umrzeć świadomie i przytomnie, a kto nagle i na przykład we śnie?
  3. Asembler

    religia a seks

    Jest tu dużo osób których stosunek do kościoła katolickiego jest od niechętnego do wrogiego. Ja nie chcę być za bardzo utożsamiany z jakimś ambasadorem marki, ale postaram się odpowiedzieć bo post merytoryczny. "Ciekawi mnie, co mieli w głowie ludzie, którzy ją wymyślili, np. papież Paweł VI." To nie jest tak, że papież sobie siada za biurkiem, macza pióro w kałamarzu i pisze po godzinach. Obrady, spotkania, doradcy, rady, kongresy. Encykliki powstają w pewnych określonych warunkach, w miejscu i w czasie, na tle wydarzeń historycznych i politycznych. Paweł VI to był krok w stronę liberalizacji podejścia do seksu, trochę żeby zatamować przesadny liberalizm poprzednika, ale też nie iść w stronę przesadnego rygoryzmu i kontynuowania 19 wiecznego kursu. Nie chcę robić wykładu, zresztą zrobiłbym to źle, więcej można doczytać. Humae Vitae pisał Karol Wojtyła. "Dodam, że w luteranizmie czy cerkwi prawosławnej antykoncepcję uznaje się za prywatne sprawy małżonków. Głównym celem małżeństwa nie jest prokreacja. Rozwody nie są pochwalane, ale są dopuszczalne." U protestantów różnie. Bywają i bardzo konserwatywne zbory. Główna linia owszem jest inna, tylko można zobaczyć, że tam gdzie zaszło przesadne rozprężenie kościoły protestanckie upadły i stały się wręcz państwową agendą na rzecz ateizmu. Podkreślam, nie wszystkie. W prawosławiu z antykami różnie. Na polskojęzycznych stronach znalazłem takie informacje jak piszesz, ale nie wiem czy to nie agitka pod kątem czytających katolików. Prawosławni biskupi bardzo ostro wypowiadali się przeciwko antykoncepcji tylko nie jest to nauka excathedra. Na największych światowych forach prawosławnych ludzie też mają wątpliwości. Rozwód jest zły, ale dopuszczalny jeden w życiu. "Tego NIE DA SIĘ przestrzegać. To jest oderwane od ludzkich emocji, doświadczenie, empiryzmu. Te reguły trącą taką bezczelnością, pryncypializmem i mogą zranić tak delikatny obszar życia ludzkiego, jakim jest seksualność. " Da się. Jak kobieta ma regularne cykle, małżonkowie znają się na NPR i kobieta nie jest oschła w 3 fazie, a pierwsza jest dobrze wyliczana może być przyjemnie i dużo seksu. Zgadzam się, że wystarczy że jeden element nie gra i konstrukcja może runąć jak domek z kart. "Seks przedmałżeński NIE" tu akurat KK nie jest wyjątkiem. Małżeństwo to sakrament i daje zielone światło. "Nie rozumiem rzekomej szkodliwości prezerwatywy, że to niby oddala małżonków od siebie, bo nasienie musi być złożone w pochwie kobiety.....To jest chore!!!" też tego nie rozumiem * (albo rozumiem, ale o tym może później). "Złożenie nasienia w pochwie żony" (jak to brzmi) jest najgodniejszą formą aktu małżeńskiego, to akceptuję, tylko KKK mówi, że inne są nie mniej godne (rozumiem), ale zupełnie niegodne. Argumenty o "rozdzieleniu" małżonków, albo otarciach po lateksie są słabe. Mogą być skutki uboczne (uczulenie np), ale generalnie co do zasady kondomy są neutralne dla zdrowia. Guma może oddzielić małżonków od siebie (możliwość instrumentalnego traktowania drugiej strony jak jednej się chce, a drugiej nie, tylko w NPR też to może nastąpić), ale nie musi. Prezerwatywa jest z tej samej półki co stosunek przerywany i oralny. Oddzieliłbym tutaj tabletki, które już