"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Dino 20 sie 2007, 11:27
Rena napisał(a):Jesteście tam? Prosze niech ktos mi odpisze, Jak wy sie dzisiaj czujecie, jak dajecie sobie radę?
:cry:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:05 am ]
Dino! Trzymaj się , może masz jakieś tabletki typu Afobam lub Hydroxizina, to w końcu przejdzie, od kiedy bierzesz ten lek? Moąe jeszcze za krótko


całe tabletki czyli 50mg biore piaty dzień ,przedtem brałem cztery dni połówki,przy połówkach było ok,a taki pogorszony stan mam od wczoraj.
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 sie 2007, 12:46
Dino to jeszcze za krótko wytrzymaj zobaczysz będzie dobrze rozumiem Twoje zwątpienie i zniechęcenie bo sama to przerabiałam, ale minie to zobaczysz, ja sobie pomagałam hydro na takie stany......
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

"JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 20 sie 2007, 13:13
Biore tabletki od dwóch miesięcy i niby jest lepiej, ale czemu jak zostaje sama czuje taką straszną samotność???? czy tak już zawsze będzie????
I gdzie się podziali ci "PRAWDZIWI" przyjaciele???? Chyba wszyscy mają dośc mnie i mojej depresji.....
Dziś mam totalnego doła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez groskova 20 sie 2007, 13:22
Rena jestesmy, zawsze!
trzymaj sie, moze to tylko okropny poranek, moze po poludniu bedzie lepiej. ja zawsze sie staram sobie wmowic ze to tylko chwilo mam taki okropny humor i zaraz przejdzie i reszta dnia bedzie w miare ok. trzymam kciuki (znow w pracy, ehhh)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez groskova 20 sie 2007, 14:55
Polina napisał(a):Ja chcę do pracy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


A ja chce wolne;)
zeby siedziec w domu i robic NIC.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Rena 20 sie 2007, 18:39
Cześć kochani! Dino, musisz jeszcze trochę poczekać a leki zaczną działać. Ja mam zmieniony lek na Cital, od jutra zacznę chociaz się boję. Popołudnie tez nie jest wiele lepsze, byłam z córką na spacerze na nic więcej mnie nie stać, najgorsze jest to okropne "niechceni", nic nie jest w stanie poderwać mnie do lotu chociaż na chwilę. Ja ide do pracy od września i nie wiem jak dam sobie radę, boję się bardzo, jak można się domyślić ucze w szkole, a może właśnie będzie lepiej?
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez groskova 20 sie 2007, 19:02
bedzie lepiej Rena!

Jak tam spacerek z coreczka? fajnie bylo?
Zazdroszcze, tez bym chetnie sie gdzies przeszla...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Rena 20 sie 2007, 19:07
Spacerek nawet fajnie, przyjedź do nas to pójdziemy razem, chciałabym tak pogadać od serca, łatwiej mi sie gada niz pisze. Ale i tak sie cieszę, że mam was chociaż w komputerze, lepsze to niz nic.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 20 sie 2007, 19:19
Rena napisał(a):Ja mam zmieniony lek na Cital,

Nie bój się rena ja biore Cital od dwóch miesięcy i jest DUŻO LEPIEJ! Mam tylko jednodniowe doły,......

