ofiara mobbingu a depresja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

ofiara mobbingu a depresja

przez gosisi 20 wrz 2008, 19:12
Witam wszystkich!

Postanowiłam napisać o swoich problemach gdyż nie radzę sobie z sobą. Półtora roku temu podjęłam prace jako opiekunka do dziecka niepełnosprawnego. Praca owszem nieco obciążająca... Patrzeć i uczestniczyć niejako w krzywdzie dziecka, być odpowiedzialnym za nie... tym bardziej ze w tym przypadku jeden zły ruch z mojej strony a dzieciak mógł nawet zejść z tego świata. Nie to było jednak największym problemem, ojciec tego dziecka a mój pracodawca znęcał sie nade mną psychicznie nie zrezygnowałam jednak z pracy bo... miałam do wyboru wrócić do domu do toksycznej, apodyktycznej matki albo zostać w pracy i znosić tego człowieka. Z dwojga złego wybrałam jako swego kata pracodawcę. Każdy dzień był dla mnie jak walka o przetrwanie, swoją godność i poczucie własnej wartości na zadowalającym poziomie. Po 10 miesiącach wysiadłam, musiałam uciekać z tego domu od tamtych ludzi. Dopiero po powrocie do domu rodzinnego odczułam wszystkie konsekwencje pracy w domu ludzi tak agresywnych i destrukcyjnych. Poza depresją pojawiły się u mnie irracjonalne lęki, po pierwsze stale odczuwałam bliżej nieokreślony niepokój, po drugie wpadałam w panikę, gdy w TV natrafiałam na bajki (szaleńczy rytm bicia serca, poczucie zagrożenia i jakiegoś osaczenia, płacz, chęć ucieczki...), wpadałam również w panikę gdy uświadamiałam sobie, że jestem w miejscu często odwiedzanym przez tego człowieka, że mogę go spotkać. Najgorsze jest to, że przez pracę licencjacka jestem związana z tym człowiekiem i wiem ze prędzej czy później muszę się z nim zmierzyć (o jego rodzinie pisze pracę i nie mogę się już z tego wycofać). Przez sytuacje w jakiej się znalazłam nie mam ochoty dłużej żyć, mam myśli samobójcze... Ja chce tylko odzyskac spokój umysłu!!!!!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 wrz 2008, 18:18

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez sebcio 20 wrz 2008, 19:40
Ja tez jestem ofiata mobbingu, stracielm takze prace z powodu wspolpracownikow, napisz na prw. to pogadamy
sebcio
Offline

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez pupinkaaa 22 wrz 2008, 22:46
mój znajomy miał atak mani , lęków i wylądował w szpitalu psychiatrycznym,a wszystko przez mobbing
:(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 wrz 2008, 23:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez sebcio 23 wrz 2008, 07:09
Sam nie wiem czy nie wyladuje tylko pytanie w jakim szpitalu.
Mam kiepskie tetno i cisnienie (niemal napewno wynik nerwow)
Teraz boje sie wyjsc z domu
sebcio
Offline

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez Pstryk 26 wrz 2008, 10:34
Również doświadczyłam mobbingu - dużo za długo się na niego godziłam i przez to mój stan zdrowia także bardzo się pogorszył... długo byłam zastraszana, poniżana eeee sami wiecie jak to wygląda :? W końcu coś we mnie pękło i sama zrezygnowałam z prac. Postanowiłam odejść i powiedziałam to moim pracodawcą wyjaśniając, że mam dość atmosfery, którą stwarzają i pomiatania moją osobą - powiedziałam im to wprost bo i tak nie miałam nic do stracenia - i wówczas ich stosunek odrobinę się zmienił jednak wiem, że było to spowodowane wyłącznie faktem uświadomienia im, że mogę ich oskarżyć o mobbing... fałszywe więc ale przynajmniej ostatnie dwa miesiące były w miarę spokojne... ale żniwo dwóch lat w takich warunkach zbieram - mam ogromne problemy ze sobą - wiem, że to nerwica ale nie potrafię tego przezwyciężyć, wyjść z domu, szukać pracy... ehhhh. Staram się sobie pomóc poprzez prace nad sobą - te dwa ostatnie miesiące udowodniły mi, że warto być asertywnym i walczyć o siebie - i tak samo jest w Twoim przypadku gosisi, bo fakt, że piszesz pracę nie oznacza, że nie masz żadnych argumentów.
Pstryk
Offline

