ERGOFOBIA -lęk przed pracą

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Paniczny lęk przed pracą

przez Tukaszwili 03 wrz 2014, 20:02
Odświeżam temat, bo widzę, że mam dość podobny problem jak założycielka topicu, aczkolwiek z tą różnicą, że CV się wysłać nie boję, pójść na rozmowę takoż nie, ba(!) - ja się nawet nie stresuję na rozmowie kwalifikacyjnej. Problem pojawia się po, kiedy dociera do mnie świadomość, że być może poszło mi dobrze i jestem kandydatem, na którego się zdecydują. Przeraża mnie fakt rozpoczęcia poważnej pracy, bycia odpowiedzialnym za coś, boję się, że nie będę potrafił czegoś zrobić, wyjdę na idiotę, a następnie zostanę zwolniony. Dziś miałem rozmowę rekrutacyjną, podczas której dowiedziałem się, że koleś zachowuje sobie moje CV i wybierze osobę na dane stanowisko kogoś z aplikacji, które sobie odkłada na "boczek" i niestety właśnie moja aplikacja na taki "boczek" trafiła. Wiem, że oprócz mnie do następnego etapu przeszła jeszcze jedna dziewoja. Do tego rekruter rzekł, że jeszcze ma do sprawdzenia trzy inne persony. Wróciłem do domu i non stop myślę o tej sytuacji z nadzieją, że jednak to nie będę ja, mimo że usilnie pragnę pracę otrzymać. Absurdalne. Też jestem świeżo po studiach, odbywałem już różne płatne staże, lecz to wciąż nie była samodzielna posada. Paranoja jaka mi towarzyszy jest prawdziwym utrapieniem.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Paniczny lęk przed pracą

przez kobieta28 09 wrz 2014, 14:49
Dawno mnie tu nie było. Ale jestem teraz właśnie na etapie szukania pracy i oddam wszystko za to by zadzwonił telefon... Na pewno będzie stres;/ ale kto go nie przezywa...??? Framboisee robisz najgorszą z możliwych rzeczy zamykając sie w domu...:( Jeśli pójdziesz na 15 czy 20 rozmów, to przy 21 będziesz już wprawiona i bez nerwów. Praca to nic strasznego, stres będzie zawsze i każdy z nas go przeżywa, ale nie każdy demonizuje...

Wiesz, kiedyś miałam podobnie non stop zastanawiałam się nad wszystkim czy komuś nie przeszkadzam, nie narzucam się itd. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że niszczę własne życie. Strasznie dużo myślisz i te myśli, które często są błędne kierują Twoim życiem. Skończyłaś studia!!! Jakim cudem? Skoro uważasz, że nie poradzisz sobie w pracy? Jeśli je skończyłaś, to znaczy, że potrafisz żyć z ludźmi i radzić sobie ze stresem! Twoje myśli, że sobie nie poradzisz są błędne! Opieraj się na doświadczeniu!!! Pracowałaś jako kelnerka i dawałaś radę! A jeśli chodzi o Holandię, każdy ma lepsze i gorsze okresy i tyle. Wychodzisz z domu, rozmawiasz z ludźmi, robisz zakupy, wychodzisz do knajpy, zacznij rozszerzać swoje pole działania! A może na początek prosta praca- recepcja, sekretariat, sklep z biżuterią, gdzie rzadko ktoś przychodzi.

Ja w pewnym momencie życia, gdy miałam silne lęki pracowałam przez internet, zajmowałam się pisaniem tekstów, mailingiem- co czynię do dziś w ramach hobby, a przy tym coś tam zarobię. Chcę znaleźć stałą pracę, chcę być z ludźmi, bo tylko w taki sposób nie poddajesz się nerwicy. Mogłabym leżeć i nie robić nic, mąż pracuje, więc jestem w dobrej sytuacji. Ale nie chcę!!!!! modlę się o telefon:)
TO
Framboisee na pewno jesteś fajną, młodą kobietą, do cholery nie daj się!!!!!! To tylko lęk, on Cię nie zabije. Spróbuj się wygłupić, zbłaźnić, pozwól sobie na błędy i nie krytykuj się cały czas, bądź dla siebie dobra! To Twoje życie, chcesz je przeżyć w taki sposób?
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

Paniczny lęk przed pracą

przez Framboisee 10 wrz 2014, 01:39
kobieta28, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź w moim wątku, Twoje słowa, jak i pozostałych użytkowników bardzo mnie motywują !

robisz najgorszą z możliwych rzeczy zamykając sie w domu...:( Jeśli pójdziesz na 15 czy 20 rozmów, to przy 21 będziesz już wprawiona i bez nerwów.


