Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Tytania 11 gru 2015, 17:21
Mnie od dłuższego czasu męczą myśli dotyczące zwierząt. Wiecznie się przejmuję tym, że tyle psów, kotów jest codziennie wyrzucanych. To brzmi dość lekko, bo pewnie większość osób jest wrażliwa w tym temacie. Niestety, ja wariuję i spędzam długie godziny przeglądając Internet, roztkliwiając się, a potem przeżywając, iż nic nie mogę zrobić. Strasznie, strasznie męczące. Ba, nawet znam początek tej historii. Trzy lata temu zaadoptowaliśmy psa, który musiał wrócić, bo nie poinformowano nas o jego problemach behawioralnych. Był agresywny, nawet spotkania ze specjalistami nie pomagały. Myślę, że od tamtej pory trzymają się mnie mocne wyrzuty sumienia, idealizuję tego psiaka i wytykam sobie, iż mogłam zrobić więcej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 gru 2015, 16:30

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Bonus 13 gru 2015, 00:20
Jak ja to wszystko tu czytam, to z tymi natręctwami jest poważny problem. Ja powróciłem do leków na natręctwa, ponieważ mnie te cholerne myśli zaczęły coraz bardziej dręczyć, a wcześniej, jakoś to bywało z tym różnie.
No ale, jednak leki są potrzebne, chociaż przyjmuję je już od prawie roku, to tak naprawdę poprawa jest niewielka w moim przypadku.
Mam dość dobre leki, przepisane przez dobrą lekarkę-psychiatrę, tylko co z tego, jeśli ja nie odczuwam jakiejś, szczególnej zmiany. Sam już nie wiem, ale z drugiej strony to nie ma "cudownych leków" na całkowite wyleczenie tego dziadostwa.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Natręctwa myśli...

przez Nasturcja 17 gru 2015, 12:14
Tytania napisał(a):Mnie od dłuższego czasu męczą myśli dotyczące zwierząt. Wiecznie się przejmuję tym, że tyle psów, kotów jest codziennie wyrzucanych. To brzmi dość lekko, bo pewnie większość osób jest wrażliwa w tym temacie. Niestety, ja wariuję i spędzam długie godziny przeglądając Internet, roztkliwiając się, a potem przeżywając, iż nic nie mogę zrobić. Strasznie, strasznie męczące. Ba, nawet znam początek tej historii. Trzy lata temu zaadoptowaliśmy psa, który musiał wrócić, bo nie poinformowano nas o jego problemach behawioralnych. Był agresywny, nawet spotkania ze specjalistami nie pomagały. Myślę, że od tamtej pory trzymają się mnie mocne wyrzuty sumienia, idealizuję tego psiaka i wytykam sobie, iż mogłam zrobić więcej.


To prawda, jest dużo takich przypadków, ale też Tytania jest dużo osób które biorą do siebie takie zwierzęta, bądź też zajmują się nimi w schroniskach np. w formie wolontariatu. Nie wiem czy to mogłoby Tobie pomóc, taki wolontariat, albo np. pomoc dla schroniska w formie przekazanych rzeczy, karmy, czy koców. Nie da się samemu zapanować nad całym złem świata, ale można je zmniejszać przez takie rzeczy. Dużo osób pomaga, jest dobrych, może to trochę pocieszać i rewanżować takie smutne przemyślenia.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 wrz 2015, 09:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Nasturcja 17 gru 2015, 12:21
Bonus napisał(a):Jak ja to wszystko tu czytam, to z tymi natręctwami jest poważny problem. Ja powróciłem do leków na natręctwa, ponieważ mnie te cholerne myśli zaczęły coraz bardziej dręczyć, a wcześniej, jakoś to bywało z tym różnie.
No ale, jednak leki są potrzebne, chociaż przyjmuję je już od prawie roku, to tak naprawdę poprawa jest niewielka w moim przypadku.
Mam dość dobre leki, przepisane przez dobrą lekarkę-psychiatrę, tylko co z tego, jeśli ja nie odczuwam jakiejś, szczególnej zmiany. Sam już nie wiem, ale z drugiej strony to nie ma "cudownych leków" na całkowite wyleczenie tego dziadostwa.


Nie próbowałam z lekami, mi najbardziej pomagają rozmowy z innymi osobami. Kiedy ktoś spojrzy z innej perspektywy, bo ja nie mogę racjonalnie się odnieść do swojego problemy, gdyż jest on silnie związany ze stresem, z wyolbrzymianiem wszystkiego. Czasem udaje mi się też przetłumaczyć coś sobie, ale to też dzięki wypowiedziom innych osób które np. znajduje w necie. To wszystko jednak trwa bardzo długo i jest strasznie wyczerpujące. Strasznie zapętlam się z myślami, tworzy się takie zamknięte koło i ciężko z tego wyjść.
Czego dotyczą Twoje myśli?
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 wrz 2015, 09:36

Natręctwa myśli...

