Nowa Marlena ts

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nowa Marlena ts

przez Marlena ateistka 14 sty 2008, 12:54
Mam 17 lat jestem osobą transseksualną, dziewczyną uwięzioną w ciele chłopaka niestety( czekam aż będe mogła zmienić płeć i być dziewczyną tak jak chcę), mam nadzeje że przyjmiecie mnie do swojego grona. Jak ktoś nie wie daje linka o transseksualiżmie to może mnie zrozumię
http://pl.wikipedia.org/wiki/Transseksualizm#Leczenie albo http://www.transseksualizm.pl/. Ale oprócz tego borykam się z nerwicą natręctw od ok 3 lat , zaczeło to się wtedy gdy dowiedziałam się że watykan potępia zmiane płci, zaczełam się bać że pójde do piekła, a następnie dochodziły mnie głosy np. oddaj duszę diabłu, Marlena... lucyfera bardzi się bałam że jestem opętana przez szatana lęk jeszcze podsycały gazety które czytałam o egzorcyzmach itp. Doszło aż do takiego absurdu że myśli ,oddaj duszę diabłu zdarzały się po 20 razy na godzinę :(. Byłam zmuszana do satanistycznych myśli bardzo się bałam Gdy odrzuciłam literature katolicką myśli nadal się zdarzały ale rzadzej. Za około 9 miesięcy mama wysłała mnie do katolikiej psychiatry Wandy Półtawkiej http://www.kapucyni.ofm.pl/archiwum/wanda.htm i ona mi powiedziała że jak zmienię płeć to pójde do piekła- wtedy zaczełam się bać piekła apokalipsy było to w marcu ub. roku. Aż nie wytrzymałam i poszłam sama do psychiatry i zaczełam brać zoloft oraz czytać Fakty i Mity wtedy zrozumniałam że to kościół wywołał u mnię tę nerwice, sztuczne poczucie winy, duszpasterstwo strachu objecałam sobie że już nigdy nie będe mieć nic wspólnego z katolikami. W czerwcu dostałam ataku astmy i trzeba było odstawić zoloft. Przez miesiąc było dobrze ale w sieprniu nerwcia przerzuciła się na co inne miała lęk żeby pociąc siebię. Poszłam prywatnie do psychiatry płace 60 zł za wizytę. ZApisała mi fevarin lek ten pomógł na natręctwa ale nie zlikwidował lęków więc wruciłam po miesiącu do zoloftu i biore go do dziś. Chodze też na psychoterapia bo oprócz NN mam lęk np. że ktoś mnie pobije, .- to tez jest wyleczone. Ale od kilku dni odkąd wstaje każdego ranka mam natrętne myśli aby coś sobie zrobić i nie wiem czy dołożę ten fevarin do zoloftu bo i tak łykam dużo leków na astmę.
Posty
13
Dołączył(a)
11 sty 2008, 16:01

Avatar użytkownika
przez silesiaster 14 sty 2008, 15:02
Witam

Z tego co piszesz, to jednak nie jesteś ateistką - ateista nie wierzy w nic co związane jest ze sferą duchową i religijną - raczej...
Wywnoiskowałem również, że Twoja terapia całkiem sprawnie daje sobie radę z nn. Najlepiej skonsultuj się psychiatra co do leków.

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez Marlena ateistka 14 sty 2008, 15:46
Ale gazeta ,,Fakty i Mity'' całkiem mnie zateizowała na moję szczęścię bo inaczej bym się chyba wykończyła
Posty
13
Dołączył(a)
11 sty 2008, 16:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amy Lee 14 sty 2008, 18:52
Autorytety w danej religii mogą oczywiście mówić, co jest właściwe, co jest popierane, mogą nawet potępić takie czy inne zachowanie, ale do DIABŁA ciężkiego, nikt nie może nikomu mówić "ty pójdziesz do piekła", bo nikt na tej ziemi tego nie wie i wiedzieć nie może.