Wiem, doskonale zdaję sobie z tego sprawę...chyba to jednak prawda, że żeby pokonać lęk, trzeba się z nim po prostu zmierzyć i nawet wiem to z własnego doświadczenia, bo pamiętam jak to było z moją poprzednią pracą.

Wiesz, kiedyś miałam podobnie non stop zastanawiałam się nad wszystkim czy komuś nie przeszkadzam, nie narzucam się itd. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że niszczę własne życie.


Ja już dawno uświadomiłam sobie, że niszczę własne życie, ale nadal jakoś nie mogę się zmobilizować i skończyć z zawracaniem sobie głowy takimi rzeczami :(

Strasznie dużo myślisz i te myśli, które często są błędne kierują Twoim życiem.


Tak, to prawda. Ja bez przerwy myślę i to negatywnie. Rzadko kiedy powtarzam sobie, że "dam radę, będzie dobrze, poznam nowych ludzi, usamodzielnię się, zarobię pieniądze, nie będą mieli mnie za obiboka" przeważnie jest tak "nie poradzę sobie, pewnie nikt mnie nie będzie lubił, wyrzucą mnie, jestem głupia". Zdarza się, że budzę się w nocy i nie mogę zasnąć ze stresu, bo ciągle myślę !

Skończyłaś studia!!! Jakim cudem? Skoro uważasz, że nie poradzisz sobie w pracy? Jeśli je skończyłaś, to znaczy, że potrafisz żyć z ludźmi i radzić sobie ze stresem! Twoje myśli, że sobie nie poradzisz są błędne!


To jedyna rzecz, która tak naprawdę jest w stanie mnie jakoś podnieść na duchu. Byłam najsłabsza, a skończyłam jako jedna z lepszych. Przetrwałam dość ciężkie studia, nawiązałam fajne znajomości. Wiem, że potrafię, tylko bardzo niska samoocena jest dla mnie barierą ciężką do przeskoczenia...

Framboisee na pewno jesteś fajną, młodą kobietą, do cholery nie daj się!!!!!! To tylko lęk, on Cię nie zabije. Spróbuj się wygłupić, zbłaźnić, pozwól sobie na błędy i nie krytykuj się cały czas, bądź dla siebie dobra!


Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Chciałabym zmienić tok myślenia i przestać siebie za wszystko krytykować, tylko jak ? Tyle razy próbowałam i wciąż jest to samo. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem wobec siebie zbyt krytyczna.

To Twoje życie, chcesz je przeżyć w taki sposób?


Absolutnie nie chcę, ale nie potrafię o swoje życie zawalczyć i to powoduje u mnie złość i łzy. Chcę korzystać z życia ile się da, ale sama stwarzam sobie jakieś przeszkody, problemy. Mam wiele zapału do pracy, a ludzie niestety mają mnie za zwykłego lenia :( Sama sobie na taką opinię zapracowałam.

Mogę dodać jeszcze tyle, że wciąż stoję z miejscu. Szukanie pracy ogranicza się tylko do przeglądania ogłoszeń. Nie wysłałam ani jednego CV. Usprawiedliwiam się jedynie w ten sposób, że w moim mieście nie ma ciekawej pracy dla osób z wykształceniem podobnym do mojego. Większość moich znajomych powyjeżdżało do różnych miast Polski. I mi nadarzyła się taka okazja. Wiem już wszystko o firmie, w której miałabym pracować i wiem, że jest dobra atmosfera, świetne warunki, nie tylko finansowe, możliwość rozwoju. Bardzo chciałabym spróbować, ale oczywiście się boję i negatywnie nakręcam, że nie dam rady, że nie wytrzymam rozłąki z rodziną, że jako typowy introwertyk będę się strasznie męczyć w nowym miejscu, wśród nowych ludzi. Z drugiej strony myślę, że może właśnie taki wyjazd wzmocniłby mój charakter, udowodniłabym sobie i innym, że jednak jestem zaradna i samodzielna. Może dodałoby mi to wtedy pewności siebie ? Myślicie, że to realne ?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 cze 2014, 13:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Paniczny lęk przed pracą

