Pomozcie mi wyjsc z domu !

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Wyjscie z domu...

Avatar użytkownika
przez potargana 12 lis 2007, 22:51
Ja bardzo chętnie pomogę:) wyciagnę na spacer nawt siła jeśli bedzie trzeba... Jest ktos odważny?? Zapraszam :) Problem niestety nie jest mi obcy, ale ja się nie dałam i Wam też nie pozwolę. Kołobrzeg do dyspozycji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

przez .Tomek 12 lis 2007, 22:59
okrawek napisał(a):Tak tylko ja nie mam najmniejszego pojęcia gdzie znaleść kogoś kto mi pomoże... Sad

Nikogo nie ma? Znajomy? Znajoma? Chłopak? Dziewczyna? Kurdę no...musisz pogadać z rodzicami na poważnie :x bo to trochę dziwne :roll:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez okrawek 13 lis 2007, 01:07
.Tomek napisał(a):Nikogo nie ma? Znajomy? Znajoma? Chłopak? Dziewczyna? Kurdę no...musisz pogadać z rodzicami na poważnie bo to trochę dziwne

Znajomi... wiekszość ma gdzieś a jak nie to są zajeci sobą, chłopaka nie ma , dziewczyny tym bardziej heh a co do rodziców uznajli, ze jestem juz duza dziewczynka i sama sobie musze poradzić :/
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lis 2007, 00:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wajchowski 13 lis 2007, 01:13
Dzień w dzień siedzę w domu i jestem z tego zadowolony. Kiedyś się spotykałem ze znajomymi teraz mi na tym nie zależy. Nie wiem dlaczego tak jest, ale w kontaktach z innymi jestem zupełnie innym człowiekiem i chyba to jest największy problem, bo mi się ten inny człowiek nie podoba. Jak się nie da być sobą to mam to tak naprawdę gdzieś.
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez potargana 13 lis 2007, 14:32
Od damwna tak siedzisz w domu? Dla mnie wcześniej tez to nie było problemem, wydawało mi sie, ze jest mi tak dobrze.. Ale po jakimś czasie dotarło do mnie, ze to nic innego jak ucieczka...Zawsze musi upłynać trochę czasu, zeby człowiek zrozumiał... I oby nie było to wtedy, kiedy jest juz za późno bo jak w końcu zachce nam się wyjsć moze okazać się, że nie ma z kim...O przyjaciół i znajomych tez trzeba dbać...Ale to tylko moje zdanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

przez wajchowski 13 lis 2007, 19:07
Z bliższymi znajomymi (bo przyjaciół nie mam) spotkałem się od początku wakacji może 3 razy. Tam naprawdę to już półtora roku prawie nigdzie nie wychodzę. Nie wiem jak to się stało ale jakoś nie zależy mi na kontaktach z innymi. Również mam teraz znajomych, którzy są prawie w wieku moich rodziców i z nimi jako tako się da dogadać, ale reszta to masakra. W sumie mi się podoba samotność, jednak mnie trochę przeraża (taki paradoksik jeden z wielu). :(
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

przez .Tomek 13 lis 2007, 19:36
okrawek napisał(a):Znajomi... wiekszość ma gdzieś a jak nie to są zajeci sobą, chłopaka nie ma , dziewczyny tym bardziej heh a co do rodziców uznajli, ze jestem juz duza dziewczynka i sama sobie musze poradzić :/

Słuchaj, to niestety nie ma innego wyjścia. Musisz wyjść sama. Bo inaczej NIGDY z tego nie wyjdziesz. Nie wychodząc nie znajdziesz znajomych, nie wychodząc nie przezwyciężysz tego, rodziców masz...takich jacy są :roll: więc też na nich nie możesz liczyć. Musisz się sama przemóc. Powodzenia i pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do