ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Avatar użytkownika
przez wiola249 22 lut 2012, 23:13
Nie ma chyba dnia, żebym sobie nie wycisnęła czegoś na twarzy lub skórze głowy. Nawet tego czego praktycznie nie ma (czasem tak po kolei każdy najmniejszy punkcik), robią sie wielkie wulkany czerwone a ja dalej cisnę i cisnę bo się powstrzymać nie mogę i wygladą to jeszcze gorzej i potem patrzeć nie mogę na to wsyztsko w lustrze. Albo gdy idę spać i nie mogę zasnąć, bądź też w sytuacjach stresowych, zaczynam wyciskać całe czoło, jak tylko wyczuje cos na głowie to też, a potem się budzę z masakrą na twarzy...:/ Tak mi właśnie przyszlo na myśl, żeby o tym napisać. Może też na terapii wspomnę..? Chyba, że przesadzam i to wcale nie jakieś "nienormalne" zachowanie? Hmmm
Nerwica depresyjna, neurastenia, lęki itd....
Dziecko we mgle........

It's one of those things people say: you can't move on until you've let go of the past
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:55
Lokalizacja
śląsk cieszyński

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

przez CichoCiemny 23 lut 2012, 01:00
Raczej ma to podłoże nerwicowe, ale w tym sensie, że za bardzo się przejmujesz swoim wyglądem.
Praktycznie każdy ma pryszcze przez pewien okres życia, oczywiście często stanowi to kompleksy, jak u Ciebie, ale jak nauczysz się akceptować siebie to problem przejdzie. No i warto też zadbać o mniej stresujące życie, ale wiadomo, to nie zawsze zależy od nas.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

przez shinobi 23 lut 2012, 11:33
wiola249 napisał(a):Nie ma chyba dnia, żebym sobie nie wycisnęła czegoś na twarzy lub skórze głowy. Nawet tego czego praktycznie nie ma (czasem tak po kolei każdy najmniejszy punkcik), robią sie wielkie wulkany czerwone a ja dalej cisnę i cisnę bo się powstrzymać nie mogę i wygladą to jeszcze gorzej i potem patrzeć nie mogę na to wsyztsko w lustrze. Albo gdy idę spać i nie mogę zasnąć, bądź też w sytuacjach stresowych, zaczynam wyciskać całe czoło, jak tylko wyczuje cos na głowie to też, a potem się budzę z masakrą na twarzy...:/ Tak mi właśnie przyszlo na myśl, żeby o tym napisać. Może też na terapii wspomnę..? Chyba, że przesadzam i to wcale nie jakieś "nienormalne" zachowanie? Hmmm


Mam tak samo i też mnie to wkurza. A głowę to już rozdrapuję totalnie.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

przez basia_m 24 lut 2012, 09:36
to może być objaw nerwicowy, który niekoniecznie ma coś wspólnego z obsesją na punkcie wygladu, ja bym się skłaniala, że to chodzi o poczucie kontroli nad ciałem. Wyciskanie aż do krwi i rozszarpywanie wręcz strupków może być jakimś łagodnym objawem samookaleczania. Kiedyś zauważyłam, żę moja nastoletnia córka potrafi przesiedzieć przed lusterkiem nawet godzinę skubiąc sobie buzię aż była cała czerwona i napuchnięta. Gonienie jej nic nie dało, tłumaczenie też nic, że sobie robi krzywdę, ze będzie miała blizny, że powinna bardziej dbać o cerę, a nie usuwać skutki, ale któregoś dnia ona wybuchnęła i powiedziała, żę ją to uspokaja, że ma wrażenie, żę pozbywa się jakiegoś wewnętrznego brudu i odczuwa przyjemność, jak się jakiegoś głęboko podskórnego czegoś pozbywa. Pomogła nam jej psycholog szkolna, której na początku nie wierzyłam, że to może być też moja wina (bo w opinii córki bardzo ją krytykowałam i nie wierzyłam w nią, to był naprawdę cieżki dla mnie orzech do zgryzienia, ale dałyśmy radę).

