Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 25 maja 2008, 13:27
Piko, ja regularnie kupuje kosmetyki MAC, mimo tego, ze pracuje jako informatyk, to jestem tez wizazysta. Kupuje je w Warszawie w Zlotych Tarasach. Z uwagi na moja prace przynajmniej raz w miesiacu bywam w Warszawie. Teraz wybieram sie znowu w czwartek, jesli cos potrzebujesz to moge Ci kupic. Odbierzesz sobie w Sopocie wszak jestesmy sasiadkami.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 25 maja 2008, 22:49
o martusia:)) wiesz co teraz nie mam pieniazkow ale dam ci znac :P wszak mam nadzieje ze sie spotkamy niebawem:) mam teraz troche zawalony tydzien ale jak bede miec luz dam ci znac:) wiesz kupialm sobie urode a tam na okladce jest agnieszka grochowska i ma piekne oczy wlasnie pomalowane eyelinerem MAC'a :P


troszke mialam dzis buzliwy dzien... bedac w kosciele zobaczylam chlopaka ktory no powiedzmy kiedys zwrocil moja uwage, normalny odruch kiedys jak juz daawno bylam z kochaniem.... jak tylko znowu go widze to zalewa mnie krew:( a raczej te moje mysli ze moze on jest dla mnie:/ normalnie paranoja...... po raz kolejny tez zauwazylam ze jak totalnie zapominam o tych myslach to super sie bawie z kochaniem, smiejemy sie, rozmawiamy..... ale czasem wystarczy ze chcemy sie przytulic w tej dobrej atmosferze i nagle ta durna analiza uczuc;/ ehhhhhh u was chyba lepiej co?:) bo widze ze bylo dzis troszke pusto:) sciskam was mocno!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Lucy86 25 maja 2008, 23:03
Czesc wszystkim!

Nie wiem, czy mnie pamietacie pisalam tutaj jakos rok temu. We wrzesniu zeszlego roku rozstalam sie z moim chlopakiem, bo juz nie mogl zniesc tych moich ciaglych watpliwosci plus ingerencji mojej mamy w nasze zycie. Jednak chyba jestesmy sobie pisani, bo od 2 miesiecy jestesmy znow razem :) Na poczatku bylo super, w momencie, gdy podjelismy decyzje, ze z powrotem zamieszkamy razem, mysli powoli zaczely wracac, znowu lęki, czy sie ulozy, watpliwosci, czy na pewno bedzie dobrze i to samo co wtedy: czy bedziemy mieli o czym rozmawiac, co razem robic cala seria. Z poczatku dalo sie ignorowac, wczoraj Marcin przeniosl juz wiekszosc swoich rzezy do mnie, w ciagu tego tygodnia sie wprowadza, a ja jestem coraz bardziej wykonczona nerwowa. Staram sie nie dawac po sobie poznac, ale placz bez powodu niestety widac :( Strasznie sie boje, ze te obsesyjne mysli znowu wszystko popsuja. Prosze pomozcie, co mam zrobic, zeby zniknely i zeby moc wreszcie byc szczesliwa...Tak bardzo mi na nim zalezy...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez vesna84 26 maja 2008, 09:12
witajcie..jak tam samopoczucie po długim weekendzie?? u mnie tak sobie.czasami myśle, że już do końca życia bede żyła z tymi wątpliwosciami. terapia bardzo mi pomaga, rozjaśnia obszary o których nie miałam pojęcia. ostatnio terapeutka mi powiedziała, że jestem w pewien sposób uzależniona od mojego kochania, zawsze przyznawałam mu racje, chociaż miałam inne zdanie. robiłam wszystko żeby był zadowolony..a swoje pragnienia i marzenia odtracałam na bok. dlatego teraz mam takie myśli a nie inne. np. że czasami nie mam z nim ochoty pogadać np. przez telefon, od razu pojawia się myśl..no tak jestem homo, nie kocham go itd... :/
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez vesna84 26 maja 2008, 09:15
do tej pory On był całym moim światem, idealizowałam go i tak dalej... jednak wydaje mi się że okres mega zakochania minął, teraz zaczyna się prawdziwa trudna miłośc...mam nadzięje że razem damy radę.!!! polecam wszystkim terapie!ona naprawdę pomaga.
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kapralis 26 maja 2008, 09:27
Lucy86 napisał(a):Czesc wszystkim!

