Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 21 lut 2007, 23:57
Ja taże wchodzę na forum najczęściej kiedy czuję sie żle !Ci którzy z nerwicy sie wyleczyli ( chociaż przypuszczam że takich osob jest bardzo mało ;( ) na forum nie piszą bo zapomnieli! I nie chcą pamietać!!!

Amator ja mam naprawde duzo zainteresowań aż nie jestem w stanie tego wszystkiego realizować!prowadze własną firmę , do tego studjuje dziennie n aPaństwojej uczelni i najzwyczajnie brak mi czasu na wszystko!
Do tego nie potrafie sie do konca cieszyc tym co mam! stuudiami i firma , tym że urzadzam sobie nowe mieszkanko z moim ukochanym itd... dlaczego?! proste bo mam ta głupia nerwice która mnie bardzo OGRANICZA:((( a wiem że potrafiłabym robic jeszcze wiecej rzeczy i cieszyc sie z nich!

Najgorzej mam z wyjazdami! boje sie panicznie sama gdzies jechac! jest mi słabo ,kreci mi sie w głowie i wogole takie tam....

Innym moim problemem jest to że teraz już chyba nie bede wiedziała co jest przyczyna choroby a co powoduje nerwica...? i kiedy mi jest naprawde słabo a kiedy sobie to wymyślam!

Czasem myśle że moja życie to gechenna! Ale każdy w życiu ma inny problem :(

pozdrawiam cieplutko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez wojor 22 lut 2007, 10:51
Witam wszstkich! Jestem "nowa". Cieszę się, was poznaję dzięki tej stronie. Moje doświadczenia z nerwicą mam podobne lub takie same jak Wy i cieszę się , że możemy też podzielić sie doświadczeniami jak z walczeć z ta chorobą. Ja od dwóch dni stosuję /oprócz innych/ ciekawą technikę oddychania. Jeśli kogoś to zainteresuje to odezwicie się ,a chętnie odpiszę. Pozdrawiam .
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 22 lut 2007, 11:42
wojor ja ćwiczyłam oddechy z moim terapeutą , w zasadzie to co ja praktykuje to joga! pomaga się zrelaksować! a ty jakie oddechy stosujesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Atkaa 22 lut 2007, 11:46
Witaj wojor
świetnie, że do nas trafiłaś :mrgreen: Jak już pewnie zdążyłaś się naczytać, jedni dużo narzekają i nic nie robią a drudzy narzekają ale też bardzo się starają, żeby nie popaść w stagnacje. Są jeszcze trzeci, którzy kiedyś narzekali a teraz pomimo, że czują się nadal tak samo, są uśmiechnięci i próbują żyć normalnie, dając wiarę innym uczestnikom tego forum. Jak Ty to odbierzesz, zalezy tylko od Twojego nastawienia do dolegliwości (nie lubię nazywać tego chorobą). Po Twoim pierwszym poście widzę jednak, że jesteś na tej dobrej drodze do lepszego samopoczucia, więc już Cię bardzo lubię (nie lubię natomiast marudników). Mam nadzieję, że będziesz duuuuużo pisać i dzięki temu poznamy Cię wszyscy. :mrgreen: No i oczywiście opisuj kochana to ćwiczenie oddechowe, bo ja właśnie tak sobie radzę przy ataku np w sklepie, ale ostatnio coś ciężko mi to idzie. Czekamy na odpowiedz. Pozdrowionka!
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez Amator 22 lut 2007, 13:08
Witam ponownie!
W sumie temat jest "jak opanować nerwicę" tak więc mam w związku z tym pytanie. Wiele się mówi o tym, że w czasie ataku trzeba mieć "wyjście". Jesli mamy prawo wyboru to jest łatwiej opanować lęk. Słyszałem, że to się udaje. Np. w jakimś supermarkecie możemy, w czasie narastania lęku, powoli przeanalizować nasze odczucia i faktycznie mamy wybór (uciec czy pozostać). Własnie w sytuacji, kiedy ja dalem sobie takie prawo wyboru, mimowolnie przestałem się interesować (w pewnym stopniu) objawami i udawało mi się przetrwać.
Ale co zrobić, jesli nie ma się wyjścia, nie ma się wyboru i trzeba pozostać w danym miejscu. Nie ma nawet chwili na odpowiednie oddychanie podczas napadu lęku???
Piszę to, bo miewam takie ataki "bez wyjścia" i ostatnio całkowicie sobie nie radzę. Poprostu tak się nakręcam, że tracę oriętację (wszystkie objawy lęku napadowego...). Powodem moich lęków są niektórzy ludzie "na mojej drodze". Jak macie jakieś rady to będę wdzięczny, bo do pracy chodzę codziennie i nie daje mi to spokoju, a pracy nie zmienie.

