zamierzona prowokacja

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

zamierzona prowokacja

Avatar użytkownika
przez killa_amok 21 wrz 2007, 14:20
do jakiego stopnia zachowanie kobiety może być prowokujące w stosunku do faceta?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
29 sty 2007, 22:54
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 22 wrz 2007, 14:16
no ja znam na serio przypadki skrajne gdzie prowokacja kochanki doprowadziła do rozpadu małżeństwa, poczęcie dziecka i ogólnie zmarnowania życia kilku osobom :roll: natomiast ja nazwałabym to raczej mega egoizmem niż prowokacją :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 22 wrz 2007, 18:08
Znam osobę, która jest w stanie zrobić wszystko, dosłownie, aby przylizać się swojemu kochankowi (poza tym ma męża i dwójkę dzieci, do tego kochanka również puszcza bokiem). Odczułam to na własnej skórze... Ale to skrajny przypadek. Na szczęście nie ma takich wiele.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Goplaneczka 22 wrz 2007, 19:28
killa_amok napisał(a):do jakiego stopnia zachowanie kobiety może być prowokujące w stosunku do faceta?

A o jaką prowokcję chodzi. Gwałciciele zawsze mówią, że czuli się sprowokowani...
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez moczymordka 22 wrz 2007, 21:39
tak mówią. Ale to totalna bzdura. Dla przemocy, obojętnie w jakiej formie (fizycznej,psychicznej,seksualnej) nie ma ŻADNEGO usprawiedliwienia.
/pomijam takie przypadki jak choroba psychiczna/
Nawet jeżeli ofiara przemocy rzeczywiście zachowywała się w prowokujący sposób, to nic nie zmienia. Po przekroczeniu bariery, jaką jest słowo "NIE", wina leży tylko i wyłącznie po stronie sprawcy.

Ofiary przemocy niestety w większości przypadków czują się jednak winne, bo tak działają te mechanizmy, ale jest to totalna bzdura.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez Sorrow 22 wrz 2007, 22:00
moczymordka napisał(a):tak mówią. Ale to totalna bzdura. Dla przemocy, obojętnie w jakiej formie (fizycznej,psychicznej,seksualnej) nie ma ŻADNEGO usprawiedliwienia.

A czy osoba prowokowana nie ma prawa powiedzieć "NIE"?
I w razie braku reakcji poprzeć tego "NIE" mocniejszymi "argumentami"?
Dla przemocy jest sporo usprawiedliwień, chociażby samoobrona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez moczymordka 22 wrz 2007, 23:07
Argumentami??
wybacz Sorrow ale przemoc nie jest dla mnie żadnym argumentem. Jest wyrazem bezsilności i okrucieństwa.
Wydaje mi się, żę miałaś na myśli jakąś relację, w której być może nawet niewiadomo kto tu się nad kim bardziej znęca. Kto jest katem a kto ofiarą ( chociaż nie wszystko jest czarno-białe i nie lubię używać tych określeń, ale dla większej klarowności to robię )
Nawet w takim przypadku przemoc nie jest wyjściem i nie prowadzi zupełnie do niczego.

a już na pewno nie wyobrażam sobie stosowania tych "mocniejszych argumentów" w odpowiedzi na to, że np na obiad był mielony, a miały być żeberka.
Mężczyźni potrafią znęcać się nad swoimi kobietami chociażby dlatego że wyszły do znajomej na pogaduchy, albo że założyły sukienkę.
Kobiety też często nie są lepsze tylko się o tym głośno nie mówi.
Bo który facet się przyzna, że żona go bije...

W moim mniemaniu nie ma usprawiedliwień dla przemocy.
NIkt nikogo nie skuwa kajdankami do drugiej osoby. Są różne sposoby rozwiązywania konfliktów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez Sorrow 22 wrz 2007, 23:43
moczymordka napisał(a):Wydaje mi się, żę miałaś na myśli jakąś relację, w której być może nawet niewiadomo kto tu się nad kim bardziej znęca. Kto jest katem a kto ofiarą ( chociaż nie wszystko jest czarno-białe i nie lubię używać tych określeń, ale dla większej klarowności to robię )
Nawet w takim przypadku przemoc nie jest wyjściem i nie prowadzi zupełnie do niczego.

a już na pewno nie wyobrażam sobie stosowania tych "mocniejszych argumentów" w odpowiedzi na to, że np na obiad był mielony, a miały być żeberka.
Mężczyźni potrafią znęcać się nad swoimi kobietami chociażby dlatego że wyszły do znajomej na pogaduchy, albo że założyły sukienkę.
Kobiety też często nie są lepsze tylko się o tym głośno nie mówi.
Bo który facet się przyzna, że żona go bije...

Sofizmat rozszerzenia - mówiłem o stosowaniu przemocy w obronie przed napastowaniem seksualnym a nie o działalności typu "bo zupa była za słona.

moczymordka napisał(a):W moim mniemaniu nie ma usprawiedliwień dla przemocy.
NIkt nikogo nie skuwa kajdankami do drugiej osoby. Są różne sposoby rozwiązywania konfliktów.

Jest usprawiedliwienie - zagwarantowanie sobie bezpieczeństwa poprzez uczynienie napaści zbyt niebezpieczną dla napastnika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez moczymordka 23 wrz 2007, 10:19
Samoobrona to zupełnie inna bajka. I nie rozpatruje jej w kategoriach stosowania przemocy, bo przemoc to intencjonalne działanie, które ma na celu wyrządzenie komuś krzywdy, zyskanie przewagi itp i kierowana jest agresją. Samoobrona to nie przemoc.

a poza tym piszesz:"dla przemocy jest sporo usprawiedliwień" i tym się absolutnie nie zgadzam.

