brak checi do obowiazkow

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 paź 2009, 12:43
I znowu wracamy do punktu wyjścia, bo jak na osobę z wykształceniem humanistycznym, którym się tak szczycisz, masz stanowczo zbyt wiele problemów z czytaniem ze zrozumieniem. Przytoczę ci odpowiedni fragment, co sam stosujesz z taka lubością:
"Po studiach również byłam pełna ideałów, chciałam dobrze uczyć i mieć z tego satysfakcje. Rok po roku próbowano wyrywać moje zasady z korzeniami. Nie było ważne, co dzieci umieją, dyrektor wymagał tylko, żeby wszystko dobrze wyglądało na papierze i w statystykach. Zmuszano mnie np do stawiania dobrych ocen dzieciom dygnitarzy i osób wspierających szkole finansowo oraz do niestawiania ocen niedostatecznych na półrocze i koniec roku. Protestowałam, a jakże. Tłumaczyłam, ze tylko wiedza, nauka i pracowitość są ważne. Ze każdy powinien dostać to, na co zasłużył. Ze ocena tez należy do systemu motywacji. Jak myślicie z jakim skutkiem?
Potem stosowałam bierny opór, rezygnowałam z uczestnictwa w egzaminach poprawkowych, szlam na zwolnienia. Następstwem był brak godzin i pomijanie przy awansie"

Zapewne świadczy to wszystko o strachu i wygodnictwie, jak również o tym, ze życie spędziłam w korporacjach i fabrykach.

Nie przedstawiasz w swoich tekstach żadnych rozsądnych argumentów na poparcie twoich tez. Zapędzony w kozi róg logicznym rozumowaniem plujesz tylko jadem i obrażasz innych. Wszyscy, którzy maja inne od twojego zdanie to ludzie toksyczni, homo sovieticus, tchórze, upośledzeni, roboty, niewolnicy systemu i zapewne również zaplute karły reakcji oraz cykliści.

Musze cie niestety po raz kolejny rozczarować: nie jesteś w najmniejszym stopniu humanistą mój drogi, a nietolerancja, którą innym zarzucasz, jest twoja główną przywarą.

[Dodane po edycji:]

He, he Korba no daliśmy mu wreszcie motywacje i cel życiowy. Wygląda na to, ze powinien nam podziękować :mrgreen:

Swoją drogą zabranianie czegoś to elementarna zasada wychowawcza. Można się zdać na nią w 100%, bo dziecko i tak zawsze zrobi na przekór :lol:
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

przez Korba 21 paź 2009, 12:53
pizzacanto napisał(a):
Korba napisał(a):pizzacanto, ciekawa jest ewolucja Twoich postów od pierwszej strony począwszy.

Zacząłeś od tego, że Twoja kreatywność jest na minimalnym poziomie i że nie potrafisz organizować sobie czasu ani znaleźć zajęcia. Na stronie 10 tej dyskusji natomiast - masz już plan na życie, wiesz, kim chcesz być, mało tego, nikomu nie pozwolisz sobie przeszkodzić. I dodatkowo - myślisz o stworzeniu nowego systemu, w którym wszyscy ludzie będą szczęśliwi... Nieźle ;) Aż strach się bać co będzie na stronie 50 ;)


A sie boj. Po prostu wkurza mnie postawa niektorych osob, ktore uwazaja ze maja jedyna racje i stad moj off topic.
A z drugiej strony - chcecie tak zyc, ok, wasza sprawa. A i ja zauwazam coraz bardziej, ze moje problemy wiaza sie nie z jakims konkretnym zaburzeniem a z niemozliwoscia pogodzenia sie na zycie w kieracie, ktore wy tak zachwalacie.


Oczywiście, że to nasza sprawa. I to też nie my biadolimy, że tak nam źle na tym świecie. Wg Ciebie ja żyję w kieracie - nie wiem skąd wyciągasz takie wnioski, bo kompletnie nic o mnie nie wiesz, ale niech Ci będzie - nie rusza mnie to, nie ma to na mnie żadnego wpływu, myśl i żyj sobie jak chcesz, wolność wypływa z wnętrza człowieka, a nie z warunków, w jakich się znalazł. I Tobie też polecam taką postawę, bo nigdy nie osiągniesz całkowitej wolności, jeśli się będziesz tak ekscytował postawą i wypowiedziami innych ludzi.
Korba
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 paź 2009, 13:00
Korba, racja bezwzględna

We mnie po prostu odzywa się skrzywienie zawodowe, bo stare nawyki trudno wykorzenić ;)
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 21 paź 2009, 13:02
Korba napisał(a):
pizzacanto napisał(a):
Korba napisał(a):pizzacanto, ciekawa jest ewolucja Twoich postów od pierwszej strony począwszy.