Pozdrawiam Was.
Ps: narazie "tylko" dzięki temu forum i książce "Jak opanować lęk" mam jakieś wsparcie ;)
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez Atkaa 22 lut 2007, 13:24
Amator
A kto jest autorem tej książki? Też muszę cosik poczytać, a nie każda publikacja jest odpowiednio skonstruowana.
Jesli chodzi o tych ludzi na Twojej drodze - dlaczego tak bardzo się ich boisz? Jesli odpowiesz sobie szczerze na to pytanie, będzie wiedział czemu zapobiegać. I nie ma sytuacji bez wyjścia, bo jeśli czymś napędzasz swój lęk to też możesz to coś tak samo opanować. A umieszczenie tego w kategorii " bez wyjścia" to Twój sposób na usprawiedliwienie sytuacji, z która nie radzisz sobie, bo jest wyjątkowo uciążliwa, ale nigdy bez wyjścia.
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez wojor 22 lut 2007, 15:26
Cześć! Podaję dla zainteresowanych obiecaną metodę oddychania. Według Daniela G. Amena i Lisy C. Routh istotną role odgrywa oddychanie przeponowe, co najprościej opisać można tak: w czasie wdechu należy wypychać brzuch do przodu, bo wtedy powiększa się przestrzeń dla płuc, w które może wówczas zmieścić się więcej powietrza. Wydech i przeponę wciągamy do środka , żeby całe zanieczyscczone powietrze wypuścić. To całkiem proste chociaż oddychamy odwrotnie niż zazwyczaj. Odsyłam Was do lektury "Leczenie lęków i depresji" Amena i Routh . Warto przeczytać Oprócz opisu chyba nieznanych jeszcze w Polsce metod lecznie lęku i depreesji zawiera wiele ciekawych informacji.
Mi metoda ta pomaga właśnie odpędzić lęk i rozdrażnienie. Od prawie dwóch miesięcy ściska mnie w gardle , drży mi żołądek , czasem mam wrażenie ,że serce mi bije mocno w gardle. Dzisiaj poczułam ,że kiedy zaczynam tak oddychać to te objawy mijają lub nie sa już aż takie dokuczliwe. A bywało różnie. Moja nerwica dopadła mnie dwa lata temu / spadek ciśnienia, zawroty głowy, utrata gruntu po nogami i inne dziwne historie/ wtedy lekarz psychiatra zapisał mi Zoloft i doraźnie Leksotan. Minęło po prawie 2 miesiącach a poczterech lekarz pozwolił mi odstawiać Zoloft.
Było ok. do gudnia, kiedy w czasie Swiąt Bożego Narodzenia poczułam serce w gardle i inne atrakcje. Nerwica wróciła ze zdwojoną siłą. Tym razem podwyższone ciśnienie, jakby drżenie żoładka, jelit, silne bicie serca , niepokój , fale gorąca. Mój lekarz powiedział, że musiałam zignorować pierwsze symtomy nawrotu choroby i tak było, bo już od jakiegoś czasu powróciły napięciowe bóle głowy i uznałam to za normę, nie brałam leków, raczej prysznic , albo masaż głowy i nie pomyślałm , że to moja "koleżanka" nerwica sią zbliża. Znowu dostałam Zoloft. Pomagałam sobie też Lexotanem albo Afobamem ,ale tylko przez 2 tygodnie, bo bałam się uzależnienia. Zajadałam się Validolem, Nerwosolem itp. Teraz biorę Persen forte 3x2 i ten Zoloft no i od dw óch dni oddycham przeponowo. Dzisiaj rano obudziłam się zdrowsza. Nawet chciało mi się ładniej ubrać do pracy i wreszcie coś w pracy zrobiłam , bo po 5 tygodniowym zwolnieniu lekarskim w poniedziałek poszłąm do pracy i bałam się , że nie dam rady, a jednak dziś nie zmarnowałam dnia i mam nadzieję , że i tym razem wygram z nerwicą - oczywiscie z Waszą pomocą ! Pozdrawiam i dzięki za miłe przyjęcie mnie na forum. ;)
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

