Kocham Cię

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Avatar użytkownika
przez xCarmen 14 sty 2008, 17:36
bardzo ciekawy temat

hm no i własnie zaczelam sie zastanawiac czy kiedykolwiek szyszalam te slowa i dochodze do wniosku ze nie, ani od rodzicow ani od kogos innego... chociaz... kilka razy mama powiedziala " wszystkie nasze dzieci kochamy jednakowo" ale nie poczulam zeby to bylo skierowane do mnie, bo nie bylo powiedziane bezposrednio.
a w czynach.. tez to sie roznie przejawialo , raczej nie czuje zebym byla kochana, ale narzekac nie moge bo wiem ze rodzice sie dla mnie poswiecaja co btw. caly czas mi powtarzaja az czuje sie winna ze w ogole sie urodzilam i przynosze im same zmarteiwnia i problemy glownie zwazane z wychowaniem i choroba.
czasem wydaje mi sie ze te dwa slowa by cos zmienily ale chyba z czasem ludzie traca ta umiejetnosc wyrazania bezposrednio swoich uczuc.. szkoda
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez linka 14 sty 2008, 19:25
Mi się wydaje, że dzieci które nigdy (oprócz czynów) nie słyszały słowa "kocham cię" tracą naturalną zdolność wypowiadania ich......i później pomimo, że potrafią taką miłość okazać to cięzko im wypowiadać słowa.
I zgadzam się z pyzią, dzieciom trzeba mówić, że są kochane, gdy są małe to jeszcze nie wiedzą, że rodzice robią coś wbrew jego/jej woli ale z miłości.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez K. 14 sty 2008, 19:27
Trzeba mówić, ale łączyć to z czynem.
Przecież tylko o to mi cały czas chodzi.

Ja po prostu kiedyś przejadłam się słuchaniem na okrągło tego, od pewnego człowieka który wcale nie kochał.
Dlatego wolę to słyszeć raz dziennie, a nie milion.
Nie potrzebuję utwierdzania mnie ciągle w tym, że jestem kochana.
Ja to czuję i wiem.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 14 sty 2008, 20:50
Słowa to słowa. Każdy się na nich nie jeden raz przejechał. Gdy nie ma odzwierciedlenia w czynach, prędzej czy później człowiek przejrzy na oczy... Pozostają uprzedzenia...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 21 sty 2008, 00:12
słowa coś tam zawsze odblokowują. Głównie chodzi mi o to co odblokowują u tego co mówi. Ja chciałbym umieć mówić... więcej, treściwiej, np powiedzieć komuś: wkurzasz mnie dlatego, że...
God knows you lonely souls
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Avatar użytkownika
przez sbb88 21 sty 2008, 14:34
bezmuzg napisał(a):słowa coś tam zawsze odblokowują. Głównie chodzi mi o to co odblokowują u tego co mówi. Ja chciałbym umieć mówić... więcej, treściwiej, np powiedzieć komuś: wkurzasz mnie dlatego, że...


heh . agresji można sie nauczyć , wiąże się to głównie jak wiadomo z silną wolą i mocnym charaktrem... czego nieżadko nam brakuje....

umieć mówić = dużo czytać , literatura piękna , naukowa . bla bla bla ... itd.. wiem z doświadczenia mojej siostry . ma bardzo wykfintną nomenklaturę.. .. czytając poszerzasz choryzonty wyobraźni , mowy i wiedzy ... :PP 8)

tak od siebie dodam że "Kocham" nie jest tak łatwo powiedzieć.....
szczerze chyba nigdy tego nie powiedziłem nikomu .... :roll:
-----------------------------
w tym tłumie doskwiera mi samotność.
Choć .....coraz mniej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
06 sty 2008, 01:23
Lokalizacja
warszawa

