Problemy z rodziną po odejściu z domu

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 02 wrz 2008, 14:47
Wyprowadziłam się do swojego chłopaka i jest nam ze sobą dobrze. Jest tylko jeden problem - ze strony mojej rodziny jesteśmy narażeni na agresję przez cały czas.
Mieszkam 300 km teraz od swojego miasta, ale starałam się utrzymywać kontakt z matką i z babcią. To normalne, że się wyprowadzam z domu bo mam 22 lata i chcę sobie ułożyć normalnie życie - a że w innym mieście - tak wyszło.
Mieszkam poza domem 4 dzień, jest naprawdę fajnie, tylko boję się zaglądać na pocztę e-mailową. Tam są takie wiadomości od matki typu : "Poświęciliśmy ci całe życie!!!" (w domyśle a ty to olałaś i poszłaś sobie gdzieindziej mieszkać)
Wczoraj też dzwoniłam do domu - byłam jak najbardziej pokojowo nastawiona, a usłyszałam, że one płaczą cały czas, że je zabijam, zostawiłam je - tu cytuję proszę nie usuwać - "jak najgorsze szmaty, zwykłe ściery"
Zarzucały mojemu chłopakowi, a przecież go znają i polubiły, że jest "złym człowiekiem", "omotał mnie i buntuje przeciwko nim", "jest z jakiejś sekty", "całkowicie mnie zaślepił". Rozpłakałam się i on wyrwał mi słuchawkę, krzyczał, że w domu chciałam się zabić (co jest prawdą, opowiadałam mu kiedyś) na co babcia nie zareagowała, tylko dalej mówiła jak bardzo mnie zbuntował i jak bardzo ona cierpi. Wkońcu trzasnęła słuchawką.
Jak wyjeżdżaliśmy, mój chłopak przyjechał po mnie, żeby pomóc mi zabrać rzeczy. Potraktowały go jakby ubiegał się o pracę, urządziły rozmowę kwalifikacyjną "co pan zamierza", "jak pan widzi jej pobyt" No ale jakoś poszło z jego strony bez stresu i jak wyjeżdżałam nic nie mówiły.
Na drugi dzień zadzwoniłam, zapewnienia, że jest dobrym i sympatycznym człowiekiem i się cieszą że razem mieszkamy, nie minęło 2 dni dobrze i miała miejsce ta wyżej opisana burza.
Dziś dostałam lęków, praktycznie zwija mnie z bólu i mój chłopak cały czas przy mnie siedzi. Jadę na dziurawcu, trochę śpię, mam koszmary, płaczę, znowu śpię, pojawiła się derealizacja. Tak nie można żyć już nie wiem co robić. Na dodatek mam zaległy egzamin na uczelni i index jest u nich a ja tam nie chcę mieszkać na czas zdania egzaminu. Czuję się jak w potrzasku i już nie wiem co robić. Może ktoś mi coś doradzi, co wy byście zrobili...
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Pojebek 03 wrz 2008, 09:39
DLa mnie opisana sytuacja to troche abstrakcja. Nie umiem sobie wyobrazić takiego zachowania, o co im (mamie i babci) chodzi? Problemem jest to, że cie nie ma i już, czy może to, że więcej obowiązków spada im na głowe, czy wy mieliście jakiś układ, czy może jakąś nie formalną tradycje rodzinną, że młode pokolenie nie wyfruwa z gniazda. Ja nie stety rady ci nie moge dać, bo sie nie spotkałem i raczej sie nie spotkam z tak brutalnymi działaniami. Wiem jedno, jeśli sie cofniesz do punktu wyjścia(powrotne wprowadzenie do rodziny) będzie to duży błąd.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez madzia26 03 wrz 2008, 10:14
cześc miałam coś podobnego w wieku 19 lat z dnia na dzien wyprowadziłam się z domu od matki ale po za miasto w którym mieszkałam i do babci dodam że razem z chłopakiem,w sumie chciałam uciec z domu jak najszybciej bo moja matka jest alkoholiczką i w domu miałam gechenne,też miałam telefony z wyzwiskami i mój chłopak obecnie mąż że mnie zabrał z domu że bede płakać jeszcze przez niego itp.byłam dla niej tą najgorsza aż szkoda pisać...płakałam bo nie chciałam stracić kontaktu z matką a jednocześnie chciałam być z nim i to takie głupie uczucie co zrobić żeby było dobrze,ale odczekałam,jakiś czas minoł i mama oswoiła się z tym że już z nią nie mieszkam i teraz jest dobrze...ja bym ci radziła przeczekać,nie przejmować się tym co mówi twoja mama po prostu żyć swoim życiem,a wszystko pewnie się jakoś ułoży tylko na to trzeba czasu...pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Misiek 03 wrz 2008, 15:02
Dokładnie... Będzie dobrze tylko musi troche czasu minąc.. :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 03 wrz 2008, 19:29
Nie zamierzam wrócić do domu, jestem szczęśliwsza tutaj. Od dwóch dni wydzwaniają, ale my nie odbieramy telefonu. Wiadome co chcą powiedzieć, skończy się to następną awanturą.
Najgorsze jest to wzbudzanie poczucia winy - wmawianie mi, że uciekłam z domu, a sami mówili, że może pora żebym się usamodzielniła, mówienie, że przeze mnie płaczą, umrą. Czasami nie wiem jak to się ułoży, czy odzyskam z nimi kontakt, czy już tak zostanie.
Madzia, twoja historia, jest bardzo podobna do mojej, skoro odczekałaś i pomogło, może ja też trochę odczekam, jak mi radzicie. Mam pytanie, odbierałaś telefony od matki, czy na jakiś czas całkowicie straciłaś z nią kontakt? Ile trwała ta utrata kontaktu?
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

