3 miesiace z zycia- 1000 pytań.

Hasiok.

3 miesiace z zycia- 1000 pytań.

przez ddj 22 sty 2010, 18:00
Witam.

Mam dwadziescia lat. Kilka miesiecy temu skonczylem z pewnymi substancjami, i debilnym trybem zycia jaki prowadzilem. Postanowilem pracowac nad soba, sport edukacja itd. Skupilem sie na NLP(dla nie wtajemniczonych pewna forma "psychologi" i pracy nad wlasna osobowoscia). No i zaczelo sie. Obudzilem sie pewnego dnia spocony, wystraszony z przedziwnymi myslami. Jadac tramwajam bylem przerazony, w towarzystwie czulem jakby mnie nie bylo, Wszystko wydawalo mi sie nierealne, tak jakbym byl pijany albo ogladal to z gory. Nikt mnie nie rozumial i nic nie poprawialo tego stanu. Mijaja 3 miesiace; po 2 latach zwiazku odeszla moja dziewczyna.(skutki mojego zachowania) jestem po 1 wizycie u psychoterapeuty (konsultacja) i po 1 wizycie u psychologa(zapisał mi Coaxil). Do dzisiejszego dnia nie wiedzialem jak opisac to co sie ze mna dzieje. Poczucie nierealnosci, leki itd itd. Poczytalem troche na forum- wlasciwie wiekszosc tego co odczuwam podpisuje sie pod depersonalizacje i derealizacje. Wiem ze zawsze bylem nerwowy, duzo myslalem;), Zabawne jest to ze kiedy pisze " do was" czuje sie normalnie, okresle to jako ,,swiadomie" niestety przy kazdej osobie czuje sie wyobcowany, wystraszony ,,cos jest nie tak". Inaczej jest kiedy temu komus mowie o problemie, opowiadam o myslach wtedy staja sie realne i mniejsze, niestety jak tylko zostaje sam lub zmieniamy temat za chwile znow wraca to uczucie. Mam problemy z ogarnieciem tego co sie dzieje tzn kiedy np. robie herbate i mysle o tym jest ok, ale kiedy tylko pomysle w jakiej sytuacji obecnie sie znajduje tj, odejscie dziewczyny, 3 miesieczne schizy itd czuje taki brak kontroli, przerazenie. Obecnie zamykam sesje na studiach i za niecale 4 tygodnie wyjezdzam na wymiane do Turcji. Nie boje sie samego wyjazdu , boje sie tego ze nie poradze sobie tam z moim obecnym problemem. Nie planowalem tego stanu i niestety musze go tam ze soba zabrac:) Ale moze poradzicie mi do kogo powinienem sie udac jesczcze, co robic. Dodam ze coaxil stosuje od 11 dni, do tego mam jakis syrop ktory biora dyslektycy(biore na poprawienie koncentracji). Musze przyznac ze to forum i to co tu opisujecie jest genialnym pomyslem. Swiadomosc tego ze nie jest sie samemu, ze nie jest sie w jakims ,,matrixie", dodaje energi:) Licze na wasza pomoc:) Pozdrawiam
ddj
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2010, 17:35

Re: 3 miesiace z zycia- 1000 pytań.

przez tekila 22 sty 2010, 19:18
Turcja...mysle,ze Ci pomoze.Zmiana otoczenia,nowe kontakty,egzotyka....Trzymam kciuki,ciesz sie tym czym mozesz.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 gru 2009, 20:23

Re: 3 miesiace z zycia- 1000 pytań.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 sty 2010, 21:35
ddj, to co opiszujesz to raczej nerwica, terudno powiedziec gdzyz nie masz nie postawili ci diagnozy. Psycholog nie jest lekarzem wiec Ci leku nie mogl wypisac, wiec u kogo byles u psychiatry czy lekarza rodzinnego? Mozesz isc jeszcze do psychiatry, po konkretna diagnoze.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 3 miesiace z zycia- 1000 pytań.

przez ddj 22 sty 2010, 23:27
Byl to : specjalista psychiatra lekarz medycyny.(podaje tytul widniejacy na str internetowej kliniki). Po godzinnej rozmowie stwierdził z " prawie ze 100 procentowa pewnoscia" moze przyznac ze nie jest to zadna psychoza a stan nerwicowy, lekowy. Po czym zapisal mi coaxil i kazal przyjsc przed wyjazdem.
Mam jednak pytanie , ktore nie daje mi spokoju i na ktore chyba tylko wy mozecie mi odp. Od czasu kiedy zaczelo sie dziac ze mna cos nie tak popadam w bardzo silne i glebokie monologi. Po prostu bardzo duzo gadam do siebie. Uzywam tego wewnetrznego glosu budujac sytuacje gdzie nie tylko mowie w swoim imieniu ale ogolnie buduje sytuacje wybrazam sobie jak rozmawiam np. z lekarzem i gadam do niego co mi dolega. czasami az tak sie na tym zawieszam ze mnie to przeraza. Nie wiem czy to wynika wlasnie z jakis lekow i swiadomie proboje znalesc jakies wytlumaczenia. Ale fakt jest taki ze czesto mam wrazenie ze az za bardzo odplywam w taki monolog wewnetrzny. Zeby sie z niego wybic musze wtedy zadzwonic do os z ktora moge o tym pogadac i bywa ze az sie z tego smieje ale czy moze ktos z was mial podobny okres?
Jestem tez ciekaw czy sama nerwica wplynela na wasza samoocene. Ja osobiscie nigdy nie bylem jakis super pewny siebie ale bylem za to dusza towarzystwa i bylo ok:) Teraz kontakty sprawiaja mi problemy, jestem ponury, nie potrafie sie smiac, kiedy cos mnie smieszy smieje sie pare sekund po czym czuje taki jakis dyskomfort i mam wrazenie jakbym sie czerwienil, robil sie zaklopotany. Stracilem jakakolwiek pewnosc siebie i jestem strasznie czuly na jakakolwiek krytyke wysylana w moja strone a juz nie wspomne o zartowaniu sobie ze mnie. Kiedys mialem do tego wiekszy dystans i potrafilem odpowiedziec zartem na zart a teraz reaguje zaklopotaniem. Zdaje sobie sprawe ze to akurat nie jest wielki problem ale czuje przez to jakis zal do siebie samego ze stalem sie taki jaki sie stalem.Pozdrawiam:)
ddj
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2010, 17:35

Re: 3 miesiace z zycia- 1000 pytań.

Avatar użytkownika
przez kajuśka 22 sty 2010, 23:29
mowiac szczerze to co opisujesz nie brzmi zbyt wesolo. Moim zdaniem jezeli Ci sie za miesiac nie poprawi to ta wymiana nie jest najlepszym pomyslem. Boje sie ze Twoje leki moga sie jeszcze bardziej nasilic w naprawde 'obcym' srodowisku. radze naprawde rozwazyc czy 'dasz' rade.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
19 sty 2010, 18:02
Lokalizacja
wrocław

Re: 3 miesiace z zycia- 1000 pytań.

przez ddj 22 sty 2010, 23:37
Nie jestem psychologiem ale wydaje mi sie ze poddawanie sie w takim okreseie jesczcze bardziej wprawi mnie w gorszy stan. Byc moze bedzie ciezko i zdaje sobie z tego sprawe, ale jezeli tam nie pojade to swiadomosc porazki bedzie dla mnie jesczcze trudniejsza do zniesienia. W najgorszym wypadku zawsze moge wrocic. A nie zmieniajac nic w zyciu ciezko zmienic cokolwiek.:)
ddj
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2010, 17:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do