Powiedzieć czy nie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 gru 2012, 14:31
Witajcie.
Na forum nie jestem od wczoraj i pozwalam sobie założyć, że jako-tako moja sytuacja psychiczna jest znana. Nie chciałabym Was znów zanudzać tym samym, jednakże mam duży problem, z którym czuję, że muszę coś zrobić...
W tym roku poszłam do nowej szkoły i trafiłam na matematyczkę-'sucz'. Znana w całym mieście, o której krążą niezbyt przyjazne wspomnienia i legendy. Jako że mój ojciec zna ją od lat wczesnoszkolnych to wiem, iż jej przerośnięte poczucie własnej wartości i narcyzm jest w niej odkąd pamięć sięga. Zazwyczaj na początku pierwszej klasy wybiera sobie w klasie 'ofiarę', do której docinki trafiają zazwyczaj aż do matury. Zazwyczaj robi to ze względu na jakiś głupi błąd (np. dzielenie przez zero itd), więc się tego nie bałam - nieskromnie mówiąc, matma idzie mi nieźle, ale do czasu...
Jej lekcje prowadzone są w krzyku, wyzwiskach (oczywiście bez jakiś mocnych wyzwisk, kończy się na idiotach/głąbach/niedorozwojach matematycznych), ostatnio grożeniu pięścią. Niby jest ten styl znany od zawsze, ona to robi, by wyrobić sobie autorytet, 'dla żartu', ale to dla mnie żarty nie są. Jej zachowanie przypomina mi moją matkę, z którą nie mam dobrych kontaktów. Każda lekcja przypomina mi jej nieobliczalność, rzucanie się bez powodu, akcje złości i napady agresji...
Jednak wyszło tak, że stałam się jej ofiarą. Dlaczego? Bo się nie uśmiecham na lekcjach, nie tętnię życiem, nie wykazuję entuzjazmu. Niemal cały czas docina w moją stronę o byciu nadętą, z dziwnym wyrazem twarzy, naburmuszoną i zbuntowaną wobec niej. Klasa podłapuje temat i oczywiście małpuje oraz dogaduje poza lekcjami matematyki.
Przecież ja nic złego jej nie robię!
Podczas mojej wczorajszej nieobecności obgadywała mnie jeszcze bardziej, a dzisiejszego dnia klasa docinała jeszcze bardziej.
Nie chcę podpaść tej nauczycielce (chociaż już można powiedzieć, że podpadłam swoim nastrojem), ale dzisiaj pod wpływem emocji chciałam tam iść. Chciałam jej nawet wyjaśnić, że dręczy mnie depresja i chciałabym, aby ograniczyła swoje docinki, które mi nie pomagają. Nie stanę się na pstryknięcie palcem szczęśliwa.
Ostatnio jest z moją kondycją psychiczną gorzej, sytuacja w szkole, w której znów jestem odrzucana i na dodatek wyśmiewana pod niejako wskazówką nauczyciela mi nie pomaga.
Myślicie, że taka rozmowa ma sens? Czy może takie osobowość jak ona jeszcze mnie pogrąży i będzie dowalać bardziej?
Nie wiem co robić, a ta szkoła mnie niszczy... :(
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Powiedzieć czy nie?

przez Saraid 12 gru 2012, 14:37
Abbey, Oczywiście,że porozmawiaj z ta nauczycielką nie może Cie tak absolutnie traktować jesli jej stosunek do Ciebie by sie dalej nie zmienił poszłabym do Dyrektora/rki szkoły i wyjasniła jak sytuacja wygląda.
Saraid
Offline

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 gru 2012, 14:39
Svafa, dyrektorka stoi po jej stronie, poza tym jest do mnie uprzedzona. Na którejś lekcji wyśmiewała się z samobójców i zwróciłam jej uwagę, przez co uraziłam jej ego :roll: Ogółem w tej szkole odnoszę wrażenie, że sprawa duchowa, wewnętrzna jest pomijana, najważniejsze są znakomite wyniki z matur.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powiedzieć czy nie?

przez Saraid 12 gru 2012, 14:55
Abbey, Dyrektorka wie,że jestes chora?Być może jak sie dowie zmieni swoje stanowisko wiesz Ona tez nie chce aby cos złego stało się na terenie szkoły bo to tez o niej świadczy.
Saraid
Offline

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Arhol 12 gru 2012, 14:57
Z tego typu ludźmi się nie dogadasz,będzie tak samo albo dojebie ci jeszcze bardziej niż teraz,uzna że wymyślasz,zwykle takie osobniki mają tyle empatii co tynk na ścianie.
Ja bym milczał,ale rób co chcesz.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 gru 2012, 14:58
Svafa, nikt nic nie wie, przynajmniej nie ode mnie. (rodziców tym bardziej, bo przecież tylko dramatyzuję, przeżywam i zmyślam) Jedyna osoba, która mogłaby powiedzieć o mojej sytuacji w domu, która kreuje moje zachowanie to pedagog z gimnazjum, w co wątpię.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Powiedzieć czy nie?

przez Saraid 12 gru 2012, 15:15
Abbey, ja bym nie milczała znam osobę która miała podobna sytuacje do Twojej i poprzez rozmowę jej wyjasniła zacznij od Pedagoga ale uwazam,ze dyrektorka powinnasię dowiedzieć że chorujesz to ją powinno otrzeżwić.
Saraid
Offline

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Kiya 12 gru 2012, 15:22
Abbey, nie chodzisz do psychiatry, prawda? Więc daruj sobie rozmowę z dyrektorką i matematycą*, bo wyraźnie widać, że są w kwestiach zaburzeń psychicznych bardzo ograniczone i podejrzewam, że JEDYNE co mogłoby zrobić na nich wrażenie** to świadomość, że masz na te swoje nastroje "papiery". Jeśli masz jeszcze możliwość kontaktu z pedagog z gimnazjum - wykorzystaj to. A przede wszystkim - powiedz mi jaki masz kontakt ze swoją aktualną wychowawczynią. To przede wszystkim do niej powinnaś się kierować w każdej sprawie dotyczącej szkoły.


