Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nerwica

przez malenka_125 10 lip 2007, 20:14
dosyć często napadają mnie róznego typu ataki lęku i stresu...nawet w sytuacjach które wydają się małostkowe...staram się zapanować na tymi uczuciami...cholernie trudne gdy ma się taki taki temperament:/
Księgarnia Psychologiczna - Psychologia w dobrej cenie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 lip 2007, 19:57
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 10 lip 2007, 22:11
1507 no nie wiem czy bedzie tak rózowo ;) Ale dzis jestem z siebie dumna bo poszłam na tańce :) tzn.ogolnie wychodze wszedzie choc sprawia mi to czesto trudność:( Ostatnio to mam wrażenie że dretwieje mi język... i ciagle drapie nim o zęby...
Kurcze juz mnie łapała jakiś lęk wieczorny jak zawsze... ale mam dwoje urwisow brata i siostre narzyczonego i jeszcze sie musze uczyc na jutro!i sama jutro jechac autem jak bedzie sprawne do krakowa 60 km;( i te korki potworki ...
uuu jeszcze mis ei ucho przytkało..:(
dobranoc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez Fantazja 11 lip 2007, 23:00
Hej! Przeczytałam pre waszych postów i chcialam sie podzielic swoimi problemami. A wiec 2 lata temu miałam pierwsze objawy lękowe, poszłam do psychiatry dostałam leki i przeszlo, w wakacje nie brałam leków i było wszystko dobrze, potem gdy zaczął się rok szkolny zaczęlam sie bać ze to co było może wrócić i zaczełam sie nakrecac tak ze znowu wylądowalam u lekarza i bralam leki. Teraz zyje juz bez leków i jak dotąd bylo dobrze. Teraz znowu cos czuje. Zauwazyłam ze mam lęk przed lękiem. Boje sie ze to cos moze powrócic, a bardzo tego nie chce. Ostatnio odczuwam lęki przed najbardziej błahymi sytuacjami. Np. NIe wiem czemu ale boję sie wyjazdu do chłopaka który mieszka 10 km od mojej miejscowości, chociaz nieraz juz tam byłam. Najgorsze jest to ze odczuwam taką paniczną ochote natychmiastowego powrotu d domu, tam gdzie sa moi rodzice itp. Moze tego po mnie nie widac, bo nie wariuje, nie płacze i staram sie ukryc to w sobie, ale naprawde to jest uciązliwe. Kiedy nachodzi mnie takie uczucie ze jest mi źle i chce wracam zamykam oczy robie głębokie wdechy nosem i wydechy ustam i powoli w myślach licze od 10 w dół. Rozluźniam mięśnie i mówię sobie ze wszysto jest dobrze a tam gdzie ide bedzie fajnie. Jakoś sie wtedy uspokajam, ale pozostaje mi tak niesmak po tym co było. Poza tym chcialam dodac, ze nie potrafie robić czegos spontanicznie, wszystko muszemiec zaplanowane i kazde wyjscie z kims, np. z kolezankami zaczyna przeliczac na godziny, zeby wiedziec mniej wiecej ile musze wytrzymac w napieci przed tym co moze byc. TO jest głupie i chce sie tego pozbyc. Nie jest źle bo na siłe sie gdzies wyciągam i staram sie ze sobą walczyc. Jetsem dobrej myśli i mam nadiieje ze to wszystko szybko minie bo przede mna matura i studia. Chciałabym juz wrócić do normalności i nie widziec w kazdej sytuacji czegoś co może sprawić nawrót lęku.
A niedlugo kolejne wielkie wyzwanie prze de mną. Samotny(bez rodziców) wyjazd na zakupy do Warszawy, juz mi sie sni po nocach, ale mam nadzieje ze bede twarda i bedzie dobrze.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez 1507 12 lip 2007, 12:57
to o czym piszesz jest podobne do moich zdarzeń przeżywam każdą rzecz która ma nostąpić w moim życiu w jakiejś niedalekiej przyszłości, wyjazd, zakupy, spotkanie w pracy itp a chodzi o to by podczas ty wydarzeń czuć się dobrze. Jest jeszcze jeden malutki szczególik gdy czuje sie dobrze (w miare) to gdy to zauważe włącza mi sie autoanaliza samopoczucia czyli sprawdzam nagle siebie dogłębnie czy aby napewno nie zaszła jakaś pomyłka w mózgu i czy to dobre samopoczucie nie jest jakąś pomyłką bo już tak sie przyzwyczaiłem do lęków że chyba nimi zyję i nie potrafię bez nich zyć, i wtedy się wali dobre samopoczucie. zawsze głęboko czuję że coś tam w srodku się czai i co najzabawniejsze przybiera początkowo różne formy, a zakończenie jest zawsze to samo, czyli zaczyna się od: standartowy lęk przed czymś, innym razem spadek nastroju i poczucie pustki i bezradności itp., innym razem gdy czuje się swietnie dopada mnie nagle uczucie wyobcowania czyli to co jest w okołół mnie staje się nagle dziwnie obce, trwa to kilkanascie sekund moze ułamek ale jest to dość silne doznanie i nie przyjemne, a jeszcze innym razem mam objawy fizyczne czyli duże zawroty głowy , drżące nogi i ręce, jak bym miał w środku urządzenie które nagle się włącza i powoduje że drżę cały od środka jak bym napił sie za dużo kawy, lub przyspieszony puls i lekko podwyższone cisnienie, mrowienie lewej reki, słabo mi itd.za każdym razem inne atrakcje. Nadal nie biore leków dzis idę na drugie spotkanie z psychoterapeutą, bedę walczył do końca, mojego lub tej zawszonej nerwicy ;)
1507
Offline

