Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez czarna741 29 cze 2006, 14:43
Twój wybór , twoje zdrowie życzę CI żeby obyło się bez leków ;) ;)
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez betty 29 cze 2006, 14:44
ja bralam bioxetin (antydepresyjny) przez 3 miesiace, pomoglo, oczywiscie efekty zaczelam odczuwac po pierwszym miesiacu, a zamin przyszly to bralam tranxene na same stany lekowe
mi pomoglo, ale to tez na recepte...nie mialam skutkow ubocznych, tylko pierwsze 4 dni mialam wieksze leki, ale to normalka na poczatku brania, dlatego na poczatku powinno sie brac razem z antylekowymi
ogolnie rzecz biorac to co ma w sobie serotonine...
a oprocz tabletek znajduje sie to w czekoladzie, truskawkach, bananach, ananasie
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez Kali 29 cze 2006, 15:50
No chyba mi się udało nie wiem, co moja dziewczyna wczoraj robiła i nie mam zamiaru pytać, (ale to się może zmienić jak mi się humor popsuje i wrócą złe myśli), ale będę z tym walczył.
Chociaż podejrzewam a właściwie jestem pewny, że ona jak jutro wróci (już na stałe na wakacje) to i tak sama o wszystkim opowie, ale ja się pierwszy wypytywał nie będę(pewnie ją to okropnie zdziwi, bo to całkowicie nie w moim stylu).
Aż sam jestem ciekawy jej reakcji, he he.

Ale jestem ciekawy ile tak wytrzymam, bo pewnie nie długo (z doświadczenia tak wnioskuję), chociaż teraz będzie mi łatwiej bo będę ją widział co dziennie przez całe wakacje i nie będę miał czasu się martwić co ona tam wyprawia jak mnie nie ma.

Jak myślicie długo wytrzymam?

A co do dyskotek to jeszcze dla mnie zbyt duży krok żeby ją samą puszczać tego bym chyba nie wytrzymał psychicznie i na razie z tym poczekam (nie wiem jak długo, ale raczej długo).
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Hollow 29 cze 2006, 16:56
Kali napisał(a):A co do dyskotek to jeszcze dla mnie zbyt duży krok żeby ją samą puszczać tego bym chyba nie wytrzymał psychicznie i na razie z tym poczekam (nie wiem jak długo, ale raczej długo).


Zabrzmiało jakby była ubezwłasnowolniona :|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez malina 29 cze 2006, 17:58
Mam wlasnie to samo. Juz od dwóch miesiecy bylo bardzo dobrze zaczelam życ normalnie i przyznam sie bez bicia, że poluzowalam troche z lekami bez konsultacji lekarza. Od tygodnia znowu ten cholerny ucisk na gardle i znow sumiennie biore leki , a tak juz sie cieszylam ze jest po wszystkim. tak w ogole to lecze sie juz od 10 miesiecy i prawde mowiac to co dzalo sie 10 miesiecy temu (te lęki okropne kolatanie serca itp.)to odeszlo w niepamiec ale scisk na gardle jeszcze powraca .POzdrawiam i trzymam kciuki za Was.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 maja 2006, 16:33
Lokalizacja
malopolska

przez Kali 29 cze 2006, 18:19
Ubezwłasnowolniona????????

Śmieszne ja jej na łańcuchu nie trzymam w każdej chwili może powiedzieć że ma mnie dość i zacząć chodzić na dyskoteki codziennie.
Ja tego nie chcę ale to nie znaczy że będę wszystko akceptował bo w tym układzie to może nie ma sęsu brać ślubu jeżeli druga osoba nie potrafi czegoś poświęcić.

Według mnie małużeństwo to nie tylko przyjemności ale i w jakimś stopniu poświęcenie życia drugiej osobie jeżeli komuś to nie pasuje to nikt go na siłę do tego nie zmusi ja wiem że dla niej mógł bym wiele poświęcić (bardzo wiele) bo ona jest dla mnie najważniejsza (dosłownie) ale też chciał bym mieć pewność że ona też tak myśli jeżeli by się okazało że tak nie jest no to chyba mówić nie muszę................

Czy uważacie że nie mam racji??
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Avatar użytkownika
przez Hollow 29 cze 2006, 18:26
Kali napisał(a):jeżeli druga osoba nie potrafi czegoś poświęcić.

It works both ways. Jak zauważyłeś.
Nie moja sprawa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez betty 29 cze 2006, 18:27
wiesz Kali, poswiecic to mozna jajka na Wielkanoc... a malzenstwo to jest zupelnie inna sprawa... i radze Ci zasanow sie dobrze, bo rozwody tez swoje przyczyny maja...
nie mozesz jej puscic na dyskoteke???... przeczytaj sam siebie, mowisz jak rodzic o dziecku, ktorzy i tak mowiac w ten sposob robia duzy blad...
dziewczyna jak na razie trawi Twoje problemy, bo Cie kocha, ale na dluzsza mete, to stanie sie nie do wytrzymania... i jak Cie nie zostawi to w koncu ona wpadnie w nerwice...
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez Mrówka 29 cze 2006, 18:33
<jupi> ja też myślę, że "zaczynasz z sensem gadać", ale i tak zachęcam CIę do pójścia choćby do psychologa na początek, bo Ty się dosłownie katujesz tymi myślami...fajnie, że trochę wytrzymasz bez wypytywania, ale zrozum, że same te netrętne ( wręcz obsesyjne) myśli są problemem i i tak powinieneś to wyleczyć u podstaw. Bo ten problem z dziewczyną , to jest raczej tylko objaw.
Jejku, psycholog nie gryzie, z tego co piszesz, to nie jesteś chyba zbyt towarzyski i pewnie nie zdajesz sobie sprawy, że teraz co trzecia młoda osoba chodzi do pscyhologa/psychiatry. Naprawdę, nie ściemniam.
Jeśli się tak bardzo krępujesz, to pójdź raz prywatnie tak, żeby nikt nie wiedział. No po co się tak katować?? życze C tego, ale wydaje mi się mało prawdopodobne żebyś sam zmienił ten mechanizm.

