Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 26 lip 2015, 10:55
WinterTea napisał(a):Nie wiem, czy siebie na to skazuję z własnej woli. Jestem tak zaburzona, że te moje zmienne nastroje stały się już chorobą. Nienawidzę siebie i wszystkich innych ludzi. Nienawidzę swojego brudnego i brzydkiego ciała. Rozwaliłabym siebie na milion kawałków bez żadnych wyrzutów sumienia. Moje życie jest tak żałosne, że aż nie ma sensu.
Ma sens tylko Ty sama się miotasz w tym bardzo stąd takie postrzeganie siebie i wszystkiego .Targają tobą sprzeczne emocje trudno Ci się oprzeć na konkretnej decyzji ponieważ to co czujesz jest ogromnie zmienne.Temu też służy terapia by to w jakimś stopniu okiełznać.
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 26 lip 2015, 16:29
WinterTea, skazujesz siebie na to, ponieważ nie chcesz sobie pomóc, Twoje problemy są wynikiem zaburzenia, na które cierpisz i które bezwzględnie wymaga leczenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lip 2015, 17:44
WinterTea, bardzo często, gdy czytam Twoje wpisy mam wrażenie, że czytam posty mojej przyjaciółki. Było z Nią bardzo źle. Bardzo długo się męczyła, bardzo ciężko znosiła leczenie, bardzo długo nie chciała w ogóle podjąć leczenia. Tutaj jest Jej wątek u schyłku leczenia: ujarzmi-borderline-czyli-jak-wyzdrowia-am-t55361.html
Jest żywym dowodem na to, że nawet z najgorszego stanu człowiek jest się w stanie podnieść. Tego samego Ci życzę Słońce.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 26 lip 2015, 21:36
Zabiłabym autorkę tego tekstu. Nienawidzę jej. Wszystkich bym zabiła. Wkurwiam się od rana i rwę sobie włosy z głowy. Albo zostanę zawodowym mordercą, albo doprowadzę siebie do autodestrukcji. Nic do mnie nie dociera. Nawet to, że ktoś się o mnie martwi.
Mam gdzieś terapię. Nie będę tam chodziła przez następne kilka lat. Przecież to jest chore. Jednego dnia wszystko byłoby super, a drugiego już bym rezygnowała. To w ogóle nie ma sensu. Zresztą ja nie potrzebuję pomocy. Nie chcę niczego, ani nikogo, bo nienawidzę ludzi. Nie chcę, żeby mnie dotykali, nie chcę nawet, żeby na mnie patrzyli i się odzywali, bo wtedy mam ochotę walnąć w twarz.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Wehmut 26 lip 2015, 21:37
WinterTea, musisz mieć sposób na rozładowanie emocji i gniewu by wszystkiego nie niszczyć. A jak już to jak najmniej impulsywnie działać.
Wehmut
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lip 2015, 21:43
WinterTea, autorka tego tekstu wyszła na prostą. Ty się niestety męczysz. Wiesz, to Twoje życie i Ty decydujesz. Zrobisz, jak będziesz uważała za słuszne.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 26 lip 2015, 22:09
Czyli się zniszczę w końcu. I wtedy już nie będę się męczyć. A wcześniej bym zniszczyła tę żmiję. Szkoda, że nie wiem kto to...
Wehmut, moje sposoby są niezbyt skuteczne, ale przynajmniej istnieją.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lip 2015, 22:19
WinterTea, heh...dziewczyna jest do rany przyłóż i nie jest winna temu, że Ty kierujesz swoją złość na Bogu ducha winnych ludzi. Jej się udało i próbuje się podzielić tym z innymi, dac nadzieję i pomóc. To, że Ty to odrzucasz, nie uprawnia Cię do tego, by określać Ją jako żmiję. Takie podejście już nawet nie uderza w innych, bo w końcu ludzie widząc taki stosunek przestają się interesować i po prostu się odsuwają, zajmując się tymi, którzy nie odrzucają pomocy, ale przede wszystkim dotyka to Ciebie. To Ciebie tak naprawdę to niszczy od środka i na samym końcu to Ty będziesz najbardziej poszkodowana i poraniona. Ludzie pójda dalej, a Ty zostaniesz w tym wszystkim. A szkoda, bo już dość w życiu wycierpiałaś. Teraz sama skazujesz siebie na jeszcze większe cierpienie i tutaj już winy nie ponoszą inni, ale jest to Twój wybór. Bardzo Cię skrzywdzono i ludzie udzielający się w tym temacie rozumieją to jak nikt inny. Problem polega na tym, że Ty ze wszystkimi walczysz i bojąc się odrzucenia - sama doprowadzasz do tego, że inni się odsuwają. A z doświadczenia wiem, że to boli o wiele bardziej...
