Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez Margaryna9 20 mar 2009, 23:28
ile bym dał za to zebym przestał tyle myślec ...
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Natręctwa myśli...

przez danilo27r 21 mar 2009, 00:23
Witam wszystkich! Tez chcialem sie podzielic z Wami ....choruje od kilkunastu lat na nn.
Zaczelo sie od mycia rąk i obawy przed brudem i zakazeniem -przez te wszystkie lata probowalem zozumiec na czym polega ta choroba , jak ją pokonać .Lata doświadczeń i obserwacji samego siebie dalo mi naprawde dużo-oczywiscie nie pozbylem sie tego dziadostwa do konca. Obecnie do pół roku potrafie sie obejsc bez tabletki...biore seronil-na mnie to dziala ,poprostu daje kopa ale wiadomo tabletka nie rozwiąże naszego problemu tylko złagodzi objawy ...brudu sie juz kompletnie nie boje ale co z tego skoro wszystko poszlo w mysli...ale nic ...przede wszystkim modlitwa pamietajcie!!! jak bóg powiedział czlowiek sam z siebie nic nie może .Tylko pan Bóg może ostatecznie pomóc!!!
Bardzo mi szkoda Nas Wszystkich chorujących na NN , tylko jeden Bóg nas rozumie jakie to uczucie kiedy ta paskudna choroba nas zniewala...fajnie ze mozna z Wami popisać ...ni sie nie bójcie -bedziemy (myśleć) jak sie tego pozbyć...W jedności siła !!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 mar 2009, 23:55

Re: Natręctwa myśli...

przez robson 21 mar 2009, 15:17
Margaryna9 -
ile bym dał za to zebym przestał tyle myślec ...
ja tak samo mam mysli 24/dobe nawet we snie, juz zapomnialem co to znaczy zadumac sie, lub miec spokojny sen...


danilo27r - jestem podobnego zdania ze bez Boga nie mozna niczego osiagnac. Ja choruje od 2001 roku. wtedy myslalem ze swiat sie dla mnie skonczyl - szpital, zawieszone studia, niespelniona milosc. Mialem wtedy 21 lat a wiec bylem pelnym zycia czlowiekiem i to wszystko sie nagle urwalo. Ale teraz z perspektywy tych 8 lat widze ze to mialo sens. Dzieki Bogu wrocilem na studia, poznalem swoja prawdziwa milosc (biore slub w lecie) i choc NN myslowych towarzyszy mi w kazdej godzinie mojego zycia wiem ze jest wlasnie Bog ktory daje mi sile do pokonywania trudnosci. I ta droga paradoksalnie ma sens. Pamietajcie zeby sie nigdy nie poddawac. Zawsze trzeba zyc w nadziei i wytrwalosci, miomo iz jest bardzo ciezko.
Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz, cudne manowce...
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
30 maja 2007, 14:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez anna20 22 mar 2009, 17:30
witajcie. gługo nie pisałam bo na 7 miesięcy udało mi się te myśli pokonać.teraz znowu wróciły....... ale tak sobie myśle że skoro udało się o tym zapomnieć to znaczy że jest to do pokonania. wtedy akurat jechałam na wakacje i wszystko przeszło. alw teraz znowu jest. chyba ta pogoda mnie dołuje...... ale dam rade!!!!! napewno!!! to myśli a nia czyny wiec nie ma cp sie przejmowac choć czasami bywa ciężko... nawet jest smutek i placz z bezsilności nad tymi myślami.... jestem weteranem jeśli chodzi o te myśli bo chyba myślałam już o wszystkim.... to boli...... ale cóż... musze z tym żyć.... chyba pora na wakacje :D nie dajcie sie tym myśla. tu my musimy sobie z tym poradzić nie żadne leki bo dla mnie to niepojete. to tak jakbysmy zaczeli leczyc gruźlice myslami.... myśli to psychika więc nasza głowa i my musimy o tym przestac myśleć nikt za nas... dużo pomaga rozmowa z kimś... to najlepsze lekarstwo na to!!! szczera rozmowa np z przyjacielem , ukochana osoba z kim chcecie i wiecie ze mozecie szczerze pogadac.... pozdrawiam!!!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 lip 2008, 10:55

Re: Natręctwa myśli...

przez neurotic__ 24 mar 2009, 13:52
Chyba jedna myśl jest w tym pocieszająca. Jak ktoś Ci kiedyś powie, że też tak ma to nie spojrzysz się na niego jak na wariata i zaczniesz unikać tylko powiesz "Stary! Rozumiem Cię". Sami wiecie jak czasem to jest potrzebne, zrozumienie... Może coś tracimy, ale za to możemy czasem dać komuś coś dużo więcej...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2009, 14:06

Re: Natręctwa myśli...

przez megan8 24 mar 2009, 17:50
Witam kochani ;) długo już nie pisałam ale chyba znów zacznę przynajmniej ktoś tu podnosi na duchu natrętnych.To jest najlepsze forum.Ja nerwice mam już bardzo długo i mam takie pytanko może ktoś już na forum wyleczył się z tego? Pozdrawiam natrętnych!.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 mar 2009, 17:40

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez laguna 24 mar 2009, 18:37
mysle ze nie sadzac po tym ze wciaz tu tkwimy....................... :/

dzis moje mysli przybieraja postac kolosalna i sie sama doluje, naszprycowalam sie prochami i nic to nie daje, mimo to plakac sie chce. co za tragedia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Natręctwa myśli...

przez spinoza1988 24 mar 2009, 18:48
bo nie ma na to leku, gdy sami sie swiadomie nakrecamy.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez laguna 24 mar 2009, 19:20
swiadomie sie nakrecam, ale czym sie zajac zeby sie nie nakrecac.. co robic zeby sie nie nakrecac, kiedy to minie.. :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Natręctwa myśli...

przez megan8 24 mar 2009, 20:15
a jakie masz problemy z tą chorobą?nie chce Cie bardziej dolowac ale chyba szybko to nie minie bo Ja już mam bardzo dlugo tą pieprzona chorobe!:(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 mar 2009, 17:40

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez laguna 24 mar 2009, 20:17
ja wiem ze to szybko nie minie hehe :P mam to od zawsze, na jakis czas sie uspokoilo, ale teraz ze wzgledu na okolicznosci sie nasililo tak ze nie moge normalnie funkcjonowac.

chcialabym miec amnezje zeby nie pamietac przykrych rzeczy, badz cos zeby juz nie myslec.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Natręctwa myśli...

przez megan8 24 mar 2009, 20:22
też bym tak chciała no ale cóż..widać jesteśmy tymi piątymi ludźmi ;] co piąty człowiek ma teraz nerwice natręctw..kiedyś myślałam,że to Ja jedyna na tym świecie mam coś takiego ale później okazało się,że Moja bardzo dobra koleżanka również to ma chociaż gdyby sama Mi tego nie powiedziała bym się niezczaiła,a później to już szukałyśmy co to takiego jest i tak znalazłam się tu..fajnie jest popisać z tyloma ludźmi,chociaż My rozumiemy siebie,Ci bez tej choroby nas nie zrozumieją jak to ją mieć.Jak Mi się nasili na wiosne to się załame!! bu ;p
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 mar 2009, 17:40

Re: Natręctwa myśli...

przez spinoza1988 24 mar 2009, 20:27
tylko ciężka praca fizyczna w dużej ilości może wyleczyć z nerwicy natręctw. Pozdro.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Natręctwa myśli...

przez megan8 24 mar 2009, 20:33
tzn.?a Ty się wyleczyłaś?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 mar 2009, 17:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do