Gwałt - koszmar, który trwa...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 27 kwi 2007, 15:35
Wiesz Halunia bardzo dobrze cię rozumiem.Wokół jest mnóstwo ludzi a ja czuję się całkowicie sama, ale gdy ich nie ma jest jeszcze gorzej.Wolę się już męczyć,odpowiadać na siłę niż całkowicie się izolować.Gdy jestem tak całkiem odcięta od innych po pewnym czasie zamykam sie jeszcze bardziej,nic do mnie nie dociera wręcz zaczynam się bać.Trochę jak dzikie zwierzę wypuszczone z buszu:(Czasami tak bardzo potrzebuję bliskości,kontaktu z drugim człowiekiem,przytulenia ale zawszę się boję że na takiej bliskości się nie skończy...Nie wiem, jestem pokopana!
A bycie z facetem?niby jestem,niby nie.Czasami chce,czasami się boję a czasami poprosu mam dość.Faceci zawsze będą stawiać na pierwszym miejscu nasze ciała,swoje potrzeby,oczekiwania-ponad wszystko.I nie ważne co my,ja czuję i czego chce bądz nie...Nie chce mi się już żyć w ten sposób...liczę na zmianę,próbuję wierzyć-inaczej nie było by nic!
Pozdrawiam cieplutko
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez Pstryk 27 kwi 2007, 17:02
BEHEMOT napisał(a):Gdy tyje czuje sie źle bo grubo(czyt. kobieco czyli zagrażająco)gdy chudne nie czuje sie kobietą i zanikają potrzeby jakie ma normalna kobieta,gdy nie dbam o siebie zaczynam sie nieakceptować i wstydzić swojego wyglądu a gdy dbam słysze że jestem kokietką i prowokuje czyli czuję się winna za to co sie stało kiedyś i boje sie że stanie się znów:(więc jaką mam być?


Fajnie Behemot to nazwałaś. Nie wiadomo jak komu dogodzić:) (czytaj: sobie). Mnie to waliło jak kto co o mnie mówił. Przetestowałam wszystkie opcje i zauważyłam, że bycie kokietką przyciąga najwięcej uwagi.
Halunia na tym polegało moje
Halunia napisał(a):Twoje cialo podoba sie innym a moje nie.

Halunia, ja byłam dziwką!

I przyszedł taki moment że zeszmaciłam się do tego stopnia, że już bardziej nie mogłam. I poszłam się leczyć.
I bardzo się zmieniam. Wiem jedno, że trzeba pozwolić sobie na bycie sobą. To ogromnie trudne. Odbywa się to kosztem bycia samym. Ale z perspektywy czasu wiem już na pewno! że lepiej być samotnym ale sobą niż nie istnieć wśród tłumów!
Pstryk
Offline

przez Halunia 29 kwi 2007, 22:47
Bethi, tez bylam taka jak Ty, oje sie tego nazwac, wiem, ze powinnam, ale to jeszcze jest przede mna...
doprowadzilam do tego, ze zaszlam w ciaze i... nie wiedzialam z kim!! to mnie ruszylo, a teraz? nie bam o siebie, mam wrazenie, ze jestem jednolita masa, ktora zlewa sie posrod szarosci tlumu. to czasem jest dla mnie gorsze od bycia widzialna!! i badz tu czlowieku madry! a jeszcze jestem blondynka, co potenguje fakt, ze wszyscy mnie maja za malo inteligentna, za taka lalke. tak mnie to wkurza, chcialam cale zycie pokazac swiatu, ze nie jestem taka lala tylko mam cos w sobie, no coz, zbyt wiele to ja nie pokazalam... a teraz, jak biore te leki, czuje sie jakby odbieraly mi tozsamosc, jakbym wtapiala sie w matowe szklo. co mam zrobic, zeby:
1) zaczac spogladac na siebie przychylnym okiem (nie mowie o akceptacji...)
2) byc kolorem w tlumie
3) wiedziec, czego tak na prawde chce

sciskam Was serdecznie
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez GRACJA 29 kwi 2007, 23:14
Więcej wiary w siebie. Nic nie musisz ludziom udowadniać. Najważniejsze żeby żyć w zgodzie z samym sobą. Wiem, to trudne ale wykonywalne. Małymi kroczkami można do tego dojść. Ja się tego ucze. Trzeba polubić siebie, uświadomić sobie że jesteś wartościową, inteligentną osobą. Ludzie myślą o nas różnie i nie musimy zawsze się z nimi zgadzać, ponieważ nie zawsze mają rację. Więcej pewności siebie. Widzę że się zagubiłaś i dlatego jest Ci tak trudno. Z tymi blondynkami to tylko kawały a tak naprawdę są to mądre, inteligentne, wartościowe osoby. A może rozmowa z psychologiem? Nie wiem od kiedy bierzesz leki, ale niektóre leki tak działają iz mamy wrażenie że nie jesteśmy sobą. O tym trzeba porozmawiać z lekarzem. Może trzeba zmienić leki. Powodzenia. Pozdrawiam.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez ashley 30 kwi 2007, 17:43
bethi napisał(a):Wiem jedno, że trzeba pozwolić sobie na bycie sobą. To ogromnie trudne. Odbywa się to kosztem bycia samym. Ale z perspektywy czasu wiem już na pewno! że lepiej być samotnym ale sobą niż nie istnieć wśród tłumów!