bezpośrednio ingerują w naturalny cykl kobiety i mogą mieć działanie niszczące poczęte życie. "Seks w małżeństwach tylko cywilnych NIE" To akurat logiczne. Skoro małżeństwo to sakrament to ślub cywilny to zwykła umowa cywilna zawierana między dwoma osobami. Cywilni małżonkowie mają taki sam status jak konkubenci. "Seks homoseksualny NIE (A sama skłonność nie jest grzechem. Więc co? Taki człowiek ma całe życie nie uprawiać seksu. To okrutne. To tak, jakby powiedzieć:"Wolno ci odczuwać głód, ale nie wolno ci jeść.")" Tu też jest dużo cierpienia, ale to logiczne. Podam przykład z zoofilią i pedofilią tylko proszę się nie obrażać, tak, oczywiście widzę różnicę w czynie dwóch dorosłych świadomych siebie ludzi,a krzywdzeniem zwierząt czy dzieci, ale mechanizm ten sam. Uznajesz jakąś czynność za złą / grzeszną = musisz jej unikać. " Bezdzietne małżeństwa z wyboru NIE Fantazje seksualne (które są zupełnie NORMALNE u 99% dorosłych ludzi) NIE Masturbacja NIE" Z tym to różnie, ale tu już za długie dyskusje by były. Na razie odpadam. " Księża NIE Zakonnicy/zakonnice NIE" Sami sobie wybrali, nie nasza sprawa "Ta doktryna w sytuacji, gdy człowiek się nią za bardzo przejmie i jej nie zlekceważy, prowadzi do ludzkich dramatów." Etyka seksualna obowiązuje według mojej wiedzy jako nauczanie zwykłe i nie ma statusu ex cathedra... . Zgadam się, że para stosująca ortodoksyjny NPR, mająca średnią lub wyższą płodność i mająca średni lub wyższy temperament seksualny może być sfrustrowana i żyjąca w pewnym napięciu biologicznym. Z tym, że zdrady, rozpasanie seksualne, popadnięcie w hedonizm, brak zrozumienia dla jakiejkolwiek wstrzemięźliwości też prowadzi do okropnych małżeńskich dramatów. "Zauważyłam, że wszystkie ortodoksyjne katolickie małżeństwa mają min.4 dzieci. " Mała płodność to choroba naszych czasów. Niekoniecznie. Jeżeli mają średnią lub wysoką płodność i średni lub wysoki temperament to już prędzej się zgodzę. Kilku kwestii nie poruszyłem, za dużo jak na mnie, a materia ciężka. Nauki o seksualności nie można spłycać do stosunku, ale to już inna sprawa. * Pisałem o niezrozumieniu lub zrozumieniu katolickiej etyki seksualnej. Na pewno obowiązkiem katolika jest poznać ją, jej źródła. Jak ma wątpliwości to grzebać głębiej w encyklikach i kazusach, a nie poprzestawać na gimbo buncie. Człowiek ma swoje sumienie, jak poznał i zrozumiał te fragmenty nauczania, a zagrożona jest więź małżeńska to ... . Pozdro na razie
  4. Myślę, że stawianie na samym początku kwestii ateiści kontra reszta świata jest błędne i jest pytaniem wtórnym, a właściwym pytaniem jest o różnice religijne ogółem. Większość tych zagadnień ma szczególne znaczenie w związkach i małżeństwach. Być może agnostyczce z tendencjami do ateizmu będzie łatwiej się dogadać z protestantem albo ŚJ jak na przykład prawosławnej z muzułmaninem lub buddystą? Czemu nie. Z rozmów ze znajomymi i lektury wiem, że największe problemy dotyczą: - kwestii seksu przed ślubem ("pieszczoty" w 99% to też seks) - kwestii ślubu (brak, państwowy, wyznaniowy, wyznaniowy jednostronny lub mieszany) - antykoncepcji i "pieszczot" - planowania liczby dzieci i ich wychowania - in vitro i aborcja Nie spotkałem się za to by ktoś w związku spierał się o takie rzeczy jak kwestia pochówku czy formy obchodzenia tradycyjnych świąt.
  5. Asembler