przez monooso 10 wrz 2014, 07:33
Mam tak samo jak Wy. Ja odczuwam nawet lęk gdy przeglądam ogłoszenia o pracę więc tego unikam, w ogóle już tego nie robię. Zresztą nie mam ani wykształcenia, ani doświadczenia, ani nic, a mam już 22 lata. Nigdy w swoim życiu nie pracowałem i nie wysłałem CV. Baa nawet nie miałbym co wysłać bo go nie mam, co niby tam wpisze... Nie nadaje się do życia w tak skonstruowanym świecie. Rodzice niedługo umrą bo mają poważne problemy zdrowotne, a ja skończę jako bezdomny. Chyba tak będzie. Najstraszniejsze jest to, że nawet mnie to nie przeraża, mam to w dupie ponieważ jak ktoś napisał w innym wątku ja już dawno umarlem psychicznie, a śmierć fizyczna to tylko formalność.
monooso
Offline

Paniczny lęk przed pracą

Avatar użytkownika
przez depas 10 wrz 2014, 08:14
Także panicznie bałem się pracy, jakiejkolwiek, nie potrafiłem sobie wyobrazić że wykonuję jakiś zawód, że jestem w tym dobrym i mi za to płacą. Oczywiście to że by mi płacili nie byłoby problemem, tylko to że uważałem że do niczego się nie nadaję, nie mam żadnego talentu manualnego a przede wszystkim wykształcenia. Do tego jestem dziwakiem i w każdym miejscu będą ze mnie szydzić. W końcu jednak, w wieku 20 paru lat przyszedł ten moment że nie miałem wyjścia i coś musiałem zacząć robić, zostałem gdzieś zatrudniony (oczywiście po znajomości, bo sam niczego bym nie znalazł) i jakoś poszło, jak dla mnie byłem albo kiepski albo wręcz beznadziejny w tym co robię, jednak szef był zadowolony. Później wyjazd za granicę, pracy znów nie szukałem bo wpadłem w totalną czarną dziurę depresyjną, "nic nie potrafię, do niczego się nie nadaję" itp. Tym razem pracę załatwił mi brat, w kuchni, i pracowałem tam równe 5 lat, nawet awansując parokrotnie po drodze, ale początki były oczywiście fatalne i byłem tragiczny w tym co robiłem. Na szczęście z czasem się wyrobiłem. Jednak nawet pracując i gdy szło mi już nieźle, wiedziałem że żadnej innej pracy bym nie podjął, nie potrafił znaleźć innego zatrudnienia w innym miejscu, czułem że zostanę w tamtym lokalu "do końca życia" albo do czasu aż mnie zwolnią. Po 5 latach rzeczywiście zwolnili, i od tego czasu (3 lata temu prawie!) nie podjąłem pracy ani tam ani w PL. Jeśli już to tylko udawałem że szukam a w rzeczywistości nie kiwnąłem palcem żeby faktycznie pracować, znów myślenie że nie dam rady i do niczego się nie nadaję. Zmieniły się jednak okoliczności rodzinno-towarzyskie, i pracę znów trzeba podjąć. Oczywiście samemu nie miałem żadnej koncepcji, więc wybór był tylko taki: albo zatrudniam się po znajomości w firmie znajomego ojca, albo wyjeżdżam do Irlandii znów do pracy, którą załatwiłby mi mój były szef. Zero samodzielności, ambicji, wiary w siebie po prostu... Mam ponad 30 lat i niczego sam nie osiągnąłem, nie tak naprawdę, od podstaw, zawsze jakoś mi pomagano i to się szybko nie zmieni przy moim nastawieniu do życia. Sorry za tak długi post, ciao.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Paniczny lęk przed pracą

przez gamertr9 21 wrz 2014, 11:00
Na pewno wiele osób stąd ma pracę lub się kiedyś o nią starało, może mi coś poradzi ktoś. Jak wyglądała wasza rozmowa/rozmowy kwalifikacyjna? Jakie mieliście pytania? Mam fobie społeczna i o ile samo przeglądanie ofert pracy mnie jakoś wybitnie nie dołuje, ba czasem nawet myślę, ze niektóre nie są najgorsze to jak pomyślę, że mam wysłać CV a potem ktoś by mnie zaprosił na rozmowę to na bank polegnę, w nerwach to ja się porządnie wysłowić nie umiem a sam z siebie mało mówię (zwłaszcza jak kogoś nie znam), wiec na takiej rozmowie przecież nie mogę odpowiadać na wszystko jednym zdaniem albo zaciąć się i myśleć 5 minut co powiedzieć.