Warto o tym wspomnieć terapeutce, jeśli takową posiadasz, a jeśli nie, to warto by się przejść do jakiegoś przyjaznego psychologa i się nie wstydzić. Skubanie ciała może być objawem nerwicy. Proszę, porozmawiaj z kimś.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
21 lut 2012, 12:52

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Avatar użytkownika
przez wiola249 24 lut 2012, 12:40
Dziękuję za odpowiedzi.
shinobi, Dokładnie tak samo mam. Jakbym sobie zgoliła głowę na łyso, to by chyba sie ukazały same blizny itd. Na głowie to totalnie już rozdrapuję strupki i na nowo..i potem wyglada to tak, że goi mi się to tygodniami. A potem się jeszcze boję do tego, czy aby czasem jakiegoś znamienia nie rozdrapałam (bo na plecach tak już było..)
KeFaS, Wydaję mi się, że tu chyba nie chodzi o przejmowanie się swoim wyglądem. Zawsze miałam jakiś tam trądzik i mieć będę(u mnie to genetyczne), ale nie aż tak, żeby się tym jakoś przejmować. Raczej innymi rzeczami w wyglądzie sie przejmuję. Mogłabym brać jakieś leki na ten trądzik, jak brat czy siostra jedna czy druga, którzy naprawdę z tym mają problemy, ale nie przyszło mi to do głowy. Wkurzam się dopiero jak z czegoś czego praktycznie nie widać, zrobię sobię wielki czerwony bąbel, któremu nie mogę "dać spokoju".
I tu własnie zainteresowała mnie Twoja odpowiedz basia_m. Jakbym widziała siebie! Nic mi nie daje mówienie, że tylko pogarszam sprawę, że będę miała blizny, brat mi ciągle zwraca uwagę, ja też sobie to powtarzam, bo wiem ze tylko sobie szkodzę, ale to nic nie daje...Ja po prostu muszę. I nasililo się to w ostatnich miesiącach, z resztą wraz i z innym moimi zaburzeniami. I tak samo jak Twoja córka odczuwam pewnego rodzaju przyjemność, gdy pozbędę się właśnie "jakiegoś głęboko podskórnego czegoś". Gorzej jak się nie da, a wtedy jeszcze bardziej cisnę i cisnę w myśl, że może się jednak uda. Chyba powiem terapeutce przy następnej okazji o tym co napisałaś, bo jak jej wczoraj wspomniałam o tym wyciskaniu, to powiedziała, że to jak obgryzanie paznokci, ale jakoś mnie ta jej odpowiedź nie usatysfakcjonowała do końca, bo czułam że może chodzić o coś więcej.
Nerwica depresyjna, neurastenia, lęki itd....
Dziecko we mgle........

It's one of those things people say: you can't move on until you've let go of the past
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:55
Lokalizacja
śląsk cieszyński

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

przez basia_m 24 lut 2012, 15:53
cieszę się, żę mogłam pomóc choć trochę. Ta psycholog mi powiedziała, żę to może być tak, że córka nie czuje więzi z grupą i stara się jakby... pokarać swoją twarz, że jest beznadziejna. Ale to się zmieniło, dzięki psychologowi właśnie, bo pani, która z nią rozmawiała była bardzo cierpliwa i madra i nie zbywała jej problemu takim hasłem "to jak obgryzanie paznokci". Zwróć jej proszę uwagę, że to jest duży problem, to się da wyleczyć, bo córka przestała, choć nadal strasznie ją denerwuje, jak coś tam zobaczy (i dusi na siłę), albo widzi to u innych i chce koniecznie się do tego "dorwać". Ale wie, z czego to wypływa i ja też wiem, jak jej pomóc (u nas było tak, żę jak ona miała problem, to ja jej od razu doradzałam i nie wierzyłam w to, że sama sobie poradzi, aż wstyd się przyznać... teraz już staram się tak nie robić mnie też się przydała terapia!)

Trzymam za Ciebie kciuki!!
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
21 lut 2012, 12:52