przez mlodaa91 22 lut 2007, 20:38
u mnie tak właśnie wygląda ten schemat. Źle się czuję rzez nerwicę ale myślę że jestem chora, nakręcams ię, czuję się gorzej, mam ucisk w gardle i bóle brzucha wydaje mi się że jestem chora, ręce są zimne i morke, w bardzo zaawansowanych przypadkach jest mi niedobrze, czuję bardzo mocny ucisk w gardle, nie mogę oddychać ( bo przez to mi jets gorzej ) i mam mrownienie w palcach. z nerwów zdarzają mi się też biegunki. Co pomaga?? Lekarstwa nie. Pomaga gdy naprawdę postaram się o tym nie myśleć, tłumaczę sobię że to moja głowa a nie organizm, przypominam sobie sytuacje kiedy się źle czułam a okazało się to wywołane przez nerwy ( a było ich tak dużo.... bardzo czesto mi isę to zdarza.. ) . Czasami pomaga ( najczęściej ). W skrajnych przypadkach ( które zdarzają się rzadko ) nie potrafię nad tym zapanować. Zawsze gdy jestem poza domem i dopada mnie nerwicowy ból brzucha wracam do domu ( to zawsze pomaga ). A jeśli nie mogę to idę w jakieś odosobnione przytulne miejsce ( nie zawsze przytulne - oby chłodne, odosobnione - dwór, toaleta w szkole na lekcji ) i staram się zapanować nad tym...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 lut 2007, 19:44

przez Amator 27 lut 2007, 01:06
Atkaa napisał(a):Amator
A kto jest autorem tej książki? Też muszę cosik poczytać, a nie każda publikacja jest odpowiednio skonstruowana.
Jesli chodzi o tych ludzi na Twojej drodze - dlaczego tak bardzo się ich boisz? Jesli odpowiesz sobie szczerze na to pytanie, będzie wiedział czemu zapobiegać. I nie ma sytuacji bez wyjścia, bo jeśli czymś napędzasz swój lęk to też możesz to coś tak samo opanować. A umieszczenie tego w kategorii " bez wyjścia" to Twój sposób na usprawiedliwienie sytuacji, z która nie radzisz sobie, bo jest wyjątkowo uciążliwa, ale nigdy bez wyjścia.


Oto ta książka: www.gwp.pl/product/292.html
Dzieki za Twoją wypowiedż!
Może to zabrzmi śmiesznie ale ja nawet dokladnie nie wiem czego się boje. Boję się czegoś, czego nie powinienem się bać. W sumie jestem bezpieczny a dopada mnie straszny lęk przed.... no własnie..... przed ludżmi, przed ich oceną i co ciekawe tylko niektórzy tak na mnie dzialają. Ostatnio robiło mi się tak zle, że musiałem przerwac pracę :oops:
Ale faktycznie to ja muszę zrozumiec, że nie ma się czego bać... ale wiesz jak to jest trudno.... moje myśli cały czas napełnia strach. To są pozostalości, w pewnym stopniu po latach szkolnych itd... Nie umiem sobie z tym poradzić.... Zawiodłem się na tylu "lekarzach" ...ech.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Terapia oddechem

