Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 11 kwi 2015, 09:40
Zbychu , ja tak mam . Słucham tak długo jednej wybranej nuty że wszystkim wokół już dawno się obrzydnie.
I zazwyczaj co jakiś czas , jedynie zmienia się piosenka, ale zawsze jest jakaś .... która leci np ,dwa dni w zapętleniu ;))
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Natręctwa myśli...

przez qwertys 11 kwi 2015, 20:05
Odpisze ktos ?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2015, 11:46

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 11 kwi 2015, 20:54
qwertys napisał(a):Ma ktoś pojecię ile trwa leczenie farmakologiczne antydepresantami przy natretnych myslach ?

Nie ma jakiegos konkretnego czasu. Moim zdaniem, to zalezy od stopnia nasilenia, od osoby. Nikt Ci nie powie, ze potrwa to rok lub 2. Chodzisz na jakas terapie?
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez vifi 12 kwi 2015, 00:24
Ma ktoś pojecię ile trwa leczenie farmakologiczne antydepresantami przy natretnych myslach ?
Pierwsze efekty brania leków powinny przyjść w ciągu miesiąca (czasami dłużej) - powinna być widoczna pewna poprawa. Na dłuższą metę ważna będzie oczywiście terapia i praca nad sobą.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Progressive 12 kwi 2015, 10:00
Miałem zdiagnozowana depresje, po roku brania wenlafaksyny postanowilem ja stopniowo odstawiac, od paru dni nie biore i jest masakra, caly czas mnie mecza rozne natretne mysli, czy to efekt uboczny czy moze bledna diagnoza poczatkowa i teraz sie znow odezwalo, stlumione wczesniej wenlafaksyna ? Przez ok. miesiac chodzilem na terapie psychodynamiczna, ale nie potrafilem i nie wiedzialem o czym mam rozmawiac z terapeuta wiec przerwalem, rowniez z racji braku fuduszy, czy to byl blad?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Natręctwa myśli...

przez qwertys 12 kwi 2015, 15:50
Leki biore juz 3 miesiac poprawe widac ale mysli sie pojawiaja czasami moze to jest spowodowane tym ze sam sie nakrecam poprostu , przynajmniej moge juz normalnie funkcjonowac wsrod ludzi tkato bylem wyjety z zycia ... Terapii nie mam wlasnie ale moze wkrotce bede ja mial wszystko sie okaze . A leki same pelnego rezultatu wyleczenia nie przyniosa ?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 sty 2015, 11:46

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 12 kwi 2015, 16:09
qwertys napisał(a):Leki biore juz 3 miesiac poprawe widac ale mysli sie pojawiaja czasami moze to jest spowodowane tym ze sam sie nakrecam poprostu , przynajmniej moge juz normalnie funkcjonowac wsrod ludzi tkato bylem wyjety z zycia ... Terapii nie mam wlasnie ale moze wkrotce bede ja mial wszystko sie okaze . A leki same pelnego rezultatu wyleczenia nie przyniosa ?

Z tego co wiem, to leki tylko na jakis czas I tez nie do konca. To chyba troche jak z bolacym zebem. Boli cie- bierzesz tabletki przeciwbolowe, pomaga na jakis czas, usmierza bol, ale nie likwiduje problemu. Dlatego polecana jest psychoterapia.
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Progressive 12 kwi 2015, 16:14
Agni82, ja bylem na psychoterapii przez miesiac po tym jak chociaz w drobnym stopniu wrocilem do sensownego funkcjonowania, ale w ogole nie spelnialo to swojej roli jak dla mnie, nie bylo zadnych efektow a nawet irytowalo, moze to wina terapeuty, ale specjalnie wybralem takiego o troche lepszej renomie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 12 kwi 2015, 16:17
Progressive napisał(a):Agni82, ja bylem na psychoterapii przez miesiac po tym jak chociaz w drobnym stopniu wrocilem do sensownego funkcjonowania, ale w ogole nie spelnialo to swojej roli jak dla mnie, nie bylo zadnych efektow a nawet irytowalo, moze to wina terapeuty, ale specjalnie wybralem takiego o troche lepszej renomie

Wydaje mi sie, ze moze za szybko oczekiwales efektow. Ja tez sie niecierpliwie, ale wiem ze to proces I moze zajac troche czasu. Ja chodze poltora roku I nie wiem ile to jeszcze potrwa. ;)
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Progressive 12 kwi 2015, 16:22
Agni82, to nie chodzi o to, że spodziewałem się natychmiastowych efektów, tylko zwyczajnie te spotkania wyglądały tak, że początkowo było w porządku, a potem zapadała cisza, nie wiedziałem już co powiedzieć, a psychoterapeuta nie starał się nic ze mnie wyciągać. Może winą była błędna terapia, bo psychodynamiczna, Ty na jaką chodzisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 12 kwi 2015, 16:26
Progressive napisał(a):Agni82, to nie chodzi o to, że spodziewałem się natychmiastowych efektów, tylko zwyczajnie te spotkania wyglądały tak, że początkowo było w porządku, a potem zapadała cisza, nie wiedziałem już co powiedzieć, a psychoterapeuta nie starał się nic ze mnie wyciągać. Może winą była błędna terapia, bo psychodynamiczna, Ty na jaką chodzisz?

Na psychodynamiczna wlasnie. Wiesz mnie moja T. Wielokrotnie pytala, a co by bylo, gdyby nagle zapadla cisza? Z usmiechem odpowiadalam jej, ze pewnie zaczynalabym gadac, bo by mnie krepowalo. Teraz widze to inaczej. Czasem Zapada 2-3 minutowa cisza I zwykle przynosi pewne"owoce". Czasami cisza powie wiecej niz slowa. Liczy sie to jak ty sie z ta cisza czujesz. To ze nic nie mowisz, nie znaczy ze nic sie nie dzieje. Proces toczy sie dalej. Moja T. Mowi. Ze podaza za mna, jest tuz obok, ale nie prowadzi. To ja nadaje tempo, a ona sie dostosowuje. Moze warto byloby podyskutowac o tej ciszy.
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Progressive 12 kwi 2015, 16:37
Agni82, do mnie to jakos nie trafiało, chyba wolałbym, żeby ktoś spróbował pomóc mi wyciągnąć te wszystkie rzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 12 kwi 2015, 16:42
Progressive rozumiem ;)
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Progressive 12 kwi 2015, 17:04
Agni82, życzę Ci jednak powodzenia w walce z chorobą i cieszę się, że Tobie pomaga psychoterapia, może ja też trafię dobrze kolejnym razem, o ile taki będzie. Z czym się zmagasz jeśli mogę wiedzieć ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do