Zgadzam się z tym. Jestem też przekonana, że jak będziesz sobą to znajdą sie ludzie, którzy docenią cię za to kim jesteś. Poprostu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Pstryk 01 maja 2007, 19:56
Halunia, też zaszłam w ciążę. Niestety straciłam dziecko. Teraz miałoby 6 latek. Nawet nie wiem czy to była dziewczynka czy chłopczyk. Jakkolwiek potrafię wybaczyć sobie moje postępowanie to nie potrafię sobie wybaczyć utraty dziecka... Nie potrafię....
Pstryk
Offline

przez Halunia 01 maja 2007, 19:59
Trzeba polubić siebie, uświadomić sobie że jesteś wartościową, inteligentną osobą - jak ma to zrobic?

bethi, to co napisalas jest piekne, ale ja sie wlasnie boje siebie na tyle, ze wole wlozyc ta maske i miec spokoj. niewielu ludzi wie co mam w glowie, ciagle sie ukrywam. boje sie, ze jak pozostane juz sama z soba to bedzie dobiero wtedy wielka cisza,ze we mnie nic nie ma, ze jest tam proznia, ktora wysysa czlowieczenstwo z ludzi, z ktorymi przebywam! nie wiem dokladnie jak mam to opisac. po prostu, wiem, ze we mnie nie ma nic, za co ktokolwiek chcialby ze mna przebywac. i posze tego nie komentowac.

milej nocy dziewczynyWam zycze
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Pstryk 01 maja 2007, 23:45
Wiesz Halunia myślałam, że będę mogła zaprzeczyć temu co napisałaś w ostatnim poście. Niestety, chyba masz rację. Myślałam, że ja się siebie już nie boję. Że to można przeskoczyć i polubić siebie, ale dziś straciłam w to wiarę...

Halunia napisał(a):jak pozostane juz sama z soba to bedzie dobiero wtedy wielka cisza,ze we mnie nic nie ma, ze jest tam proznia, ktora wysysa czlowieczenstwo z ludzi, z ktorymi przebywam! nie wiem dokladnie jak mam to opisac. po prostu, wiem, ze we mnie nie ma nic, za co ktokolwiek chcialby ze mna przebywac. i posze tego nie komentowac.


[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:46 pm ]
co gorsza, sprawdziłam to w realu i to nie w samotności...
Pstryk
Offline

przez Halunia 02 maja 2007, 16:32
moja pani psycholog twierdzi, ze jest to moj najwiekszy problem. przyznalam sie sama przed soba (mowiac o tym) dopiero po 1,5 roku intensywnej terapii. i niestety nie wiem co zrobic zeby blo lepiej. wiesz Bethi, czasem wole zalozyc jedna z moich mask i miec wszystko gleboko w d... wiem, ze to nie jest wyjscie, ale za bardzo sie boje siebie
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Pstryk 02 maja 2007, 16:42
Halunia, Kochanie, a co Ty sobie takiego złego zrobiłaś???
Napisz mi tu zaraz a potem napisz co inni Ci złego zrobili.
Poważnie pisze!
I sama się przekonasz, że niesprawiedliwie siebie oceniasz!
Pstryk
Offline

przez Halunia 02 maja 2007, 22:03
10 lat -gwalt
12-19 - puszczalam sie z kim chcialam
23- teraz - mam pawla
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Pstryk 03 maja 2007, 09:42
Czy wam też się tak dziwnie w prawo wyświetla ta strona???

Halunia, jak dobrze Paweł Cię zna?
Wiem, co czujesz. Jak bardzo trudno z tym żyć. Halunia, nie wiem jak Ci to uzmysłowić bo nie chcę abyś mnie źle zrozumiała, więc napiszę jeszcze raz jak ja sobie z tym poradziłam. Spróbuj podobnie.
Gdy miałam 10 lat gwałcił mnie ojciec. Pewnego razu matka weszła do sypialni i zastała nas w trakcie "baraszkowania". Zlała mnie za "brzydkie" zabawy. Nie będę pisać że się później puszczałam z kim się dało. Bo sama to znasz. Po latach odkryłam że żal mam do matki za to że mnie nie obroniła a nie do ojca - jego jest mi tylko żal.
Zastanów się do kogo Ty masz żal a potem weź kartkę papieru i wykrzycz wszystkie żale do tej osoby.
Spróbuj. Napisz potem jak się czujesz i na to coś zaradzimy:)
Powodzenia
Pstryk
Offline

przez Halunia 05 maja 2007, 21:18
tez mi sie tak dziwnie ta strona wyswietla:/

mam zal do:
- siebie, ze nie dalam rady uciec
- rodzicow, bo mnie zbili jak wrocilam do domu spozniona, mowilam, ze strala mi sie krzywda (wtedy nie potrafilam nawet tego nazwac)
- faceta - czemu wybral wlasnie mnie...

wiele razy juz tak robilam jak mowisz, ale jakos wiekszych rezultatow to mi nie dalo:(

[ Dodano: Dzisiaj ]
i jeszcze ma zal do siebie, ze sie tak puszczalam!!
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Pstryk 06 maja 2007, 18:04
Żal do rodziców i faceta rozumie i masz najświętsze prawo do żalu. Żal do siebie też rozumie ale żal jest niesłuszny. Kochana, na pewne wydarzenia w życiu nie mamy żadnego wpływu. Do tych wydarzeń należy również to, co się Tobie przydarzyło. Wybór faceta był również przypadkowy.
Skarbie, przestań się zadręczać tym co się stało. Na pewne pytania nie otrzymamy nigdy odpowiedzi, ponieważ ich nie ma - tymi sytuacjami kieruje przypadek. Nie oznacza to, że jesteś jakkolwiek winna temu, co się stało lub że jesteś pechowa - nie ma czegoś takiego. Nie próbuj zrozumieć tego gnoja. Po co Ci to? To istota upadła, nie warta Twojej uwagi. A rodzice? Cóż, to oni będą musieli żyć do końca ze świadomością, jaki potworny błąd popełnili ukochanej osobie - jesteś ich dzieckiem.
Uszki do góry. Nie patrz już za siebie. Pisz do mnie.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do