Zacząłeś od tego, że Twoja kreatywność jest na minimalnym poziomie i że nie potrafisz organizować sobie czasu ani znaleźć zajęcia. Na stronie 10 tej dyskusji natomiast - masz już plan na życie, wiesz, kim chcesz być, mało tego, nikomu nie pozwolisz sobie przeszkodzić. I dodatkowo - myślisz o stworzeniu nowego systemu, w którym wszyscy ludzie będą szczęśliwi... Nieźle ;) Aż strach się bać co będzie na stronie 50 ;)


A sie boj. Po prostu wkurza mnie postawa niektorych osob, ktore uwazaja ze maja jedyna racje i stad moj off topic.
A z drugiej strony - chcecie tak zyc, ok, wasza sprawa. A i ja zauwazam coraz bardziej, ze moje problemy wiaza sie nie z jakims konkretnym zaburzeniem a z niemozliwoscia pogodzenia sie na zycie w kieracie, ktore wy tak zachwalacie.


Oczywiście, że to nasza sprawa. I to też nie my biadolimy, że tak nam źle na tym świecie. Wg Ciebie ja żyję w kieracie - nie wiem skąd wyciągasz takie wnioski, bo kompletnie nic o mnie nie wiesz, ale niech Ci będzie - nie rusza mnie to, nie ma to na mnie żadnego wpływu, myśl i żyj sobie jak chcesz, wolność wypływa z wnętrza człowieka, a nie z warunków, w jakich się znalazł. I Tobie też polecam taką postawę, bo nigdy nie osiągniesz całkowitej wolności, jeśli się będziesz tak ekscytował postawą i wypowiedziami innych ludzi.


Wolnosc? Powiedz mi, jaka to jest wolnosc, kiedy zmuszony jestes do pracy po 12h na dobe, w ktorej jestes traktowany jak zwykly robot? Gdzie jest ta wolnosc? Co mi da poczucie tego, ze w kazdej chwili moge zrezygnowac, skoro nie bede mial z czego zyc? To jest wolnosc wyboru w/g Ciebie?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

przez polakita 21 paź 2009, 13:08
pizzacanto napisał(a):A i ja zauwazam coraz bardziej, ze moje problemy wiaza sie nie z jakims konkretnym zaburzeniem a z niemozliwoscia pogodzenia sie na zycie w kieracie, ktore wy tak zachwalacie.


No ale ty ten kierat już odrzuciłeś i żyjesz według własnych zasad? Takie przynajmniej mam wrażenie. Myślę też że nie muszisz nam na siłę narzucać swojego myślenia. Ja żyjąc tutaj nie czuję się zniewolona przez "system", zupełnie inaczej na to patrzę. Oczywiście że kapitalizm może niszczyć co słabsze jednostki i jest to system nieco nieludzki, no ale czysty kapitalizm prawie nigdzie nie występuje, każdy kraj stosuje pomoc dla najbiedniejszych, oraz dotacje na rozwój sztuki i kultury. Poza tym żyjąc w danym "systemie" nie znaczy że muszę go w całości lubić. Niestety nie rodzimy się otrzymując to wszystko co chcemy, ale najczęściej każdemu czegoś brak: kochających osób wokół, pieniędzy, wolnego czasu, zdrowia, perspektyw, dobrej pogody czy czego jeszcze. I wśród takich problemów i braków wzrastamy. Chcę mieć własny dom, męża, dzieci, ale jestem sama, mieszkam u rodziców którzy ciągle gderają. A może chcę mieć fajną pracę i dużo znajomych, rozwijać się intelektualnie. Ale nie mam żadnej pracy i nie mam kasy na rozwój intelektualny, marnuję się w domu. Nikt z nas nie ma tego wszystkiego co chciałby mieć, do czego chciałby dojść, bo nie mieszkamy w raju ale na ziemi.