Nie wiem, czy mnie pamietacie pisalam tutaj jakos rok temu. We wrzesniu zeszlego roku rozstalam sie z moim chlopakiem, bo juz nie mogl zniesc tych moich ciaglych watpliwosci plus ingerencji mojej mamy w nasze zycie. Jednak chyba jestesmy sobie pisani, bo od 2 miesiecy jestesmy znow razem :) Na poczatku bylo super, w momencie, gdy podjelismy decyzje, ze z powrotem zamieszkamy razem, mysli powoli zaczely wracac, znowu lęki, czy sie ulozy, watpliwosci, czy na pewno bedzie dobrze i to samo co wtedy: czy bedziemy mieli o czym rozmawiac, co razem robic cala seria. Z poczatku dalo sie ignorowac, wczoraj Marcin przeniosl juz wiekszosc swoich rzezy do mnie, w ciagu tego tygodnia sie wprowadza, a ja jestem coraz bardziej wykonczona nerwowa. Staram sie nie dawac po sobie poznac, ale placz bez powodu niestety widac :( Strasznie sie boje, ze te obsesyjne mysli znowu wszystko popsuja. Prosze pomozcie, co mam zrobic, zeby zniknely i zeby moc wreszcie byc szczesliwa...Tak bardzo mi na nim zalezy...


Witaj,

Cieszę się, że znowu jesteście razem. Po pierwsze nie wpadaj w panikę - wiem, że to trudne ale to naprawde tylko twoje myśli, one za Ciebie nei mogą zdecydować. Nie pozwól tym razem by znowu nerwica popsuła Ci życie i Wasz związek. Mówisz, że Ci na nim tak bardzo zależy - sam ten fakt już o czymś swiadczy. W życiu nei można być non-stop szcześliwym nei wiadomo jak bo zycie jest normalne. Przezyliscie probe waszej milosci i daliscie rade - nie wystawiaj jej kolejny raz na probe bo nastepnej szansy mozesz nie dostac. Wydaje mi sie za najlepszym wyjsciem na ten zas jest twoja szybka wizyta u psychiatry, leki ktore wycisza twoje lęki i ew. objawy somatyczne, a następnie terapia z naciskiem na DDA/DDD - wydaje mi się, że tam tkwi sedno naszych problemów. Trzymam za Ciebie i za Was kciuki - dasz rade. Już wiesz, że bez niego życ nie mozesz wiec walcz. Nie bedzie latwo ale da sie :-)
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 26 maja 2008, 09:41
Hej! Marto pocieszę cię, bardzo chcesz z nim być bo czujesz że pasujecie do siebie chodzi o to byś to w sobie odkryła (dotyczy to nas wszystkich na forum). Przyjrzyj się cechom, które ci najbardziej imponują u niego a potem przyjrzyj się sobie. Zobaczysz, że te cechy, które ci się podobają masz również u siebie. Tylko być może w toku twojego życia nie miałaś możliwości ich rozwinąć bądź zostały stłumione. Ja to dopiero odkryłam u siebie niedawno. Wiesz wydaje mi się ale ze względu na to, że nie jestem Tobą nie mogę na 100% potwierdzić, że twoje zakochanie się w M tak do końca nie było przypadkowe. Odkryłaś w nim coś co do Ciebie bardzo pasuje. Nie dziwię ci się, że nosisz taki wielki ciężar na swoich plecach skoro właściwie nikt cię nie wspiera (prócz twojego M) tylko krytykuje za twoje uczucia zatem musisz wspierać się sama. Masz nas tutaj na forum. Ten list osoby duchownej był niestosowny, uważam, że nikt prócz Ciebie nie może decydować kogo możesz kochać a kogo nie. Napisałaś że twoja mama cierpiała na depresję hm a zastanawiałaś się dlaczego? Wiesz jest duże prawdopodobieństwo, że nerwice odziedziczyłaś po rodzicach. Ja tak właśnie mam. Zapamiętaj tu chodzi o twoje życie, sama go będziesz musiała go przeżyć nikt tego za Ciebie nie zrobi do ciebie więc należy decyzja z kim chcesz być, kogo chcesz kochać, gdzie chcesz mieszkać. Jesteś dorosła masz prawo układać sobie życie jak chcesz i z kim chcesz. Nerwica minie uwierzcie mi wczoraj zrozumiałam coś bardzo ważnego to co nas tak denerwuje i nie pozwala się wyluzować to nasze nadmierne oczekiwania w stosunku do siebie i do innych trzeba zaakceptować to co nas otacza takim jakim jest. Wczoraj poczułam w końcu ten luz. Musiałam jednak zrozumieć, że na ludzi nie wolno patrzeć jak na przedmioty (takiego sposobu postrzegania rzeczywistości się wyuczyłam). Człowiek to człowiek a nie rzecz, najdziwniejsze że taki sposób myślenia się wyuczyłam ale dopiero niedawno zrozumiałam, że tak patrzę na ludzi.
Lucy wiesz już że chcesz być ze swoim chłopakiem, to jest ten którego kochasz. Obsesje to temat zastępczy. W przypadku nas na forum ważna jest przejście lekcji o nas samych, poznanie siebie bo niestety siebie albo nie znamy albo nie chcemy znać pytanie dlaczego? Bycie z drugą osobą wymaga odkrycia siebie taką jaką jesteś w rzeczywistości.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 26 maja 2008, 09:58
Ważne wskazówki!
Nie traktujcie miłości jako czegoś magicznego. Miłość to piękna sprawa ale objawia się w najzwyklejszym codziennym życiu. Każdy z nas dobrze wie co jest dla niego najważniejsze w życiu trzeba o to walczyć, pielęgnować. Ważna jest cierpliwość i wytrwałość. Nie muszę być cały czas uśmiechnięta i szczęśliwa ale to że od czasu do czasu mnie wszystko denerwuje nie oznacza, że nie kocham wręcz przeciwnie. Już sam fakt, że odczuwamy takie silne emocje nieważne czy są pozytywne czy negatywne świadczy o tym, że ta osoba nie jest nam obojętna, że to ktoś bardzo ważny dla nas.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Lucy86 26 maja 2008, 10:34
Dzięki za szybką reakcję, od razu lepiej się poczułam :)