Nie odbieraj tego jako krytyki, bo jestem od niej daleka. Po prostu opisuję, co widzę i co sama przeżyłam.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 26 lip 2015, 22:46
A, niech mnie ludzie odrzucają. Rzeczywiście zostanę sama przez to, że wcześniej sprowokuję odrzucenie, ale co z tego. Ja już w ogóle nie powinnam żyć. Szkoda, że tamci mężczyźni nie skopali mnie na śmierć.
Mnie się już nic nie uda. Zasługuję jedynie na epitafium.
Dla mnie na pewno nie byłaby do rany przyłóż. Zwłaszcza, że ja bym świnię zlała już na wstępie.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 26 lip 2015, 23:21
ja sie nie odsune od Winter nigdy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 lip 2015, 00:01
WinterTea, po pierwsze, przeginasz z tymi epitetami i jakkolwiek mogę wiele zrozumieć, to wyzywanie innych już jest łamaniem Regulaminu, więc proszę, przystopuj z tym. Po drugie, nie znasz Jej, więc nie wiesz, jakby się zachowała. Ja Ją znam i to bardzo dobrze i wiem, że okazałaby Ci bardzo dużo ciepła mimo, że "domagasz się" czegoś innego. Próbujesz się wyżywać na kimś, bo napisał, że sobie poradził. Czyżbyś nie mogła znieść tego, że komuś się udało? Zdajesz sobie sprawę z tego, że to świadczy jedynie o tym, jak głęboko tkwisz w swoim zaburzeniu i że nie przyjmujesz do wiadomości, że jednak ludziom po takich przejściach i z takim spektrum zaburzeń udaje się wypracować choć odrobinę wewnętrznej równowagi i szacunku do siebie? Zobacz, wielokrotnie Cię skrzywdzono i zadawałaś sobie pytanie, dlaczego Ty, a tak łatwo przyszło Ci zwyzywać osobę, która również bardzo cierpiała. I to dlaczego? Bo już nie cierpi? Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale momentami mam wrażenie, że kultywujesz to, co w Tobie siedzi i rozdziera od środka. Jakbyś już tak przywykła do obecnego stanu rzeczy, że mimo, iż piszesz, że jest Ci z tym źle, to jednak nie chcesz tego zmienić i buntujesz się w każdym calu. Słońce, to Cię w końcu wyniszczy do cna. Dopiero wówczas poczujesz się słaba i samotna, ale będzie za późno, żeby cofnąć czas. Nie pisze tego złośliwie. Po prostu byłam na dobrej drodze, żeby właśnie to osiągnąć. Złość wydaje Ci sie obroną, konieczną we wszystkim. Z jednej strony Cię rozdziera, a z drugiej próbujesz się nią osłaniać. Być może dlatego, żeby uniknąć kolejnego bólu. To błędne koło. Ci, co zrobili Ci krzywdę zasługują na całą Twoją złość. Nie jesteś to Ty, czy ludzie, którzy chcieliby Ci jakoś pomóc, choćby słowem. To Ci, co Cię zranili zasługują na to, żeby ich zwyzywać, poniżać, zdeptać. Żadne słowa nie opiszą bólu, jaki Ci zadali. Bólu, który ja również bardzo dobrze znam. Ta złość maskuje ból. Pod całą masą złości jest cierpienie, którego nie da się opisać. Być może na co dzień je wypierasz, ale ono wciąż w Tobie tkwi. Niemożliwe, żeby doświadczyć tak strasznych rzeczy i nie cierpieć. Po prostu starasz się nie dopuścić do siebie tego cierpienia i być może dlatego tak ciężko jest Ci podjąć jakąkolwiek próbę walki o siebie. Może boisz się, że kiedy wypuścisz to cierpienie, dotkniesz go, to się rozpadniesz, osłabniesz?
To, o czym piszesz zaprzecza temu, co opisywałas wcześniej - temu, że boisz się odrzucenia. A zatem, sama siebie oszukujesz, że jest Ci wszystko jedno. Ponadto, dlaczego " nie powinnaś żyć"? Co to dla Ciebie oznacza? Kto powinien, a kto nie powinie żyć? Jakie według Ciebie wytyczają to granice? Co daje człowiekowi prawo do życia na tym świecie? Dlaczego uważasz, że jesteś stracona? Nie spisuj siebie na straty...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 lip 2015, 07:29
WinterTea napisał(a):...Albo zostanę zawodowym mordercą, .....