    religia a seks

    Myślę, że w Czechach, Niemczech czy Francji bardzo mało. Jeśli chodzi o chrześcijan praktykujących w swoich kościołach to jeszcze mniej. Słowo "gwiazdy" przy zwykłym aktorze mnie już wkurza, irytuje. Przy terminie "porno" wkurza już całkowicie. Wiele osób w coś "wierzy". Na przykład w reinkarnacje, energię kosmosu, wyższą świadomość, inteligentny projekt. Jak za wierzących uznać tych gdzieś pomiędzy agnostycyzmem, a teizmem / deizmem to i w porno byłoby sporo takich wierzących bo poza świadomym ateizmem posuniętym do naturalistycznej ściany większość można by w szufladkę "wierzący (w coś)" podpiąć. Jest coraz więcej muzułmanów w Europie, często tych o egzotycznym fenotypie, a tacy pewnie są pożądani w branży. Ciekawe co na to ich religia. Zawierają ślub przez wypowiedzenie formułki na czas seksu? Podobno w taki sposób radzą sobie z omijaniem zakazu seksu poza małżeńskiego i "chwalą się", że u nich nie ma prostytucji. Wśród ludzi o świeckim i hedonistycznym podejściu do seksu zdaje się, że na podatny grunt padają zachodnie wersje zliberalizowanego buddyzmu.
  6. Asembler

    religia a seks

    Jeszcze jedno przemyślenie. W psychologii, w różnych artykułach, poradnikach, opracowaniach bardzo często porusza się potrzebę dialogu między partnerami, szukania kompromisu, gotowości do ustępstw, moc szczerej rozmowy. Czy zawsze to przyniesie oczekiwane korzyści? Załóżmy, że strona wierząca nie jest fundamentalistą, to jest akceptuje że pewne inne drogi mogą też prowadzić do prawdy, nie czuje nienawiści do myślących inaczej itd to jednak w kwestii stosunków przedmałżeńskich nie można spotkać się w połowie drogi. Nie wiem jakby to miało wyglądać? "Kochanie, to zróbmy tak, tylko petting w parzyste miesiące i z zawiązanymi oczami" albo "to wyślij mi swoje zdjęcia, a ja będę się mastrubował(a)". Absurd. Kwestie etyki rodzinnej wykraczają też poza pożycie. Np sytuacja wychowania dzieci w danej wierze. Narodzone córeczki idą z tatusiem do kościółka w niedziele, a narodzeni chłopcy zostają z mamusią na spacerku?
  7. Myślę, że prawdziwy podział polityczny wypływa z podziału mentalnego i światopoglądowego, a te wszystkie szufladki typu "prawdziwa prawica", "prawdziwa lewica", co jest prawicowe, co jest lewicowe, gdzie liberalizm, gdzie wolny rynek to tylko platońskie cienie w jaskini. Główna oś to transcendentalizm kontra naturalizm.
  8. Asembler

    religia a seks

    U katolików problem jest taki, że wielu myśli, że wystarczy wytrzymać do ślubu, a potem jest zielone światło na wszystko. A to nie prawda. Potem jest zdziwienie. I nie chodzi tylko o antykoncepcje, ale na przykład coraz popularniejszy seks oralny czy nakaz otwartości na życie. Nie sprzyja temu rewolucja seksualna i wszechobecny erotyzm, pornografia. Wielu katolików sfrustrowanych mniejszymi doznaniami i satysfakcja z życia intymnego jak w opowieściach znajomych czy lekturach postanawia obrazić się na KK i żyć tak jak większość ludzi na świecie, w tym w Polsce. Bez dylematów moralnych. Kierując się osiągnięciem jak największych cielesnych przyjemności.
  9. Asembler

