Fobie "zapachowe"

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobie "zapachowe"

przez nooise 13 sty 2007, 22:23
Po obawach związanych z urazami glowy, alkoholem i religią przyszła pora na używki. Nie biorę, nie pale, nie pije, boje się jednak kleju biurowego : ) Tyle się ostatnio naczytałem o działaniu na organizm zwyklych klejow, że nawet biurowca sie boje. Wczoraj koleżanka znająca moje lęki podsuneła mi celowo pod nos taką tubkę, od razu odwrocilem głowę. Mimo to wydaje mi się, że jednak mi zaszkodzil i że moj mozg został uszkodzony. chore. Oczywiscie przez nerwy gorzej mysle, znow mam problemy z zapamietywaniem i wyslawianiem sie.

Kumpel by mi udowodnic aburdalność lęków "zaciagnął się" tym zapachem stwierdziwszy iż ładnie cytrynowo pachnie : ]

Z tego co wiem klej biurowy jest bezpieczny i nic nie mogło się stać, mam racje?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez czarnykot 13 sty 2007, 23:17
Witaj. Tutaj na forum rozumiemy podobne lęki.Ale zwracamy też uwagę że to Lęki są problemem a NIE to czego dotyczą. Tak więc klej niewiele Ci zaszkodzi pewnie tyle co .....chyba więcej szkody przyniesie Ci właśnie ten lęk!!!Klej jest bezpieczny!Koniec kropka! :mrgreen:
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

przez Grzybek 14 sty 2007, 15:38
O ja!Mam to samo...
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nooise 14 sty 2007, 18:32
Ale na dobrą sprawę czy klej biurowy używany także przez dzieci mogł mi zaszkodzić? Od tamtego czasu ( od piątku ) jestem przygnębiony, mam problemy z wysławianiem się i z logicznym myśleniem. W ogole jakąs apatie u siebie zauważyłem.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez Niteczka 14 sty 2007, 20:41
czarnykot napisał(a):Witaj. Tutaj na forum rozumiemy podobne lęki.Ale zwracamy też uwagę że to Lęki są problemem a NIE to czego dotyczą. Tak więc klej niewiele Ci zaszkodzi pewnie tyle co .....chyba więcej szkody przyniesie Ci właśnie ten lęk!!!Klej jest bezpieczny!Koniec kropka! :mrgreen:


No i z tym sie zgadzam :D klej biurowy nie moze byc szkodliwy bo nie produkowali by go ;) a co do leków to zadziwiajace czego mozna sie bać...
Pozdrawiam
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

przez nooise 15 sty 2007, 18:16
Z klejem mi przeszło.. Teraz poczułem zapach "Crystal Slime" Taka zabawka dla dzieci ( plastikowe czaszka lub oko w takiej zielonej lub zółtej mazi, pewno wiecie o co chodzi ) wiem, że to także niegroźne bo docelowo kierowane do dzieci a jednak się boję. Po strachu przed urazami nadszedł czas strachu przed zapachami. A zdaje się że tylko kleje i rozpuszczaliniki( butapren etc ) są szkodliwe

[ Dodano: Pon Sty 15, 2007 5:16 pm ]
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a8f ... 80ae1.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/09f ... 64a4d.html

o tą zabawke chodzi.. Dzisiaj dla pewności jeszcze kilka razy powąchałem, ma ostrą nieprzyjemną woń i teraz cały czas sie boje, że może mi sie pamięć pogorszyć, myślenie i że doszło do jakiegoś uszkodzenia mózgu.. Możliwe to? Jak mam sobie z tą nerwicą poradzić?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez Niteczka 15 sty 2007, 18:58
Hej
Od razu mówie ze ja uważam ze to zupełnie nieszkodliwe bo przeciez ma jakis tam atest i skierowane jest dla dzieci wiec musi byc bezpieczne!!Radze ci isc do psychiatry jezeli jeszcze tego nie zrobiłes, tam na pewno ci pomoga bo masz racje z tym se nie da zyć jak tak bedziesz sie umartwiac wszystkim ;)
Pozdrawiam
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

przez nooise 18 sty 2007, 20:08
Teraz korektor.. Koleżanka sobie coś nim rysowała na kartce, poczułem zapach i wydaje mi się, że coś się stało. Jeszcze mi kumpel celowo pod nosem machał tym. Czy korektor też może być groźny?

Paradoksalnie problem pojawił się gdy już bylo dobrze :?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez Niteczka 18 sty 2007, 20:40
Nie korektor nie jest szkodliwy. Taka jak klej jest dla ludzi ;)
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

przez nooise 18 sty 2007, 20:49
Ale na etykiecie pisze, aby nie wdychac i nie wąchać ponieważ jest szkodliwy.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Avatar użytkownika
przez Róża 18 sty 2007, 22:12
Hm,nooise-czy ty przypadkiem nie robisz sobie z nas tzw.jaj?
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez nooise 18 sty 2007, 22:14
Nie, Róża. Poważnie się takimi pierdołami martwię. Wydaje mi się, że kolega machnąwszy mi przed nosem korektorem spowodował u mnie spadek IQ i pogorszenie pamięci. Przypadkowo wyczuty zapach korektora, którym koleżanka bawiła się rysując coś na kartce też mnie zaniepokoił..

To irracjonalne lęki?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Fobia zapachowa. Derealizacja?

przez nooise 14 lut 2007, 22:50
Witam. Moj problem dla wielu moze byc niezrozumiały lub wręcz głupi, jestem w stanie to zrozumieć. Od jakiegoś czasu cierpię na różnego rodzaju fobie. Po urazach głowy nadszedł czas na zapachy.

