mam doła!

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez yoyo 12 cze 2007, 15:58
Werty - łatwo nie bedzie, ale spróbuj sam sobie zawdzięczać osiągnięcie władzy nad swoim życiem. Wyjdź (nawet sam) do jakiejs restauracyjki, pod parasolem sącząc sok - czytaj gazetę, obserwuj ludzi, uśmiechnij się do życia. Nie jest powiedziane, że nowi ludzie nie mogą zostać Twoimi przyjaciółmi.
Rzeczywiście "przespałeś" kawałek czasu, nie miej pretensji do innych, że poszli dalej. Nie miej też pretensji do siebie. Nie patrz w tył, zacznij działać po swojemu i na swoją korzyść.
Powodzenia :D
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

Avatar użytkownika
przez NnNn 12 cze 2007, 20:51
Witaj rozumie cie jak malo kto ! troszke bylo odwrotnie w mojej sytuacji bo chcieli inni mnie wyrwac a ja nie moglem bo lek byl silniejszy odemnie musialem czekac 66 dnia i jak nadejdzie wiosna zeby sie przelamac :) mi to nie idzie najlepiej ale sa tu specjalisci od wyrywania z domu poczytaj moze jak ja wychodzilem doda ci to sil :) Powodzenia wiem ze sie rozkrecisz poszukasz towarzystwa bo musisz wrecz :) czas goni wskakuj w dzianko i pod parasol jak inni radza wiem ze to nie takie proste ale to nic nie kosztuje :) napisz co i jak moze jakies postanowienie co ?
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Avatar użytkownika
przez Werty 12 cze 2007, 22:09
Dzieki wszystkim za slowa otuchy :D


yoyo napisał(a):ie miej pretensji do innych, że poszli dalej


mam pretensje (do znajomych) , ze tak szybko o mnie zapomnieli...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez weronika 13 cze 2007, 20:39
werty tak to już jest z ludzmi, że w chwili próby, kiedy najbardziej ich potrzebujesz, bo np jesteś chory, to oni zawodzą, moja ukochana koleżanka przez cały najgorszy okres mojej choroby nigdy nie zadzwoniła do mnie spytać co mi właściwie jest , wiedziała że jakoś się żle czuje, ja mówiłam że biore ciiężkie leki, psychotropy a ona mimo to nigdy nie zadała mi pytania czemu, co mi jest, mało tego jedyne po co dzwoniła to by wyciągnąć mnie na impreze by albo sie zachlać albo nawet śćpać- super propozycja dla osoby w nerwicy która bierze psychotropy, jak już wiele razy jej odmówiłam to w końcu mi powiedziała żebym sobie kupiła fotel bujany.................reszta moich znajomych............słyszałam teksty w najgorszym stanie choroby kiedy płakałam w miejscach pełnych ludzi bo się żle czułam że powinnam zmienić swój stosunek do zycia że sobie sama poryłam beret że przecież se tą chorobe wymyśliłam i mam po prostu PRZESTAĆ o tym myśleć to wyzdrowieje , miło mi było otrzymując tak wielkie wsparcie, reszta znajomych nie ma o mnie pojęcia o tym co przeżyłam, wiesz co po tej chorobie zrozumiałam,że malo jest ludzi, którzy są warci znajomości i poświęcania im czasu, większość jest płytka, powierzchowna, żyje i spotyka sie z tobą by pier.....bzdury, jeśli jest problem, sytuacja smutna prawie nikt nie ma ochoty poświ ęcać ani czasu ani przede wszystkim np IMPREZY bo wiesz impreza i bycie w centrum zainteresowania to najważniejsza rzecz w życiu , ja wole być sama, ale rozumiem że jednak czasem potrzebuje sie jakiegoś drugiego człowieka, ja mam np cudownego chłopaka, wiesz co , może to takie głupie sposoby ale może jakoś przez internet? z jakiego jesteś miasta? czy byłaś na stronie tutaj nerwicowej gdzie piszemy na forum z jakich miast jesteśmy? wiem że np we wrocławiu ludzie z forum spotykali się,a dowiedz sie też czy gdzieś blisko ciebie nie jest organizowana terapia grupowa , u mnie np jest, tak normalnie na fundusz zdrowia, zapisałam sie do kolejki i poznałam tam wielu ludzi, a może znalazłabyś jakieś zgromadzenie ludzi spotykających sie ze względu na jakieś zainteresowania, można się np zaangażować w jakieś działanie, zgrupowanie , a praca? pracujesz gdzieś? wiem że może takie glupoty piszę, że łatwo mi mówić, no ale takie mi rzeczy przyszły do głowy, trzymaj sie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:43 pm ]
sorry pisałam do ciebie jako do dziewczynki a ty jesteś chłopczyk :) :)
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez a2d2 14 cze 2007, 00:25
sorry pisałam do ciebie jako do dziewczynki a ty jesteś chłopczyk :) :)


To bylo boskie jesli ktos mial gorszy dzien i to przeczytal to napewno poprawilo mu to humor ja sie prawie poplakalem ze smiechu. Weronika świetny tekst :)

Do rzeczy jednak

Werty napisał(a):mam pretensje (do znajomych) , ze tak szybko o mnie zapomnieli...


