Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez yaakov89 12 maja 2015, 16:34
Witam wszystkich! Właściwie nie wiem od czego mam zacząć. Pięć lat nie było mnie na tym forum. Mam 26 lat i mieszkam już parę lat za granicą. Jakoś w miarę tam egzystuję, choć dla większości forumowiczów byłoby to niezrozumiałe, że przez ten czas niczego się nie dorobiłem. Dużo osób, które przesiedziały za granicą chociaż parę lat dorobiło się i zapewniło sobie jakiś start życiowy w Polsce (dom, dobry samochód, własna firma etc.). Ja wyjechałem z myślą zostania tam na stałe. Na początku studiowałem tam, jednak z powodów finansowych (problemy z pracą, brak stypendium i wsparcia rodziny) musiałem studia przerwać.

Obecnie mam swoją działalność, jednak nie jestem z niej zadowolony. W zasadzie żyję jak prekariusz bez pewności jutra. W Polsce dużo osób ma wsparcie rodziny, nie musi płacić drogiego czynszu za mieszkanie i niebotycznych rachunków (kto płaci w PL 400 PLN miesięcznie za prąd??!!). Ponadto przez wspólnika jestem traktowany jak pracownik (określone godziny pracy, kiedy muszę być w biurze, kontrolne telefony itd.). Ostatnio np były pretensje, że zliczając mój czas pracy na dzień nie wychodzę na 8 godzin. Jednakże ta branża nie jest jak fabryka i czas pracy średnio przekłada się na zarobki. Dużo jest zależne od szczęscia i kontaktów.

Pewnie dużo z Was pomyśli, że w życiu nic nie robiłem i powinienem się dostosować do tego stanu rzeczy. Nic bardziej mylnego!! Zrezygnowałem ze swojej całej młodości, żeby coś zbudować i sobie zapewnić! Przez parę lat pracowałem po 12 godzin dziennie włącznie z weekendami, działając w branży, która jest bardzo niepewna!! Nie byłem w tym czasie nigdzie na wakacjach, prawie nie miałem znajomych, nie byłem w żadnym związku.

Obecnie jestem w związku (mój pierwszy związek), przez co również wynająłem mieszkanie, bo wcześniej wystarczał mi tylko pokój. Jednak nie tak to sobie wyobrażałem. Przed tą osobą nie szpanowałem samochodem, chatą ani kasą jak wielu synków nowobogackich Polaków. Nie mam samochodu i wtedy też nie miałem. Mimo to mam wrażanie, że to jest układ wyłącznie materialny, co wychodzi w kłótniach, kiedy słyszałem teksty w stylu: "Skoro mam się z Tobą męczyć, to przynajmniej chcę pojechać na dobry urlop!!" , "Patrz, ile chłopak Anki zarabia!!! Ma firmę, jeździ dobrym samochodem, lecą teraz na fajny urlop!! On właśnie kupuje sobie mieszkanie. A ty co?? Jesteś dziadem i dziadem będziesz!!!" , "Haha, i co ty możesz robić??!! Sprzątać ulicę!! Ja przynajmniej mam zawód (czyt. zasadnicza szkoła zawodowa), a ty tylko maturę, którą możesz sobie najwyżej d*** podetrzeć!!!".

Wiem, że jestem głupi, że nadal jestem z tą osobą. Po tych kłótniach były przeprosiny, że to wszystko było w nerwach. Jak pewnie się spodziewacie, po paru dniach było znowu to samo :cry: .

Chcę to wszystko zakończyć. Codziennie jestem zmęczony i smutny. Nawet nie mam energii, jak mówię. Denerwuję się, że muszę wracać do toksycznego mieszkania, a rano iść do toksycznej pracy. Jestem coraz bardziej znerwicowany, często rzucam przedmiotami, krzyczę :( . Nie zasłużylem sobie na taki los!! Szukałem wartościowej osoby, a trafiłem na kloakę :/ . W pracy też mi nie wychodzi!!

Moi znajomi z LO w większości mają fajne życie (nawet w Polsce). Dużo ma już swoje mieszkania własnościowe i samochody (obie rzeczy kupione oczywiście przez zaradnych i dobrych rodziców), fajne związki. Pokończyli dobre studia.

