Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez MałaMi 07 lis 2006, 22:57
tez sie boje zostawac sama w domu..
u mnie to jest niestety tak, ze ja sie boje samego napadu (lęk przed lękiem) i czesto nie wychodze z domu.. a jak wychodze to koniecznie z kims. bylam dzis u psychiatry, dostalam lek, zobaczymy jak bedzie :] to moje pierwsze prochy, mam nadzieje, ze po odstawieniu bedzie ok :]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 paź 2006, 18:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Tomek J. 08 lis 2006, 00:48
Drętwienia twarzy nie miałem. Ostatnio głównie ciągle się zamyślam. Straciłem poczucie czasu. Jakoś ciężko powiedzieć mi czy minęła minuta czy pięć. Jak o tym nie myślę to jest dobrze bo zapominam i tędy droga nie myśleć wiem łatwo powiedzieć ale jak mam dużo zajęć to się udaje i wtedy jest wszystko ok. Najbardziej chyba pomogłam mi wiedza co tak naprawdę mi jest bo drugim razem (czyli 8 lat temu) szukałem sobie różnych chorób;) a to potęgowało objawy.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 lis 2006, 14:09
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez gusia 08 lis 2006, 01:17
Ja w zasadzie nie mam żadnych objawów fizycznych(chodzi mi o ból),albo poprostu nie dopuszczam ich do siebie...sama nie wiem,jestem bardzo wytrzymała na ból,a poza tym chyba nie lubię o nim mówic :?

Tomek J. napisał(a):Tuż na początku pierwszej klasy po prostu pewnego dnia coś jakby pękło i miałem wrażenie jakby odejścia od swojego ciała.

Czułam to bardzo często w wieku 13 lat(wtedy miałam zdiagnozowaną nerwicę wegetatywną),lub czułam bardzo często że wszystko co w okół mnie się dzieje,dzieje się BARDZO szybko....nie potrafię tego opisac...to bylo w mojej głowie,zamęt,wszystko pędziło--myśli,obrazy.

Ja myślę Tomku że to nic innego niż nerwica lękowa.Dobrze że zdecydowałeś się na wizyte u specjalisty.Zyczę Ci powodzenia :smile:

Tak na marginesie to i tak bardzo Was podziwiam,wychodzicie,pracujecie,studiujecie....będzie dobrze,tego życzę :!:
Pozdrawiam gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez I.K. 08 lis 2006, 01:19
Trzymam kciuki, wszystko bardzo podobnie jak u mnie (i wielu na tym forum pewnie), tylko bardziej rozłożone w czasie może.
Psychiatra czy psycholog? Myślę, że to i to, nie zaszkodzi a może bardzo pomóc. Porób podstawowe badania, aby upewnic się, że poza nerwicą nic ci nie dolega, łatwiej będzie wówczas zacząc pracowac nad sobą i zmieniac myślenie, jeśli rozwiejesz obawy odnośnie innych chorób.
Trzymam kciuki i pozdrawiam
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Tomek J. 08 lis 2006, 01:49
gusia napisał(a):Tak na marginesie to i tak bardzo Was podziwiam,wychodzicie,pracujecie,studiujecie....będzie dobrze,tego życzę

Dużo zajęć i spotkania z ludźmi to w moim przypadku kuracja doskonała pomogło dwa razy mam nadzieję że i trzeci się uda.:)

Sama spróbuj może pomoże.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 lis 2006, 14:09
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez gusia 08 lis 2006, 01:52
Tomek J. napisał(a):pomogło dwa razy mam nadzieję że i trzeci się uda.:)

Trzymam kciuki---napewno :D
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Neśka 08 lis 2006, 10:08
Ja też sądze, że to przez to, że ma może w naszym życiu rzeczy aż tak ważnych dla nas samych, by zabierały nam czas, który my trawimy na myślenie o tym co nam jest.
Ja zauważyłam, że TO pojawiło się odkąd zwątpiłam w sens własnego świata. I tak borykam się właśnie z pustką, która uruchamia szereg innych dziwacznych reakcji. Jak już coś robię, to to, co muszę, gdy natomiast chcę robić, to co robiłam dawniej, w co wierzyłam, pojawia się psychiczna blokada, że to przeciez nie ma sensu.. A potem chaos myśli, bezsilnosć i kaplica.

Wszytsko zależy od psychiki, od nastawienia. Tak mi się wydaje.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez ola...27-8 08 lis 2006, 12:43
............ BO TO WSZYSTKO ZALEŻY OD NAS SAMYCH. WIEM, CIEŻKO SKUPIĆ UWAGĘ NA CZYMŚ INNYM SKORO OD DŁUŻSZEGO CZASU KONTROLUJEMY SWOJE CIAŁO I MYSLIMY TYLKO O TYM CO NAM JEST. TO OKROPNE, ALE NIE DAJMY SIĘ, W KOŃCU "JA TO JA"
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 lis 2006, 10:43

Avatar użytkownika
przez Neśka 08 lis 2006, 12:58
Ja to akurat czuję, że ja to nie ja:)
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

mam pytanko

przez karolina_22 08 lis 2006, 15:17
czesc!mam takie pytanie:czy ktos moze mial taki objaw nerwicy jak szum uszu przy wstawaniu?i jeszcze lekki stan podgoraczkowy?dzieki za jakiekolwiek info. :smile:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lis 2006, 14:47

przez Mamusia 08 lis 2006, 16:41
wlasie szumi jak bym byla nad morzem to normalka
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
08 lis 2006, 16:19

:(

przez monietta 08 lis 2006, 16:49
witajcie:)dziękuje za wspaniałe przywitanie Lily,Lusi...moja nerwica objawia sie w spsób b.dziwny od jakiegos czasu boje sie wychodzic z domu bo na zewnatrz dziwnie sie czuje...jak we śnie...mam przy tym chyba depresje bo nic mi sie nie chce,nie mam zadnego celu no moze pozza jednym aby nie zrobic nikomu przykrości moja chorobą...ona mnie niszczy i nie wiem jak ją zatrzymać...nikt mnie nie rozumie to tkie przykre:(
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Re: :(

przez pawelcz 08 lis 2006, 17:07
monietta napisał(a):witajcie:)dziękuje za wspaniałe przywitanie Lily,Lusi...moja nerwica objawia sie w spsób b.dziwny od jakiegos czasu boje sie wychodzic z domu bo na zewnatrz dziwnie sie czuje...jak we śnie...mam przy tym chyba depresje bo nic mi sie nie chce,nie mam zadnego celu no moze pozza jednym aby nie zrobic nikomu przykrości moja chorobą...

jestem w tym samym stanie - nazywa sie on derealizacja i wystepuje w depresji, nerwicy lekowej i stresie. poczytaj o derealziacji i badz dobrej mysli. Da sie z tego wyjsc.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez monietta 08 lis 2006, 17:13
pawelacz witaj...i jak sobie z tym radzisz?chodzisz na terapie?jak dlugo to moze potrwac?
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do