    religia a seks

    Hej po przerwie. U mnie ok. *** Stosunki przed i poza małżeńskie są praktycznie potępiane przez wszystkie religie wyrosłe z abrahamowych, monoteistycznych, a także wielu innych. Katolicyzm nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Wiek osiągnięcia dojrzałości finansowej, opuszczenia domu rodzinnego podnosi się w górę , biologia wciąż ta sama co sprawia, że poprzeczka moralna wydaje się być bardzo wysoko. Co do wpływu religii na seks - z tym mam różne zdanie. Jak religia ingeruje w pozycje, długość stosunku i jakieś szczegółowe wytyczne to rzeczywiście jest to zbędne zaglądanie pod pierzynę (np zakaz seksu w posty, wielki piątek, święta, nakaz mężczyzny na kobiecie, zakaz rozpalania kobiety przed stosunkiem, dziury w piżamach w okolicach organów rozrodczych to już na szczęście nie wróci). Natomiast moralność samego seksu - tutaj zawsze religie miały i będą miały dużo do powiedzenia. Z jakiej racji akurat kwestie seksu wyjąć spod obiektu zainteresowań religii... taką logiką można równie dobrze dalej przejść do wyjęcia spod moralności dowolnego innego elementu życia ludzkiego. Dajmy na to kwestii pracy i kariery (zazdrość, pracoholizm, zaniedbywanie rodziny, chciwość) albo zdrowia i życia (narkotyki, nałogi niszczące życie, niezdrowy tryb życia, nieleczenie chorób).
  10. Asembler

    Nasze Sny

    Śniło mi się, że moja babcia była najwyższym urzędnikiem w ONZ i zarządziła kryzysowe spotkanie. Pełno ludzi krzątało się po korytarzach. Bardziej to przypominało naradę nauczycielską jak spotkania na wysokim szczeblu dyplomatycznym, dużo spontaniczności. Ja to wszystko obserwowałem i jadłem kolacje z dziewczyną D., zacząłem przybliżać się do D. pragnąc pocałunku. Nasze ręce skrzyżowały się, siedzieliśmy obok siebie. Pragnąłem eskalacji dotyku, jednak ona subtelnie odsuwała się. Ruch a korytarzu gęstniał, przechodziły ważne osoby. Poznałem prawdę. Okazało się, że ziemia się zapada, zmniejszyła swoją objętość o kilka metrów co wywołało popłoch u warstw decyzyjnych. Ja z D. siedziałem koło okna, z ciekawości odsłoniłem zasłony. Ciemna noc. Za oknem kataklizm. Wszystkie budowle upadły, ziemia przypominała powierzchnie marsa, wielkie dziury, szalejąca burza, pustynia. Poczułem ogromny strach.
  11. Asembler

    Nasze Sny

    Dużo nie pamiętam. Śniło mi się że w bloku mieszkalnym na klatce pełzał jakiś zdeformowany człowiek, zapuszczone paznokcie od nóg, bosa stopa, łachmany, jeden wielki palec jak kopyto na jednej nodze, inne deformacje, chory, około 65 roku życia. Zaproponował mi chodzenie po ludziach i dawane jakiś ulotek, na początku ignorowałem, potem okazał się ważną osobą i mówił prawdę, miałem informować o jakimś doniosłym wydarzeniu, na którym mieli być samorządowcy, prezydencji miast. Z gościem było coraz gorzej, w końcu pomagałem mu w ogóle wstać ze schodów. Szedłem przez rzadki las koło jakiejś szkoły. Byłem fachowcem, specjalistą. W tym rejonie było dużo wilków, dzików i innych stworzeń, miałem chronić przechodzące tamtędy dzieci. Byłem z kolegą ze starych lat, on mi nie dowierzał że mam tak odpowiedzialną i niebezpieczną pracę i był pełen podziwu. Przez maleńki wąwóz skontruowałem dwumetrową kładkę z blachy by dzieci miały jak przechodzić. Wszystko było prowizoryczne i trzymało się na włosku.
  12. Asembler

    Nasze Sny

    Dzisiaj śniło mi się, że miałem iść na łyżwy, ale nie miałem z kim i mi się odechciało. Potem odkryłem, że mieszkam w tym samym budynku co jest hala lodowiska. Potem się okazało, że wychodząc swoim wyjściem do wejścia na lotnisko mam prawie kilometr bo muszę obejść cały kompleks i nie ma żadnych skrótów. Potem się okazało, że w kącie ściany i sufitu mam dziurę przez którą widać lodowisko, a nawet mógłbym się przez tą dziurę przecisnąć. Dziura była gdzieś w łazience lub kuchni i przez nią przebiegały rury. Jakiś ochroniarz ukazał się po stronie lodowiska i powiedział, że dziura musi być jak najszybciej zakryta bo nie mogę podglądać co się dzieje na lodowisku jak nie kupiłem biletu.
  13. Asembler