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez sebcio 26 wrz 2008, 10:54
bethi chcesz to takze na prw, wymienimy doswaidczenia i pogadamy

---- EDIT ----

Takze u mnie utrata pracy spowodowala dramatyczne pogorszenie stanu zdrowia psychicznego, juz z tego wychodzilem, cieszylem sie praca, mialem jakies plany na przyszlosc...
...a potem przyszla Ona i powiedziala...
sebcio
Offline

Re: ofiara mobbingu a depresja

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 01 paź 2008, 01:27
boże jak dobrze tu być.. jak dobrze byc wsród ludzi takich jak ja.. myslałam że tylko ze mną jest nie tak, słaba jednostka wśród najsilniejszych.. wśród wyścigu szczurów kto pierwszy do szefa i nakabluje.
Tez straciłam prace przez współpracowników, tej strasznej poniżającej atmosfery nie zapomnę do końca życia.
Czuje wstręt do pracy, nie interesują mnie oferty pracy w domu słyszę że jestem leniwa ale to nie tak..
ja po prostu panicznie się boje..

U was ta bezczynność trwa miesiące a u mnie lata.. wstyd mi za to, wstyd że nie umiałam wziaść się w garść, powiedzieć "maleńka wszystko będzie dobrze spróbuj jeszcze raz.."

Dlatego mam nadzieje że lekarz pomoże mi się przełamać, że będzie jeszcze normalnie..
Odnalazłam chyba swoje marzenie.
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez sebcio 01 paź 2008, 07:29
Spadająca_Gwiazda napisał(a):U was ta bezczynność trwa miesiące a u mnie lata.. wstyd mi za to, wstyd że nie umiałam wziaść się w garść, powiedzieć "maleńka wszystko będzie dobrze spróbuj jeszcze raz.."



Nie tylko Ty nie potrafisz wziasc sie w garsc
sebcio
Offline

Re: ofiara mobbingu a depresja

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 01 paź 2008, 10:15
Czasami wydawało mi sie ze jestem ewenementem wśród tych wszystkich ekstra zaradnych ludzi. Nikt nie pomyślał że może coś ze mną jest nie tak, że może potrzebuje pomocy.. nie w tej idealnie nieskazitelnej rodzinie oni stwierdzili ze jestem darmozjad i leń..
Moja psychika wysiadła.
Potrzebowałam spaść na dno i myśleć o najgorszych rzeczach żebym sama doszła do wniosku że to nie jest normalne.
Nie wiem czy kiedykolwiek się przełamie, bo to jest silniejsze ode mnie.
Boje się że już jest za późno
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez Pstryk 01 paź 2008, 10:52
Zaradność :?: Co oznacza ta cecha w obecnych czasach :?: Egoizm :?: Bezwzględność :?: Chamstwo :?: Fałsz :?: Poniekąd rozumie moich współpracowników - byłby to osoby w trudnych sytuacjach życiowych lub starsze, którym niewiele do emerytury trzeba - tacy ludzie myślą przede wszystkim o sobie, aby mieć za co wykarmić syna bo ex-mąż na pewno alimentów nie wyśle lub trzymać się posady, bo gdzie dostaną prace w wieku 55 lat... A szefostwo wprowadzało atmosferę strachu w tak umiejętny sposób, że jeśli oni jechali na wakacje, zbierali na nie kosztem nie wypłacania pracownikom pensji... pracownicy zaś choć niezadowoleni co mieli zrobić :?: przykładów można mnożyć... Pomówienia, plotki, podteksty sexualne, ciągła kontrola, instalowanie kamer i podsłuchów bez niczyjej zgody, oskarżanie o kradzieże...