W podstawówce miałam dziwnego trochę katechetę, który nas nauczał w ósmej klasie o różnych rzeczach związanych z płcią i raz wymyślił, żeby każdy napisał na karteczce jakieś trudne pytanie, to on je potem omówi. Mojego oczywiście nie omówił, a dotyczyło ono transseksualistów i tego czy dusza ma płeć. Tak sobie wtedy myślałam, i teraz myślę podobnie, że skoro dusza, która jest z natury swojej piękna, może się urodzić w ciele brzydkim, chorym, różnego koloru skóry, kształtu i rozmiaru, to może też się urodzić w ciele, którego płeć do niej nie pasuje.

No a abstrahując od religii, jest coś takiego jak płeć psychiczna, więc nie ma o co be. Trzeba człowiekowi dać żyć, jak chce.

Marlena, oczywiście przyjmujemy do naszego grona, powodzenia! :)
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez scrat 15 sty 2008, 01:17
Jakby Watykan miał rację to już dawno piekło przepełniłoby się i zmarli wyszliby na ziemię... Obejrzyjcie film Zeitgeist, może niekoniecznie całość, ale tylko część o religiach, tam jest świetnie wytłumaczone, skąd wzięły się religie i jak to powstawało. Może pomoże niektórym pogodzić się z własnymi potrzebami i postrzeganiem świata, bez naleciałości tego, co nam wpajano indoktrynując nas w dzieciństwie.

Jak dla mnie, piekła nie ma. To wszystko rozgrywa się w nas, to jest tylko symbolika, złych uczynków... A wiara się trzyma, bo tak jest łatwiej, tak już mamy, takie poczucie, że ktoś musi być, że coś na nas czeka.

Marleno, przepraszam że takie osobiste pytanie i zupełnie nie na temat, ale ciekawi mnie to - jak wygląda u ciebie sprawa orientacji seksualnej? Znam dwóch transów (k/m), obaj biseksualni, i zastanawiam się, czy to jest norma, czy raczej podobnie jak wśród osób ze zgodną płcią. I jak to jest u transetek m/k... Jeżeli nie chcesz, to oczywiście nie odpowiadaj.

Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 sty 2008, 01:22
Marlena Witaj :)

ja sądzę, że Bóg jeśli istnieje i jest tak dobry jak mówią to kocha Cię taką jaką jesteś i bez względu na to co zrobisz kochał będzie :)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez jaaa 15 sty 2008, 01:31
jak dla mnie, piekła nie ma. To wszystko rozgrywa się w nas, to jest tylko symbolika, złych uczynków... A wiara się trzyma, bo tak jest łatwiej, tak już mamy, takie poczucie, że ktoś musi być, że coś na nas czeka.


a tak z ciekawosci niebo jest twoim zdaniem? ;) :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez scrat 15 sty 2008, 01:36
jaaa napisał(a):
jak dla mnie, piekła nie ma. To wszystko rozgrywa się w nas, to jest tylko symbolika, złych uczynków... A wiara się trzyma, bo tak jest łatwiej, tak już mamy, takie poczucie, że ktoś musi być, że coś na nas czeka.


a tak z ciekawosci niebo jest twoim zdaniem? ;) :mrgreen:


Skoro nie ma piekła, to nieba też nie :)

Właściwie nie ma żadnego powodu żeby myśleć, że to, co będzie po śmerci (zakładając że w ogóle cokolwiek będzie - ja w to wątpię...) będzie się jakoś specjalnie różniło od tego, co jest teraz. Teraz mamy i piekło i niebo w sobie, możemy żyć dobrze albo źle, dlaczego po śmierci miałoby być inaczej?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Marlena ateistka 15 sty 2008, 13:38
Dzięki kochani za przyjęcie :D. AAle czy można wyjść z tego cholerstwa raz na całe życie? Orientacja u ts jest różna tak jak u ,, normalnych ludzi''.
Są hetero bi homo ja jestem hetero :smile: Nie wiem czemu mimo iż jestem zaleczona jak się denerwuje to słyszę głos: oddaj duszę diabłu mimo iż w to nie wierzę. Czuję też podwyrzszony pozom agresji ale go tłamsze. I jeszcze jedno rodzice każą mi chodzić do kościoła ja nie chcę bo mi to szkodzi a mama mówi ,, nie będziesz robić wariata'' :( ale ja i tak udaje że ide sama a potem nie idę do kościoła tylko chodzę po sklepach :D ale i tak czesto chodzimy razem i muszę iść :(
Posty
13
Dołączył(a)
11 sty 2008, 16:01