    Nasze Sny

    Dzisiejsze urywki ze snów, było tego o wiele więcej ale nie pamiętam. Spojrzenie kilkanaście lat wstecz. Bogate rodziny, stowarzyszenia biznesmenów, spotkania, konferencje w drogich hotelach. Wieczór, w jednym z hoteli pokłóciły się dwa rody rodzin biznesmenów, kłótnia stała się agresywna, nie pamiętam czy ktoś zginął, ale na pewno przynajmniej jedna osoba została ciężko ranna, podczas zamieszania ugodzona ostrym przedmiotem w brzuch. Rodzina pokrzywdzonej osoby najpierw chciała dalej się bić, ale ktoś ważny powiedział "spokojnie, zemścimy się na jego synu". Mija kilkanaście lat. Mieszkam w mieście pełnym wysokich starych kamienic, starych rynków, jest ładnie, czysto, schludnie, słoneczne dni. We śnie chodzę na jakieś kursy lub do szkoły gdzie uczą czegoś pomiędzy techniką, a sztuką, rzeźbiarstwo, obróbka materiałów. Z przyjemnością idę każdego dnia na zajęcia. Uczy się tam spora grupka dziewcząt i staram się spędzać z nimi wolny czas. Do grupy chodzi ze mną syn bohatera poprzednich wydarzeń. Wykładowca pochodzi z drugiego klanu. Na zajęciach z obróbki materiałów przechadzał się z jakimś wibrującym ostrym narzędziem elektrycznym. Bardzo długo ćwiczył ten manewr. Udał że potknął się o plecak nieregulaminowo będący na środku i poleciał do przodu wbijając urządzenie w szyje i głowę swojego celu. Żeby jeszcze się uwiarygodnić lekko ranił przypadkową inną osobę i sam się mocno poobijał. Ofiara chyba nie przeżyła. Ja miałem stanowisko tuż obok i wszystko widziałem z bliska. Potem była głośna rozprawa sądowa, rozpisywały się gazety. Strona pokrzywdzona mówiła, że to działanie umyślne, oskarżony miał bardzo dobrego adwokata. Ja cały czas jak duch byłem świadkiem wydarzeń na sali sądowej i w kuluarach. Odnalazło się nawet nagranie wideo z monitoringu w sali. Sędzina znała się z adwokatem oskarżonego. Ona była blondynką, niezbyt inteligentną, ładną. On przystojny, wysoki, dobrze zbudowany. Znali się jeszcze ze studiów prawniczych. W kuluarach on ją zaczął podrywać i przymilać się, a wszystko po to by wywalczyć decyzje sądu korzystną dla klienta. Ja to widziałem, ale nic nie mogłem zrobić bo było zawsze moje słowo przeciwko ich słowu.
  14. Asembler

