Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 10 wrz 2013, 07:58
A może jakąś grupę terapeutyczną założymy? Czat na fb lub skype? Widzę, że na wspólny sport się umawiacie dobrze Ja też biegam pomaga psychicznie i daje satysfakcję :)
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 09:12
dusznomi,

Moze trochę zmniejszysz palenie, ale wiem tak łatwo nie jest, ja paliłam kiedyś i rzuciłam od razu..tylko jeszcze nerwicha mnie wtedy tak nie trzymała..

-- 10 wrz 2013, 09:14 --

michalb,

Cos trzeba wymyślić..by sobie pomagać wzajemnie...

-- 10 wrz 2013, 09:18 --

Wiecie co, bardzo mi pomaga , jak piszecie , ze byliście np, w lesie , na spacerze itp, wtedy ja sobie mowie idź tez kobieto..potrafisz i die..tylko dziś mnie nogi bolą od biegania, przesadziłam :D

-- 10 wrz 2013, 09:25 --

jeszcze klawiatura mi nawala ..nosz... :twisted:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 wrz 2013, 09:48
Ja dzisiaj lepiej spalam troche :) chociaz.. w srodku nocy obudzil mnie dziwny atak - tzn. to sie chyba zaczeło we snie i obudzilam sie w panice z biciem serca itd. ale jak sie obudzilam to po jakichs 10 sekundach przeszlo. Wiec w sumie nie wiem czy to atak jako taki, moze po prostu tak jest jak sie jakis koszmar przysni? Mi sie nigdy tak nie snilo, ale na filmach widzialam, ze tez ludzie sie budza przrazeni i zlani potem ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 09:49
Możliwe , ze to zły sen...głowa do góry.. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 10 wrz 2013, 09:52
Ja też lepiej spałem, może kwestia wczorajszego ataku paniki, wzięcia xanaxu i wieczornej wizyty u terapeuty by pogadać.
Co do biegania polecam. Ja osobiście biegam dystansy między 3,5km a 6,5km nie więcej by się nie forsować i biegać minimum 30min. Na koniec jaka satysfakcja, że żyję przebiegłem i w czasie biegu nie myślę o dusznościach i sercu, a puls jak mam 140 to się cieszę mówiąc e kondycja dobra :)
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 09:54
Gratuluje tych biegów..mój maż śmiał się ze mnie...a ja styrana , ale biegłam :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 wrz 2013, 09:57
hania33, a jak dzisiaj u Ciebie nogi? bo ja w nocy troche mialam "kręcenie" i dzisiaj tez czuje, ze takie niepsokojne nogi mam, a w biometeo juz sprawdzalam, ze wlasnie dzis to mozliwe, przez pogode :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 09:59
nerwa,

U mnie ok..pada deszcz..lecz bolą od biegania , wiec mogłam je trochę zmęczyć..i nie drgają :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 10 wrz 2013, 11:22
Hej :) Jestem tutaj nowa, także chciałam wszystkich powitać. Teraz czuje się dobrze, ale chciałam pgadać. U mnie było tak, że w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z choroby. Zastanawiałam się co się ze mną dzieje i starałam się walczyć ze swoimi lękami na własną rękę. Do glowy mi nie przyszło, żeby pójśc do lekarza, tak się bałam. Może dwie osoby wiedziały o moich problemach, ale tylko jedna zasugerowała wizyte u psychologa. Gdzie tam, nie poszłam. Jakoś z tego wyszłam, chociaż czasmi nachodzą mnie dziwne lęki. Dopiero wczoraj (sic!) coś mnie tchnęło, żeby sprawdzić objawy. I olśnienie. Czyli jeśli wchodziłam do autobusu albo tramwaju, oblewał mnie zimny pot, miałam ataki duszności a pierwsza myśl to uciekać i szukać łazienki. Mokre ręce, trzepoczące serce i myśl - byle dojechać. Wymyśliłam sobie grę podczas jazdy autobusem (a nieraz byly to 2 godziny jazdy), patrzyłam na świat za oknem i nerwowo go opisywałam (tak, drzewo, zielone drzewo, rośnie sobie...) To był koszmar. Egzamin ustny? Nie ma mowy, głos wiązł mi w gardle. Ale tak było ostanie 2 lata. Kiedy teraz analizuje siebie, przypominam sobie dziwne sytuace sprzed 10 lat. jak chocby ta u lekarza, ktory zapisywal mi tabletki na uspokojenie (ktorych nie bralam), bo przeciez jestem normalna. Nerwus? Ja? Publiczne wystąpienia, nagrody, konkursy. Teraz jest w miare spokojnie. Boje sie, ze to wroci. Nie mysle o dzieciach, boje sie ze nie dotrwam, albo jesli, to ze beda mialy sklonnos do tego chorobu..
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 11:28
Myleen,

Witamy wśród znerwicowanych...

-- 10 wrz 2013, 11:29 --

Myleen,

Nie myśl o tym, ze to wróci..to jest najgorsze ...myślenie wywołuje nakręcanie..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 10 wrz 2013, 11:40
Czesc Haniu33 :) Cieszę się, że nie jestem sama, że moge pogadac z kims, kto czegos takiego doswiadczyl, poradzic sie. Mam pytanie do Was. Czy pracujecie? Jak przechodzilyscie rozmowy kwalifikacyjne? Zawsze zrobie z siebie blazna, a przeciez nie powiem na wstępie - jestem chora na nerwice, ale jestem dobrym pracownikiem... To kolo zamkniete :( Żeby wrocic do ludzi poszlam na drugie studia, co mi bardzo pomoglo, ale bylo ciezko. A powinnam pracowac, ale jak?
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 wrz 2013, 11:44
Myleen, , Ja pracuje, i z doswiadczenia moge powiedziec - ze im wiecej roboty tym mniejsza nerwica. A im wiecej czasu na myslenie - tym objawy gorsze...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 wrz 2013, 11:52
Tak ...praca pomaga , przestajemy myśleć...ja szukam pracy i tak bardzo bym chciała już pracować.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Saraid 10 wrz 2013, 12:52
hania33, To trzymam kciuki masz race pomaga sama to wiem po sobie
Obrazek
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do