Postaram się zapisać do psychiatry, bo wtedy leki mnie trochę wyciszały. A jakie terapie stosujecie? Jest coś naprawdę skutecznego?
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez vesna84 26 maja 2008, 13:49
powiem szczerze, że nie wiem jak moja terapia fachowo się nazywa :oops: ale moja terapeutka mało mówi, raczej czeka aż ja cos powiem i zadaje pytania pomocnicze. tak jak już zreszta pisałam, będę polecać moja lekarke kazdemu!!
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 26 maja 2008, 14:20
Witam wszystkich:)
Jak po weekendzie?!- a no tak jakos nijak.. przez to chyba, ze sie zatrułam. Ostatnio mam myśli, ale nie są one tak wyraźne. Ostatnio często się kłócimy z Kochanym, ale myśle, że to z mojej winy, zresztą ja zawsze się o wszystko obwiniam.
Lucy86 tak jak pisze Kapralis Przeżyliście próbę waszej miłości i daliście rade - nie wystawiaj jej kolejny raz na próbę bo następnej szansy możesz nie dostać. A czy Twój chłopak wie, że masz nerwice? Powiedziałaś mu o tym?
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Motylek29 26 maja 2008, 15:22
Witam serdecznie,
Własnie weszłam na formum mimo tego, że mój psycholog kategorycznie zabronił mi czytania o nerwicy, natręcwach i lekach do momentu aż nie poczuje się lepiej.
Dla osób które maja ciężką nerwicę jak ja sprawia, że jeszcze bardziej mam mętlik i to co ułoże sobie w głowie na terapi po przeczytaniu czegokolwiek - a tak juz mam w sobie że grzebie w necie, czytam porównuje swoją sytuację do innych i oczywiście dochodze do wniosku że jest ona beznadziejna więc wracam do punktu wyjścia - zaczynam się czuć koszmarnie.
Zaufajcie swoim lekarzom oni przywróca was na dobre tory.
Dziewczyny pozdrawiam wasz wszystkie i zyczę aby wasze i moje lęki, zwątpienia i natręctwa odeszły juz na zawsze i abyśmy mogły wieść wspaniałe, cudowne, pełne radości i szczęścia życie!!!!!!!!!!!!
Odezwę się jak się już lepiej poczuje.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
23 kwi 2008, 15:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 27 maja 2008, 13:33
Hej! U mnie dobrze, zresztą już od dłuższego czasu nie mam myśli typu "nie kocham". Wiem, że to byłoby największe oszustwo w moim życiu gdybym posłuchała tych obsesji (może dlatego, że to jest oszustwo z tym walczymy). Chodzi o poznanie mechanizmów, które utrudniają nam odrzucenie tych fałszywych myśli. Ważną lekcją jest nauka zaufania do siebie, wiara w siebie, (wcale nie jesteśmy beznadziejni jak nam ktoś to wmawiał, a z czasem myśmy to zaczęli robić) acha i trzeba skupiać się na teraźniejszości, na tym co robimy w danej chwili bo to dostarcza nam informacji o nas samych. Kiedy robimy coś a myślami jesteśmy gdzieś w naszym świecie tak naprawdę umyka nam wiedza o nas. Chodzi o to, że gdy dryfujemy do naszego wymyślonego świata (w myśli) nie potrafimy określić czy to co robimy w danej chwili to robimy dobrze czy źle, w którym momencie idzie nam dobrze a kiedy troszkę gorzej, czy to co robimy sprawia nam satysfakcję czy nie a to istotna informacja. Podobnie jest z uczuciami, emocjami.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 27 maja 2008, 14:28
Dobija mnie kłótnia z moim Skarbem.. zawsze gdy się kłócimy to po tej kłótni następuje taka beznadziejna cisza między nami. nikt nic nie mówi i nie odzywamy się do siebie, ale to na szczęście nie trwa długo...nawet nie godzinę... Nie wiem co mam robić, żeby było dobrze, pokłóciłam sie z kochanym o tym, że nie chce żeby się zwierzał przyjacielowi o nas... chyba jestem nienormalna, że mogłam sie z nim pokłócić o coś takiego :( potem tego żałuje...
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do