Szukam pomocy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Szukam pomocy

przez zachodzaceslonce 24 paź 2014, 23:41
Nie wiem jak zacząć, od czego zacząć. Może od tego że przypałętały się do mnie myśli samobójcze. Wstydzę się tego. Jestem nieszczęśliwa. Od tygodnia prawie nie wychodzę z domu, a od dwóch dni z łóżka. Czuję się beznadziejna i niepotrzebna. Nie mogę zasnąć bo myślę. Patrzę na swoje dotychczasowe życie i widzę, że nic nie osiągnęłam, nie mam nic, ani nikogo. Mam znajomych, ale nie mam przyjaciół. Wszyscy na których mi zależało oddalili się. Przyjaciółka „zostawiła” mnie przed wakacjami, a miłość mojego życia przeprowadziła się do innego miasta. Byliśmy razem tylko kilka miesięcy. Ale pracowaliśmy razem 3 lata. Rozstaliśmy się bo każdy miał inne priorytety. Przyjaźniliśmy się po rozstaniu, ale z mojej strony to było więcej niż tylko przyjaźń. Postanowiłam się wyleczyć z tej miłości więc zwolniłam się z pracy i wyjechałam na 3 miesiące żeby zapomnieć. Wróciłam i co… nie pomogło. Spotkałam się z nim i wszystko wróciło. Jego już nie ma, bo wyjechał. Zaprosił mnie do siebie, ale wiem, że nie powinnam jechać. W tym momencie nie mam pracy… szukam. Ale kto mnie przyjmie bez znajomości języka. Sprzedawcą nie chcę być bo byłam przez ostatnie 12 lat. Dziękuję. Rok temu dostałam się na wymarzone studia artystyczne. Pracowałam na to dwa lata. W tym momencie już nie sprawia mi to radości, a przez ostatnie prawie 3 lata był to sens mojego życia. I tak jestem najgorsza na roku. Jest ciężko, czuję że sobie nie radzę. Kogo chciałam oszukać? Boję się że znów się nie uda i zostanę z niczym. Mam wrażenie że wszystko czego się chwytam, mam jakieś ambicje, na coś pracuje i nawet kiedy udaje mi się to osiągnąć w pewnym momencie zostaje mi zabrane. Awans w pracy, po dwóch latach zabrany bo restrukturyzacja. Nie że z mojej winy. Ale w człowieku zostaje to poczucie kpnięcia w du*e. A teraz pasja staje się dla mnie udręką. W zeszłym roku kiedy zaczął się rok akademicki, a ja pracowałam przez napływ obowiązków miałam podobne odczucia . Napady płaczu, uczucie strachu i budziłam się w środku nocy z dziwnym uciskiem w klatce piersiowej. Bałam się że nie będę mogła oddychać. Ze strachem kładłam się spać. Udałam więc się do lekarza. Przepisał mi Hydroxyzyne i kazał zwolnić tempo, że za dużo na siebie biorę. Praca na cały etat do tego wymagające ciągłych ćwiczeń studia. Teraz jest dużo gorzej bo nie chce mi się żyć i jestem sama. Do tego nie mam pracy, ani przyjaciółki z która mogła by mi pomogła jak w zeszłym roku. Mam 32 lata. I mam wrażenie że zamiast iść do przodu cofam się. Cały czas zaczynam od początku bo nie wychodzi. Już nie mam siły. Pewnie dla niektórych te wszystkie problemy wydają się błahe, ale jest to napisane tylko ogólnikowo, bo tego co czuje nie da się opisać. Nie wiem co robić.
Posty
2
Dołączył(a)
24 paź 2014, 19:48

Szukam pomocy

Avatar użytkownika
przez my_name 25 paź 2014, 18:55
Jeśli masz myśli samobójcze, to Twoje problemy na pewno nie są błahe. Poczucie beznadziei jest mi bardzo dobrze znane, ale niestety nie mam żadnej złotej rady na to. Ten lekarz, u którego byłaś, to rodzinny? Myślę, że wskazany byłby kontakt ze specjalistą (psychiatrą albo psychologiem). Jeśli teraz, nie mając pracy, czujesz się jeszcze gorzej, to raczej tempo życia nie było głównym problemem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
695
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Szukam pomocy

przez ladywind 25 paź 2014, 20:27
zachodzaceslonce, powinnas udac sie do lekarza psychiatry, gdyż Twoje objawy wskazuja na depresje i objawy nerwicowe,jesli boisz sie zasnąć. Co do Twojego byłego, to troche dziwne, że się rozstaliscie, a jednak dalej kontynuujecie znajomość. Nie sądzisz, że jemu jednak zalezy na Tobie i chciałby, podobnie jak Ty, byscie znowu mogli byc razem?
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Szukam pomocy