przez Fantazja 12 lip 2007, 14:20
Zauwazyłam ze mam cos podobnego, czasem mam takie dziwne wrazenie ze nie znam tych osób z którymi akurat spędziam czas, albo wydaje mi sie dziwne ze wogóle ja to ja. Ale zauwazylam tez, ze wszytkie te dzienw mysli wywołują u mnie strach. Praktycznie zawsze mysle przed wyjsciem ze cos mze sie stac i tego sie boje. Jakos nie potrafie sobie wbic do głowy ze nic sie nie dzieje i ebdzie dobrze, a bardzi bym chciala. Boję sie równiez tego ze jak kiedys w pewnym miejscu cos mi sie stalo, to teraz tez tak bedzie. Nie potrafie sobie przetłumaczyc ze przeciez nic sie nie stanie bo to nie jest zalezne od miejsca, ale ode mnie. Ciągle walcze i nie uciekam przed sytuacjami których sie boje. Raz uciekłam i strasznie tego załuje, bo gdy raz sie ucieknie to lęk wtedy staje sie silniejszy a my słabsi. NIgdy nie wolno sie poddawać, zawsze trzeba stawiac czoła lękowi, robic młae kroczki.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:24

przez 1507 12 lip 2007, 21:34
"NIgdy nie wolno sie poddawać, zawsze trzeba stawiac czoła lękowi, robic młae kroczki."
I tego sie trzymajmy
1507
Offline

przez happy/sad 12 lip 2007, 22:26
....
Ostatnio edytowano 17 sty 2008, 22:43 przez happy/sad, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lip 2007, 22:04

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 12 lip 2007, 23:31
Fantazja i 1507 u mnie jest to samo!lęk przed "czyms".Wszystko przezywam np.wczoraje jechałam autem 60 km sama na uczelnhie i pozaławiac kilka spraw i stałam w korku 20 min na e4 ale zabrałam ze soba braciszka i mala siostre mojego chlopaka wiec bylo mi rzniej i powiem wam ze wogole nie miałam lęków :) dopiero jak wracałam to mnie cos chwycilo ale przzwyciezyłam :
)
a pewnie dlatego ze bardzo sie spieszyłam na tańce a przez mojego tate bym sie spozniała i 60 km zajechałam w 40 min :)dobrze ze mandatu nie dostałam :)

przed chwila tez mnie brał lęk jak CSI ogladałam ;/ a teraz pije piwo i pruboje sie rozluznic :) zobaczymy co z tego bedzie ...

Ale wiecie czasem mam tak ze patrze na swoja reke albo w lustro i jakbym patrzyła na kogos innego... jakbym wyszła z ciałai patrzyła na siebie z zewnatrz...patrz np. na reke i jej nie czuje i niepoznaje jakby nie moja była ;/