PS Gdzieś w innym miejscu młoda mama napisała, że dręczą ją okropne myśli, że coś zrobi swojemu małemu synkowi, a wcale tego nie chce - to są takie natrętne myśli, na które cierpi kupa ludzi i które da się zlikwidować
Pozdrawiam
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

przez ania30 29 cze 2006, 18:38
ja kiedys brałam deprim ale na mnie nie działał wogóle , nawet mnie nie uspokajał jakbym brała witaminę c
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Avatar użytkownika
przez anita27 29 cze 2006, 19:06
Darunia,prawie kazdemu zdarzaja sie nawroty.Niestety w tej chorobie tak jest,wydaje sie nam ze juz sie wszystko unormowalo a wraca jak bumerang.Potrzeba duzo samozaparcia i czasu,cierpliwosci.Moze kiedys odejdzie to na zawsze.Po odstawieniu lekow organizm sie broni.W sumie to laczy sie odstawienie lekow a i nasz nastroj kiedy miesiaczkujemy poniewaz jestesmy wrazliwsze w tym czasie.Pozdrawiam
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Kali 29 cze 2006, 19:27
OK ja odpadam w momęcie gdy ja zaczynam się lepiej czuć i nie mam nic przeciwko temu że moja dziewczyna wczoraj imprezowała i nawet jej nie wypytywałem co się wczoraj działo jak przed chwilą z nią smsowałem a ona sama też nic nie wspomniała i wszystko jest OK. (według mnie to jest dla mnie jakieś osiągnięcie, które jest w dużym stopniu dzięki wam)

Napisałem tylko że jeszcze nie jestem gotowy żeby puszczać ją samą na dyskoteki to ze mnie robicie jakiegoś despotę bez serca który traktuje dziewczynę jak psa, który jest przywiązany łańcuchem do budy i czeka tylko aż się ten łąńcuch urwie.

To ja dziękuję bardzo w wiarę we mnie i może to już powinien być koniec tego tematu bo znowu mam zje**** humor a jak tak samo ma powiedzieć mi psycholog to może odrazu dam sobie z tym spokój i będę czekał na ciąg dalszy mojego życia i czekał aż mnie dziewczyna rzuci dla dyskoteki!!!!!!! Cudowna perspektywa!

Moja wypowiedz nie dotyczy MRÓWKI bo tylko ona w jakimś stopniu zobaczyła że zaczynam robić postępy małe bo małe ale zawsze coś!!!!
(może nie odrazu Kraków zbudowano)
I za to jej dziękuję a co do psychologa to może i pójdę ale najpierw sam spróbuje coś z tym zrobić a psycholog to dla mnie ostateczność ale tego nie wykluczam!!!

A co do tej dyskoteki to ja nawet dzisiaj o tym myślałem czy by się na to nie zgodzić i trochę się tego bałem ale rozważałem taką możliwość i wcale tego nie wykluczyłem i miałem jeszcze nad tym pomyśleć a teraz już mi się nie chce jestem zmęczony i mam zły humor i złe myśli!!!!!
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

przez atrucha 29 cze 2006, 19:43
Kali wg mnie,to przede wszystkim musisz porozmawiać ze swoją dziewczyną o wszystkich wątpliwościach. Tak robią dorośli ludzie.. Bycie ze sobą dwojga ludzi powinno przynosić same korzyści..a Ty najwyraźniej męczysz się. Skoro ją kochasz to zaakceptuj ją taką jaka jest (razem z dyskotekami). Inaczej nici z Waszego związku.

Nie ma co rozkładać tego wszystkiego na czynniki pierwsze. Raczej nijak się to ma do nerwicy lękowej.

Pozdrawiam serdecznie i życzę większej wiary w siebie i swoje mozliwości.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez betty 29 cze 2006, 19:48
Kali, jestemy tu po to zeby sobie pomagac, i nikt Ci tu nogi nie chce podkladac... tylko ze czasami Ci obok lepiej widza bledy inncyh niz swoje...tak to zazwyczaj jest...
mi w zyciu nie jedna osoba powiedziala co zle zrobilam i co wedlug nich powinnam zrobic (w tym takze psycholog), i na poczatku wkur...lam sie co niemiara, ale po jakims czasie i dluzszym przemysleniu dawalam im racje... tak to jest ze jak ktos Ci rotknie wrazliwego punktu, zaczynasz widziec wrogow dookola, tylko ze to w tym wrazliwym punkcie kwitnie problem...
wedlug mnie dyskoteka to jest tylko przykrywka jakies glebszego problemu i dlatego zgadzam sie z innymi ze psycholog by Ci sie przydal... oni naprawde pomagaja, (oczywiscie tylko ci dobrzy i znajacy sie na fachu)
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], lorana i 50 gości

Przeskocz do