Głowa do góry!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Rena 20 sie 2007, 19:53
Dzięki za pociechę, spróbuję i tak nie mam wyjścia, chciałabym podjąć jakąś psychoterapię, ale prywatnie to mogłoby mnie zrujnować a państwowo to nie ma szans.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:57 pm ]
Mam dwoje dzieci w Irlandii i ciągle do siebie wysyłamy sms-y to oni mnie trzymają przy życiu, tak jedynie moje dzieci, chociaż odpowiedzialność za najmłodszą, która jest w domu czasem mnie przytłacza, boję się, że jeżeli mi się cos stanie to co z nią będzie? Nie mam rodzeństwa tylko mamę, z którą niie bardzo umiem się dogadać jesteśmy zupełnie różne, dlatego czuję się bardzo samotna mimo przyjaciół, którzy i tak w końcu idą do swoich domów i do swoich kłopotów.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:01 pm ]
Ewika! Jesteś w wieku mojej córki jak to fajnie że mogę z tobą pogadać, czasami czuję się taka stara i nie wiem czy ktoś ma ochotę na pogawędkę z takim dinozaurem
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 sie 2007, 20:33
Rena po pierwsze jaki dinozaur ;) daj spokój :) po drugie brałam Cital to bardzo dobry lek, po trzecie ja nawet nie potrafię wyjść z synkiem na spacer :cry: a po czwarte skąd jesteś? tak szukam sobie kogoś z Warszawy co by mnie wyciągnął na ten spacer bo sama nie mam na razie odwagi.....
jedyne na co było mnie stać to wyszłam dziś sama szybciutko do sklepu osiedlowego po fajki, męża z małym nie było więc musiałam bo palić mi się chciało a że mój mąż wróg palenia i fajek mi nie kupuje to nie miałam innego wyjścia jak pójść samej :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez dark eldar 20 sie 2007, 20:46
Witam. Nie mam raczej specjalnej chęci nad jęczeniem nad sobą, ale tak całkiem normalnie to nie żyje, a bardziej to ja jestem chyba nienormalny. Bo kto to słyszał żeby ponad 20 lat przesiedzieć w domu nie spotykając się właściwie wcale ze znajomymi, tak żebym do kogość wpadać czy nawet wychodzić na podwórko do rówieśników. Jak byłem mały to mnie rodzice nie wypuszczali a później to już tak zostało bo żeby się zaznajomić to trzeba chyba mieć rozwinięte jakieś zachowania społeczne, albo mi się po prostu nic mogę zmieniać. Oczywiście zaliczałem po koleji stopnie edukacji i inne stosowne rzeczy ale po odbębnieniu wymaganego czasu prosto do domu i żadnych podtrzymywań znajomości pozaz szkołą. Mimo tej samotności w większości czasu nie czuję doła, znajdę sobię jakieś zajęcie i przeżyje spokjojnie w takim zawieszeniu kolejne dni. Depresji raczej nie mam, choć czasem już nie mogę tego stanu wytrzymać ale staram się nie myśleć o tym wogóle. Problem w tym że jestem chyba aspołeczny, bo jak się nawet zaprzyjaźnie to nie wiem czemu nie podtrzymuje tych więzi, jakby ci ludzie nie byli mi potrzebni a ja sam sobie sterem, żeglarzem. Ale człowiek jest istotą społeczną, i nie da się samemu, poza tym chciałbym tak sobie normalnie pożyć, wyskoczyć na piwko z kumplami, pograć czy pochodzić, pospotykać się z dziewczyną, cokolwiek zrobić. Choć prawdą jest że czuje się zwykle pomijany w grupach, a nie oceniam się aż tak nisko, może nie potrafię się po prostu porozumieć.
I tyle sobię ponarzekałem jak każdy porządny Polak powinien by nie burzyć sterotypów. ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 lip 2007, 10:06

Avatar użytkownika
przez groskova 20 sie 2007, 21:37
Rena a gdzie masz te dzieci w Irlandii? Bo ja tez tu jestem, w Cork.

Tylko juz mam dosc, nabawilam sie tu depresji i wracam do polski za miesiac. Boje sie zalatwiania tej psychoterapii tez:( Na prywatna pomimo wszystko mnie nie bedzie stac, a a ja kompletnie nie mam pojecia jak sie panstwowa zalatwia.
Na razie musze wrocic, sama mysl a pakowaniu wszystkich klamotow dostaje ataku paniki:(((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Pstryk 20 sie 2007, 23:10
Cześć dark eldar.
Świetnie to wszystko napisałeś. Długo nosiłam się z opisanie tego problemu, ale jakoś słów mi brak: ja jestem jeszcze bardziej a-społeczna :D Osobiście uważam, że samotność wcale nie jest taka zła. Ta, owszem są dni, że szczególnie doskwiera, ale jakoś tak przywykłam do bycia samą, cenię sobie ją.
I byłoby dobrze, gdyby nie te momenty, gdy potrzebuję towarzystwa bliskiej osoby i okazuje się, że jej nie ma. He, no mam paru dooobrych prawdziwych przyjaciół: jeden w Łodzi, druga w Anglii, następny w Australii itp. A ja jestem tu i teraz. Inni mają swoje życie.
Zastanawiam się niejednokrotnie, z czego wynika ta świadoma izolacja. Nie wiem jak Ty, ale ja na ogół byłam uważana za dziwaka w otoczeniu rówieśników. Teraz widzę wyraźnie przyczynę - ptsd i chory system wartości. Ale od tamtego czasu tyle się zmieniło w moim życiu, a ja nadal świadomie się izoluję.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paramparam i 12 gości

Przeskocz do