Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez didado1 03 sie 2006, 19:01
mnie drętwieją ręce tak z reguły po łokcie :lol: biorę magnez i potas na to :| a co lekarz na to Ci powiedział :?: :?:

p.s. ja się tym wcale nie przejmuję :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Cilv 03 sie 2006, 20:17
Ja sobie wkręciłam guza mózgu :cry: Miałam uraz głowy, i wszyłam sobie że od tego urazu mam uszkodzony mózg, w tym czasie żyłam w dużym stresie, zmieniałam pracę i byłam wycieńczona fizycznie, więc mój organizm dawał mi różne sygnały... Ja brałam je wszystkie jako potwierdzenie moich myśli... no i po 2 miesiącach pierwszy raz wylądowałam na pogotowiu... wizyta u pseudo neurologa (rozpoznanie:padaczka, zwężenie naczyń mózgowych, uszkodzone opony mózgowe :shock: ), worek lekarstw(pramolan,polomigren, lucetam, vicebrol, migea) , po 3 tygodniach takiego koktajlu mołotowa i znów ostry dyżur...
Wniosek: jeden -nasz umysł jest jeszcze wielką tajemnicą zarówno dla uczonych jak i dla nas samych, dlatego trzeba szczególnie uważać na to co i o czym się myśli :!:
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
28 cze 2006, 18:33

przez Anula1_1 03 sie 2006, 20:48
tzn powiem Ci ze do lekarza ide z tym dopeiro jutro, wiec napsize jak wroce co mi powiedzial, tez sie tym zbytnio az tak nie przejmuje tylko to jest po prostu starsznie wkurzajace uczucie.pozdrawiam
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez SCUD 03 sie 2006, 20:58
czyli z Bania mam ok tak ??
ale i tak boje sie tego goza czy tentniaka .ale dzeki za pomoc
czyli jeszcze nikt nie stracil swiadomosci i przytomnosci przez nerwice tak??
Przez nerwice zawaliłem szkole więc niczego jestem pewien z nerwica rozumiecie .pozdro z gdyni
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

przez limba 03 sie 2006, 21:57
A może ty pójdziesz w imieniu ojca do lekarza?Lekarz coś ci zawsze doradzi.Może nawet przepisze jakieś lekkie środki uspokajające?
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez limba 03 sie 2006, 23:09
Eva napisał(a):chyba to jest norma ze boimy sie "nie zwariować" bo głupio by było i jeszcze na dodatek inni by widzieli U
Eva zawsze tak myślałam,tylko nie potrafiłam wyrazić :D :D :D
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez didado1 03 sie 2006, 23:10
eqt napisał(a):Ale nie każ komus choremu żeby o tym nie myślał, to prawie tak samo jakbyś kazała "wziąć się w garść". To tak jakby pacjent przyszedł do lekarza i powiedział panie doktorze boli mnie gardło. A lekarz na to: to niech pan się nie przeziębia...
I nie mów komuś że to JEDYNA rada.
Dobra metoda walki chyba nie na tym polega.


wiesz co ja myślę że poprostu chrzanisz tu jakieś głupoty, bo po pierwsze to nikt tu nic nie karze to raz, a dwa tu nie ma lekarza, przyczepiłeś się do Agi1, która jak najbardziej ma rację w 100 % nie wolno myslec o nakręcaniu w żadnym wypadku :!: trzeba się nauczyc jak z tymi myślami sobie dac rade i myślec zupełnie o czymś innym, przyjemniejszym lub ewentualnie zając ten moment chocby rozmową przez telefon :!: Jeżeli nie nauczy się opanowac lęku tym bardziej nie opanuje się paniki :!: :!: :!:

eqt napisał(a):Nie można nie myśleć o tym. Na pewnym etapie to wręcz niemożliwe. Ja myśle ze jednak trzeba o tym myśleć ale w odpowiedni sposób.

co za bzdury. W odpowiedni sposób należy się nauczyc nie myślec o tym :!: :!: :!: wtedy droga jest przyjemna i bez lęku :D
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez wojtek_112 03 sie 2006, 23:11
A może powiedz ,że byłaś lub zasięgnęłaś jakoś opini u specjalisty i opowiedziałaś o mu o stanie ojca.Specjalista sie łagodnie uśmiechnął i powiedział,żę sprawa jest powszechna, że to nic poważnego ,że chętnie go przyjmie...Ważne jest też chyba rzeby sam zechciał zmienić swuj stan(w wyniku wizyta u lekarza), bo jeśli zostanie zaciągnięty to będzie liczył na magiczne sztuczki i może sie tylko zrazić.Oczywiście może ,każdy jest inny.Ale myśle że terapia zaczyna sie jeszcze przed pujściem.Oczywiśćie idz na prawde :D , bo wyczuje.I wybierz jak najlepszego.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez eqt 03 sie 2006, 23:27
:didado1
wiesz twoje słowa są większe nic treść zawarta w nich. To chyba dla nas typowe. Jednak pozwól mi mieć swoje zdanie. Nie chcrzanię głupot. Mówię mądre rzeczy ale nikomu nie każę w to wierzyć.
Aga1 powiedziała "jedyna rada nie myśleć o tym". To jest właśnie kazanie komuś nie myśleć o tym. czyli jednak ktoś coś każe. Powtarzam jescze raz: to nie jest jedyna metoda. Są leki, są metody relaksacyne, są metody przyzwolenia na lęk, i rónież jak napisała aga1 metody oderwania uwagi. Ale fakt że metod jest więcej raczej uspokaja. No ale jak tam sobie wolicie możecie uważać że jest tylko jedna metoda. I na siłę starać się nie myśleć.... raczej mizerny efekt to daje.

