Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 24 gru 2011, 19:53
gwiazdka0911, wierzę, że będzie wszystko dobrze.Jak czytam, Mąż jest Twoim wsparciem, tak jak i w moim przypadku, mamy ogromne szczęście, że bliscy nam ludzie dają nam poczucie bezpieczeństwa,bez tego, ja, nie dałabym rady.
Miłego spotkania z Teściami i Rodziną Ci życzę!!!!

Myślę, że ten zapalony papieros spowodował u Ciebie poczucie winy, konflikt wewnętrzny...bo masz chęć, z jednej strony, popalać, a z drugiej, chcesz rzucić...
Zdecydowanie podejmij decyzję - rzucam, bo tak chcę, a jeśli nawet czasami zapalisz, też nic sie nie stanie, pod warunkiem, że nie czujesz się po nich źle...ja dlatego z nich zrezygnowałam ponad 20 lat temu!!!
Też nie wiedziałam, czy zawroty głowy to od palenia, czy nerwy, czy jakaś choroba. Teraz choć nie palę, zawroty głowy miewam, ale już mniej się nimi przejmuję...tak jak Ty piszesz, myślę sobie...co będzie to będzie i już. Inaczej nie dałoby się żyć :bezradny:

POZDRAWIAM :!: :!: :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 24 gru 2011, 23:38
Wesolych Świat wszystkim :)
kurcze głowa na czubku mnie boli i tak się zastanawiam czy to z nerwicy czy nie cisnienie mam ok bo 128/92 więc nie wiem - znowu panika dopada - chociaż tłumacze sobie , ze to tylko nerwica , która ze mną nie wygra i nie ma innej opcji :)
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 25 gru 2011, 00:22
kaka1, Twoje ciśnienie jest w granicach górnej normy, więc nie martw się. Czasem zdarza się, że z przejedzenia ciśnienie potrafi nieźle podnieść się.
Ja właśnie mam problem z tętnem, ponad 100, ale nie denerwuję się, bo pogoda dzisiejsza swoje też robi, a za chwil parę włączę relaksację i się uspokoję.
Czubek głowy Cię boli, bo myślisz,że to ciśnienie...nie dawaj się!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Laima 25 gru 2011, 00:26
Ja się rozdygotałam przy zupie.Zanim łyżką trafiłam do ust to była pusta."Zjadłam" tak z trzy łyżki i odpuściłam.
Laima
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 25 gru 2011, 00:36
jasaw,dzieki za rady,nie mialam pojecia,ze nospa moze pomoc,dobrze wiedziec....kurcze,tylko gdzie ja ja tu dostane,musze zerknac w necie czy tu maja....
sid92-przykro mi,ze ludzie Ci najblizsi nie biora sobie na powaznie Twojej choroby....U mnie tez tak bylo,mowili,ze sobie wkrecam ,panikuje ,ze wariatka jestem albo -moje ulubione haslo-"a kto nie ma dzisiaj nerwicy?"...Po 3 latach meki z tym dziadostwem powoli zaczelo do nich docierac,ze takie cos jak nerwica lekowa istnieje i nie jest moim wymyslem...Sid,czy Ty jestes teraz w Polsce?Jesli tak,to idz prosze do lekarza rodzinnego,niech Ci przepisze kropelki Milocardi,sa troche mocniejsze niz zwykle srodki ziolowe bez recepty....
Wesolych Swiat kochani:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 25 gru 2011, 00:48
rina, ja też mam Milocard, przepisany przez lekarza, sięgam po niego, gdy już ziołowe środki nie pomagają, a zdarza się to rzadko. Ja jestem w ogóle zwolenniczką i wielbicielką ziołolecznictwa i ziół. Wiem, że to jedynie wspomagające środki, ale na pewno, odpowiednio stosowane, nie zaszkodzą.
Musze dodać, że ogromny wpływ na samopoczucie psychiczne ma praca wątroby i proces oczyszczania organizmu z toksyn.Ponieważ ja miałam wiele lat temu dość silną chemioterapię, co zaszkodziło wątrobie, nauczyłam się dbać o nią, i wiem, jak to ważne dla właściwego funkcjonowania całego organizmu.
Ostatnio zakupiłam bardzo tani środek, który stosuję codziennie, nawet w przypadkach takich jak Ty opisałaś wczoraj. Jeśli OSTROPEST PLAMISTY /tak się nazywa to zioło-mielony/ nie pomaga, wtedy dopiero sięgam po No-spę.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 25 gru 2011, 01:07
jasaw,ja juz jakis czas mialam spokoj z atakami,ale byle sytuacja potrafi mnie wyprowadzic z rownowagi...Ja nie chce leczenia farmokologicznego,bo nie sadze by to mialo byc najlepsze wyjscie....Ja po prostu potrzebuje w zyciu stabilizacji i poczucia bezpieczenstwa,a poki co nie moge sie pochwalic ani jednym ani drugim...Zreszta,jesli chodzi o drugie,utracone dawno temu,nie wiem czy kiedykolwiek wroci....Poza tym mam depresje,czesto sie zastanawiam nad sensem istnienia i go w ogole nie widze....Swiat mi sie zdaje okrutny i to mnie przeraza...Mam synke i dla niego staram sie jakos zyc,ale czasem jest mi bardzo ciezko....
P.s.Slyszalam,ze niektorzy codziennie uzywaja Milocardin i sa zadowoleni ze skutkow.Co o tym sadzisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 25 gru 2011, 01:23
rina, też znam kilka osób, bo od dawna stosowany środek, ale podobno trochę już przestarzały, chociaż przy nerwicowych zaburzeniach pracy serca zalecany, nawet przez kardiologów. Jeśli ktoś czuje taką potrzebę, to sądzę, że tak jak z innymi lekami, przez jakiś czas można używać codziennie / np.3xdz po 20 kropelek/,ale ja wolę doraźnie, wtedy, gdy moje codzienne leki nie działają /leczę też nadciśnienie/, sięgam dodatkowo po Milocardin.
Ty, jak się domyślam, jesteś młodą osobą, więc może rzeczywiście warto pobrać przez jakiś czas???