przez Pstryk 21 sty 2008, 20:47
sbb88, mylisz agresję z asertywnością. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. bezmuzg, o asertywności jest wiele w necie i literaturze. Poczytaj. Warto ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 21 sty 2008, 21:55
sbb88, ja wiem, że czytanie dużo daje, pozwala układać myśli i je ładnie w głowie sobie wyrażać. Jak czytałem Dostojewskiego, to tak fajnie mi sie w głowie do siebie mówiło potem, ale rzecz jeszcze w tym właśnie słowie kluczu : asertywność, Bethi, a znasz coś kompetentnego i przystępnego zarazem, bez pseudopsychologiczego ściemniania?
God knows you lonely souls
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Avatar użytkownika
przez luthien 21 sty 2008, 22:24
pyzia1 napisał(a):
Jeżeli matka pokazuje, że ją kocha, to nigdy nie pomyśli dziecko o tym, że jest inaczej.

I tu się kochana mylisz.


Zgadzam się. Dziecku trzeba mówić, że się je kocha. Bo skąd inaczej ma to wiedzieć. Małe dziecko nie potrafi wnioskować tak jak dorosły człowiek, ta umiejętność przychodzi z czasem.
Ja powiedziałam mojej mamie, że nigdy mi tego nie mówiła, ona mi odparła, że "powinnam była wiedzieć, że mnie kocha", tylko pytanie skąd, skoro mi nigdy tego nie mówiła w dzieciństwie. Dlatego wiem, że trzeba mówić "kocham cię".
Boję się, że ja jak będę mieć dzieci też tak mogę się zachowywać. A może ta świadomość błędów moich rodziców pomoże mi ich nie popełniać.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Pstryk 22 sty 2008, 19:26
bezmuzg napisał(a):Bethi, a znasz coś kompetentnego i przystępnego zarazem, bez pseudopsychologiczego ściemniania?

Tak: szczerość i taktowność.

Musisz liczyć się z tym, że nie wszystkich zadowolisz. Nie masz obowiązku wszystkich lubić. Musisz pozwolić sobie na to i musisz dać innym prawo do tego samego.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 22 sty 2008, 22:24
ja jestem typem, który musi czuć miłość przede wszystkim ją czuć słowa hm... słyszałam je nie raz nic poza dźwiękiem nie wnosiły w moje życie, pewnie, że najlepszą opcją jest mówienie i okazywanie natomiast moim zdaniem ważniejsze jest okazywanie na każdym kroku tej miłości tak staram się wychowywać moje dziecko nie mówię mu non stop, że go kocham ale staram się aby ta moja miłość do niego wyrażała się w życiu codziennym, aby czuł ją w moich gestach spojrzeniach .......... ja czasami słyszałam słowo kocham Cię w moim domu rodzinnym niestety było tylko pustym dźwiękiem...
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 sty 2008, 15:26
Slowa kocham Cie musza być poparte czynami rownież,bo same slowa nic nie znaczą
<szczerze mowiąc nienawidze tych slow...bo wiem ze nieuslysze ich nigdy ze strony kochajacej kobiety>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez wędrówka 23 sty 2008, 19:51
rozumiem, że można znienawidzić te słowa; nie usłyszałam ich ani razu od swojego męża, nie mówiłam ich swoim dzieciom,cały czas były dla mnie słowami - tabu; po 20 latach małżeństwa rozwiodłam się, dzieci poszły w swoje strony, a ja kocham teraz cały świat, czyli można się tego nauczyć ?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 21:04
Lokalizacja
z daleka

przez Pstryk 25 sty 2008, 19:05
człowiek nerwica napisał(a):szczerze mowiąc nienawidze tych slow...

Szczerze mówiąc, ja też odczuwam awersję w związku z tym słowem, chociaż absurdalnie powód jest odmienny:? Nie będę zaprzeczać: nie stać mnie już na pomyłkę w tej dziedzinie. Szczęście, miłość - to wszystko wydaje mi się być tylko złudzeniem. Czymś, co szybko mija, jest nietrwałe i prowadzi do cierpienia.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do