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Avatar użytkownika
przez wiola249 24 lut 2012, 17:20
Nie trochę, a nawet dużo mi pomogłaś, za co dziękuję, bo bym zapewne zostawiła już ten temat i go nie poruszała na terapii, a tak to zrobię to przy następnej okazji:) Coś jest w takiej interpretacji tego zachowania, myślę, że u u mnie może być podobnie. No ale zobaczymy jeszcze, co powie na to moja pani psycholog.
Co do Twojego zachowanie względem córki, to pewnie ma to jakieś podłoże, z czegoś może to wynikać, może z jakihs doświadczeń z przeszłości. Terapia na pewno nie zaszkodzi, a może wiele pomóc:) Można naprawdę wiele się o sobie dowiedzieć, o motywach takiego czy innego postępowania. W każdym razie najważniejsze jest to, że sobie uświadomiłaś, że coś jest nie tak, jakieś błędy w postepowaniu. Bo moja mama np (jak jej coś powiem na ten temat), w ogóle tego nie widzi albo nie chce widzieć, że zawsze traktowała mnie (i całe rodzeństwo z resztą) jak jakąs niedorajdę, wszytko było zawsze nie tak, że nic nie umiem zrobić więc ona lepiej to sama zrobi, a jak coś mi się nie powiodło, choćby jak nie zdałam prawka za pierwszym razem i to za swoje pieniądze, to tylko pretensje bo ojciec (kilkadziesiąt lat temu) zdał od razu. I to ciągłe porównywanie z innymi i opowiadanie jak to któśtam (sasiąd, znajomy, wszystko jedno) ma fajną prace, a ten to w ogóle pracuje i studiuje naraz, żeni się, taki on zaradny itp itd (co ja odbieram tak, że dalej sobie pewnie myśli: "a ty co?!"). Ostatnio jeszcze usłyszałam, jaka to jestem "dupiata" bo nie chciałam zadzwonić do takiej mojej rodziny w Anglii, z która tylko wysyłamy sobie kartki na święta i ja jeszcze krótki list dołączam, bo w sumie nie miałam im nic do powiedzenia i się stresowałam, że nagle nic nie bede umiała po angielsku powiedzieć. Po prostu ochoty nie miałam. A dziś np pytanie jak szłam robić pranie w pralce, czy umiem, jakbym pierwszy raz to robiła. Ehhh szkoda gadać, jak mnie to denerwuje. Jeszcze tylko ciągle słyszę krytykę tego, że chodzę na terapię - przecież "wszyscy psychologowie i psychiatrzy to głupki", i że w ogóle sobie coś wymyślam i po co tam chodzę, tylko mi to szkodzi-to ostatnie usłyszałam jak wreszcie sie odważyłam obronić po tej systuacji z dzwonieniem i powiedziałam że sobie nie życzę takich określeń i poniżania. A ja naprawdę mam duże problemy ze sobą i muszę na terapię chodzić, a ona tego nie rozumie i krytykuje. Przepraszam, że się tak rozpisałam, w ogóle chyba już trochę nie na temat ale jakoś tak mnie nagle "naszło" i musiałam to z siebie wyrzucić. Od razu lepiej:)

Pozdrawiam!
Nerwica depresyjna, neurastenia, lęki itd....
Dziecko we mgle........

It's one of those things people say: you can't move on until you've let go of the past
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:55
Lokalizacja
śląsk cieszyński

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

przez ladywind 24 lut 2012, 19:55
wiola249 napisał(a):Nie ma chyba dnia, żebym sobie nie wycisnęła czegoś na twarzy lub skórze głowy. Nawet tego czego praktycznie nie ma (czasem tak po kolei każdy najmniejszy punkcik), robią sie wielkie wulkany czerwone a ja dalej cisnę i cisnę bo się powstrzymać nie mogę i wygladą to jeszcze gorzej i potem patrzeć nie mogę na to wsyztsko w lustrze. Albo gdy idę spać i nie mogę zasnąć, bądź też w sytuacjach stresowych, zaczynam wyciskać całe czoło, jak tylko wyczuje cos na głowie to też, a potem się budzę z masakrą na twarzy...:/ Tak mi właśnie przyszlo na myśl, żeby o tym napisać. Może też na terapii wspomnę..? Chyba, że przesadzam i to wcale nie jakieś "nienormalne" zachowanie? Hmmm


Mam poprostu identycznie jak Ty.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

przez basia_m 27 lut 2012, 11:52
a wyrzucaj z siebie, wyrzucaj, co będę mogła, to pomogę!

poproś swoją panią psycholog o naukę komunikatów typu "ja" - to jest bardzo fajna rzecz. Pomaga w zachowaniach asertywnych i są to 4 zdania:
1. Stwierdzenie faktu
2. opinia o fakcie
3.uczucia związane z faktem
4 propozycja oczekiwań.

