Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez olivia11 28 lut 2007, 14:39
sprobuj sie tym nie przejmowac ja tez to przerabialam nie mysl o tym jak wiesz jeszcze ze masz badania ok to glowa do gory .
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

Terapia oddechem

Avatar użytkownika
przez Topa 28 lut 2007, 15:48
Zgadzam sie z Oliwia, ze nuda jest sprzymierzencem nerwicy. Ja jestem obecnie na bezrobociu, wiec caly dzien nie mam nic innego do roboty jak obserwowac sie moje leki itd. Nawet jesli robie cos konkretnego - sport, zakupy to i tak mi nie przechodzi. Byc moze dlatego ze nie MUSZE tylko MOGE to robic. Dwa lata temu napadla mnie nerwica po raz pierwszy ale, chociaz byla jeszcze gorsza od tej ( z silna agorafobia) minela mi po.... 3 tygodniach. Mysle ze glownie dlatego ze bylam wtedy silnie skupiona na pracy i obowiazkach...
Dzisiaj zaczynam nowa terapie - terapia oddechem. Do normalnej rozmowy dochodzi praca z cialem (specjalne techniki oddechowe, rebirthing), poniewaz ponoc uczucia, lek, zgromadzone sa w ciele a nie w umysle bo wtedy moglibysmy to sobie latwo wybic z glowy... Nie rozumiem tego do konca, bede pisac o przebiegu terapii. Jest cholernie droga wiec mam nadzieje ze sie oplaci. Pozdrawiam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 28 lut 2007, 16:44
kolejne ataki...... tak naprawde zyje, czekajac na nie. nawet jesli niejest to atak to mam ciagly paniczny lęk, niepokoj w sobie. oczywiscie biore leki, chodze na psychoterapie, wiem ze wkrotce zaczną byc widoczne efekty, ale wiem jedno, juz nigdy niebedzie tak jak dawniej. mysle ze zawsze bede sie bala o swoje zycie i zdrowie, o moim najblizszych. z atakami czy bez nich, zyje juz tylko dla moich dzieci, bo czerpac przyjemnosci z zycia juz niepotrafie. niechce was tu dolowac, bo sama wiem ze wiara i nadzieja ze sie wyleczy w 100% jest w naszym przypadku na wage zlota, a ja prosze boga o to bym mogla wychowac moje dzieci, z nerwica czy bez niej .... obym tylko je nieosierociila za wczesnie.... pozdrawiam wszystkich serdecznie
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 28 lut 2007, 16:58
vallkinger,czas na właściwe leczenie.A czy się cieszyć?Moim zdaniem jak nie urok to....Ja też mam chorą tarczycę,chociaż hormony są ok.Ale nerwicę też mam swoją drogą.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez alusia 28 lut 2007, 18:05
hm... tak szczerze z tymi lekami to już sama nie wiem. Może jakbym brała od początku NL to nie pojawiłaby się NN....... Wszystko takie pokręcone :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez anais 28 lut 2007, 22:45
Słuchaj CIAŁO, nie możesz tak myśleć!!! Ja byłam w tragicznym stanie, napady non stop, lęki, palpitacje, nie zostawałam sama z dzieckiem, a po roku terapii znów zaczynam odczuwać radość, smak zycia. Nie wpadam we wsciekłość tak łatwo jak kiedyś, jest we mnie wiecej spokoju. Rok temu nie uwierzyłabym, ze jeszcze bedę się tak czuć. A nie biorę żadnych leków. Jak chcesz napisz do mnie na pw, pozdrawiam Cie serdecznie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 lut 2007, 21:11

Avatar użytkownika
przez Róża 01 mar 2007, 08:43
CIALO liceum DUSZA muzeum-spokojnie,anais ma rację.Nie przekreślaj się tak całkowicie.Dobrze bedzie,tylko na efekty trzeba poczekać,no i nie ustawać w pracy nad sobą.Wychowasz i dzieci i wnuki,trzymaj się cieplutko.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 01 mar 2007, 11:46
rozo, dziekuje ci za Twoje wsparcie. czytalam twoje posty i domyslam sie ze , przeszlas juz swoje i ze tez ci bylo bardzo ciezko. ja przechodze chyba kulminacje tego wrednego chorobska, bo czasem mam wrazenie ze naprawde zwariuje!! wchodze na to forum bo dla mnie to duza ulga, gdy poczytam ze niejstem sama (wczesniej bylam przekonana ze tylko ja jedna na swiecie tak sie czuje, a lekarzy uwazalam za nic nieznających sie specjalistow) duzo dla mnie znacza takie slowa otuchy, ale niestety gdy tylko odejde od kompa, i czuje te wszystkie fizyczne dolegliwosci, a zwlaszcza te bole w okolicy serca, to mam juz czasem dosyc. lykam zomiren (mam brac rowniez w trakcie atakow) jak cukierki, chodze potem otepiala, jakbym niebyla soba. czy na tym ma polegac nasze zycie?? na ciaglym leczeniu, lataniu po lekarzach wysluchiwanie potoku slow na psychoterapii? chce zyc jak dawniej. czy to jeszcze mozliwe?
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez alexA 01 mar 2007, 15:37
CIALO liceum DUSZA muzeum - mam pytanie kiedy uwierzyłaś że to nerwica, po jakim czasie ?
Bo ja mam dolegliwości od trzech miesięcy i ciągle jestem na etapie szukania różnych chorób i biegania po lekarzach.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 sty 2007, 15:22