Wczoraj kolega przyłożył do rozgrzanej żarówki plastikową pokrywke trzymając ją w ten sposób około 20 sekund. W pokoju nie czuć bylo żadnego zapachu, dopiero po wyjściu i ponownym wejści dalo się coś odczuć. Zdaje się, że woń zaczeła się roznosić dopiero po wylączeniu lampki. Pozniej pomieszczenie wietrzyłem przez okolo 40 min ( zamkniete drzwi, otwarte okno ) i poszedłem spać.

Po przebudzeniu czułem się dobrze. Dopiero pozniej pojawil się lekki ból glowy nad oczami ( wybaczcie prymitywne okreśelenie )

Pozniej w ciągu dnia cały czas cos czulem w tym pokoju choć inni mówili, że żadnego zapachu tam nie czują.

Meritum. Czy taki zapach plastiku nadtopionego mogł byc groźny dla układu nerwowego? Dzisiaj jestem jakiś rozbity i rozkojarzony, może to być przyczyna nerwów, ponieważ cały czas o tym myślę, wolę jednak to sprawdzić. Sporo się naczytałem o klejach, lakierach etc izastanawiam się czy taki nadtopiony, badz co badz przypadkiem, plastik mogl byc grozny.

Teraz przez cały czas wydaje mi się, że moje IQ spadło, że pamięć mam gorszą i że nie bede już w stanie się uczyć. Mam pustkę w głowie i nie moge zebrać myśli - to efekt nerwów ? Czy faktycznie przez coś takiego moge mieć problemy w nauce etc [ przez plastik (to aż śmisznie brzmi, ale sie boje )]

Plastik czy nerwy? Musze mieć 100% pewność. Z góry dziekuje.

[ Dodano: Sob Lut 03, 2007 9:32 pm ]
Teraz się martwie zapachem w holu u kumpla. Przekonuje mnie, że to jakiś odświerzacz był a mi się wydaje, że butapren, lakier or sth

[ Dodano: Sro Lut 14, 2007 9:50 pm ]
Kolejna fobia. Kumpel rozebrał u mnie w pokoju baterię paluszka. Kontaktu fizycznego z baterią nie mialem, ale wydaje mi się, że wydziela jakieś toksyny.. To możliwe?
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Historia choroby. Pomoc niezbędna.

przez nooise 14 lut 2007, 23:26
Witam

To już któryś z kolei wątek mojego autorstwa. Tym razem postanowiłem opisać jak najobszerniej moj przypadek. Pomijając przydługawe wstępy i niepotrzebne szczegóły z pierwszy lat życia, przechodze do okresu w którym się to wszystko zaczęło..

Mając lat 7 często miałem duszności. Po pooglądaniu programu o końcu świata przez cały wieczór nie mogłem złapać tchu.

W wieku lat 8 cały czas ruszałem nogami bojąc się, że zaprzestając tej czynności doprowadze do jakiegoś niedowładu.

Od 10 roku życia męczyły mnie różne tiki. Mruganie oczami, strzelanie palcami, podciąganie nosem itp.

Poźniej wszystko minęło, aż do 15 roku życia, kiedy to moje lekkie obsesje się zmutowały w jakąś cholerną nerwicę/depresję/schizofrenie. W szkole byłem chwalony zawsze. Inteligentniejszy od rowiesników, zdolniejszy, kreatywny stroniący od schematów wszelkich a przy tym wszystkim jednak bardzo leniwy. Poźniej natknąlem się na Gombrowicza, od niego przeszedłem do filozofii. Czaty filozoficzne, na nowo w zasadzie heglizm wymyśliłem sobie, i pochwały znów sie posypały, zarysowali mi świetlaną przyszłość.
Byłem tym przejęty, chciałem byc pisarzem ( ponoc dobrze piszę ), filozofem, poetą, tym wszystkim co kojarzy się z indywidualnością pewną, z artyzmem. Z tego narodziła się choroba. Zacząłem się bać wszystkiego co potencjalnie moglo zagrozić mojemu intelektowi. Zacząłem od urazów głowy, każde stuknięcie w glowę było dla mnie wyrokiem. Pozniej alkohol. Na imprezie się napiłem, bodaj drugi raz w życiu, żalowałem tego długi czas mysląc że moj mozg został uszkodzony. Teraz nadeszła pora na zapachy. Każdy ostrzejszy zapach kojarzy mi się z toksynami mogącymi uszkodzić tkankę nerwową. Najpierw był klej biurowy, potem korektor, teraz kumpel rozebrał u mnie w pokoju baterię paluszka i znów sie boję. Mam objawy wskazujące na schizofrenie tj. zaburzenia mowy ( przeważnie operuję dużą ilością słów, niekiedy jednak nie mogę sobie większości z nich przypomnieć i bełkoce ), apatię,zaburzenia konentracji, zapamiętywania, czasem wydaje mi się, że ktoś mną steruje, że jestem bezwolny, jak golem.

Paradoksalnie gdy pozbywam się jednek fobii, jej miejsce zajmuje kolejna. Pojawia się apatia, roztargnienie, lęk którego nie potrafię sprecyzować, zawroty głowy. Do tego przytępienie uczuć, bardzo przykre. Moja przyjaciółka ma naczyniaka, a ja nawet nie odczuwam żalu, przygnębienia z tego powodu.

W sierpniu skoncze 16 lat. Chcę w życiu coś osiągnąć. Chcę być pisarzem, nie dla korzyści materialnych, a po to by coś przekazać ludziom. To wszystko uniemożliwa choroba, która mnie blokuje.

I w zasadzie co jest najbardziej żalosne cały moj post sprowadza się do pytania. Pytanie brzmi: czy ta bateria rozebrana mogła być groźna, czy mogła wydzielić do powietrza jakieś toksyny, które wdychane przeze mnie uszkodzą mi mózg, pogorszą intelekt.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 gru 2006, 18:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do