Gdzieś kiedyś słyszałam takie zdanie, że z jednej strony jest moje obecne życie, to co mam teraz, a z drugiej moje marzenia, to jak chciałabym żeby życie wyglądało, jak to sobie zawsze wyobrażałam. A pomiędzy nimi jest przepaść, wyrwa. I taką przepaść każdy ma, taki ból w sobie, i tylko pytanie - co zrobić z tą przpaścią, co każdy z nas z nią robi?
Ostatnio edytowano 21 paź 2009, 13:10 przez polakita, łącznie edytowano 1 raz
polakita
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

przez Korba 21 paź 2009, 13:09
kierujesz się bardzo skąpym pojęciem wolności. kompletnie nie zrozumiałeś o jaką wolność mi chodzi, a jako humanista powinieneś załapać. ale Ty znów wyskakujesz z niewolniczą pracą.
Korba
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 21 paź 2009, 13:09
Nie przedstawiasz w swoich tekstach żadnych rozsądnych argumentów na poparcie twoich tez. Zapędzony w kozi róg logicznym rozumowaniem plujesz tylko jadem i obrażasz innych. Wszyscy, którzy maja inne od twojego zdanie to ludzie toksyczni, homo sovieticus, tchórze, upośledzeni, roboty, niewolnicy systemu i zapewne również zaplute karły reakcji oraz cykliści.


Nazywam po prostu rzeczy po imieniu. Ktos, kto sie nie zastanawia nad tym, co go otacza i biernie akceptuje wszystko dookola, jest robotem a nie istota myslaca. Ktos, kto mi wmawia, ze trzeba sie wpasowac w zycie nie podajac logicznych argumentow na rzecz tego, co to wpasowanie ma dac tak naprawde, jest istota ktora ma uposledzone myslenie, ale to wina raczej tych, ktorzy wychowali kogos takiego, a nie wina tej osoby sama w sobie.
Przykro mi, ze wychowala sie pani w czasach glebokiej komuny - ja tez bym nie chcial. I pewnie stad ta gloryfikacja systemu zachodniego. Ja jednak potrafie dostrzec mankamenty i sie z tym publicznie nie zgodzic w przeciwienstwie do pani i kilku pozostalych osob, ktorym wydaje sie, ze jest wszystko w najlepszym porzadku. Zycze powodzenia w otumanianiu sie lekami i placeniu kolejnym specjalistom ciezkich pieniedzy, aby uslyszec to, co mozna dostac w rozmowie z ludzmi i co mozna wyniesc z obserwacji swiata.

[Dodane po edycji:]

polakita napisał(a):
pizzacanto napisał(a):A i ja zauwazam coraz bardziej, ze moje problemy wiaza sie nie z jakims konkretnym zaburzeniem a z niemozliwoscia pogodzenia sie na zycie w kieracie, ktore wy tak zachwalacie.


No ale ty ten kierat już odrzuciłeś i żyjesz według własnych zasad? Takie przynajmniej mam wrażenie. Myślę też że nie muszisz nam na siłę narzucać swojego myślenia. Ja żyjąc tutaj nie czuję się zniewolona przez "system", zupełnie inaczej na to patrzę. Oczywiście że kapitalizm może niszczyć co słabsze jednostki i jest to system nieco nieludzki, no ale czysty kapitalizm prawie nigdzie nie występuje, każdy kraj stosuje pomoc dla najbiedniejszych, oraz dotacje na rozwój sztuki i kultury. Poza tym żyjąc w danym "systemie" nie znaczy że muszę go w całości lubić. Niestety nie rodzimy się otrzymując to wszystko co chcemy, ale najczęściej każdemu czegoś brak: kochających osób wokół, pieniędzy, wolnego czasu, zdrowia, perspektyw, dobrej pogody czy czego jeszcze. I wśród takich problemów i braków wzrastamy. Chcę mieć własny dom, męża, dzieci, ale jestem sama, mieszkam u rodziców którzy ciągle gderają. A może chcę mieć fajną pracę i dużo znajomych, rozwijać się intelektualnie. Ale nie mam żadnej pracy i nie mam kasy na rozwój intelektualny, marnuję się w domu.

Gdzieś kiedyś słyszałam takie zdanie, że z jednej strony jest moje obecne życie, to co mam teraz, a z drugiej moje marzenia, to jak chciałabym żeby życie wyglądało, jak to sobie zawsze wyobrażałam. A pomiędzy nimi jest przepaść, wyrwa. I taką przepaść każdy ma, taki ból w sobie, i tylko pytanie - co zrobić z tą przpaścią, co każdy z nas z nią robi?