Ja niestety nie mam alternatywy. W Polsce żadnej rodziny nie mam, tzn. mam, ale nie utrzymuję z nią kontaktu. Moi rodzice rozwiedli się jak byłem mały i mieszkałem z matką kątem u jej rodziców. Jak dorastałem nie miałem nawet swojego pokoju, o jakichś spotkaniach ze znajomymi, imprezach, nie było mowy. Moja matka piła i wpadła w długi, przez co musiała sprzedać nasze mieszkanie, odziedziczone po jej ciotce. Brat mojej matki mnie nie lubi a nawet nienawidzi, uważając mnie za przemądrzałego gnojka (oczywiście nie jestem taki!!!). Kilka razy podczas "rodzinnych" uroczystości zwyzywał mnie przy wszystkich i chciał mnie pobić, bo odpyskowałem mu za jego docinki. Oczywiście nikt się za mną nie wstawił. Nawet dziadek stwierdził, że "wujek miał prawo mnie wyprosić i załatwić sprawę na zewnątrz (tzn. dając mi po pysku, 19letniemu chłopakowi, który nic nie zrobił)". Mój ojciec ma mnie też zupełnie gdzieś. Mieszka za granicą ale w innym kraju i nie mam z nim kontaktu (prawie 7 lat). Z jego rodziną, tzn. ciotką i kuzynostwem, nie mam kontaktu, bo dla nich jestem za biedny. Jak próbowałem kiedyś dzwonić do kuzyna, nawet nie raczył odebrać komórki i oczywiście nie oddzwonił.

Jest mi smutno, jak widzę, jakie życie mają moi równieśnicy. Są szczęsliwi, mają dobry życiowy start. A ja w moim życiu miałem i mam tylko szambo!! Jako żyd wierzę w Boga, ale czasem myślę, że mam złą karmę :( . Widzę po prostu jak zaczyna powtarzać się scenariusz z życia moich rodziców: toksyczny związek, sięganie po alkohol i papierosy, brak stabilności życiowej, zero dorobku. Moj ojciec skonczyl studia, a matka ma wyksztalcenie srednie, wiec nie byli osobami skazanymi z gory na patologie i pomoc z MOPSu.

W pracy też nie mam żadnej alternatywy. Nie mam wykształcenia, żeby załapać jakąś dobrą pracę. Poza tym jestem w rasistowskim kraju, gdzie na dobre stanowiska zatrudniają tylko swoich mimo oficjalnie otwartego rynku pracy. A gastarbeiterzy mają tylko wypełniać lukę i wykonywać drecksarbeit, której żaden Niemiec się nie podejmie. Na otworzenie czegoś zupełnie własnego mnie nie stać, a bardzo o tym marzę, żeby być niezależnym i to nie tylko teoretycznie, jak teraz.

Swój związek chciałbym zakończyć i też rozpocząć coś nowego, żeby mieć chociaż tą namiastkę rodziny. Ja nigdy się na taki układ (sponsoring) nie godziłem i zostałem oszukany!!!

Proszę, poradźcie mi coś, bo sam nie wiem co robić. Mam tylko teoretyczne rozwiązania, które w praktyce nie mają miejsca. Gdybym miał alternatywy, np. kapitał i własną firmę, dobrą pracę, rodzinę w Polsce, rzuciłbym to wszystko w cholerę! Tutaj niestety z najprostszych prac wyżyć się nie da. Może to są duże pieniądze na Polskę, ale tutaj to nic, bo masz drogi czynsz, opłaty, koszty życia. Jakbym podjął taką pracę, musiałbym iść do urzędu pracy po zasiłek uzupełniający. Wszystko starcza tylko na styk i na przeżycie.

Z góry dziękuję za Waszą pomoc!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2015, 15:02

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez Aranjani 12 maja 2015, 16:50
yaakov89 napisał(a): W zasadzie żyję jak prekariusz bez pewności jutra.


Czyli jak jakies 75% ludzi w PL

yaakov89 napisał(a):W Polsce dużo osób ma wsparcie rodziny, nie musi płacić drogiego czynszu za mieszkanie


jak nie musi płacić...? Wiesz ile w PL kosztują mieszkania? Btw... nie można porównywac zrobków w euro... i cen obowiązujących w danym kraju... do zarobków i cen w PL.

yaakov89 napisał(a):i niebotycznych rachunków (kto płaci w PL 400 PLN miesięcznie za prąd??!!).


moja mama :mrgreen:
I ja kiedyś tez tyle płaciłam 8)
Aranjani
Offline

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez yaakov89 12 maja 2015, 17:01
Tak, ale w PL masz rodzinę etc. . Masz na kogo liczyć. A ja jeszcze będę musiał płacić na rodziców alimenty. I tak mi to życie przeleci pomiędzy palcami :( .