Avatar użytkownika
przez Coltrane 03 wrz 2008, 19:49
niezły ambaras! Wyprowadziłem się z domu równiutki rok temu. Ale miałem wtedy 29 lat i to był już czas najwyższy. Matka, rzecz jasna uznała, że jestem pisklęciem, które wyfrunęło z jej gniazda, ale kilka rozmów z nią, że muszę być samodzielny, żyć za swoje a także, że w ostatnim okresie wogóle w domu nie bywałem, chyba, że nocami, trafiły do niej. Bardzo w tym przekonywaniu pomogły mi ciotki, bo specjalnie z nimi rozmawiałem w tej sprawie. Filomatko, czy masz kogoś w rodzinie, kto stanąłby po twojej stronie i uspokoił dwie kobiety, które straciły sens życia? Myślę, że tak właśnie jest - i twoja mama i babcia bardzo cię kochają i chciały widzieć twoje szczęście a ty im po prostu z oczu zniknęłaś. Na dalekie 300 kilometrów. To dosyć gwałtowne i przez to bolące odcięcie pępowiny.
W drugą stronę też można przesadzić - nieco zbaczając z tematu - pewiem 40 letni mieszkaniec Italii pozwał do sądu swoich rodziców, z którymi mieszka, że zmniejszyli mu kieszonkowe :mrgreen:
Uważam, że dobrze zrobiłaś, więc uszy do góry i zbieraj siły, żeby się z życiem trochę poboksować :)
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez ESTER 03 wrz 2008, 19:58
Misiek Ty to masz takie fajne, pozytywne nastawienie do wszystkiego. :D Tez bym tak chciała :D Nie znam Cię , ale już polubiłam :D Biję od Ciebie takie ciepło , jakaś taka dobra energia. :D Kogoś takiego właśnie brakowało na tym forum! :D


Filomatko moja siostra nie mieszka z naszą mamą już 3 lata a ona nadal mówi , ze ma zadrę w sercu..... :shock: z tego powodu tylko , ze się wyprowadziła. :shock: To normalne, wszyscy rodzice chyba tak początkowo reagują.To się nazywa chyba "syndrom pustego gniazda".
ESTER
Offline

