okropne przeżycie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

okropne przeżycie

przez jasia016 09 maja 2015, 18:30
witajcie, przeglądałam od jakiegoś czasu to forum, czytałam historie i doszłam do wniosku, że to właśnie jest ta strona, której mi potrzeba. chciałabym opowiedzieć wam moją historię i przeczytać wasze odpowiedzi na zaistniałą sytuację, ponieważ wiem że tylko wy jesteście w stanie mnie wysłuchać, zrozumieć i służyć dobrą radą. byłam w związku 3 lata. jak wiadomo w każdym związku są wzloty i upadki, jakoś to wszystko toczyło się dalej. po 2 latach bycia razem on wyjechał za granicę. nie potrafiłam tego pojąć jak mógł zrobić to osobie którą podobno kocha, zostawił mnie w polsce bez mrugnięcia okiem, właściwie postawił przed faktem dokonanym. i tak sięgając właśnie do tamtych czasów wtedy to wszystko się zaczęło. byłam zła, sfrustrowana, przestałam cieszyć się najdrobniejszymi rzeczami. obwiniałam jego. w końcu zdecydowałam się porzucić wszystko co w polsce miałam najcenniejsze i wyjechać za nim. wiedziałam że żadną siłą nie ściągnę go do polski teraz więc wzięłam sprawy w swoje ręce i wyjechałam. wyjazd ten okazał się największym błędem jaki mogłam popełnić. ciągłe kłótnie, awantury, niepowodzenia, nie mogę znaleźć tutaj odpowiedniej pracy, tam gdzie byłam przez jakiś czas zatrudnili mnie tylko dlatego że nawet największego głąba tam zatrudnią i traktują jak szmatę do podłogi. już kilka miesięcy staram się jakoś tu coś ułożyć i nic mi nie idzie. na początku on mi pomagał. kiedy skończyły się pieniądze, pożyczył mi. on pracuje ciągle. prawie się nie widujemy, a kiedy już się widzimy to przeważnie się kłócimy bo on wolałby pooglądać coś na kompie, ja wolałabym wykorzystać ten czas wspólnie, chciałabym żeby poświęcał mi swoją uwagę. kłótnie te przeradzały się kilka razy w mega awantury, dochodziło do rękoczynów, szarpań, wyzwisk. po fakcie zawsze żałowałam tego, zastanawiałam się co ja robię, jak ja mogę coś takiego robić, ale gdy tylko mnie on zdenerwuje, gdy coś jest nie po mojej myśli wybucham ogromną złością i nie potrafię tego zatrzymać. i on wreszcie nie wytrzymał. odtrącił mnie od siebie,odrzucił. ciągle powtarza że to koniec, że nigdy już ze mną nie będzie, że ma mnie dość, że pokazałam mu że nie może być już ze mną. i wtedy pęka mi serce. ja go strasznie kocham chociaż wiem że nie potrafiłam tego pokazać, wiem że sama wszystko zniszczyłam i wiem że to co teraz napiszę będzie okropnie egoistyczne, ale ja bez niego nie dam sobie rady. nie potrafię żyć bez niego, kiedy on mówi mi te wszystkie rzeczy mam ochotę ze sobą skończyć. i boję się że to zrobię. że jeśli on nie będzie chciał tego wszystkiego ze mną naprawić to ja tego po prostu nie wytrzymam. od kilku tygodni ciągle płaczę, nie umiem się z tą myślą pogodzić. nie wiem co powinnam zrobić. wiem że to wszystko na co go skazałam to przez moje niepowodzenia tutaj. ale teraz kiedy ja wreszcie się otrząsnęłam że jest coś nie tak ze mną, jest już za późno. a tutaj mam tylko jego i naprawdę nie chcę go stracić.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 maja 2015, 18:07

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Evia 09 maja 2015, 18:55
Również jestem wybuchowa i awantury w moim związku to istny armagedon...
Chociaż nie wiem dlaczego, ale ostatnio jest naprawdę bardzo dobrze, mam nadzieję, że nie zapeszyłam...

Z tego co piszesz to zawsze żałowałaś swojego zachowania, a jak było z jego strony?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

okropne przeżycie

przez jasia016 09 maja 2015, 19:07
on zawsze od razu po fakcie też żałuje i przeprasza, ale już następnego dnia obwinia o wszystko mnie. mówi że to co się dzieje to wszystko przeze mnie, bo nigdy wcześniej się tak nie zachowywał puki mnie nie poznał. właściwie w każdej sprawie obwinia mnie nie tylko jeśli chodzi o nas, ale jeśli chodzi o jakieś moje nieporozumienia z innymi zawsze widzi w tym tylko moją winę co mnie zawsze boli, bo chiałabym żeby stawał po mojej stronie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 maja 2015, 18:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Evia 09 maja 2015, 19:30
W moim przypadku na szczęście mam chyba lepszego faceta... Powinnam zacząć go bardziej doceniać :smile:

Bez rozmowy ani rusz, jeśli on nie widzi w niczym swojej winy i uważa się za osobę nieomylną to pod żadnym względem nie będzie dobrze.