W Niemczech ludzie nie są bogaci; sprzątaczka czy pan z McDonaldu nie mają nowiuśkiego golfa i swojego ładnego mieszkania na własność, jak ludzie myślą w Polsce, co byli najdalej pksem w sąsiedniej gminie. Zarabiasz w euro ale rachunki też w euro płacisz.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2015, 15:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez yaakov89 12 maja 2015, 17:06
Poza tym nie wyjechałem za granicę, żeby żyć jak w Polsce. Ludzie na głupich saksach się dorabiają (tak przynajmniej kiedyś było).

Nawet ostatnio słyszałem od rodziny, że wszystko poszło na marne, bo niczego się nie dorobiłem :( .
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2015, 15:02

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez Aranjani 12 maja 2015, 17:16
yaakov89, Ku Twojemu zaskoczeniu wiem jak wygląda zycie w DE ;)

Tak, mam rodzinę 800 km od mojego miejsca zamieszkania... i tak mogę na nia liczyc :)
Tylko zalezy w jakim sensie rozpatrujemy "ze moge liczyć" ;)

Nie wiem ile zarabiasz... ale normalnie pracując w DE jestes w stanie się utrzymac, wynając mieszkanie... i coś odłożyc ;)
Aranjani
Offline

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

Avatar użytkownika
przez warrior11 12 maja 2015, 17:17
yaakov89,
Za bardzo porównujesz się z innymi a prawda jest taka,że większość ludzi jest w podobnej
sytuacji materialnej do Ciebie a dzisiaj praca zagranicą nie oznacza tego co kiedyś..
może zmniejsz trochę wymagania a będzie Ci łatwiej.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

Avatar użytkownika
przez zima 12 maja 2015, 17:18
yaakov89, uno . w Polsce 500 zl miesiecznie wypierdalam na stancje.
dwa na miejscu Twojej kobiety zrobilabym tak samo, poniewaz chojność nie zalezy od stanu materialnego.nie ma nic gorszego niz skąpy facet.
trzy. nie rozumiem-jak mozna nie chciec sie rozwijac i oczekiwac ze cala reszta bedzie sie rozwijac samoistnie.
cztery nie wyciagasz wniosków z porazek.
pięć- za mało kratywności. jestes Polakiem wiec chyba umisz kombinowac.
chces byc niemcem- poslub jakąs niemkę, wez jej nazwisko i bedziesz swój.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez yaakov89 12 maja 2015, 17:29
zima, całkiem Polakiem nie jestem i Niemcem nie chcę być.

Jeśli mówisz o chojności, to zażądaj od swojego faceta, żeby kupił fajną beemkę, żeby mógł Cię wozić, no i żeby Ci fundnął 2 tygodnie na kanarach, bo o takich wydatkach tu mówimy. Nie jestem skąpy, ale wszystko ma swoje granicę i nie chcę żyć ponad stan.

Rozwijam się, na pewno lepiej niż ci, co rozwijają się na szparagach u bauera.

Jestem kreatywny. Jednak jeśli cotygodniowe wyprawy do biedronki w polsce albo picie kranówy nazywasz kreatywnością to gratuluję. Zapomniałbym, że kreatywna też jest kradzież materiałów z budowy, czym trudnią się nasi "fachowcy" za granicą, bo w końcu Niemcy, Szwajcarzy i Norwegowie to lemmingi i się nie skapną. Nie myl kreatywności z polskim cwaniactwem i złodziejstwem.

A co powiesz o kreatywności polskich elyt po okrągłym stole?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2015, 15:02

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

Avatar użytkownika
przez Argish 12 maja 2015, 17:32
yaakov89, jak ci tak mieszkanie za granicą przeszkadza to wróć do Polski, zatrudnij się z zakładzie za 1200 zł miesięcznie i żyj jak przeciętny polak. Wszyscy, których znam co wyjechali za granice czy to do Niemiec cz do UK dorobili się czegoś i to wcale nie na jakiś wysokich stanowiskach więc moim zdaniem może za bardzo przesadzasz albo nie umiesz zabrać się za robotę i porównujesz sie do innych. To z tym czynszem za mieszkanie mnie rozwaliło totalnie...już nie mówiąc ile się płaci za wynajem dwu pokojowego mieszkania. Nie wiesz to się nie wypowiadaj, albo wróć i zobacz jak się żyje.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 maja 2015, 17:34
Jakoś w miarę tam egzystuję, choć dla większości forumowiczów byłoby to niezrozumiałe, że przez ten czas niczego się nie dorobiłem. Dużo osób, które przesiedziały za granicą chociaż parę lat dorobiło się i zapewniło sobie jakiś start życiowy w Polsce (dom, dobry samochód, własna firma etc.).
Ja byłem 4 i pół roku za granicą i się niczego nie dorobiłem chyba tylko choroby psychicznej. W Polsce po półtorej roku pracy za 8 zł na godz więcej odłożyłem, no ale mieszkam u rodziny a za granica wynajmowałem pokój lub miejsce w pokoju bo na mieszkanie to nawet bym nie zarobił, ot takie realia 8 milionowego miasta. Nieudacznik bez charyzmy i umiejętności się nigdzie nie dorobi czy to w Polsce czy za granicą( mówię o sobie nie Tobie) nawet jak za granica będzie cie na więcej stać to w oczach innych i tak będziesz biedakiem lub zagranicznym plebsem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez yaakov89 12 maja 2015, 17:44
Argish,... może rzeczywiście się dorobili, ale parę lat temu w UK było o wiele lepiej. Większe pensje etc. Poza tym jak ściągnęły ich tam rodziny, to nie płacąc za czynsz i rachunki, mogli się dorobić i poszpanować w Polsce fajną bryczką i postawić domek na wsi na działce odziedziczonej po dziadkach.