przez Nasturcja 14 sty 2016, 21:16
Było mi lepiej i znów... Nie daje mi spokoju powracająca myśl, że powinnam wtedy nie przykładać tego termofora i zrezygnować z prysznica o takiej temperaturze, tak na wszelki wypadek, przecież nie było to konieczne, więc dla dobra sprawy mogłam tak nie robić.Profilaktycznie.
Pomyślałam, że nadszedł czas żebym się jednak wybrała do psychologa, ale też myślę, że przecież psycholog nie powie mi, że zrobiłam źle. Że będę się oszukiwać, dla lepszego samopoczucia.
Jeszcze trzymam się resztkami myśli, że sytuacje są mało prawdopodobne. Ale wszystko jednak mogło być możliwe. Pocieszałam się, że chyba trochę przesadzam. Że może wymyślam za bardzo. Potem ganiłam się jeszcze mocniej.
Takie to okrutnie straszne.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 wrz 2015, 09:36

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 15 sty 2016, 12:11
Nasturcja,
Posłuchaj,świadomie i dobrowolnie nie zrobiłaś tutaj nic złego,więc masz przestać się katować.
Jestem pewny,że psycholog nie powie Ci,że zrobiłaś coś złego,psycholog jest od tego,
żeby Cię wspierać,żebyś czuła,że nie jesteś sama
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 15 sty 2016, 15:15
Nasturcja napisał(a):Nie daje mi spokoju powracająca myśl, że powinnam wtedy nie przykładać tego termofora i zrezygnować z prysznica o takiej temperaturze, tak na wszelki wypadek, przecież nie było to konieczne, więc dla dobra sprawy mogłam tak nie robić.Profilaktycznie.


Nie wiem czy mogłaś, jeśli się czuje absurd jakiejś myśli, nakazu, to postąpienie według niego jest pewnym gwałtem psychicznym na sobie. Co oznacza, że tylko lęk nas skłania, żeby postąpić tak, a nie inaczej, chęci nie są szczere, więc jeśli lęk mija, to nie jesteś już w stanie iść za taką myślą. A chyba działanie pod wpływem przystawionego do głowy pistoletu nie jest słuszne. Zwłaszcza, że musiałabyś go cały czas trzymać wycelowany w siebie, żeby działał.
Działanie pod wpływem lęku nie jest dobre i nie uczyni z Ciebie odpowiedzialnej osoby. Wręcz przeciwnie, jak zaczniesz postępować tak, jak Ci "każe" lęk, staniesz się osobą nieracjonalną i niestabilną. Więc moim zdaniem dla dobra żadnej sprawy nie mogłaś tego zrobić.

Nie bój się psychologa. Psycholog nie jest od rozstrzygnięć, co jest słuszne, a co nie, ale od tego, żebyś w sposób zdrowy sama mogła o tym decydować. A jeśli narusza Twoje wartości, zawsze możesz go zmienić.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez Nasturcja 16 sty 2016, 16:17
Warrior, Refren, jeszcze raz Wam bardzo dziękuję, za pomoc, poświęcony czas i wsparcie.

Posłuchaj,świadomie i dobrowolnie nie zrobiłaś tutaj nic złego,więc masz przestać się katować.

Warrior fakt, że świadomie nie chciałam zrobić krzywdy, dlatego zajrzałam do neta czy to nie zaszkodzi. Jednak mimo iż przeczytałam, że w niektórych sytuacjach tak się może źle skończyć, nie przyjęłam tego do wiadomości, stwierdziłam, że nie powinno się nic stać. Albo zbagatelizowałam to, taki mechanizm wyparcia, jak w przypadku palacza.
Z drugiej strony tak jak napisała Refren :
Co oznacza, że tylko lęk nas skłania, żeby postąpić tak, a nie inaczej, chęci nie są szczere, więc jeśli lęk mija, to nie jesteś już w stanie iść za taką myślą.

Działanie pod wpływem lęku nie jest dobre i nie uczyni z Ciebie odpowiedzialnej osoby. Wręcz przeciwnie, jak zaczniesz postępować tak, jak Ci "każe" lęk, staniesz się osobą nieracjonalną i niestabilną. Więc moim zdaniem dla dobra żadnej sprawy nie mogłaś tego zrobić.

ja się jakby "postawiłam" myślom,już mnie wkurzały. Tym pierwszym, że mogę być w ciąży, bo wyobraźnia podsunęła mi taki scenariusz. I trochę jakby wiem, że takie myślenie doprowadza do tego, że rezygnuje się z wielu rzeczy, unika podejmowania decyzji i nie daje swobody w życiu. Bo to lęk dyktuje warunki, przez co człowiek staje się wycofany.
Już się pogubiłam, zapętliłam w tym swoim myśleniu :(.
Ta sytuacja trochę przypomniała mi jak to było wcześniej, np z myciem rąk "zrobiłaś to niedokładnie, idź umyć jeszcze raz", "dotknęłaś TEJ ZAINFEKOWANEJ, brudnej rzeczy, umyj ręce". Albo "zrezygnuj z neta, nie zaglądaj tam, bo rodzicom coś się stanie". Tyle, że konsekwencje nieumycia rąk to były żadne, co z czasem jakoś sobie przetłumaczyłam, wystopowałam, a tutaj mogłam skrzywdzić. Ten brak pewności i to że mogłam podjąć złą decyzję jest wykańczający.
W ogóle te artykuły w necie dla kobiet w ciąży są niesamowicie wystraszające. Oczywiście piszą też, żeby się zrelaksować i nie denerwować, bo stres jest również groźny.