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 01 mar 2007, 15:57
alexA ja chyba nadal w to niewierze do konca, ale po pierwszym ataku, przypominajacym doslownie jota w jote zawal, trafilam do szpitala w ktorym wykryli tylko nieznaczna anemie, potem byly wizyty u rodzinnej lekarki, ktora po kolejnej wizycie i po przeroznych badaniach ktore wychodzily dobze, spytala o moje samopoczucie psychiczne. glugo niemoglam uwierzyc ze to wina psychiki, chodzilam do niej i wrecz blagalam zeby zdiagnozowala mnie wreszcie bo dla mnie nerwica to niebyl powod moich cierpien. potem zaczelam szperac wszystkiego na ten temat miedzy innymi w necie, trafilam na to forum, i dopiero przekonalam sie, ze to jednak moze byc to. zdecydowalam sie isc do psychiatry, a teraz tez na psychoterapie. chodze juz 4 miesiace, a efekty marne, wiec to mnie znowu zaczyna utwierdzac ze to cos naprawde powaznego. bo juz po takim czasie jakas poprawa powinna byc a u mnie niestety, chyba coraz gorzej :( juz sama niewiem czego mam sie zlapac zeby w koncu nieutonac ostatecznie. pozdrawiam serdecznie
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez alexA 01 mar 2007, 16:05
Dzięki za odpowiedz, ale ja niestety mam tak samo...wszyscy lekarze sugerują nerwicę, ale ja myslę że po prostu to najłatwiej jest im stwierdzić i mieć mnie "z głowy" , też chodzę na psychoterapię i mało mi to pomaga...
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 sty 2007, 15:22

przez vallkinger 01 mar 2007, 20:43
Muszę was zmartwić ale maja racje ci lekarze ponieważ nerwica ma tak szerokie spektrum objawów że nawet pypcie na języku moga być jej efektem.
Ja np. dzis odebrałem ostatni wynik badania. Przebadałem się od stóp do głów i co ? I nic nie pokojacego nie znaleziono a ja dociekam skad u mnie stale cisnienie 150/100 mmHg. PSYCHA i jeszcze raz PSYCHA już sam wydedukowałem ze jest ona panem mego ciala i ona robi z nim co zechce.

Chce aby ciśnienie było 150/100 ? jest chce aby było 120/80 ? jest A ja nie bardzo wiem jak ją kontrolować i dla mnie to jest właśnie jeb.... nerwica

p.s. Może admin rozważy otwarcie forum gdzie mozna by poprzeklinać na tą pier... nerwice bez obaw na ostrzeżenie lub bana.
1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

przez anais 01 mar 2007, 21:34
Nie ma co przeklinać bo nerwica to nie jakiś stwór z kosmosu tylko część ciebie, więc od przeklinania Ci się nie poprawi. Mnie się poprawiło odkąd przestałam walczyć i bardziej zaakceptowałam siebie i swoją historię. Paradoksalnie kiedy przyznałam się do słabosci stałam się silniejsza. Zajęło mi to rok oraz spore przemeblowania w życiu, no i miałam szczęście że trafiłam do fantastycznego terapeuty, bez niego nic by z tego niw wyszło.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 lut 2007, 21:11

jestesmy normalni

przez Maki 02 mar 2007, 00:29
witam jestem tu nowa ale mimo choroby jest tu fajnie boz dystansem potrafimy do tego podchodzic.ja tez mialam wszystko co mozliwe piec zawalow sto omdlen dretwienie calego ciala z reszta do tej pory to mam i wiecie co nigdy nie bylam u lekarza bo walcze z tym jak sie da nie chce brac lekow bo sie boje wiem o nwrwicy wszystko jak to dziala i probuje sie tego pozbyc najgorsze sa zakupy w duzych sklepach ale ide tam chociaz wiem ze bedzie to samo jade autem chociaz wiem ze zdretwieja mi rece i nogi oraz troche twarzy ale to nic.W takim ataku lykam sline az w koncu sie prawie dusze ale przechodzi.psychika to my nie moge dac zawladnac soba przez leki boje sie ze nie bede funkcjonowac bez nich i walcze walcze walcze i jest lepiej lepiej lepiej pozdrawiam was sprobujcie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:33 pm ]
aha kiedys wypilam 4 saszetki melisy na noc spalam do 12ej a potem caly dzien bylo mi lekko nie mialam uczucia cegowki na klatce piersiowej potem tez tak robilam i pomagalo chociaz moja nerwica jest silna
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
01 mar 2007, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do