przez zachodzaceslonce 26 paź 2014, 00:36
ladywind nie sądzę, aby chciał to kontynuować ponieważ kiedyś zasugerowałam mu to, a on powiedział, że nie ma sensu bo nic nie może mi zaoferować...
my_name - tak, to był lekarz ogólny, nie byłam u specjalisty... boję się, bo nie potrafię rozmawiać z obcym człowiekiem o swoich problemach. I tak cud, że tutaj napisałam. Wstydzę się
Posty
2
Dołączył(a)
24 paź 2014, 19:48

Szukam pomocy

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 26 paź 2014, 01:18
zachodzaceslonce napisał(a):Nie wiem jak zacząć, od czego zacząć. Może od tego że przypałętały się do mnie myśli samobójcze.

Same z siebie to raczej się przypałętują - sama wiesz...

zachodzaceslonce napisał(a):Wstydzę się tego.

Why?...

zachodzaceslonce napisał(a):Jestem nieszczęśliwa.

Nie Ty jedna - na świecie żyje prawie sześć miliardów ludzi

zachodzaceslonce napisał(a):Od tygodnia prawie nie wychodzę z domu, a od dwóch dni z łóżka.

Ja tak miałem 3 lata - nieco więcej nie? ;)

zachodzaceslonce napisał(a):Czuję się beznadziejna i niepotrzebna.

Przez ten sam czas też tak było niestety i często dalej jest...

zachodzaceslonce napisał(a):Nie mogę zasnąć bo myślę.

O czym?

zachodzaceslonce napisał(a):Patrzę na swoje dotychczasowe życie i widzę, że nic nie osiągnęłam, nie mam nic, ani nikogo.

Jeśli patrzeć na życie przez pryzmat "samej siły dociągnięcia do następnego dnia" to masz spore osiągnięcia (na rzecz wszystkich, którzy nie wytrzymali np. i popełnili samobójstwo)

zachodzaceslonce napisał(a):Mam znajomych, ale nie mam przyjaciół.

To tak jak ja! :D

zachodzaceslonce napisał(a):Wszyscy na których mi zależało oddalili się.

Tak samo!

zachodzaceslonce napisał(a):Przyjaciółka „zostawiła” mnie przed wakacjami, a miłość mojego życia przeprowadziła się do innego miasta.

Czyli to nie miłość.

zachodzaceslonce napisał(a):Byliśmy razem tylko kilka miesięcy. Ale pracowaliśmy razem 3 lata. Rozstaliśmy się bo każdy miał inne priorytety.

Kogoś teraz na bank tłumaczysz (ciekawe kogo mocniej - siebie, czy jego? :D)

zachodzaceslonce napisał(a):Przyjaźniliśmy się po rozstaniu, ale z mojej strony to było więcej niż tylko przyjaźń.

(notak.....)

zachodzaceslonce napisał(a):Postanowiłam się wyleczyć z tej miłości więc zwolniłam się z pracy i wyjechałam na 3 miesiące żeby zapomnieć. Wróciłam i co… nie pomogło.

(notak.........)

zachodzaceslonce napisał(a):Spotkałam się z nim i wszystko wróciło.

(notak.............................)

zachodzaceslonce napisał(a):Jego już nie ma, bo wyjechał.

Znowu?

zachodzaceslonce napisał(a):Zaprosił mnie do siebie, ale wiem, że nie powinnam jechać.

Zaprosił Cię do siebie bo miał ochotę jak każdy facet :D

zachodzaceslonce napisał(a):W tym momencie nie mam pracy… szukam. Ale kto mnie przyjmie bez znajomości języka.

Fajna i radykalna zmiana tematu :D

zachodzaceslonce napisał(a):Sprzedawcą nie chcę być bo byłam przez ostatnie 12 lat. Dziękuję. Rok temu dostałam się na wymarzone studia artystyczne. Pracowałam na to dwa lata. W tym momencie już nie sprawia mi to radości, a przez ostatnie prawie 3 lata był to sens mojego życia. I tak jestem najgorsza na roku. Jest ciężko, czuję że sobie nie radzę. Kogo chciałam oszukać?

A te studia to?........

zachodzaceslonce napisał(a):Boję się że znów się nie uda i zostanę z niczym.

A z czym byłaś?

zachodzaceslonce napisał(a):Mam wrażenie że wszystko czego się chwytam, mam jakieś ambicje, na coś pracuje i nawet kiedy udaje mi się to osiągnąć w pewnym momencie zostaje mi zabrane.