happy/sad
ja tez sie zdiwiłam jak weszłam po raz pierwszy na to forum ze jest tyle takich osob jak ja ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez 1507 13 lip 2007, 15:43
TYLKO TEN LĘK PRZED CZYMŚ ten paniczny lęk bierze się z traumatycznych przeżyć, jak ide do supermarketu dostaję zawrotów w sklepie i zaczynam odczuwać niepokój, ale wybierając się tam nie czuję lęku przed wejściem, ale gdy juz wejdę , bo moje ciało zapamiętało gdy 3 lata temu po zejściu panicznym na ulicy, to że po tym wydarzeniu gdy pojawiałem sie w miejscach publicznych takich jak kościół market, kino robiło mi się słabo i wydawało mi się ze za chwile cos się ze mna stanie i wpadałem w lżejszą lub cięższa panikę, ale nic się nie działo, przez 3 lata mojej nerwicy uświadomiłem sobie że nic tak naprawdę mi się nigdy nie stało po ataku że nie mam powodów do lęku z tej przyczyny i jest to rzadkościa gdy boje się tego że mi cos się stanie, ale moje ciało pamięta i robi swoje, odczuwam nie pokój , złość że znowu do mnie wraca i rozpacz że nie mogę się dziadostwa pozbyć. są chwile dobre ale rzadko, psychoterapeuta każe mi wychwycic momenty przejścia, czyli zauważyc co się stało przed i po ataku , powiedziałem mu ze nie widzę tego i że nie mam wpływu na ataki, ale on mi powiedział że mam tylko musze to dostrzec. w sumie po drugim spotkaniu dał mi nadzieje bo powiedział mi że jestem na wyciągnięcie ręki, jestem o krok od wygranej. Tylko że ja nie wiem gdzie zrobic ten krok , gdzie postawić nogę by wrócić do siebie , do siebie z przed 3 lat gdy brałem zycie garściami nie patrząc na nic gdy nie było paniki i lęków takich jak dzisaj.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:49 pm ]
zauważcie jedno, gdy pochłonięci jesteśmy w jakieś działanie , pracę, chobby to skupiamy się na tym i nie mam lęku tak jest u mnie czuję np że mam wiotkie nogi ale sypie mnie to bo akurat czyms jestem mocno zajęty. Gdy jednak oderwę się od tego lub skończę to zdaje sobie sprawe że czułem sie dobrze i włączam autoanalize i wszytko wraca. Ciekawe że tak się dzieje gdybym poznał ten mechanizm jak to działa, jak umysł sie przestawia to już by mnie nie było na tym forum. Znów cieszył bym sie zyciem i nie myślał o tym że cos mi jest
1507
Offline

przez happy/sad 13 lip 2007, 17:13
...
Ostatnio edytowano 17 sty 2008, 22:45 przez happy/sad, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lip 2007, 22:04

przez Pstryk 13 lip 2007, 17:28
1507 napisał(a):zauważcie jedno, gdy pochłonięci jesteśmy w jakieś działanie , pracę, chobby to skupiamy się na tym i nie mam lęku

Jestem w beznadziejnej sytuacji. Praca, mimo iż daje mi dużo radości wykańcza mnie fizycznie i psychicznie. Hobby - gdy ostatni raz rzeźbiłam zrobiłam sobie krzywdę dłutami więc teraz mam obawy po sięganie po nie. Jak coś robię, a to coś sprawia mi przyjemność to albo się wykańczam fizycznie albo psychicznie. Zaś gdy nic nie robię dopada mnie przygnębienie i niechęć do życia. Tak źle i tak niedobrze.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 13 lip 2007, 19:02
Ja boje sie czasem robic cos np. jak robie sobie paznokcie wieczorem bo raz mi sie jakos s,łabo zrobilo bo robiłam je pozno i byłam juz zmeczona, nic nie jadłam po szkole itd.... i teraz ostatnio robiłam sobe samej i dostałam ataku paniki .....
A dzis to tez ciezko mi sie oddycha i mam jakies zaburzenia koncentracji :( Jeszcze dzis jest 13 piatek - przyszłyteściu spadł ze schodów w nowym domu ... i wogole duzo krwi az mi sie słabo zrobilo jak go zobaczyłam , pozniej brat sie wywalil na rowerze i znow krew , sasiad umarł ...:( masakra ... nawet z domu nie moglismy wyjechac bo droge krajowa robia i nie bylo wyazdu....

Ale faktycznie 1507 masz racje ze nasz mózg zapamietuje takie miejsca np. u mnie kościól raz zrobilo mi sie słabo i tak już jest zawsze....czy korki na drodze....
Wogole to moj terapeuta mwil to samo ... :) nawet miałam zeszyt w którym miałam zapisywac takie różn rzeczy :) ale nicnie zabserowałam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez kredek 14 lip 2007, 13:35
Witam wszystkich, jestem tu nowy. pomóżcie, jak opanować duszniści i drżenia. czy palenie papierosów moze mieć na to wpływ? pzdr!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lip 2007, 11:49
Lokalizacja
Wągrowiec

przez 1507 14 lip 2007, 14:01
może, a może masz astmę, lub jakąś alergię, u mnie palenie wywoływało zawroty głowy i zakłócenia rytmu serca, jak przestałem palić przeszło, wróciło jak dostwłem nerwicy
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do