Czyli "Mamo, właśnie nazwałać mnie kretynką. Uważam, że to jest niesprawiedliwe. Jest mi przykro, że tak nisko mnie cenisz. Proszę, nie rób tego więcej". Oczywiście najpewniej na początku jedyne co uzyskasz, to awantura, że jestes bezczelną smarkulą, ale nie daj się :) Bo najwidoczniej mama ma problem z utratą kontroli nad Tobą. Więcej możesz przeczytac tu:
http://www.menopauza.pl/psyche/menopauz ... truj_.html

Trzymam te kciuki, trzymam!
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
21 lut 2012, 12:52

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Avatar użytkownika
przez wiola249 28 lut 2012, 20:38
basia_m, Dziękuję za rady i w ogóle:) A ten artykuł to do mojej sytuacji chyba by nie można odnieść, bo ze mnie to już nie taka nastolatka ;) te prawie 25 lat... :lol:
W sumie to wiek u nas w domu prawie nie ma znaczenia, tak jest ciągle, i czy to chodzi o mnie czy o młodszego brata, czy o ponad 30-letnie siostry. No i zamiast mnie wspierać w leczeniu, to moja mama to jeszcze ciągle krytykuje. No trudno, trzeba się z tym pogodzić, że nie mam co liczyć na jej zrozumienie i wsparcie, bo nie dociera do niej w ogóle powaga problemu, a ja już nie mam sił dyskutować i się denerwować dodatkowo.

-- 28 lut 2012, 19:43 --

Co do wyciskania jeszcze, to wczoraj chyba przesadziłam z pastwieniem się nad swoją twarzą... Cały wieczór i dziś po obudzeniu się-w jednym miejscu szczególnie, nad brwią, i tak mnie to teraz tam boli, bez dotykania nawet, twarde to takie :( może sobie coś uszkodziłam bardziej... jakby nie wystarczyło, że i tak mnie już wszystko boli, ehh..
Nerwica depresyjna, neurastenia, lęki itd....
Dziecko we mgle........

It's one of those things people say: you can't move on until you've let go of the past
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:55
Lokalizacja
śląsk cieszyński

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

przez ladywind 28 lut 2012, 20:51
wiola249, ja wczoraj bardzo zmasakrowała,m sobie twarz, że na ulice
bez podkładu bym sie nie pokazała. Wyciskam nawet coś czego praktycznie nie ma
i z takiej małej krosteczki robi się olbrzymia rana. Mam teraz twarz całą w takich
paskudnych śladach po wyciskaniu. W kilku miejscach to przesadzoiłam jak Ty
bo porobiły mi sie az takie zgrubienia i ciężko się to goi. Także ból emocjonalny
odbija się u nas w masakrowaniu swojej twarzy :(
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Avatar użytkownika
przez valerie 13 mar 2012, 15:08
Też tak czasem mam, ale tylko od czasu do czasu takie "napady".
Ogólnie mi pomaga jak mam trochę dłuższe paznokcie, bo dłuższymi nie potrafię wyciskać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 gru 2011, 15:55

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 13 mar 2012, 16:44
Z racji, że ma to podłoże kompulsywne przenoszę do NN.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

ciągłe wyciskanie - uzaleznienie, czy co to właściwie jest?

Avatar użytkownika
przez claudu_su 22 mar 2012, 00:53
widzę, że nie jestem sama...
wspomniałam o tym swojemu psychiatrze, obiecał, że się nad tym zastanowi. Ale... no własnie. Nie mam pieniędzy na kolejną wizytę, pracy ani widu ani słychu, a 100zł plus leki w aptece piechotą nie chodzi.
Już dawno doszłam do wniosku, że to musi mieć podłoże nerwicowe plus jakieś natręctwo. Ja też drapię, wyciskam co się da i gdzie się da (najgorzej na piersiach i dekolcie). To jest po prostu straszne, kompletnie nie umiem sobie z tym poradzić, opanować, cokolwiek. Macam, szukam, wyciskam i, tak jak napisała Basia w przypadku jej córki, satysfakcja gwarantowana gdy "coś się uda".
I to ciągłe rozdrapywanie! Coś takiego miałam już jako małe dziecko! Ponoć miałam skazę białkową i drapałam swędzącą skórę. Teraz zastanawiam się, czy ta skaza nie była może efektem jakiejś wczesnej nerwicy, w końcu zawsze byłam 'płaczliwa' i 'strachliwa'.
Jasny kot, mam dość, jestem w dołku.. Do tego przeraził mnie fakt, że przecież to ciągłe uszkadzanie skóry może doprowadzić do raka, wyczytałam to na jakimś forum (\"alarmującym sygnałem jest to, że rana się nie goi. Jeśli kontynuujesz wyciskanie w tym samym miejscu, dajesz sygnał komórkom żeby naprawiały to miejsce cały czas.\" więc zachodzi niehamowana naprodukcja komórek, a jak ktoś się uczył biologii to wie, że to jest rak. ). I jak tu się nie załamać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
02 paź 2010, 18:27
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do