Swietnie to ujelas! Wlasnie ta wyrwa, przepasc pomiedzy tym co jest a pomiedzy tym, co czlowiek czuje i czego pragnie powoduje takie ogromne napiecie. Dziwi mnie tylko, ze chodzac do specjalistow zaden nie umial wniesc sie na szczyt swoich umiejetnosci i powiedziec mi tego, co np. moge ulsyszec od Ciebie, siedzac w domu i po prostu mowiac to, co mysle. A co do tego systemu, to ja mysle, ze jest duzo gorszy anizeli na co dzien zwyklo nam sie wydawac i niestety - jak widac tutaj - sa osoby, ktorym taki stan rzeczy jest na reke.

[Dodane po edycji:]

Korba napisał(a):kierujesz się bardzo skąpym pojęciem wolności. kompletnie nie zrozumiałeś o jaką wolność mi chodzi, a jako humanista powinieneś załapać. ale Ty znów wyskakujesz z niewolniczą pracą.


Zrozumialem i to az nadto dobrze! Przypomina sie tutaj fragment ksiazki opowiadajacej o wiezniach obozu koncentracyjnego w Oswiecimiu, ktorzy opowiadali, ze kiedy esesmani odebrali im wszystko, lacznie z najblizsza rodzina, jedyne, co tym wiezniom pozostalo byla wewnetrzna wolnosc, godnosc, ktorej zaden oprawca nie mogl nikomu zabrac poniewaz jest to cos, co nosimy wylacznie w swoim wnetrzu. Przeraza mnie jednak, ze kapitalizm jest bardzo podobny pod pewnymi wgledami do tego, co opisalem powyzej.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

przez Korba 21 paź 2009, 13:17
Ja miałam raczej na myśli np. to, co napisał Hermann Hesse:

"Wszędzie szukali ludzie wolności oraz szczęścia gdzieś poza sobą, wyłącznie ze strachu, że przypomną im o własnej odpowiedzialności, o własnej ich drodze."
Przemyśl to sobie.
Korba
Offline

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 paź 2009, 13:21
Korba, on nie zrozumie i tłumaczenie mu tego nie ma sensu. W głębi serca jest bowiem niewolnikiem złości i nienawiści. I choćby zmienił cały świat,to nie wyrwie się z tych okowów, bo sam je sobie narzucił.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 21 paź 2009, 13:22
"Niech pan rozważy rzecz na zimno, panie Foster, a zobaczy pan, że nie ma potworniejszego przestępstwa nad nietypowe zachowanie. Morderstwo oznacza śmierć tylko jednostki, a czymże w końcu jest jednostka? [...] Nietypowość zagraża czemuś więcej niż tylko życiu jednostki; ono godzi w Społeczeństwo samo."
"Nowy wspaniały świat" Aldous Huxley

[Dodane po edycji:]

Anna R. napisał(a):Korba, on nie zrozumie i tłumaczenie mu tego nie ma sensu. W głębi serca jest bowiem niewolnikiem złości i nienawiści. I choćby zmienił cały świat,to nie wyrwie się z tych okowów, bo sam je sobie narzucił.


Dziekujemy pani pedagog za troskliwe rady. Zapewne przydadza sie one w odniesieniu do rozpatrywanego tutaj tematu.
Gdyby pani uwaznie czytala - co caly czas mi zarzuca - zrozumialaby, ze ja nie chce absolutnie zmieniac swiata (a moj off topic na temat systemow byl podyktowany dyskusja jaka na ten temat rozgorzala), a znalezc w nim swoje miejsce i ze mam z tym problem, poniewaz to, co mnie otacza, absolutnie mi nie odpowiada i jak narazie owego miejsca znalezc nie potrafie i z czym wiaze sie moj bol.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 paź 2009, 13:46
No, cóż jeśli chodzi o wojnę na cytaty, to niestety Korba bije cie na głowę. Powinieneś przemyśleć słowa Hessego, bo wartość ich jest ponadczasowa. A z Huxleyem dać sobie spokój.

Nie jesteś wcale nietypowy i nie różnisz się od milionów ludzi na tym świecie. Twoje rozumowanie jest jakże charakterystyczne dla zupełnie przeciętnej osoby w wieku pokwitania, niezależnie od tego ile masz lat obecnie. A przekonanie o własnej wyższości i wyjątkowości jest naprawdę niczym nie poparte. Zwykły, tuzinkowy, nie wybijający się. Ta świadomość musi być dla osoby z takim ego naprawdę zabójcza.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 21 paź 2009, 13:49
Korba napisał(a):Ja miałam raczej na myśli np. to, co napisał Hermann Hesse:

"Wszędzie szukali ludzie wolności oraz szczęścia gdzieś poza sobą, wyłącznie ze strachu, że przypomną im o własnej odpowiedzialności, o własnej ich drodze."
Przemyśl to sobie.


