Potzrebuje pomocy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

pomózcie!

przez Ania Bak 01 kwi 2008, 17:53
Potzrebuje pomocy :(,nie wiem jak poradzic sobie z nerwicą i depresja,biore leki CITABAX juz miesiąc czasu,ale czuje jak by wogole nie działały:(.
Siedze w domu ,niegdzie nie wychodze,cały czas sie dołuje,unikam kontaktu z ludzmi,najgorsze jest to ze moj chłopak wyjezdza co tydzien na około 3 dni w Polske i nie moge zcierpiec ze go nie ma, cały czas płacze mu do słuchawki by zmienił prace i przestał wyjezdzac bo to mnie wykonczy ale to nie mozliwe> w sumie to jestem chora przez to ze on wyjezdza,moze to gupie ale nie potrafie sobie z tym poradzic.nie moge chodzic do szkoły,bo gdy siedze w sali boje sie ze zara dopanie mnie lek,wiecei jakie to uczucie jak ma sie napad,masakra.nie moge zyc tak jak dawniej,czuje sie jak w innym świecie,ciegle sie martwie ,doluje i denerwuje,zycie nie ma dlamnie sensu,nie wiem jak mam sobie poradzic,biore leki ale nie pomagaja bo ta nerwica siedzi w mojej psychice i ciagle o niej mysle,nie moge zapomniec,drętwieją mi nogi i chodze taka przytumiona,szybko sie poddaje, nie wiem co mam robic, prosze kogoś i jakies rady, bardzo szybko sie załamuje i wszytsko widze w ciemnych barwach,to jest straszne ,chce życ normalnie tak jak dawniej ale od 1,5 miesiąca to stało sie nie mozliwe,czasem kuje mnie kolo serca i nie moge oddychac ale juz sie do tego przyzwyczaiłam,najgorsze jest to co dzieje sie w mojej glowie, nie potrafie walczyc z tymi myslami które sie pojawija,nie potrafie odnaleąć sie w tym swiecie,wszytsko wydaje sie dziwne,tak bardzo bym chiała życ jak dawniej...prosze pomózcie
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 17:25

przez vesna84 24 kwi 2008, 07:52
Droga Ania Bak. rozumien Cie doskonale. ja tez mam depresje +nerwice. to nie jest fajne, najgorsze jest to, że przyszło tak nagle i kompletnie sie tego niespodziewałam. na działanie leków musisz poczekać, ja biore asentre i chodze na terapie, to naprawde niezawodny tandem. porozmawianie z kimś o swoich lękach, problemach naprawde pomaga. a osoba kompetentna (psychoterapeuta, psychiatra) odpowiednio zinterpretuje Twoje zachowania i zrozumiesz dlaczego zachowujesz sie tak a nie inaczej.
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