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Misiek 03 wrz 2008, 21:24
ESTER, Dzięki, ależ urosłem teraz.. :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 04 wrz 2008, 10:12
Coltrane dobrze mówi, najlepiej by było gdybyś miała kogoś w rodzinie kto by się za Tobą wstawił... Z własnego doświadczenia wiem że takie hasła typu 'Poświęciliśmy ci całe życie' i tak dalej, potrafią naprawdę zmęczyć i zrobić mątlik w głowie, więc nie przejmuj się nimi, telefonów odbieraj jak najmniej i rzeczywiście poczekaj aż sytuacja się uspokoi... :)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez lochness 04 wrz 2008, 14:43
wg mojego mniemania wyprowadzka z domu to najlepsza rzecz, jaka mnie do tej pory spotkala:) nie to, ze mialam jakas tragedie w rodzinie, ale to dopiero pozwolilo mi spokojnie zyc :) choc wyprowadzajac sie mialam tylko 18 la, to rodzice sa normalnie do tego nastawieni i ja jestem zadowolona. a tez postawilam ich przed faktem dokonanym... zapewne zalezy to od stopnia zażylosci. Ty z babcia i mamą bylyscie bardzo zwiazane emocjonalnie. z tego tez biorą sie ich lamenty i irracjonalne zachowanie. moze byl to dla nich szok? nie wiem, czy je do tego przygotowalas. lecz nawet jesli tak bylo, a one dalej nie potrafia sobie z tym poradzic na Twoim miejscu pojechalabym do domu i po prostu z nimi pogadala. jasno przedstawila sprawe. w koncu masz 22 lata, nie ma co dalej siedziec z rodzinnym gniazdku. wg mnie nie powinnas uciekac od problemu, lecz sie z nim zmierzyc. fakt jest to trudne, ale jesli nie zalatwisz tego porzadnie, to bedzie sie to za toba dlugo ciagnelo i niepredko odzyskasz rownowage psychiczną. sprobuj, bedziesz z siebie dumna, a twoim bliskim mam nadzieje, ze pouklada sie co nie co w glowie i zmienią, choc troche, zdanie na temat wypriowadzki.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 lut 2007, 18:23

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez madzia26 04 wrz 2008, 20:26
filomatka odbierałam telefony od mamy starałam się to załagodzić tłumaczyć ale z jej stony były same obelgi,miałam straszne poczucie winy ale wracać nie chciałam,nie mogłam już,trwało to może z pół roku może dłużej nie pamiętam tak po woli wruciło do normy,zrozumiała że mam dobrego męża że dobrze sobie żyjemy i dała już spokój...
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 04 wrz 2008, 20:29
Nie ma opcji, żebym wróciła do domu... Ja nawet boję się odbierać telefony - dziś mam cały dzień wyłączony, bo jak dzwonili rano dostawałam znowu bóli brzucha. Mam fobię przed telefonem, na sam dźwięk reaguję paniką.
Na maila dostałam wiadomość, że jak się nieodezwę zawiadomią policję :(
Jestem zmęczona. Wolę rok powtarzać na Uniwersytecie Wrocławskim niż zdawać tamtą poprawkę w takich nerwach :(
Nie potrzebuję wiele, chcę tylko znaleźć pracę, iść na studium, uspokoić się. Nie chcę mieć stale pod górę, nie mam momentami siły. Na konfrontacje nie ma co liczyć bo po prostu nie dam rady.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 04 wrz 2008, 20:30
Wysłało się 2 razy... :evil: :evil: Nie mogę usunąć.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez ESTER 04 wrz 2008, 20:42
Filomatko NIE ZAWALAJ STUDIóW bo będziesz tego póżniej żałować !
Spróbuj z tą poprawką, no może się uda jakoś i zaliczysz.Nie warto naprawde przez rodzinę rezygnować ze swoich planów.Jednak studia to studia tym bardziej , ze to uniwerek a z tymi szkołami policealnymi to wiesz sama jak to jest.No a poza tym z pracą póżniej jest gorzej bo wiadomo , ze chętniej przyjmują osoby z wyższym wykształceniem.Takze nie poddawaj się tak szybko i próbuj !
Zyczę powodzenia ! :smile:
ESTER
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do