Rino...ale przede wszystkim postaraj się odnaleźć sens swojego życia!!!! Już sam fakt posiadania Maleństwa, narzuca Ci poszukiwanie spokoju i radości. Pomyśl, że szczęśliwa Mama, to radosne Dziecko!!!!
Moja, nieżyjąca już Mama, chorowała przez całe życie, dlatego ja uświadomiłam sobie, że wyrobiłam w sobie przekonanie, że mnie też to czeka. To stało się, m.innymi, przyczyną mojej nerwicy, Dlatego warto, by Twoje Dziecko miało w Tobie wsparcie, być była silna wewnętrznie, bo to daje Jemu poczucie bezpieczeństwa. Wiem też, jak trudno się żyje, gdy brak drugiej osoby, która będzie oparciem, pomocą, miłością. Ale trudno, trzeba uporządkować sobie życie
i w takiej sytuacji, wytworzyć własną stabilizację, odnaleźć w sobie siłę, którą posiada każda kochająca Matka.
Nie wiem, czy już Ci wspominałam o ćwiczeniach wyciszających, relaksujących, one pomagają "zrobić porządek" w myślach...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Sid92 25 gru 2011, 02:08
Rina: Na pewno jest Ci trudno, ja w przeciwieństwie do Ciebie odpowiadam tylko za siebie, jeżeli coś zawalam z powodu mojej choroby to dotyczy to przede wszystkim mnie i mojego życia. To jest tylko moja walka. Ty masz pod opieką dziecko i jesteś za nie odpowiedzialna, więc jesteś w o wiele trudniejszej sytuacji, chociaż z drugiej strony masz bardzo silny "motywator" ;) Dzięki niemu, możesz odzyskać stabilizację i poczucie bezpieczeństwa, wszystko w twoich rękach. Chociaż sam nie jestem ojcem, więc ciężko mi się wypowiadać.