O samej pracy nawet jeśli jakąś bym dostał to nie mówię. Boje się, że nie dam sobie rady, nie zgram się z zespołem który tam będzie już pracować i po prostu będę nielubiany albo coś źle zrobię i mnie zwolnią...albo, że komuś czymś podpadnę, będę zbyt wolny, ale największe obawy mam właśnie o kontakty z innymi, nie wiem co robić ,a muszę znaleźć jakąś pracę bo mam naciski ze strony rodziców.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 maja 2014, 11:10

Paniczny lęk przed pracą

przez Tukaszwili 05 paź 2014, 14:08
Jutro idę pierwszy raz do nowej pracy. Mam wrażenie, że umrę ze strachu. Już teraz nie potrafię się skupić, więc nawet nie chcę sobie wyobrażać, co będzie jutro :(

-- 05 paź 2014, 13:09 --

gamertr9 napisał(a):Na pewno wiele osób stąd ma pracę lub się kiedyś o nią starało, może mi coś poradzi ktoś. Jak wyglądała wasza rozmowa/rozmowy kwalifikacyjna? Jakie mieliście pytania? Mam fobie społeczna i o ile samo przeglądanie ofert pracy mnie jakoś wybitnie nie dołuje, ba czasem nawet myślę, ze niektóre nie są najgorsze to jak pomyślę, że mam wysłać CV a potem ktoś by mnie zaprosił na rozmowę to na bank polegnę, w nerwach to ja się porządnie wysłowić nie umiem a sam z siebie mało mówię (zwłaszcza jak kogoś nie znam), wiec na takiej rozmowie przecież nie mogę odpowiadać na wszystko jednym zdaniem albo zaciąć się i myśleć 5 minut co powiedzieć.
.


Każda rozmowa wygląda inaczej, zależy na jakie stanowisko aplikujesz :), jak powiesz mi, gdzie chcesz pracować, to spróbuję pomóc, sam siedzę w HR-ach, zatem troszkę się na tym znam :P
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Strach przed pracą

przez Logner 05 paź 2014, 20:53
Witam :smile:
Od pewnego czasu mam duży problem, a mianowicie strach przed podjęciem pracy, 2 razy byłem już zatrudniony na krótkie okresy czasu -> w 2 pracy zostałem zwolniony z własnej winy, niedopatrzenia. Teraz gdy mam wysłać gdziekolwiek CV -- mam 23 lata -- przez chwilę przez myśl przechodzi, że byłoby fajnie w danej pracy ale za chwilę do "rozsądku" dochodzi ten drugi głos, że co jeżeli sobie nie poradzę, jeżeli zawiodę pracodawcę itd i "wyślę to CV jutro" po czym jutro przeradza się w kolejne dni itd . Mam też "pewne obawy", że pracodawca gdy zobaczy moje CV i wiek i brak doświadczenia zawodowego to pomyśli sobie, że do niczego się nie nadaje. Wiem, że to wszystko siedzi w głowie i to jest największym problemem i dopóki nie zacznę jakiejś pracy to nie przekonam się czy w danym zawodzie jestem "dobry" pomimo braku doświadczenia zawodowego. Nie leczę się na depresję, nerwicę itd itd dzieciństwo też miałem dobre za co mogę "całować" rodziców po rękach. Czasami mam wrażenie , że jestem nieudacznikiem i osobą , która do niczego się nie nadaje -> szczególnie gdy spojrzę na rówieśników , którzy mają jakieś swoje firmy , "drugie połówki" , rodziny.... --> ot taka osoba , która nikomu nie jest potrzebna i pewnie nigdy nie będzie hmm
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 cze 2014, 15:03