Avatar użytkownika
przez scrat 15 sty 2008, 13:55
Czy można wyjść? Chyba można... Specjalistą nie jestem (więc jak bredzę to nie bijcie za mocno :D), ale chyba natręctwa mogą się zmniejszyć do takiego stopnia, że przestaną być uciążliwe. Są ludzie którzy po prostu z tego wyrośli i takie natręctwa, jak np. liczenie wszystkiego tak, żeby było parzyste, odpukiwanie wszystkiego, bo stanie się coś złego - po prostu przeszły same. Generalnie chyba dużo ludzi miało w młodości różne mniej lub bardziej dokłuczliwe natręctwa.

Piekło, cyganie, czarna Wołga, zadziwiające ile rzeczy ludzie potrafią wymyśleć żeby trzymać innych w ryzach. Uwierz w to co widzisz, nie bój się tego czego nie widzisz - bo skąd przekonanie, że to w ogóle istnieje?

Rodzice... Mi też mama kazała, potem przestała. Chyba zrozumiała że siłą nikogo do wiary się nie zmusi, albo się to czuje albo nie. Może porozmawiaj z nimi poważnie na ten temat, powiedz, że chcesz sama dojść do swojej wiary i zmuszanie nie przyniesie niczego dobrego? Nie wiem jacy są twoi rodzice, może zrozumieją...

A hetero biologiczne czy psychiczne? Potrzebujesz faceta, czy w tej sferze też niezgodność i psychika potrzebuje mężczyzny, a ciało woła o kobietę? Sorry że tak drążę, ale naprawdę mnie to ciekawi :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Marlena ateistka 15 sty 2008, 14:23
Pychicznie. Chce być z facetem ale jako kobieta :smile:
Posty
13
Dołączył(a)
11 sty 2008, 16:01

Avatar użytkownika
przez scrat 15 sty 2008, 18:04
Neuroticus, jak koleżankę wyżej? :shock: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez scrat 15 sty 2008, 18:07
Myślałem że może, eee... Wyglądam :D

Też mnie to ciekawi, jak tak dalej pójdzie, to zamęczymy Marlenkę :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez jaaa 15 sty 2008, 19:22
scrat napisał(a):
jaaa napisał(a):
jak dla mnie, piekła nie ma. To wszystko rozgrywa się w nas, to jest tylko symbolika, złych uczynków... A wiara się trzyma, bo tak jest łatwiej, tak już mamy, takie poczucie, że ktoś musi być, że coś na nas czeka.


a tak z ciekawosci niebo jest twoim zdaniem? ;) :mrgreen:


Skoro nie ma piekła, to nieba też nie :)

Właściwie nie ma żadnego powodu żeby myśleć, że to, co będzie po śmerci (zakładając że w ogóle cokolwiek będzie - ja w to wątpię...) będzie się jakoś specjalnie różniło od tego, co jest teraz. Teraz mamy i piekło i niebo w sobie, możemy żyć dobrze albo źle, dlaczego po śmierci miałoby być inaczej?


widze ze mamy podobny pogad ;) ja mysle ze po smierci bedzie raczej to samo co bylo przed .. naszym urodzeniem i przyjsciem na swiat chyba nic ;)

ew. chcialabym w reinkarnacje wierzyc :)

ale mimo wszystko czasem rozmawiam z Bogiem jakos tak lepiej sie czlowiek czuje ,wiecej sily ma ... :roll:

maly Ot wiem ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do