PS polecam książękę "Oswoić lęk"
eqt
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 lip 2006, 18:47
Lokalizacja
ldz

przez toya75 04 sie 2006, 07:36
Witaj.To bardzo poważny problem.Nie lekceważ tego.Miałam sąsiadkę która w łózku umierała na depresję i niewiedziała co się z nią dzieje :!: Wszelkimi sposobami próbuj namówić ojca na wizytę u lekarza ( może być pierwsze lekarz rodzinny, on na pewno skieruje gdzieś dalej). Koniecznie napisz jak się sprawy potoczyły.Pozdrawiam
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 04 sie 2006, 10:35
Aga1 powiedziała :lol:

eqt napisał(a):Mówię mądre rzeczy

skoro są takie mądre to czemu się boisz autobusem jeździc :?:

eqt napisał(a):Są leki, są metody relaksacyne, są metody przyzwolenia na lęk, i rónież jak napisała aga1 metody oderwania uwagi


zgadzam się że metod jest mnóstwo. O takowych pisało się tu dużo i obszernie wystarczy użyc opcji "szukaj" :evil:
Miej sobie zdanie jakie chcesz, każdy z nas poda radę, która indywidualnie pomogła, z prostej przyczyny, nerwica u każdego z nas pojawiła się na różnym podłożu i z różnym nasileniem i trzeba sobie wypracowac swoją własną metodę która będzie najskuteczniejsza :!: i przemawiająca :!: pozatym, aby obrac jakąkolwiek z tym metod trzeba najpierw się pozbyc konfliktów wewnętrznych, które atakują nas somatycznie :!:

Co do książek to uważam za lepszą lekturą do przeczytania są książki autorstwa Karen Horny :)

Nie pisz, co daje mizerny efekt bo jestem żywym przykładem odwrotnego efektu :twisted:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Inna ja ...

przez Magnolia 04 sie 2006, 12:02
Witam! Chciałabym poruszyć kwestie o której pewnie już ktoś pisał,ale chce jednak powtórzyć.Otóż chodzi mi o pewność siebie.Zastanawiam się czy z zalęknionego człowieka (jeśli taki schemat wynieśliśmy z dzieciństwa) można się stać pewnym siebie człowiekiem który śmiało idzie przez życie.Chciałabym wierzyć,że tak,lecz chciałabym poznać Wasze opinie.Może znacie przykłady takiej przemiany albo wiecie z jaką literaturą trzeba się zapoznać.Powiem tyle,że u mnie obecnie stawka w walce o siebie jest wysoka i chciałabym być inna....

P.S Prosze nie piszcie mi,że mam zaakceptować swoją nadwrażliwość bo to męczy i nie chce tego mieć.
"Okłamali mnie z nadzieją,że uwierzyłem i przestanę chcieć.Muszę leczyć się na ból i strach.Gdzie jest człowiek,który z siebie sam pokaże mi jak...." (Coma-Leszek Żukowski)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez wojtek_112 04 sie 2006, 13:48
Oczywiście żę tak, ale wszystko zależy od osoby i sytuacji.np: mój kuzyn z zalęknionego piegowatego chłopczyka z i bez kolegów ,stał sie duszą toważystwa po pobycie w wojsku.Wrócił zupełnie inny człowiek.Tak jest najłatwiej, bo dajesz swojej osobowości w zupełności rozkwitnąć, nie ograniczają cie toksyczne więzi i nakazy.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Avatar użytkownika
przez Myka 04 sie 2006, 14:13
Ja tez nie zemdlałam i mam nadzieje,ze sie to nie zdarzy.Oczywiscie milion razy wydawałło mi sie,ze za chwile to sie stanie,ale na szczescie nie:) Ogromnie przeraza mnie to,ze jakbym zemdlała to przyjedzie karetka itp.:( Ale pani doktor kiedys powiedziała mi tak,ze jak mam zemdlec to zemdleje nic na to nie poradzę.Inawet jesli,to zebym sie nie przejmowała bo jestem ładna ,młoda zaraz sie jakis chlopak do pomocy trafi;)zartowała,ze nieraz nawet zebym sobie poudawała to zobacze,jak sie rzucą;) i teraz juz tak straszlwiie sie nie boję;)
pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
08 lut 2006, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do