Piszę niesamowicie chaotycznie, ta moja wypowiedź jest taka bełkotliwa.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 wrz 2015, 09:36

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 16 sty 2016, 16:48
Nasturcja, to że tematem lęku jest to, że mogłabyś kogoś skrzywdzić nie znaczy, że masz obowiązek się nim zadręczać. Można mieć wiele natręctw w tym temacie, możesz się zastanawiać pod każdym drzewem czy gałąź nie jest nadłamana i czy zaraz komuś nie spadnie na głowę (może zgłosić?), czy wysiadać z autobusu, bo leży szkło na ulicy i jak nie pozbierasz, to przebije komuś oponę itd. Możesz też mieć ciągłą jazdę, że jesteś w ciąży, czytać fora, wymyślać sobie zagrożenia i zrobić sobie z życia więzienie. Tylko że wtedy nie będziesz wcale bliżej tego, żeby być odpowiedzialnym, świadomym człowiekiem, ktoś kto ciągle żyje pod wpływem lęku nie będzie stabilny i przez zamęczanie się wyimaginowanymi problemami możesz przegapić jakiś prawdziwy. Człowiek jest istotą rozumną i wolną i inaczej nie będzie działał, niż kierując się rozumem i wolnym wyborem. Takie mamy oprogramowanie :)
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

przez Nasturcja 16 sty 2016, 19:57
Refren Twoje wiadomości działają kojąco :).
Wiecie, ja jeszcze jak Was czytałam, pozytywne wobec mnie wypowiedzi, to jeszcze miałam myśli, że może w niedokładny sposób przekazałam informację i dlatego nie odebraliście mnie jako złą osobę.
Ten etap natręctw jest dla mnie najgorszym z tych wszystkich co miałam do tej pory.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 wrz 2015, 09:36

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 17 sty 2016, 01:14
Nasturcja, może Ci być ciężko pokonać nerwicę bez wsparcia psychologa.
Dlaczego miałabyś być złą osobą? Lub dlaczego miałabyś być istotą całkowicie dobrą?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 17 sty 2016, 11:26
Nasturcja,
Myślę,że jesteś wyjątkowo dobrą osobą,tylko dla siebie nie masz litości czasami ;)
I może warto byłoby popracować nad tym,abyś stała się dobra i wyrozumiała również dla siebie samej.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 18 sty 2016, 14:21
Ja już miałam chyba wszystkie możliwe natręctwa, ale najgorsze są chyba te seksualne. Przeraża mnie, że te myśli choć przez chwilę mogłyby mi się podobać. Dzisiaj znowu dopadła mnie taka myśl, ale po chwili pomyślałam, że to przecież głupie i to tylko natrętna myśl. Ale za chwilę coś w stylu: "A może jednak chcesz tak myśleć? Może takie coś byłoby fajne? Jakieś uatrakcyjnienie? Spróbuj, pomyśl o tym jeszcze raz!" Tak jakby jakaś druga osoba we mnie siedziała i próbowała mnie do tego skusić. Ja już nie wiem kim jestem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2228
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 18 sty 2016, 17:10
Michellea, bo człowiek jest wielowymiarowy, a psychika ludzka jest skomplikowana, wielowarstwowa, nieraz nas zaskakuje i płata nam figle albo różne warstwy, mechanizmy się w niej ścierają. Są mechanizmy zależne od biologii (popęd seksualny, agresja), są rzeczy, które do nas wpadają z zewnątrz, bo po prostu się na nie natknęliśmy, wpadają jak popadnie i dopiero możemy świadomie oddzielić to co wartościowe od śmieci w kolejnych krokach, o ile nakierujemy tam naszą świadomość. Jesteśmy codziennie zaśmiecani obrazami przemocy i seksu. Jest też w ludzkiej psychice chęć łamania tabu, przekraczania tego co zakazane, czego się boimy, ciekawość tego, co się kryje w mroku, a to nieraz wywołuje w kimś lęk "dlaczego o tym pomyślałem". Nie wszystko myślimy, niektóre rzeczy same się myślą, a niektóre obrazy, impulsy dopiero jak obejrzymy, uświadomimy sobie, "dotkniemy", to możemy ocenić i nimi z powrotem zadysponować, np. odesłać w niebyt albo przyjąć jako coś wartościowego.
Nad wszystkim jest rozum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do