Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez rasputia 20 sty 2014, 19:45
Do Geddes: Też mnie męczą takie myśli,że jestem zła i tym podobne. Zwierzyłam się chłopakowi,pomaga mi,mama także... Miewasz może wyliczanki typu "jak powiem tak i tak to nikomu za bliskich nic się nie stanie " ? Myślę,że te wszystkie głupie myśli biorą się z tego,że jesteśmy wrażliwe i dlatego te myśli ciągłe nas atakują bo widzą,że jesteśmy słabe. Ja jednak zamierzam walczyć i tobie także życzę dużo sił w walce :-)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 14:11

Natręctwa myśli...

przez geddes 20 sty 2014, 19:52
dziekuje za wasze wsparcie. Najgorsze jest to ze ja nie potrafie sobie powiedziec ze przeciez nic sie nikomu nie stanie tak strasznie sie o innych boje ze musze powtarzac. Niestety nie mam juz takiej sily jak na poczatku moze to dlatego ze pomimo brania lekow moj stan sie nie zmienia. Bardzo potzrebuje rozmow z ludzmi ktorzy mnie w jakims stopniu rozumieja. Wiem ze wy napewno dobrze rozumiecie jaka meke przechodze przez ta chorobe bo macie to samo
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
21 paź 2013, 11:23

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 20 sty 2014, 20:17
[b]geddes[/b,
Im bardziej będziesz żyć swoim życiem a im mniej będziesz myśleć o rodzinie,tym łatwiej Twoje natręctwa będą ustępować,postaraj się w zdrowy sposób dystansować od rodziny,nie myśl o nich,nie bierz odpowiedzialności za nich na siebie,nie wiń się za natręctwa,ale szukaj jakiegos pola,w którym mogłabyś realizować swoje życie,swoje pasje,gdy wypełnisz nimi swój umysł i czas,wtedy będzie mniej miejsca na natręctwa i zaczniesz odzyskiwać wolność i zdrowie
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1000
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez geddes 20 sty 2014, 20:26
warrior11 naprawde wiele razy probowalam przerwac te mysli ale nie idzie. Ciezko znalezc mi jakas pasje bo praktycznie cokolwiek robie to musze przez te mysli o smierci innych powtarzac ta czynnosc. Lubilam czytac ale czytanie po kilka razy tych samych wersow jest uciazliwa. Nawet mam problem zeby sama ukroic sobie kanapke bo musze wiele razy powtarzac
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
21 paź 2013, 11:23

Natręctwa myśli...

przez Kam4 20 sty 2014, 22:35
geddes: Anafranil biorę od czerwca tamtego roku, na początku były uciążliwe skutki uboczne i tak naprawdę trwały do listopada, teraz już prawie nic z nich nie zostało. To podobno bardzo dobry lek, którego jednak ciężko odstawić, tak słyszałam.

DzeSss: moje natrętne myśli dotyczą właśnie pedofilii. z tym, że ja jestem kobietą (23 lata) i mój chłopak o wszystkim wie. postaram się jutro napisać więcej...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 sty 2014, 21:13

Natręctwa myśli...

przez rasputia 20 sty 2014, 22:51
Kam4 - Też mam takie myśli dotyczące zoofilii,pedofilii kiedyś miałam dotyczące boga ale same ustąpiły,wyliczanki itd. mam nadzieję,że z pomocą leków i psychoterapii i te ustąpią. Jestem w dwuletnim związku,chłopak mnie rozumie i wspiera,wie ,że jestem dobrym człowiekiem i wspiera mnie w tej głupiej chorobie. Brzydzę się tych myśli i wiem,że nie są one prawdą. Dodatkowo mam lęki przed ciemnością, dusi mnie w klatce piersiowej ,boli codziennie głowa. Zaczęłam uprawiać sport,to trochę łagodzi mój niepokój. Dużo w życiu przeszłam,jestem osobą wrażliwą, boję się ciągle o swoich bliskich, nie wyobrażam bez nich przyszłości. Ciężko mi znaleźć pracę bo boję się ,że sobie nie poradzę. Nerwica odbiera radość życia,musimy starać się myśleć pozytywnie. W chwili złej myśli pomyśl o czymś innym,znajdź sobie śmieszne słowo,które będziesz zastępować te myśli. Nie możemy pozwolić żeby taka głupia myśl odbierała nam radość życia. Zapisałam się na psychoterapie,jak będziesz miała możliwość też to zrób :-) Pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 14:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 21 sty 2014, 12:14
geddes, wiem,że się bardzo męczysz,ale musisz przeciwstawiać się przymusom,próbuj nie ulegać im,odwracaj uwagę od nich,
myślę,że najlepszą radą jest dla Ciebie dobra psychoterapia
nie poddawaj się,walcz o swoją wolność
wiesz,że te myśli nie są prawdą,to tylko choroba,powtarzaj to sobie,
tulę Cię i pozdrawiam ;)
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1000
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Natręctwa myśli...

przez Martuska_83 21 sty 2014, 18:24
Witam..