Trudno jest mi doradzać skoro sama borykam się z podobnym problemem, i nie umiem temu zaradzić.
Chociaż w sumie jak już wspominałam to jest już znacznie lepiej...
Chyba obydwoje odpuściliśmy z wieloma sprawami.
Może Ty też nie powinnaś się mu za bardzo narzucać, skoro nie chce spędzać z Tobą wolnego czasu, to może z czasem kiedyś sam zatęskni?
Myślę jednak, że jakby nie było, to inicjatywa musi wypływać z obydwu stron, bo jeśli druga osoba nie ma zamiaru się starać, to nie ma o co walczyć.
Pozostaje wtedy albo rozstanie albo pogodzenie się ze smutną prawdą i trwanie w tym dalej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Murinus 09 maja 2015, 21:51
Jestem tylko chłopakiem i może nie rozumiem za dużo w tych sprawach, ale myślę że wyjeżdżając on chciał się cb pozbyć. Przyjeżdżając do niego tylko się mu narzuciłaś. Na początku ci pomagał, bo odpoczął sobie do cb i może chciał zacząć od nowa, ale potem zobaczył, że wszystko jest jak dawniej i szukał tylko pretekstu, żeby sie cb pozbyć. Dałaś mu go tymi kłótniami. Dziewczyny tak mają, że są bardziej emocjonalne niż my, a przecież nie nad wszystkim da sie zapanować. Wracając do tego narzucania sie, myślę , że ty bardzo zaangażowałaś się w ten związek. Im więcej chciałaś mu z siebie dać, tym mniej go to interesowało.Nie potrafił tego docenić. Mam chociaż trochę racji ?
"Zawsze chyba byłem sam, zawsze chyba chciałem tego"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 maja 2015, 17:51

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez NN4V 09 maja 2015, 22:02
Murinus napisał(a):Jestem tylko chłopakiem i może nie rozumiem za dużo w tych sprawach, ale myślę że wyjeżdżając on chciał się cb pozbyć. Przyjeżdżając do niego tylko się mu narzuciłaś...

Nadinterpretujesz.
Jego motywacje wyjazdu pozostają nieznane.
Jak mogła mu sie narzucić - przecież nie przyjechała bez pytania.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4314
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Murinus 09 maja 2015, 22:07
No tak, tylko sie domyślam :) Nie kazdy ma jaja żeby odmówić. Ja byłem kiedyś na zawołanie laski która miałem w dupie O.o więc no.. nie twierdze, że on też. Jestem ciekaw co autorka o tym mysli.
"Zawsze chyba byłem sam, zawsze chyba chciałem tego"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 maja 2015, 17:51

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez NN4V 09 maja 2015, 22:17
Murinus napisał(a):No tak, tylko sie domyślam :) Nie kazdy ma jaja żeby odmówić. Ja byłem kiedyś na zawołanie laski która miałem w dupie O.o więc no.. nie twierdze, że on też.

Wiesz, ten kij ma dwa końce - nie każdy też ma jaja by ulegać kobiecie. :twisted:
No ale to nie na temat.

Murinus napisał(a):... Jestem ciekaw co autorka o tym mysli.
Może zobaczymy.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4314
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

okropne przeżycie

przez jasia016 10 maja 2015, 00:42
Wyjechal bo jak twierdzil chcial zarobic troche pieniędzy. Mial wrocic po 3 miesiacach,ale zapatrzyl sie na pewna osobę,postawil sobie cel który chce osiągnąć i po prostu mnie odtracil. Nie liczyl sie ze mna,z moim zdaniem ani z tym co czuje. Sama juz pozniej zauwazylam ze jemu jest tam lepiej beze mnie ale chcac ratować resztki tego związku postanowilam wyzbyć sie wszystkiego co mam i jakos to odbudować na nowo. Jak widać rzeczywiście za bardzo się w to zaangazowalam,a teraz mam tego konsekwencje.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 maja 2015, 18:07

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Evia 10 maja 2015, 07:26
jasia016, tak jak pisałam powyżej to znów powtórzę, aby było lepiej to OBYDWIE strony muszą tego chcieć, jeśli on już się wypalił to mało co wskórasz. Bezsensowne narzucanie się może być poniżej godności i może przynieść jedynie odwrotny skutek.
Sama odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz ciągle trwać w takim "piekiełku", które ma nawet aspiracje na pogorszenie. Jakoś nie widzę nadziei na poprawę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Murinus 10 maja 2015, 08:05
Banalnie to zabrzmi, ale on nie jest cb wart :) Jak chcesz to mogę podać ci link do strony o związkach. Można się dużo nauczyć. Powstała głównie dla mężczyzn, ale myślę że mogła by ci dużo rozjaśnić.
"Zawsze chyba byłem sam, zawsze chyba chciałem tego"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 maja 2015, 17:51

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Evia 10 maja 2015, 08:10
Murinus, daj ten link to ja sobie poczytam
chociaż z autopsji wiem, że czytanie to jedno a praktyka drugie, no ale cóż...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez Murinus 10 maja 2015, 16:52
"Zawsze chyba byłem sam, zawsze chyba chciałem tego"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 maja 2015, 17:51

okropne przeżycie

Avatar użytkownika
przez NN4V 10 maja 2015, 17:51
Murinus napisał(a):http://www.podrywaj.org/

Ty sobie lepiej poczytaj książki naukowe, nie poradniki dla sfrustrowanych dresów. Polecam Bogdana Wojciszke.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4314
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 21 gości

Przeskocz do