*nawet bliscy ludzie reagują obojętnością na takie obwieszczenia - wiem z własnego doświaczenia. Więc reakcja osób, dla których jesteś tylko kolejną istotą człekokształtną na którą będą musiały patrzeć przez najbliższe 3 lata, może nie być przyjemna i raczej do nieczego nie doprowadzi. Poza tym skoro nie masz wsparcia w rodzicach, to stwierdzą, że zmyślasz.

**pytanie tylko czy to wrażenie nie byłoby jeszcze gorsze...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 gru 2012, 15:26
Kiya, tak, wiem, że bez papieru gówno zrobię :P Ale to nie znaczy, że ma po mnie jeździć jak po bóg wie czym, a wiesz, że moi rodzice propozycje wizyt, na które chciałam się zapisać, są dość... Negatywnie nastawieni.

Wychowawczyni... Pamiętasz jak opowiadałam Ci o fizyczce i tej całej aferze? To ona :P

ale jestem w ciemniej... :?
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 12 gru 2012, 15:30
Nie wiem co robić, a ta szkoła mnie niszczy...

,,,albo Ty ją zniszczysz.
Abbey nagraj wyzwiska na telefon dyktafon (ukryty rzecz jasna) ,zbierz trochę tego materiału ,,,a potem z tym do Dyrekcji. jak Dyrekcja nic nie wskóra , do Kuratorium ,albo i nawet do Sądu.
Inaczej będzie coraz gorzej , będzie Cię gnębić ,jeżdzić po Tobie , obrażać. A jak ją postraszą , albo wypierdolą z roboty zmieni sie jej podejście.Na takich to dziala tylko strach. Tylko czy Ty się na to zdobędziesz ? Tu jak się juz zacznie to na całego , po trupach.
Z sąsiadami ( żony sąsiadami)też toczyłem wojny ( chodziło o zniesienie wspólwłasności),w dupie mnie mieli i moje argumenty . Jak sprawa wylądowała w Sądzie ,zupełnie inna gadka. Wszystko załatwiłem ,a nawet więcej dosstałem niż chciałem,,,a jaki szacuneczek ,kutwy teraz wykazują.
i nic nikomu ,że masz jakie zaburzenia psychiatryczne , bo wszystko skurwys**a na to zwali ,żeś niezrównoważona...
Ostatnio edytowano 12 gru 2012, 15:34 przez Kalebx3, łącznie edytowano 2 razy
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Powiedzieć czy nie?

przez Saraid 12 gru 2012, 15:33
Kalebx3, ma sporo racji ja bym nie odpuściła musisz walczyć!
Saraid
Offline

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Kiya 12 gru 2012, 15:42
Abbey, co do propozycji Kaleba - coś takiego mogłoby przejśc, ale gdybyś nie była w tym sama. A jak wszyscy wiemy, ciężko zintegrować całą klasę we wspólnej walce, zwykle wszyscy marudzą, ale gdy przyjdzie co do czego, to nikt się nie odezwie.

A teraz skup się bardzo mocno. Z którym z nauczycieli potencjalnie MOGŁABYŚ próbować nawiązać kontakt?
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 12 gru 2012, 15:47
Jestem z dużego miasta ,ale od siedmiu lat mieszkam w 4 tysięcznym .
Sluchaj , to co Ciebie wywalą za to ze szkoły? Co moga Ci zrobić? Najgorszego?
Zyjemy w Państwie Prawa. Nikt nie może nawet powiedzieć na Ciebie "głupia" , bo jak masz świadka ,zakladasz mu sprawę i gościu ma nie lada problemy .
Pogadaj z jakimś prawnikiem . Sa darmowe dyżury ,,,
Myślisz ,że będziesz w swoim miasteczku naznaczona piętnem ? Gówno prawda.
Otrzymasz tylko większy szacunek,,,bo może ona już niejednemu życie uprzykrzyła.
Masz dużo opcji.
Albo się męcz , niech Cię bezkarnie jebie...
kurwiszon wtedy sie dowartościowuje...
Albo przeprowadż się do innej szkoły w innym mieście , bedzie prościej.
Spojrz jednak na to z tej strony ,że LOS postawił na Twojej Drodze takie oto wyzwanie, i albo je podejmniesz ,albo znowu skapitulujesz , bo przecież masz nerwicę-żalosne wytłumaczenia.
Ja bym walczył.

Mam 6 letniego syna ( teraz poszedł do zerówki ) . Boże jak Ci nauczyciele nad nim skaczą( nad wszyskimi dziećmi),a tu Ty z czymś takim . KUTWA MAĆ!!!
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Powiedzieć czy nie?

Avatar użytkownika
przez Abbey 12 gru 2012, 15:50
Kiya, tak samo było z fizyczką - wszyscy narzekali, tak się skarżyli, przyszło co do czego i ja powiedziałam jak jest, to teraz jej w dupę włażą i kablują na mnie jak mogą. No ale to inna historia, nie ten temat...

Znalazłaby się i taka para nauczycieli... chyba...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do