    Nasze Sny

    Sny z ostatnich dni. Moje miasto. Sąsiednia dzielnica. Szedłem do domu piechotą. Chyba późne popołudnie, zachód słońca. Kilkadziesiąt metrów przede mną biegł samotny biały pies. Średni / mały. Wychudzony. Bardzo spięty. Żyły na wierzchu, wyżyłowany. Sprawiał wrażenie nerwowego, agresywnego. Wydawało mi się, że ma pianę na ustach, miał szybkie nerwowe ruchy. Przeszedłem na drugą stronę ulicy, ominąłem go, potem wróciłem na właściwą. Jakaś osoba szła z dwoma psami podobnymi do goldenów lub rottweilerów. Były duże i czarne. Przestraszyłem się ich i przyspieszyłem by mnie nie dogoniły. === Wynajmowałem mieszkanie u jakiejś pani w okolicach 60 lat. Była bardzo despotyczna, stworzyła jakiś szczegółowy regulamin. Spotkałem ją przed klatką schodową na dworze. Groziła mi eksmisją za nieprzestrzeganie regulaminu, przyczepiała się do jakiś szczegółów jak wytrzepanie wycieraczki, była bardzo niesympatyczna i zawzięta, straszyła policją i sądem. Miałem to słusznie gdzieś. Obok przejeżdżała straż miejska lub policja. Ona zawołała ich. Czułem się zażenowany jej postawą, funkcjonariusze też mieli dystans, ona namiętnie argumentowała dlaczego za nieprzestrzeganie umowy powinni mnie zamknąć lub "wywieźć". Wszyscy poza nią traktowali to z dystansem. === Duża sala gimnastyczna, szarość, kilkadziesiąt osób. Była "zabawa" w inscenizacje obozu koncentracyjnego z drugiej wojny światowej. Ktoś wydawał nam polecenia, bieganie, maszerowanie w kuckach z rękami za głową, oblewanie farbą. Wiedziałem, że to tylko inscenizacja i nie czułem lęku, całość przypominała tylko bardziej wymagającą lekcję wfu. Na sali był mój kolega z pracy, który ciągle nucił pod nosem pewien utwór muzyczny z rzeczywistego muzycznego metalowego podziemia sławiący pewnego amerykańskiego morderce. Recytował go w kółko i się śmiał, w rzeczywistości jest to osoba o bardzo łagodnym usposobieniu. W pewnym momenie jeden z organizatorów wyciągnął pistolet i zaczął strzelać do obecnych na sali rzekomych Żydów, zabił szybko trzy osoby. Dalej nie czułem się zagrożony. Ale on nagle zaczął mierzyć do mnie i wystrzelił kilka strzałów. Na szczęście każdy chybił o kilka centymetrów. Byłem przerażony. Nerwy. Podszedłem do nucącego kolegi i zapytałem się o co chodzi, kto strzelał. Kolega odpowiadał wymijająco że to jakaś pomyłka. W rzeczywistości niedoszły oprawca mnie z nieznanych mi powodów nie lubił lub wręcz nienawidził i chciał przy okazji zabić. Bardzo nerwowa atmosfera. === Senny krajobraz, plecak, liczne podróże. Wybuchnęła wojna z Rosją. Zanim doszło do otwartej wojny w ciągu kilku godzin dochodziło do starć pomiędzy cywilami. Ja byłem w tym czasie w podróży pociągiem po kraju. Wszyscy młodzi mieli stawić się w miejscu mobilizacji. Jechałem pociągiem z grupą kilkudziesięciu, lub kilkuset osób. Jednocześnei poprędce zwiedziałem kraj z okien. Nastroje były bardzo patriotyczne. Była przesiadka na jakiejś stacji. Na sąsiednim peronie stała grupka około 200 młodych Rosjan. Tłum wybiegł i zaczął szarżować w ich stronę. Polacy to byli młodzi ludzie bez większego przygotowania, niektórzy niscy, niektórzy chudzi, niektórzy grubi, Rosjanie to byli wytrenowani na salach gimnastycznych zawodnicy sportów walki, byli więksi, roślejsi. Pomimo prawie dwukrotnej przewagi tłum z kretesem przegrał starcie, widząc gabaryty niektórych przeciwników ludzie biegli do innych omijając ich, wiedząc że nawet nie mają szans podejść. Ja w porę zauważyłem dysproporcje w prezencji i się wycofałem, szedłem na końcu, zanim doszedłem do wyjścia z peronu idąc jednak w stronę przeciwnika to "nasi" już przegrali i zostali mocno obici. Bylem zażenowany taką podstawą, niektórzy bez żadnej kalkulacji biegli przez tory tylko po to by odbijać się od dwa razy większych rywali. W internecie już pojawiły się pierwsze komentarze Rosjan o rzekomo wygranych pierwszych starciach i słabości Polaków. Ja tylko czekałem na starcie grup o podobnym potencjale bitewnym, ale się nie doczekałem. Potem wylądowałem w jakiejś mieścinie. W ramach propagandy przedwojennej był marsz żołnierzy, wojowników z różnych epok historycznych. Ja byłem jakiemś wczesnośredniowiecznym wojem, w skórach, z włóczniami. Obok maszerowała parada wojowników z około 17/18 wieku którzy nie mieli broni palnej, zamiast tego masywne drewniane laski. Czułem zażenowanie. Wiedziałem, że to jest propagandowa szopka, aby ukryć militarną słabość, do tego nawet w ramach tej rekonstrukcji byłem na uboczu. Czułem się źle.
×