Avatar użytkownika
przez Topa 28 lut 2007, 16:02
Co do technik oddechania.... Wlasnie dzisiaj zaczynam terapie "pierwotna", "oddechowa". Jej czescia jest rebirthing. NIe wiem jeszcze tak duzo na ten temat, ale u podstaw terapii lezy zalozenie, ze nasze "ja" sklada sie z trzech czesci: umyslu, duszy i ciala. Prowadzac "zwykla" terapie, np psychoanalize, dzialamy na poziomie umyslu. Uczucia natomiast skupione sa w CIELE nie w umysle, bo gdyby tak bylo to latwo bysmy mogli sobie lek wybic z glowy. Dlatego praca z cialem jest tak wazna przy terapii przeciwlekowej. POza tym, dzieki specjalnnym technikom oddychania mozna wrocic do przeszlosci, ponownie przezyc wiele sytuacji, rowniez z dziecinstwa, ktore bardzo czesto w nieuswiadomionej postaci leza u podstaw naszych nerwic. Wracajac do przeszlosci z pomoca terapeuty zaleczamy stare rany, nie mozemy zmienic tego co juz bylo ale kladziemy na zranione serce "bandaze". Bede pisac o przebiegu terapii trzymajcie sie
"Raj jest tam, gdzie idziesz
Pieklo tu, gdzie stoisz"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez malaczarna_8 06 mar 2007, 13:30
Czesc, jestem tu od niedawna i czasami czytałam Wasze posty. Musze przyznać, że niektorych podziwiam za ich wiare i nadzieję, pewnie dlatego, ze mi tego własnie brakuje. Ta cała technika oddychania, jak dla mnie nie ma wiekszego sensu, bo w momencie gdy zaczynam kontrolowac swoj oddech i na nim sie skupiam mam wrazenie ze sie zaczynam dusic. Wiem ze jednym z lepszych sposobow jest odrzucac takie mysli i samemu nie nakrecac sie, ale pewnie sami dobrze wiecie jak ciezko to przychodzi.
Cierpie na nerwice od ok 4 lat, sama sobie zdiagnozowałam i nie pomyliłam sie. Lecze sie od jakiegos czasu (ponad rok) indywidulanie i niestety nie przynosi to efektow. Ostatnio usłyszałam ze to nie ma sensu, bo nie widac poprawy. Rozpłakałam się, bo tak naprawde była to jedyna osoba z ktora mogłam pogadac i chociaz troche mnie rozumiała. W tej chwili zastanawiam sie co robic dalej. zasugerowała mi ze najodpowiedniejsza rzecza bedzie terapia grupowa. Nie powiem chciałabym, nawet bardzo. Jednak wiaze sie to z wyłaczeniem z zycia na 10 tygodni, rodzice musieli by sie dowiedziec, zero wakacji....a takze strach ze juz nie bede anonimowa.
Jak Wy sobie z tym wszytskim radzicie? Skad w Was tyle energii? Ja nie potrafie sie wziasc w garsc, a ten ciagły wszechogarniajacy niepokoj sprawia ze potrafie byc tylko zła,agresywna....
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 06 mar 2007, 23:42
malaczarna ja mam nerwice od 4 lat i nie ukrywam tego zupełnie! mówie o tym! jak jest mi zle to nie udaje! tylko wprost mówie kolezance w autobusie "wiesz mam nerwice i zle sie czuje w autobusach" ludzie naprawde nie reaguja na to żle! wole żeby wiedzieli i mi pomogli gdy cos bedzie naprawde zle! inni mówia ze " ojj pewnie jest ci ciezko , jak moge ci pomoc?" .Ja uważam ze nie ma się co wstydzic! to że chodziłam do psychiatry i bralam leki też nie jest dla mnei powodem do wstydu! Poprostu u nas w Polsce panuje powszechne przekonanie że ludziec leczacy sie u psychiatry czy chodzacy na terapie sa "walnięci" !!! a ja uważam że walnieci sa ci którzy tak mówia i twierdza!! dla mnie to lekarz jak każdy inny!!!!

pozdrawiam i niemartw sie i porozmawiaj o swoim problemie z rodzicami!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez malaczarna_8 10 mar 2007, 21:14
jak dla mnie tez to lekarz jak kazdy inny, ale juz rodzice mysla inaczej, wiec tym bardziej zupelnie obcy ludzie moga nie zrozumiec. Jak na razie nie potrafie o tym mowic, jedynie chlopak o tym wie. Z rodzicami jest o tyle trudno, bo oni wiedzieli, nawet sami mnie wysłali a pozniej kompletnie sie tym nie interesowali, az w koncu stwierdzili ze lekarz nie jest mi potrzebny. Oni nie dopuszczaja mysli ze nerwica jest choroba ktora trzeba leczyc, staralam sie to wytlumaczyc ale sa chyba zbyt konserwatywni. Oni nalezy do tych osob o ktorych wspominasz:
*maleństwo* napisał(a):Poprostu u nas w Polsce panuje powszechne przekonanie że ludziec leczacy sie u psychiatry czy chodzacy na terapie sa "walnięci"

I to sprawia ze ja nie umiem z nimi rozmawiac,choc wiele bym dała zeby sie dowiedzieli....
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

Farmakologia a psychoterapia

Avatar użytkownika
przez Marzanka 10 mar 2007, 22:45
Tak sobie czytam co niektorych i jestem bliska zalamaniu . Jednym pomagaja tabletki, inni sa na psychoterapi tzn ''czysci '' , ale to nie powod, zeby odrazu kogoś wykluczać i potepiac ;]..a tak odebralam niektore posty.Nawet nie wiecie - do was to ''Czysci'', ze My tez walczymy , tez chemy byc zdrowi ... i nie łykamy tych tablet dla przyjemnośc .
Pozdrawiam
jesli jeszcze nie zwariowales, to znaczy, ze jestes niedoinformowany:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
08 mar 2007, 21:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 16 gości

Przeskocz do