Pomysl ze to byli tylko znajomi. Wróca momentalnie gdy Ty tez wrócisz. Ale czy warto zabiegac o takich ludzi ? Chyba nie. Oblatane ale prawdziwe - Prawdziwych przyjacioł poznajemy w biedzie .... stare a nadal aktualne.

Biorąc pod uwage również nazwe tematu jaka stworzyles to masz dobre podejscie. Napisales marnuje zycie - to krok jestes do przodu juz. Ja i pewnie nie tylko ja ,bym napisal Zmarnowalem życie. Takze nie jest jeszcze źle ! Jest świadomość , dodaj do tego wiarę że będzie lepiej i juz pojdziesz kolejne dwa kroki naprzód.

Teraz trochę z przymruzeniem oka:

Pogadaj z NnNn'em on Cie zapewne z browarem chetnie odwiedzi jak sie tylko wyleczy :) co zreszta moze stac sie szybciej niz ktokolwiek tutaj myslal. Ja jestem na jego grafiku podróży podobno już , co nie NnNn ? nic sie nie zmienilo ? Browarek nadal aktualny ? ;)
Ludzi znudzonych życiem ,którzy narzekają w życiu na brak adrenaliny
Zapraszam po moją nerwicę, i zakupy do hipermarketu
Wrażenia gwarantuję niezapomniane, i nie jeden dreszczyk emocji :))
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

Avatar użytkownika
przez Werty 27 paź 2007, 09:18
Ja to wszystko pieprze znowu weekend i jak zwykle nic ciekawego do roboty. Mam k***a 18 lat a marnuje życie na jakieś nic nie znaczące pierdoły. Jedyna pozytywna rzecz jaka mnie ostatnio spotkała to... No właśnie, nic. Te ciągłe siedzenie w domu to jest horror już od 2 lat tak siedzę.
Niech nikt nie pisze, że "zawsze można coś robić" bo nie można jak się nie ma żadnego życia osobistego. ehhhhhh
Jeszcze te ciągłe nierealne narzekania matki typu: "Nigdzie nie wychodzisz, żyjesz jak szczur kanałowy", "Nie masz dziewczyny, bo jesteś pedałem" itd.
Bezsensu, wszystko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

przez sebcio 27 paź 2007, 12:06
Ja tez kiedys mialem rodzine i znajomych, rodzine wtedy kiedy bylismy dostatecznie bogaci by fundowac kuzynom wakacje, by pomoc w znalezieniu pracy, oj jaka ja wtedy miaem dobra rodzine, a jakich znajomych, powiem ze bardziej mi w zyciu pomogli obcy ludzie niz rodzina, eraz nikt nie zadzwoni, ba nawet stalem sie obiektem drwin ze stronyc tych ktorym kiedys moja rodzina pomogla, patrzcie jaka krotka maja pamiec, a moglbym sie spytac "kuzynie pamietasz jak dostales sie do pracy w ********* myslisz ze gdyby nie moj ***** to bys tam pracowal?. Taki dolny to nie jestes, pamietasz tez jak twoj tata wiecznie lezal pijany, kto by takiego przyjal do pracy, dalej lezal by piajny a moze juz i gdzie indziej" Tak krotka pamiec, a teraz wszystko madre takie.
Moja matka tez nazeka ze nie mam dziewczyny, nie mam dziewczyny bo zadna nie bedzie mnie chciala, mam problem z nogami jak ide to wyglada to tak jak bym mial sprezyny i bym tanczyl, ktora by takiego jak ja chciala.
Ale wiecie co Wam powiem, przyjdzie jeszcze taki czas ze znowu bede mial kupe rodziny i znajomych, zobaczycie!!!
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez Werty 27 paź 2007, 20:42
sebcio napisał(a):nie mam dziewczyny bo zadna nie bedzie mnie chciala, mam problem z nogami jak ide to wyglada to tak jak bym mial sprezyny i bym tanczyl, ktora by takiego jak ja chciala.


Zdziwil bys sie, znalem kiedys dziewczyne, naprawde ladna dziewczyne, ktora wyszla za starszego o 15 lat od niej, biednego i strasznie przecietnego faceta. Mozesz mi wierzyc, to zalezy od konkretnej dziewczyny. Nie rozwazaj tego tak calosciowo:smile:
Z kolei u mnie zupelnie nie chodzi o wyglad (tzn. kompleksow nie mam). Po prostu dla takiej dziewczyny trzeba byc ostoja a ja sam siebie nie obronie i sam za siebie nie wezme odpowiedzialnosci, a co dopiero za druga osobe...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do