Zawsze to jakiś konkretny cel. Zaczałbym od chodzenia na strzelnicę celem obycia się z narzędziami pracy. Przy okazji nieco wściekłości możnaby rozładować.

Kosmaty napisał(a):ja sie nie odsune od Winter nigdy

Jak widać gnat noszony w torebce może się jeszcze przydać. ;)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 27 lip 2015, 16:16
Kosmaty napisał(a):ja sie nie odsune od Winter nigdy

Mój czuły, ukochany obrońca jak zwykle zdążył na czas z komentarzem.

Artemizja, Skoro już złamałam regulamin, to nie mam co płakać nad rozlanym mlekiem, ale w porządku- w takim razie epitety zachowam tylko dla siebie. I tak użyłam słabych słów. Gorsze słyszałam.
Ja się cieszę, że jej nie znam, bo bym jej obiła twarz. Tak, właśnie za to, że jej się udało. Nienawidzę. Niczego bym od niej nie przyjęła- żadnych wskazówek, żadnego wsparcia. Mogłabym jedynie na nią nawrzeszczeć i odepchnąć na ścianę. I nie będę ukrywać, że ze mnie jest zawistna jędza (tak od czasu do czasu). Da się ze mną porozmawiać na wiele tematów, ale jeśli chodzi o emocje to nie da się ze mną dogadać.
Rzadko się obrażam jak ktoś zwraca uwagę na moje zachowanie w stosunku do innych. Z przyzwyczajenia mnie to nie wzrusza. Każdy myśli o mnie co chce, bo ma do tego prawo, a czy to co myśli jest prawdziwe, to już inna sprawa.
Jeżeli jedyną drogą do pozbycia się tego (prawdopodobnie) istniejącego cierpienia jest psychoterapia, to nie mam nawet co nad tym rozmyślać. W moim przypadku terapia tylko pogorszy sytuację. Już chodziłam do terapeutów i nie dało się ze mną pracować. Byłam pełna sprzecznych emocji i odrzucałam każdą pomoc.
A dlaczego nie powinnam żyć? Bo jedyne co robię, to się męczę... Bywam też dla innych ciężarem.
Nie wierzę w to, że nie jestem stracona. I nie wierzę w żadną drogę w życiu. Wszędzie da się zabłądzić, a ja lubię, kiedy jest burzliwie.
A żyć powinni ci, co się odnajdują i dostosowują do życia nie tylko w minimalnym stopniu.
NN4V, Chyba nie myślisz, że naprawdę zostałabym mordercą. To już jest wyjście bardzo ekstremalne. Jak ktoś chce porządnie zwariować- przydatne.
No, tylko nie gnat. Ale kamień może być.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Wehmut 27 lip 2015, 18:04
WinterTea, a jakie to sposoby? Werbalna agresja i cięcie się?
Wehmut
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do