Strach przed pracą

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 06 paź 2014, 17:23
Logner, masz rację, że Twój problem siedzi w głowie. Niepotrzebnie sabotujesz swoje wysiłki. Sam sobie podcinasz skrzydła i rezygnujesz z pracy zanim cokolwiek jeszcze zaczniesz robić. Nie zastanawiaj się zbyt dużo, nie analizuj. Jeśli myślisz, że mógłbyś się sprawdzić na danym stanowisku, po prostu wyślij CV i czekaj na odzew. Pracodawca sam oceni, czy się nadajesz, czy nie. Czy potrzebuje takiego pracownika, czy nie. Nic nie ryzykujesz. Nie warto się zadręczać, co sobie ktoś tam pomyśli. Jesteś młodym człowiekiem, więc nic dziwnego, że masz małe doświadczenie zawodowe. Chcesz gdzieś je zdobyć, zatem wysyłasz aplikacje. Proste i logiczne. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia! ;)
Psycholog
Posty
7574
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Strach przed pracą

Avatar użytkownika
przez aneccka95 07 paź 2014, 00:11
Mam to samo.. Od dawna szukam pracy (wiem, że muszę ją znaleźć i nawet chcę!), ale omijam szerokim łukiem propozycje, gdzie za dużo by ode mnie wymagali, bo boję się, że nie podołam zadaniom mi wymierzonym.. A przecież z drugiej strony nie chcę mieć pracy, gdzie nie mogłabym się rozwijać i uczyć.. i koło się zamyka.
Dzisiaj miałam zanieść CV do firmy spedycyjnej to akurat tego ranka odezwała się znowu nerwica i nadmierne poty, uczucie gorąca, zawroty głowy i kołatanie serducha zatrzymały mnie w domu.. Jak mam zwalczyć ten cholerny stres przed pracą? Potrzebuję jej, chcę spełnić swoje marzenia o wspólnym mieszkaniu z chłopakiem i ukończeniu studiów, a na to potrzebne są pieniążki :(
Mam dla kogo być, dla kogo walczyć,
dla kogo zostać tu, by razem móc znów marzyć.
Do uśmiechniętych twarzy każdy dzień mówi,
że ten kolejny wcale nie musi być taki trudny!

Asentra 50 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
30 sie 2014, 01:30
Lokalizacja
Turek

Strach przed pracą

przez jopek 08 paź 2014, 11:25
Miałem podobne myślenie, do czasu kiedy znalazłem robotę, gdzie robiłem przy układaniu krawężników. Cały miesiac, niemal całe dnie w robocie, a gość nie chciał mi zapłacić. A jaka to ciężka praca... Jechałem nawet pod jego dom by mi oddał za robotę. Dawałem w pracy z siebie dużo, szef nawet z załatwieniem wody do picia miał problem. Przez to nabrałem trochę dystansu do pracy.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 paź 2014, 01:01

Strach przed pracą

przez monooso 08 paź 2014, 11:31
jopek, Zapłacił w końcu?
monooso
Offline

Strach przed pracą

przez Logner 08 paź 2014, 13:47
aneccka95, na innym forum psychologicznym , ktoś doradził mi żeby popracować nad poczuciem własnej wartości -> ale jak? ktoś ma jakieś sprawdzone życiowe rady jak taką samoocenę podnieść -> bo najprawdopodobniej wszystkie "porażki" typu "do niczego się nie nadaje" itd wynikają z niskiego poczucia własnej wartości i doradzono mi żeby robić wszystko dla siebie nie dla kogoś -> w tamtym roku zostałem sam , dziewczyna zostawiła mnie beż żadnego wyjaśnienia dostałem tylko sms , że to koniec i od tego czasu czuję się jak przysłowiowy śmieć , którego się wyrzuca bo nie jest nikomu potrzebny. Czasami zastanawiam się czy tak naprawdę jestem w ogóle komuś potrzebny i czy gdyby mnie zabrakło to czy ktokolwiek by to zauważył , że mnie już nie ma itd. :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 cze 2014, 15:03

Strach przed pracą

przez jopek 08 paź 2014, 14:23
Wypłacił. Tylko dlatego, że jego żona usłyszała jak wyzywam gościa i wyszła na podwórko, po paru dniach spotkałem się z nią na mieście i wypłaciła ona.


Longer, moje problemy też wyszły głownie z tego, że mnie olała dziewczyna. Byłem głupi, że odpuściłem sobie siłownie kosztem jej. Zaczałem tylko imprezować i uzależniać się od niej, nigdy więcej nie zrezygnuje z własnych zainteresowań dla kobiety. Ona była tylko typowa imprezowiczka bez uczuć, jak ich pełno.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 paź 2014, 01:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Adrian87 i 39 gości

Przeskocz do