Polecam zmienić "wrażenia" na "sprawdzone i przebadane pewności" ;)

zachodzaceslonce napisał(a):Awans w pracy, po dwóch latach zabrany bo restrukturyzacja. Nie że z mojej winy.

Nikt nie mówi, że to w ogóle wina (nie lubię jakoś tego słowa :D)

zachodzaceslonce napisał(a):Ale w człowieku zostaje to poczucie kpnięcia w du*e.

Tak?

zachodzaceslonce napisał(a):A teraz pasja staje się dla mnie udręką.

Pasja pracy, czy pasja zarzuconych pasji?

zachodzaceslonce napisał(a):W zeszłym roku kiedy zaczął się rok akademicki, a ja pracowałam przez napływ obowiązków miałam podobne odczucia .

W stosunku do kogo/czego?

zachodzaceslonce napisał(a):Napady płaczu, uczucie strachu i budziłam się w środku nocy z dziwnym uciskiem w klatce piersiowej.

Klasyczne początki nerwicy lękowej.

zachodzaceslonce napisał(a):Bałam się że nie będę mogła oddychać. Ze strachem kładłam się spać. Udałam więc się do lekarza. Przepisał mi Hydroxyzyne i kazał zwolnić tempo, że za dużo na siebie biorę. Praca na cały etat do tego wymagające ciągłych ćwiczeń studia.

Nieszczególnie tego "dużo" - jakbyś zarabiała 30 tys euro za podwójną stawkę godzinową to jeszcze pewnie byś narzekała, że za mało obowiązków masz - spróbuj to zestawić logicznie :D

zachodzaceslonce napisał(a):Teraz jest dużo gorzej bo nie chce mi się żyć i jestem sama.

I jednak wracasz do sedna...

zachodzaceslonce napisał(a):Do tego nie mam pracy, ani przyjaciółki z która mogła by mi pomogła jak w zeszłym roku.

Pamiętaj, że powinnać mieć moc jako człowiek niezależnie żyjący

zachodzaceslonce napisał(a):Mam 32 lata.

Ja 39

zachodzaceslonce napisał(a):I mam wrażenie że zamiast iść do przodu cofam się.

To nielogiczne i niedorzeczne w każdej z form rozpatrywania

zachodzaceslonce napisał(a):Cały czas zaczynam od początku bo nie wychodzi.

Pewne rzeczy tak - jak każdy - całość i ogrom życia jednak se "leci" :D

zachodzaceslonce napisał(a):Już nie mam siły.

Nie mają siły ci co nie wytrzymali i popełnili Eskę

zachodzaceslonce napisał(a):Pewnie dla niektórych te wszystkie problemy wydają się błahe, ale jest to napisane tylko ogólnikowo, bo tego co czuje nie da się opisać.

Mylisz się.

zachodzaceslonce napisał(a):Nie wiem co robić.

Wiesz - jakbyś nie wiedziała, to nawet nie powstałby ten text ;)
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2106
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Szukam pomocy

Avatar użytkownika
przez my_name 26 paź 2014, 11:48
my_name - tak, to był lekarz ogólny, nie byłam u specjalisty... boję się, bo nie potrafię rozmawiać z obcym człowiekiem o swoich problemach. I tak cud, że tutaj napisałam. Wstydzę się

Wiem, że to jest bardzo trudne, ale warto. Psychiatra pewnie przepisze Ci lek antydepresyjny. Mnie zwłaszcza taki jeden pomaga - nie robię się od niego magicznie szczęśliwa, ale czuję się bardziej po ludzku. Może ktoś z forum doradzi Ci lekarza z twojej okolicy. To tylko kwestia, żeby się zapisać, a potem pójść na wizytę. Nawet jak będziesz miałam problem z opowiedzeniem, co Ci dolega, to psychiatra sobie poradzi :smile: Jak zaczynał się mój wielki kryzys, to nie potrafiłam nic powiedzieć i doprowadziłam do takich sytuacji, że dopiero mam się czego wstydzic, jak sobie to przypominam :oops: Teraz, mimo długich doświadczeń z różnymi terapeutami, znowu mnie jakiś opór dopadł i od kilku tygodni się zbieram, żeby umówić się na wizytę. Mam takie uczucia, jakbym miała usłyszeć "A po co mi pani głowę zawraca", mimo że nawet nie mam żadnych złych doświadczeń z psychiatrami. Na logikę bez sensu, a jednak działa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
695
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do