Znajduję się w podobnej sytuacji co Ty Spadająca_Gwiazda. Mam problem ze znalezieniem nowej pracy. Spory problem. Mieszkam w dużym mieście, ofert jest co niemiara. Niby wysyłam aplikacje ale jakbym między zdaniami LMka pisała: nie przyjmuj mnie, wcale nie chcę tej pracy... Wstyd mi. Zostałam wychowana w taki sposób, że bycie czyjąś utrzymanką mi uwłacza. Mam skończone studia i spory potencjał - i strach.
Pstryk
Offline

Re: ofiara mobbingu a depresja

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 01 paź 2008, 11:24
Chociaż potencjał masz.. to już światełko w tunelu kochana. A ja ze swoimi nędznymi studiami zawsze będę na szarym końcu.
Tak ci współczuję.. ja nie wiem skąd się tacy ludzie biorą.. w kraju katolików gdzie do kościoła lata się co niedziela a na co dzień obrzydliwe rzeczy wyrządza drugiemu.

Ja w swojej pracy słyszałam najgorsze wyzwiska, czasami przemoc i te uczucie poniżenia.. im bardziej walczyłam z tym wszystkim tym silniejsi byli moi oprawcy. Jezu przecież to dorośli ludzie!
Przeraża mnie ta bezwzględność te drapanie pazurami, ten brak współczucia u drugiej osoby.

Kiedyś przyszła do pracy córka przyjaciółki mojej szefowej. Wszyscy ją mieli w dupie nikt nie chciał ją uczyć. Mnie sumienie ruszyło, pomyślałam sobie że trzeba mieć serce nie odwracać się plecami. Nauczyłam ją wszystkiego, cierpliwie.
A ona jak już się pewnie poczuła zgotowała mi piekło jakich mało..

W drugiej pracy było podobnie.. terror. Najgorsze bluzgi wchodzą mi na język kiedy sobie przypomnę. Tam to już żadnych hamulców ludzie nie mieli.
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez Pstryk 02 paź 2008, 08:58
Jakbyśmy mieli napisane na czole: jesteśmy słabi...

Spadająca_Gwiazda, trochę przeraża mnie Twój pesymizm i tendencja do maxymalnego poniżania siebie samej - często wydaje mi się, że takie skłonności inni wyczuwają i wykorzystują... zmieniłam to więc w sobie - nie jestem tak do końca bezbronna, umie pokazać pazurki i dbać o swój interes - tego nauczyła mnie tamta praca. Postaraj się więc też wyciągnąć dla siebie jakieś wnioski z tamtych lekcji...

Czasem zazdrościłam tym bezwzględnym istotom - jednak doszłam do wniosku, że nie ma czego - ja chcę żyć tak, aby mieć czyste sumienie i tym się kieruję. To, że ktoś wykorzystuje moją uczciwość i nie docenia lojalności to już problem tego kogoś. Mnie to co prawda rani, jednak to co mnie nie zabije - może mnie tylko wzmocnić. Często mam chwile słabości jednak chcę w to wierzyć i będę. Siła i dobrodziejstwa autosugestii są nieocenione ;) Przecież nie mogę się zaszyć i skazać na łaskę/niełaskę innych. Tobie też to polecam. Walka ze światem i całym jego chamstwem nie ma sensu - walka o siebie samego ma sens.
Pstryk
Offline

Re: ofiara mobbingu a depresja

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 02 paź 2008, 12:39
widzisz bethi ja nigdy nie miałam wypisane na twarzy "ofiara losu" oj nie.. kiedy przychodziłam do nowego otoczenia to automatycznie sama z siebie promieniowałam serdecznością i chęcią pomocy. Nie byłam zawistna, nie obgadywałam po katach, robiłam to co do mnie należy a nawet więcej ale wystarczył jeden gorszy dzień kiedy nie zrobiłam wszystkiego fuul wypas tak jak zawsze i już się znalazł pretekst do pomówień ze jestem wolna itd.. a z tego robiły się konflikty. Nigdy przenigdy nie stałam z założonymi rekami, zawsze docinałam takie gatki że w piety poszło i z tego właśnie rodziła się nienawiść i strach że nie umieją mnie przegadać.

Stąd to wszystko..
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: ofiara mobbingu a depresja

przez sebcio 02 paź 2008, 13:42
mnie tez chyba uznano za zbyt madrego.
w rozmowie z kierownik dowiedzialem sie ze za czesto mam wlasne zdanie, i zadam by wszyscy dostosowali sie do mnie
sebcio
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do