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

przez hoyka 06 paź 2007, 12:56
hmmm z tą przemocą to skopmlikowana sprawa.. mimo wszystko uważam, że przemoc jest skrajnym zachowaniem, gdy ktoś już nie widzi innego wyjścia stosuje przemoc, bo uważa, że przemocą osiągnie to czego pragnie.. coraz częściej rozwiązywanie problemów polega na agresywnym zachowaniu zamiast na rozmowie.. a co do prowokacji kobiet.. hmm już teraz widać, że w gimnazjum chodzą dziewczyny, któe trudno nazwać dziewczynami wyglądają jak.. yhm yhm.. /cenzura?/ a jeśli chodzi o prowokacje kobiety do mężczyzny.. hmm są ludzie, któzy dążą do celu po trupach.. i wląśnie wtedy zaczynają stosować między innymi tą taktykę.. albo po prostu zdają sobie sprawe, że nie są w stanie nikogo oczarować swoją postawą, charakterem, zachowaniem czy samym uśmiechem ... wydaje mi się , że wtedy uciekają sie do silnej prowokacji..
póki śmiech tłumi łzy, cieszą nas zwykle dni... warto żyć :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
28 wrz 2007, 22:55
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Sorrow 06 paź 2007, 16:50
hoyka napisał(a):hmm już teraz widać, że w gimnazjum chodzą dziewczyny, któe trudno nazwać dziewczynami wyglądają jak.. yhm yhm.. /cenzura?/

Tzn?
Ostatnio edytowano 06 paź 2007, 16:56 przez Sorrow, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez hoyka 06 paź 2007, 16:56
konkretnie chodzi mi o to, że coraz częściej spotykamy sie z zbytnią prowokacją. A niektóre gimnazjalistki wyglądają jak etatowe pracownice pod latarnią.. zastanawiam sie gdzie są rodzice? hmm ale to tak osobno wplotłam wątek gimnazjalistek.. hehe.. zadziwia mnie, że w tak młodym wieku potrafią bezwstydnie ubrane wyjść na świat.. hmm właściwie nie wiem czy można je określić słowem "ubrane" .. ledwo co ubrane.. hehe.. dla mnie to jest.. bleee... nie wiem, może jest ktoś kto na to leci.. ja w końcu jestem dziewczyną, wiec dla mnie to jest jedynie obrzydliwe :] Ja rozumiem ubieranie sie w sposób, który podkresli piękno kobiety.. ale słyszałam kiedyś takie słowa, że ładna kobieta nie musi uberać sie prowokacyjnie ani wyglądać jak totalna malowana lala... piękna kobieta ma piękno sama w sobie.. noo i oczywiście musi być zadbana ;] I wracając do tych nieszczęsnych laluni... uważam, że to śmieszne.. dziewczyny mające 14 lat już prowokują..
póki śmiech tłumi łzy, cieszą nas zwykle dni... warto żyć :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
28 wrz 2007, 22:55
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Sorrow 06 paź 2007, 17:51
hoyka napisał(a):konkretnie chodzi mi o to, że coraz częściej spotykamy sie z zbytnią prowokacją. A niektóre gimnazjalistki wyglądają jak etatowe pracownice pod latarnią.. zastanawiam sie gdzie są rodzice? hmm ale to tak osobno wplotłam wątek gimnazjalistek.. hehe.. zadziwia mnie, że w tak młodym wieku potrafią bezwstydnie ubrane wyjść na świat.. hmm właściwie nie wiem czy można je określić słowem "ubrane" .. ledwo co ubrane.. hehe.. dla mnie to jest.. bleee... nie wiem, może jest ktoś kto na to leci.. ja w końcu jestem dziewczyną, wiec dla mnie to jest jedynie obrzydliwe :]

To właściwie jest takie bierne molestowanie seksualne.

hoyka napisał(a):Ja rozumiem ubieranie sie w sposób, który podkresli piękno kobiety.. ale słyszałam kiedyś takie słowa, że ładna kobieta nie musi uberać sie prowokacyjnie ani wyglądać jak totalna malowana lala... piękna kobieta ma piękno sama w sobie.. noo i oczywiście musi być zadbana ;] I wracając do tych nieszczęsnych laluni... uważam, że to śmieszne.. dziewczyny mające 14 lat już prowokują..

Mi nigdy się nie podobały umalowane lale, ubrane w przesadnie skąpe ubrania - a makijaż dla mnie należy do kategorii: "ona ma coś na twarzy" a nie "ona wygląda pięknie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez Pstryk 06 paź 2007, 17:56
Cóż, prowokacja prowokacją, jednak gdy się urwie ze smyczy zawsze ktoś cierpi. Mnie też czasami ciary przechodzą, gdy widzę na dyskotece taką mała, ledwo ubraną, która wiesza się po szyi komu się da. Nie ma to nic wspólnego z zazdrością. Mnie bierze obrzydzenie. Ale cóż, taki jest świat. Nie moja sprawa. Owszem, gdybym widziała akcję, że potem kolesie ją przyprą do muru gdzieś na uboczu to będę interweniować. Ale nie liczę, aby taka się czegoś nauczyła. Prowokowanie jest formą zwrócenia na siebie uwagi. Osoba prowokująca powinna albo znać granice prowokacji, albo iść jak najszybciej się leczyć.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do