koszmar anhedonii

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez Stracona100 29 sty 2016, 15:28
Czy człowiek dotknięty anhedonią jest jeszcze człowiekiem?
Czy istota nie czująca żadnych emocji zasługuje na to miano?
Czy taki stan jest wystarczającym usprawiedliwieniem, by odejść na zawsze?
Czy można żyć, nie czując nic?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

koszmar anhedonii

przez arrivistE 29 sty 2016, 15:34
Da sie przyzwyczaic, tylko nie chce sie brac za siebie, za prace, starac, jesli nic z tego nie ma
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez Stracona100 29 sty 2016, 15:38
Nie wiem jak można przyzwyczaić (zmusić się) do robienia czegokolwiek, co nie daje jakiegokolwiek zadowolenia, satysfakcji, radości. Może na krótką metę tak, ale na dłuższa to niemożliwe - trzeba by być automatem lub cyborgiem a nie człowiekiem.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

koszmar anhedonii

przez zielony95 29 sty 2016, 15:54
Do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do anhedonni, utraty emocji, derealizacji, depersonalizacji czy ch#j wie czego jeszcze. Najważniejsze żeby nie skupiać się na tym, tylko starać się żyć w miarę normalnie. Jak się troche poukłada, to w końcu minie. Przynajmniej powinno. Później człowiek jest silniejszy psychicznie po czymś takim, nie do zajabania bym powiedział.

Stracona100 napisał(a):Nie wiem jak można przyzwyczaić (zmusić się) do robienia czegokolwiek, co nie daje jakiegokolwiek zadowolenia, satysfakcji, radości. Może na krótką metę tak, ale na dłuższa to niemożliwe - trzeba by być automatem lub cyborgiem a nie człowiekiem.


Można traktować wszystko jak /cenzura/#ny obowiązek, ale to na dłuższą mete też nie działa. Pozostaje nam chyba to zaakceptować i się z tym pogodzić...
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
06 gru 2015, 14:31

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez Stracona100 29 sty 2016, 16:03
zielony95 napisał(a):Do wszystkiego można się przyzwyczaić..............starać się żyć w miarę normalnie.........Pozostaje nam chyba to zaakceptować i się z tym pogodzić...


Nie mam pojęcia, jak można z tym żyć normalnie, zaakceptować i się z tym pogodzić?
Przecież to odczłowieczenie, uprzedmiotowienie, bezsens i pustka. Taki człowiek nie ma żadnego napędu do życia - to niemożliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

koszmar anhedonii

przez arrivistE 29 sty 2016, 16:26
A co takiego zrobilas ze wrocila? :oops:
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez Stracona100 29 sty 2016, 18:58
Co zrobiłam? A co ja mogłam zrobić? To efekt depresji i leków.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

koszmar anhedonii

przez dobrazmiana2016 29 sty 2016, 21:17
Stracona100 napisał(a):Nie wiem jak można przyzwyczaić (zmusić się) do robienia czegokolwiek, co nie daje jakiegokolwiek zadowolenia, satysfakcji, radości. Może na krótką metę tak, ale na dłuższa to niemożliwe - trzeba by być automatem lub cyborgiem a nie człowiekiem.

Mam właśnie coś takiego, ale nie uważam abym miał depresję bo psychicznie nie czuję się jakoś źle. Między innymi przez to, że nic mnie nie interesuje i nie cieszy to nie chce mi się nic robić, nie mam motywacji do jakiegokolwiek działania. Mogę sobie wybrać jakiś cel na siłę, ale co z tego jak on mnie w ogóle nie napełnia energią do działania? A jak już coś mnie ruszy to jedynie na bardzo krótki moment. Jak patrzę na innych ludzi to wątpię, aby oni robili wszystko na siłę, byliby wtedy jacyś nienormalni.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
10 sty 2016, 03:22

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 30 sty 2016, 10:19
Znam ten ból. Anhedonia upośledza mechanizm dążenia do nagrody. W końcu po to coś robimy, żeby nam było lepiej. Wtedy nie podejmujemy działania i spotyka nas "kara". A ta jest dotkliwa, wykluczenie społeczne, degeneracja.

Czasami mam dobry humor i wtedy myślę: o to wszystko tyle krzyku, o tę delikatną emocję? O chwilowy banan na twarzy? Życie, na nic więcej cię nie stać? Ale może nie poznałem prawdziwego szczęścia i prawdziwej przyjemności.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez mark123 30 sty 2016, 10:26
Ja od dzieciństwa mam w jakimś stopniu "upośledzony" mechanizm dążenia do nagrody, a wyraźną anhedonię mam dopiero od kilku miesięcy.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 30 sty 2016, 12:52
Co zrobiłam? A co ja mogłam zrobić? To efekt depresji i leków.

teraz rozumiem dlaczego zaleczasz te stany alkoholem . Kiedy mnie jebła ahnedonia ( jako gratis do mega depresji) na szczęście miałem tylko do wyboru różne leki . Jakoś się z tego wygrzebałem , choć do dziś bywają u mnie czasami stany depresyjno - lękowe , które w załażeniu mają elementy adhedoni. Fajne to to nie jest , ale wierze ,że przy mądrze ułożonym leczeniu da sie z tym poradzić . Anhedonia to taki koszmar ,że leżenie w trumnie nie zrobiło by tutaj wiekszego wrażenia . I nie jest to tylko sam brak odczuwania wrażeń , tylko depresyjna smutna ciemność w której nic nie czuć i nic nie widać , nic nie słychac , a jeśli cokolwiek słychać ,,, to smiech diabła .
Myslę osobiście ,że dobrym rozwiązaniem były by tu elektrowstrząsy i Agoniści dopaminy , metylofenidat + wieksze dawki SSRI , ew. anafranil i tego typu .
Ogólnie uważam ,że tylko w wyjątkowych przypadkach stan ten może trwać długo , " nieprzerwanie " .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

koszmar anhedonii

przez bączuś 30 sty 2016, 13:08
Na anhedonie jest tylko jedno lekarstwo-totalna abstynencja od wszelkich przyjemnosci,sam jej doswiadczyłem,zadne leki dopaminergiczne na nic sie zdadzą .
bączuś
Offline

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 30 sty 2016, 13:14
-totalna abstynencja od wszelkich przyjemnosci,

- jak to rozumieć ?
Przecież sama anhedonia wyklucza nawet dążenie do przyjemności ( bo po co ,jak i tak nie polepszy to nastroju ) . Czy siedzisz w domu , czy wygrywasz milion w totka ta sama pustka , cy robisz kupę wszystko na sraczkę i w klopie kończy swój żywot marny jak nasz .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

koszmar anhedonii

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 30 sty 2016, 13:19
Przyznam,nie słyszałem o tym.Ale szybki rzut na WIKI,robi swoje.Ja chyba nie mam tego.Mimo,że mam schizofrenię.
Czasem.gdy nachodzi mnie taki stan,że nie cieszy książka czy film.Tłumaczę to sobie,jako że w wieku 39 lat.Nie będę reagował jak 12 latek.Ale,gdy okazało się,że i ja to mam.To co robić ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do