przez Goplaneczka 24 kwi 2008, 23:32
Aniu droga. Problem zasadniczo nie leży w pracy Twojego faceta, lecz w Tobie. Jesteś kurczowo do niego przywiązana. Ja polecam jakieś lektury na temat kobiet, które kochają za bardzo, bo facet tego długo nie ścierpi i odejdzie. 3 dni na 7 to nie tragedia, mógłby wyjeżdżać na parę miesięcy, co byś wtedy zrobiła? Masa kobiet marzy, by ich chłop znikał na tyle z domu, bo wykorzystują wtedy ten czas dla siebie-na spotkania z przyjaciółkami, spokojny wieczór z komedią romantyczną itp.
Nie możesz go traktować jak swoją zabawkę, która ma Cię bawić, dbać o Ciebie i zapełniać Twój czas 24 h na dobę. Jeśli jego praca to taki wielki problem, to porozmawiaj z nim o tym-ale spokojnie, bez płaczu. Przedstaw swoje zdanie, ale też zostaw miejsce na jego propozycję.
Nie przejmuj się, że sie obecnie nie nadajesz do życia-masz prawo być nieszczęśliwa, masz prawo siedzieć w domu i nikomu nic do tego. Zrób sobie wolne i przemyśl swoje życie, niekoniecznie tylko "paint in black".
Terapeuta to dobry pomysł-bo gdzieś tu przebija wielki kompleks niższości i przekonanie, że bez partnera tracisz grunt pod nogami. A tak wcale nie jest.
Tylko w pojedynkę możemy poznać siebie. Najpierw uwierz w siebie, spróbuj się ze sobą zaprzyjaźnić.
To wszystko jest do przejścia, wierz mi.
Goplaneczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Patrysssia 25 kwi 2008, 08:23
Zanim doszło do depresji miałam różne stany. Troche nerwice troche nie wiadomo co.Ale teraz już chyba nie mam wątpliwości.Nic mi się nie chce, spie w jakis inny sposób śnią mi sie głupoty. Nie moge sie uczyć. A w tym roku mam mature i wczesniej nauka była priorytetem nr.1 Odkąd powiedziałąm matce o moich objawach wkurzyła sie strasznie. jak jej mówiłam o lękach nerwach to spoko bo pewnie myślała że to przez mature. Ale jak sie dowiedziała o depresji wogóle nie chce ze mna gadać. Ja rozumiem że miała nadzieje na moje studia a jak sie dowiedziałą że tuż przed matura " coś mi sie stało" to sie wkurzyła. Może nie chce się jej wydawac pięniedzy na lekarstwa czy inne rzeczy. Ale powinna mnie wpsierać chyba. W końcu to chyba nie przeze mnie. Zrobiłabym wszystko żeby ise teraz czuc dobrze.
Co mi radzicie zrobić? Są tabletki które działa ją po kilku dniach żebym zdążyła się jeszcze do matury przygotowac?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2008, 11:47

przez archetyp 25 kwi 2008, 08:35
Patrysssia napisał(a):Zanim doszło do depresji miałam różne stany. Troche nerwice troche nie wiadomo co.Ale teraz już chyba nie mam wątpliwości.Nic mi się nie chce, spie w jakis inny sposób śnią mi sie głupoty.


to tak jak u mnie, nie wiadomo co bo jeszcze nie trafiłem do psychiatry :)
No właśnie wczoraj zauważyłem że ostatnio śnią mi się głupoty :/

Patrysssia napisał(a):Ale jak sie dowiedziała o depresji wogóle nie chce ze mna gadać.


brak zrozumienia u "zdrowych", czasem wręcz ich agresja i jak tu zdrowieć w takich warunkach? :/
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
31 mar 2008, 12:57

przez Wiedźma 04 maja 2008, 17:31
Najgorzej jest gdy nie można na nikim polegać tylko na sobie i ma się całkowicie tą świadomość. A jak polegać na sobie skoro zawala się wciąż najprostsze rzeczy? I błędne koło się zamyka :( .

Ja co noc (jeśli coś mi się śni - a raczej jeśli to zapamiętam) mam koszmary. Wciąż śni mi się wojna, a raczej jej niespodziewane rozpoczęcie. Np. jestem gdzieś, idę miastem i nagle zaczynają spadać bomby, lecą samoloty, wszędzie słychać przeraźliwy wrzask i zamęt, słyszę jak stalowe obudowy bomb głucho uderzają o beton. To wszystko jest tak przerażające i realistyczne :cry: ...
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

Re: Potzrebuje pomocy

Avatar użytkownika
przez K. 10 maja 2008, 21:40
Dlaczego o to co dzieje się w Twojej głowie obwiniasz swojego chłopaka ?
Przecież on także chce normalnie żyć, zresztą sama wspomniałaś, że zmiana pracy nie jest możliwa. Nie możesz wszystkich ustawić według siebie i swoich życzeń, bo każdy - nawet jak jest z Tobą - ma swoje życie, cele, marzenia.
Teraz jesteś młoda, a pomyślałaś, jak kiedyś będziesz sobie z tym wszystkim radziła ?
Jak nie będziesz lubiła wędkowania, a Twój mąż tak i będzie chciał pojechać na weekend nad jezioro, to powiesz, że przez to niszczy się Wasz związek i Twoja psychika ?
Naucz się żyć bez niego, nie możesz aż tak bardzo uzależniać kontaktów z Ukochanym od swojego samopoczucia.

I nie krzycz na mnie od razu, prosiłaś o radę.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do