A akurat Hesse'ego znam dobrze, bo to jest jeden z moich ulubionych pisarzy, ktorzy wywarli na mnie spory wplyw w zyciu. Mysle jednak, ze cytowanie fragmentow ksiazek bez wiekszego odniesienia do tego, z jakiego dokladnie kontekstu sie owe cytaty wywodza nie prowadzi do niczego poza dowolna interpretacja.

Piszesz o odpowiedzialnosci. Czy skazywanie czlowieka na zycie na marginesie bo nie chce robic tego, co powszechnie zostalo przyjete za normy (choc moze za kilkadziesiat lat okaze sie, jak to juz bywalo w przeszlosci, ze to wlasnie wiekszosc ludzi sie mylila) jest odpowiedzialnoscia ze strony spolecznestwa? Mi sie raczej kojarzy z jej brakiem jak rowniez z gleboka ignorancja.

[Dodane po edycji:]

Anna R. napisał(a):No, cóż jeśli chodzi o wojnę na cytaty, to niestety Korba bije cie na głowę. Powinieneś przemyśleć słowa Hessego, bo wartość ich jest ponadczasowa. A z Huxleyem dać sobie spokój.

Nie jesteś wcale nietypowy i nie różnisz się od milionów ludzi na tym świecie. Twoje rozumowanie jest jakże charakterystyczne dla zupełnie przeciętnej osoby w wieku pokwitania, niezależnie od tego ile masz lat obecnie. A przekonanie o własnej wyższości i wyjątkowości jest naprawdę niczym nie poparte. Zwykły, tuzinkowy, nie wybijający się. Ta świadomość musi być dla osoby z takim ego naprawdę zabójcza.


A to niby dlaczego Huxley jest gorszy od Hessego? Potrafi to pani wytlumaczyc czy takze napisze pani dlugi wywod na temat niestosownosci jego pogladow?

A co do cytatow - mozna by tak cytowac bez konca tylko po co? I oczywiscie ze nie jestem nikim wyjatkowym i byc nie chce. Chce zyc tak ja ja tego chce i nie musiec spelniac wymagan reszty spoleczenstwa, z ktorym sie nie zgadzam. Jesli nie potrafi pani tego zrozumiec, to juz nie moj problem.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: brak checi do obowiazkow

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 paź 2009, 13:56
Tu po raz kolejny objawiła się kultura słowa naszego "humanisty" :mrgreen:

Nikt tu nie musi cie rozumieć i głaskać po główce. A wolność wypowiedzi gwarantuje możliwość zabrania głosu nawet takiemu upośledzonemu i tchórzliwemu wytworowi komunizmu jak ja :lol:

[Dodane po edycji:]

O, a kto usunął zdanie: "Pani już dziękujemy" ze swojego postu? Taka malutka manipulacja, aby moja odpowiedz nie miała sensu?

Oj, nieładnie panie "humanisto", wstydź się pan :P
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: brak checi do obowiazkow

przez pizzacanto 21 paź 2009, 13:59
Anna R. napisał(a):Tu po raz kolejny objawiła się kultura słowa naszego "humanisty" :mrgreen:

Nikt tu nie musi cie rozumieć i głaskać po główce. A wolność wypowiedzi gwarantuje możliwość zabrania głosu nawet takiemu upośledzonemu i tchórzliwemu wytworowi komunizmu jak ja :lol:


A wiec jednak! Nie musi! To typowe slowa-atrybuty dla ludzi zyjacych pod dyktando. A co np. z stwierdzeniami ,,chce", ,,lubie", ,,potrafie"? Jakos nie zauwazylem ich wiele w pani wypowiedziach, co swiadczyc moze o tym, jak zostala pani wychowana. Pozostaje wspolczuc ... i uciekac jak najdalej od ludzi pani pokroju.

Aha! Zapomnialbym spytac - ciagle pani nie wyjasnila mi, dlaczego Hesse ma przewage nad Huxleyem? Bardzo prosze o odpowiedz!

A owa wypowiedz uznalem za zbyt prostacka, wiec usunalem. Wciaz jednak nie doczekalem sie odpowiedzi z pani strony jednak. Skad ta nagla ignorancja po tych wszystkich dobrych radach? A moze pani nie umie po rostu wytlumaczyc swojej wczesniejszej wypowiedzi na temat Huxleya? Moze trzeba pania znowu sprowokowac, zeby zaczela mowic? Jak to jest z pania naprawde?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do