W Polsce jeszcze nie jestem, dalej to przygnębiające Glasgow:( Pytałaś o No-spe, tutaj masz link do polskiej apteki w UK: http://www.e-apteka.co.uk Mi Ciężko się teraz leczyć, trochę mi to forum pomaga, samo czytanie daje mi poczucie, że ktoś rozumie moje problemy. Też mam tragedie, ostatnie kilka miesięcy to masakra po prostu.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 lis 2011, 03:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 25 gru 2011, 09:26
jasaw ja to wszystko wiem ale ból głowy wykancza i czarne myśli przychodzą niestety - a ja dopiero się ucze and nimi panować co różnie wychodzi. Ja wiem, ze takie ciśnienie jest ok tylko wszyscy mówią , że ból głowy na czubku jest niebezpieczny i popadam w paranoje.
rina nie ma łatwo ja mam dwóch synów przed którymi udaje, że wszystko ok - co mam im powiedzieć, ze matka ma nerwice i się leczy?? Jak jestem na terapii to moje dzieci wiedzą , że zapisałam sie na kurs. Nie chce ich obarczać swoją chorobą. Co nie zmienia jednak rzeczy, ze muszę zmienić swoje podejście do wielu spraw. Po powiedzeniu życiorysy na terapii ludzie otwarli mi oczy na wiele spraw, które powinnam zmienić. Nie będzie to proste bo z wieloma sprawami jestem zdana tylko na siebie. A najgorsze to chyba to, że jestem sama a nie lubie być sama i kółeczko się zamyka. Wlaśnie wtedy jak zostałam sama z chlopakami to zaczęła si moja przygoda z nerwicą i tak z przerwa trzy letnia trwa do dzisiaj. Tylko jak to wszystko zmienić?????
Wesołych Świąt
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 25 gru 2011, 18:36
Wczorajsza wigilia jakos poszla, jazda tak samo chociaz jadac do tesciow mialam wrazenie ze zaraz przypierdziele w jakas barierke i bedzie nie szczescie, ale jak sobie myslalam ze to sie dzieje tylko w mojej psychice i jakos mijalo, droga powrotna wygladala duzo lepiej i staralam sie nie myslec o tym tylko zagadywalam meza :) pozniej na pasterce stojac przed kosciolem myslalam ze zemdleje doslownie nogi mi drżały, ale nie bylo mi jakos slabo wrecz odwrotnie mimo chlodu i delikatnego wiaterku bylo mi goraco, juz myslalam zeby isc do domu bo nie wystoje ale zlapalam siostre pod reke i wytrzymalam do konca mszy, a dzisiaj taka panika ze szok, to znaczy staram sie tego zbytnio nie okazywac bo to znowu dzieje sie w mojej glowie strasz przed 12sto godzinna jazda pociagiem... :zonk: :zonk: a jak cos sie stanie.... postaram sie zajac ksiazka, telefonem wszystkim zeby tylko nie myslec o moim strachu... moze jakos sobie poradze, a propo nerwicy mam tez takie pytanie bo mialam wczesniej o tym napisac ale zapomnialam, co jakis czas wyskakuja mi takie plamy na ciele no konkretnie na rekach i nogach bylam z tym u lekarza pierwszego kontaktu i opisal to tak "cholera wie co to jest bo ani luszczyca ani liszaj.." dal mi masc ' LORINDEN A ' a moj znajomy niby ma takie plamy od nerwicy i jestem ciekawa czy faktycznie takie cos moze byc.... Kochani nerwicowcy nie mam pojecia czy bede miala czas w Krakowie wejsc na komputer i odezwac sie, jak tylko bedzie taka mozliwosc to sie odezwe, a jak nie bedzie mozliwosci to odezwe sie dopiero za jakies 1,5 tygodnia, trzymajcie za mnie kciuki mam nadzieje ze nic mi sie nie stanie i dozyje chocby do nowego roku :?: . buuuuziaki dla Was wszystkich :roll: :papa: :papa:
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 25 gru 2011, 18:56
gwiazdka - zapomniałam dodać do mojej listy, że też mam takie plamy na ciele, czasem to też się łuszczy, czasem są blade, a czasem czerwone lub brązowawe, to też objaw nerwicy - przynajmniej u mnie... :D
a co do kościoła, to też zawsze mnie ataki w nim łapały, ale to ponoć normalne wśród nerwicowców - tłum ludzi nie?


trzymam kciuki za Ciebie , pappaptki :D
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 27 gru 2011, 09:51
Jaka tu cisza wychodzi na to, ze wszyscy przez święta w miare dobrze się czuli:)
Mnie niestety wigilie wieczorem dopadł atak , w pierwszy dzień świąt też czułam się tak sobie - miałam w sobie jakiś niepokój, wczoraj może trochę lepiej było.
A tak poza tym to chciałabym, żeby była środa i poszłabym sobie na terapie- tak mi zależy może dowiem się jak sie za siebie zabrać jak już wiem jakie mam problemy i co winnam zmienic
Miłego dzionka wszystkim
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 27 gru 2011, 13:36
kaka1, to dobry objaw...bo jeśli coś robimy z ochotą, z ciekawością, to na pewno efekty przyjdą szybko...tego Ci życzę serdecznie bardzo!!!!

Dużo spokoju i cierpliwości...byle do środy :yeah:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do