U mnie lekarz psychiatra i psycholog stwierdził,że mam natręctwa myślowe..
Mam straszne myśli bluźniercze wobec Boga i wszystkich ludzi których spotykam..
Już sobie z tym nie radzę..Są to myśli,których nie chcę,a których jest mnóstwo..
Ja sobie wkręcam,że to wszystko jest grzechem i mówię księdzu, że mam takie myśli na spowiedzi..
Ksiądz twierdzi,że to nie jest grzech,a ja sobie wkręcam,że jest..
Nikt nie może mnie jakoś przekonać,że to są myśli natrętne..
Męczę się strasznie,bo jestem już wykończona,jestem załamana..
Dodam tylko,ze jak spotkam jakąś znajomą osobę,to muszę ją dotknąć drugi raz żeby tej osobie rzekomo nic się nie stało..
Pomóżcie,co ja mam zrobić?
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
27 cze 2010, 14:38

Natręctwa myśli...

przez Kam4 21 sty 2014, 20:44
rasputia i reszta: wszyscy lekarze z którymi miałam kontakt od czasu choroby mówili mi, że myśli dotyczące pedofilii mogą brać się stąd, że ja bardzo lubię dzieci i dzień w dzień marzę o własnym. Zanim zachorowałam i teraz zresztą też, gdy słyszę lub widzę obrazy lub informacje dotyczące krzywdzenia dzieci, to bardzo to przeżywam, nie umiem zrozumieć jak ktoś może takie rzeczy robić, a już najbardziej boli mnie to, że ja mam takie myśli, że ja mogę to robić, że może to lubię i kiedyś będę takie rzeczy robiła. Ciężko to znieść i przekonać samą siebie, że wcale tak nie jest i nie będzie. Na początku choroby, gdy te myśli się pojawiały, a towarzyszyły praktycznie cały dzień, odczuwałam niemal fizyczny ból, nie umiałam sobie z tym poradzić. Teraz jest lepiej, gdy przychodzą te myśli potrafię nie reagować już na nie tak emocjonalnie jak kiedyś, wiem, że choroba wygrywa, gdy na siłę próbuje je odepchnąć. Zgadzam się też z opinią jednego forumowicza, że NIE WOLNO tych myśli roztrząsać, analizować i rozmyślać. Wtedy będzie jeszcze gorzej, wiem, bo to już przerobiłam. Dzisiaj wiem, że na moją chorobę składa się wiele czynników, zaczęło się już praktycznie w dzieciństwie.

Chciałabym polecić Wam blog Grzegorza Szaffera "Historia Pewnej Nerwicy" - mi dużo jego historia wyjaśniła i uspokoiła mnie w najgorszych momentach.

Czy Wy możecie polecić jakieś dobre książki dotyczące nerwicy?

Pozdrawiam :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 sty 2014, 21:13

Natręctwa myśli...

przez rasputia 21 sty 2014, 21:18
Kam4- Opisałaś dokładnie to co ja przeżywam... Brzydzę się krzywdą,którą słyszę w tv a potem męczą mnie myśli,zobaczę jakąś rzecz co kojarzy się z tą myślą i znowu ona nachodzi. U mnie nerwica natręctw też zaczynała się od dzieciństwa od wyliczanek. Musimy starać się olewać te myśli,bo im więcej walczymy tym one nas atakują, nie bójmy się ich bo jeszcze bardziej będą nas dobijać. Trzeba walczyć :-) Życzę powodzenia
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 14:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 21 sty 2014, 21:39
Kam4, natręctwo zwiazane z pedofilia moze byc wynikiem tlumienia zlosci. Akt seksualny jest bardzo blisko agresji..kazdy psycholog Ci to powie. Byc moze tłumisz zlosc i agresje i ona w ten spsob znajduje ujscie...w postaci natrectw. Zastanow sie czy, aby przypadkiem nie uwazasz sie za osobe mocno opanowana, pozbawiona agresji itd. Zlosc jest naturalna emocja i jesli ja wypieramy to potem zaczynaja sie cuda-wianki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Natręctwa myśli...

przez Kam4 22 sty 2014, 15:22
bedzie.dobrze - co do wypierania złości, możliwe, że coś w tym jest, ponieważ zawsze uważałam, że nie wolno okazywać złości w stosunku do dzieci, a już najlepiej by było takiej złości nie odczuwać. Pamiętam, że jak byłam młodsza i nabroiłam moja mama często mnie policzkowała, teraz, gdy o tym myślę zastanawiam się jak tak można i być może dlatego próbuje chować w sobie jakąkolwiek złość na dzieci. Uważam też, że nienormalnym jest, gdy dziecko nakryje kochających się rodziców, ja w dzieciństwie byłam świadkiem takich sytuacji i bardzo źle to wspominam. Tak jak napisałam wcześniej, moja choroba jak najbardziej może mieć swoje podłoże w dzieciństwie, ale nie potrafię winić moich rodziców. Mimo wszystko bardzo ich kocham, choć nawet psychiatra powiedział mi po którejś z kolei wizycie, że lepiej dla mnie będzie, gdy wyprowadzę się z domu i odetnę choć trochę od rodziców. Tak też zrobiłam i (niestety bądź stety) jest poprawa...


rasputia - oczywiście, że trzeba walczyć! Życie mamy tylko jedno i nie możemy całkowicie oddać go chorobie.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 sty 2014, 21:13

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 22 sty 2014, 16:25
Kam4, Twoi rodzice Cie krzywwdzili..i to niezaprzeczalnie wypleynelo na rozowj nerwicy. Przeczytaj sobie książkę toksyczni rodzice Susan Forward, dramat udanego dziecka Alice Miller...mysle, ze znajdziesz w nich wiele odpowiedzi. Mysle, ze natrectwa sa spowodowane tłumieniem zlosci..pewnie tez brakiem akcpetacji dla ludzkiej seksualnosci. Polecam Ci Kochana psychoterapie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Natręctwa myśli...

przez Kam4 22 sty 2014, 17:02
Póki co nie mam możliwości chodzić na psychoterapię. Ale książki jak najbardziej przeczytam. Teraz najbardziej boję się odstawić leki, przeraża mnie możliwość nawrotu choroby. Niby coś zrozumiałam, niby wiem o sobie więcej i jestem o jakieś tam doświadczenie bogatsza, ale paraliżuję mnie myśl, że ten koszmar może wrócić i tak jak zrobił to na początku odebrać mi radość z życia. Bardzo się tego boję.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 sty 2014, 21:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do