Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

Avatar użytkownika
przez socorro 20 lut 2014, 18:53
warrior11,
dopiero tak sobie mówię, racjonalizuję, choć chyba nie do końca wierzę. przecież nie wiem, jakby moje życie wyglądało, gdybym miała inną przeszłość, w jakim punkcie bym była, co bym wiedziała, czego nie, jakich ludzi bym poznała. ale że doceniam to co mam teraz, część tego, to za to właśnie jestem wdzięczna :)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

Avatar użytkownika
przez warrior11 20 lut 2014, 19:24
socorro, ale sztuką jest właśnie zaakceptować swoją przeszłość,zgodzić się na nią,nie żałować,ale dziękować..
przeszłości nie zmienisz,wszystko co masz,to jest tu i teraz..żyj tą chwilą,która właśnie dla Ciebie trwa
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

Avatar użytkownika
przez socorro 20 lut 2014, 19:27
warrior11,
sztuką jest właśnie zaakceptować swoją przeszłość

uczę się tego :) uczę się też walki o lepsze teraz.

dzięki za ciepłe słowa ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

Avatar użytkownika
przez fiskar 22 lut 2014, 02:05
Tak. Warto żyć, ale nie koniecznie "żyć" w rozumieniu jakie sobie narzucasz ty i inni. Życie nie jest albo czarne, albo białe. Dlaczego nie widzisz żadnych innych opcji poza "żyć zgodnie z modelem życia jaki prowadzą wszyscy" i "nie żyć". Daj sobie luzu, bo nikt nic Ci nie każe, nie jesteś do niczego zobowiązany. Nie żyj dla kogoś, czy czegoś. Nie uzależniaj sensu życia, szczęscia od niczego z zewnątrz! Naucz się po prostu przeżywać... Tak, przeżywać dla siebie i nic więcej. Przynajmniej na ten moment. Pamiętaj również, że wszystko ulega ciągłym zmianom. Zła sytuacja, frustracja, przygnębienie które odczuwasz, to wszystko co zniechęca Cię do życia... wierz mi, że to nie będzie trwać wiecznie, to tylko obecny stan rzeczy, który ulegnie zmianie. Szczególnie jeśli ból, który odczuwasz jest bardzo silny. Jestem zresztą pewien, że nawet w przeciągu kilku godzin, twojego nastroju nie można ocenić jednoznacznie. Był on gorszy i lepszy nawet podczas tych kilku godzin. Tak więc nie oceniaj życia przez pryzmat tego co w danej chwili ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 lut 2014, 01:07

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

przez TEUFEL 22 lut 2014, 02:22
fiskar, Gorzej jak stan faktyczny nie ma znaczenia do stanu emocjonalnego w danym momencie, jest czymś stałym bez względu na Twoje humory. Wtedy pojawia się faktycznie w głowie pytanie tytułowe wątku.
Problemy to nie chwilowe kaprysy nastolatków, tylko prawdziwe faktyczne problemy i zmartwienia.
TEUFEL
Offline

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

Avatar użytkownika
przez fiskar 22 lut 2014, 02:40
Mój komentarz kierowałem bardziej w stosunku do problemów o których autor wątku pisze w drugim poście, czyli tych wymagań jakie ma od życia. Nie tych "rzeczywistych" problemów, bo te owszem, same się nie rozwiążą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 lut 2014, 01:07

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 lut 2014, 12:06
fiskar, dobrze piszesz

-- 22 lut 2014, 13:02 --

"Częścią przebudzenia jest to, abyś przeżył swoje życie tak, jak chcesz i zrozumiał, że to nie jest egoistyczne."

Anthony de Mello
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

przez iras65 28 lut 2014, 02:01
witam wszystkich.
jestem tutaj nowy, jak długo będę z Wami , tego sam nie wiem.
Barikello, duzo napisane i mądrze. Ja właśnie taką walkę toczę , sam ze sobą ,
już od dwóch lat. Mam tego dość , choć przebłyski nie pozwalają mi się poddać,

-- 28 lut 2014, 01:19 --

barikello, ładnie i madrze napisane . taką wlkę toczę od dwóch lat i mam już tego dość. lekarze i leki , to nie wszystko. nie ma leku na tę walkę .
Pozdrawiam wszystkich, możliwe , że przyjdzie nam jeszce kiedyś pogawędzić.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 lut 2014, 01:53

Czy warto żyć, jeśli nie ma się po co?

przez comatom 28 lut 2014, 08:30
:brawo:
CórkaNocy napisał(a):warto. wiem to z własnego doświadczenia.
życie czasem może się zmienić o 180 stopni
a nawet jeśli pozostanie się z problemami psychicznymi to wiele można zmienić
też byłam kiedyś w podobnej sytuacji, nie miałam nikogo
a teraz mimo że jest mi cholernie ciężko chcę żyć - tak, jeszcze kilka lat temu mówiłam, że nie chcę, nie wierzyłam że cokolwiek dobrego mnie czeka
znalazłam też małe grono, ale jednak osoby, które mi pomagają, dla których jestem ważna, nie wierzyłam w to, że tak się stanie
a czasami nawet jedna przypadkowa decyzja zmienia wiele
jak mam chwile poważnego załamania i zadaję sobie pytanie dlaczego mam dalej to ciągnąć - tłumaczę sobie, że skoro inni będąc nawet w gorszej sytuacji żyją to dlaczego ja miałabym nie żyć?
poza tym mam jedno życie i jakie ono będzie, takie będzie - ale jakoś je przeżyję

też byłam zdania i czasem nadal tak myślę, ze nie umiem żyć, patrząc na innych a na to jak wygląda moje życie
ale staram się cieszyć gdy w danym momencie spotka mnie coś dobrego - gdy raz na jakiś czas przełamię się mimo silnego lęku


wszystko może się zmienić - za kilka lat albo i nawet za rok, dwa może być całkiem inaczej, może nadal będzie ciężko - ale jakoś będzie, uwierz, że życie może się odmienić nawet jak się jest w danym momencie w czterech literach
comatom
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do