Nie wypowiadaj się jak nie znasz realiów. Znam też jednego co na początku dorobił się dobrego samochodu i mieszkania, ale mieszkał kątem u ojca, nie musiał za nic płacić. Jedzenie było przywożone z Polski. Napojów sie nie piło, tylko wodę z kranu.

Ci którzy zyją normalnie w Niemczech i wykonują proste prace, często muszą pobierać zasiłek z Jobcenter. Nawet nie stać ich na normalne zakupy i muszą stać w kolejkach po żywność krótko przed best before, wydawaną przez organizacje charytatywne. Jak znasz niemiecki, zobacz sobie kilka fimów dokumentalnych, jaki to raj. Tutaj nie każdy jeździ mercedesem, jak myślicie. I sprzątaczka nie mieszka w nowym własnościowym mieszkanku.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2015, 15:02

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 maja 2015, 17:50
W UK można się dorobić ale jak nie mieszka się w Londynie( lub mieszka się po 4 osoby w pokoju tudzież dostanie mieszkanie socjalne) , no chyba ze zarabia się w stolicy dużo więcej niż minimalna pensja. No ale w porównaniu do Polski to każdy kraj na zachód od Odry wygląda dużo lepiej.
Co do Niemiec to nie wiem pracowałem tam tylko 1 miesiąc ale mój wujek jak dowiedział się ile zarabiam w Polsce to mi powiedział że na zasiłkach w Niemczech zarobiłbym dużo więcej.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

Avatar użytkownika
przez Argish 12 maja 2015, 17:57
yaakov89 napisał(a):Nie wypowiadaj się jak nie znasz realiów

A ty znasz za to polskie realia. :roll:
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Nie wytrzymam już dłużej. Nic mi nie wychodzi!!

przez yaakov89 12 maja 2015, 18:00
carlosbueno,...... ja w Niemczech nauczyłem się tylko pić i palić. W Polsce byłem "grzecznym chłopcem".

Zauwazyłem pewną relację, że jak ktoś miał normalnych rodziców, dobre warunki mieszkaniowe, znajomych, dziewczyny, chodził na imprezy etc. , ma potem fajne i normalne życie. A jak ktoś jest z takiej patologii jak ja, to od początku ma problemy. W dodatku jestem wcześniakiem. W DER SPIEGEL ostatnio wyczytałem, że jak wcześniak wychowuje się w takiej rodzinie, na 90% będzie później zarabiał o wiele mniej niż "normalni" i ogólnie raczej nie będzie biznesmenem albo prawnikiem, tylko raczej beneficjentem opieki społecznej albo pracownikiem niewykwalifikowanym. Budujące, co nie??!!

W Niemczech dostajesz 390 EUR zasiłku i do tego płacą ci mieszkanie. Ale to jest nic, biorąc pod uwagę te ceny. Parę lat temu 50 euro było jeszcze coś warte. Dzisiaj zrobisz za to tylko najpotrzebniejsze zakupy na tydzień i to w tanim Lidlu <sic> . W dodatku nie mówimy tutaj o markowych produktach, tylko tzw. podróbkach.

W moim wieku dużo osób w Polsce ma już jakiś majątek (swój dom albo mieszkanie, samochód). Ja nie mam nic. I jak ja mam mieć normalny związek albo "normalnie" obcować z ludźmi? Jak jestem na poziomie 18latka w wieku kiedy dużo osób zakłada już rodziny.

Mam też ten problem, że nie zauważam upływu czasu i cały czas wmawiam sobie, że jestem dopiero po 20stce :/. A życie ucieka!!! :(
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2015, 15:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paramparam i 9 gości

Przeskocz do