Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 30 paź 2011, 14:14
To jesteś w tej lepszej sytuacji, ze umiesz o tym nie myśleć. Ja z reguły jak wstane to mam takie myśli. Wczoraj rano to też miałam taki niepokój cały czas dopiero koło południa mi przeszło i miałam spokój aż do dzisiaj . Dzisiaj od nowa jakoś tak się czuje - koszmar. Niby ok wszystko jest a ja jak nakręcona boje się nawet w necie artykuly czytać ,zeby znowu czegoś nie znaleźć. Nigdy tak nie miałam. Zawsze bałam się śmierci ale nie miałam na tym punkcie obsesji. Teraz za to te wszystkie daty konca świata , kataklizmy itd. działają na mnie okropnie - do głowy dostaje. cieszę sie na jutro chcociaż wiem, ze jedna wizyta u psychoterapeuty mi nic nie da ale może coś mi poradzi kobieta jak sobie z tym radzić póki nie poukładam sobie tego logicznie w głowie.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 30 paź 2011, 15:58
kurcze - ja też i ten niepokój z rana czasami jest bliski panice, albo nią niestety jest. Bywa, że uda się w sensownym czasie zejść z lękiem do sensownego poziomu, a bywa, że nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 30 paź 2011, 17:28
a jak schodzisz do sensownego poziomu? ja sobie w kółko jak mantre powtarzam jestem zdrowa spokojna bezpieczna jednak nie zawsze to mi w jakimś stopniu pomaga
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pixi107 30 paź 2011, 17:47
Witam. Moja nerwica to strach przed dusznościami. Boje się, że sie uduszę, bo miałam kiedyś astmę, ale nigdy nie miałam ataku. Gdy o tym myślę rośnie we mnie lęk,ręce robią się zimne, serce szybko bije, ciśnienie rośnie, puls rośnie, duszno mi tak, że nie raz zażywam leki na rozszerzenie oskrzeli a i tak przejdize dopiero jak się uspokoje. Ale najgorsze jest to, że nic mnie już nie uspokaja. Biorę hydroxyzynę od paru dni, jest trochę lepiej ale i tak łapią mnie te chore ataki !!! Właśnie zbliża się kolejny ale mam nadzieję, że nie dojdzie do skutku. Brałam hydro a dokładnie atarax 4 h temu. Bardzo mnie to męczy. Życie straciło sens. Nie wiem czy psychiatra pomoże. W pewnych momentach dochodzi do tego, że boję się, że skoczę z okna lub zrobię krzywdę moim najbliższym. Boję się, że stracę panowanie nad sobą. Nie wiem co z tym robić ;(
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 30 paź 2011, 17:50
wybierz się do psychiatry a już koniecznie do psychoterapeuty to naprawde pomaga trzy lata temu się wyleczyłam - to , ze teraz mam nawrót to już inna sprawa teraz jest on zupełnie czym innym spowodowany
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 30 paź 2011, 18:05
świetnie was rozumiem... pixi107 jeszcze miesiąc temu też miałam takie myśli że zrobię sobie lub komuś krzywdę ale jakoś ucichło chociaż czasem pojawiają się takie myśli ale nie przerażają mnie aż tak jak jeszcze niedawno...
kaka1 teraz potrafię te myśli odganiać ale jeszcze niedawno to żyłam całe dnie w lęku... a to przed końcem świata a to co będzie po śmierci a to ze strachem o swoją duszę a to że zrobię sobie lub komuś krzywdę... lęków nie było końca... patrzyłam w niebo i bałam się że to jest nic, że to taka otchłań... koszmar!!!!! teraz jak o tym myślę to tez to mnie przeraża ale potrafię już odganiać te złe myśli na tyle ze żyje mi się o niebo lepiej;) jak długo tak będzie? nie wiem... ale cieszę się z chwili spokoju od tych lęków....
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 30 paź 2011, 18:19
kaka1 napisał(a):a jak schodzisz do sensownego poziomu? ja sobie w kółko jak mantre powtarzam jestem zdrowa spokojna bezpieczna jednak nie zawsze to mi w jakimś stopniu pomaga


Ja wykonuję ileś rutynowych czynności. Mycie się, wzięcie leków, ubranie, napicie się czegoś ciepłego, śniadanie. Jak koniecznie muszę działać w jakimś dniu to wspomagam się benzo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 30 paź 2011, 18:28
chocovanilla jak odganiasz te myśli? mi to się wydaje , ze się sama nakręcam bo jak głupia szukam wiadomości w necie
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 30 paź 2011, 20:01
kaka1 wiesz co po prostu cały czas się czymś zajmuję, mam dużo zajęć przy maluchu oprócz tego czytam jakieś tam książki nawet romansidła cokolwiek lekkiego, oglądam komedie... staram się nie oglądać wiadomości, interwencji, uwagi itd...
czasem mam gorsze dni ale mam ciężką sytuację w rodzinie i w ogóle sporo problemów...
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 30 paź 2011, 20:28
podziwiam mi się tylko w pracy udaje tak nie mysleć a tak w domu to nawet nie mam ochoty nic robić, przed synami muszę udawać , że wszystko jest ok bo bez sensu, żebym im mówiła o swoich lękach. Na dodatek ja sama z nimi mieszkam bo jestem po rozwodzie. Dzisiaj się mnie mam pytała jak się czuje - i dla niej to jest śmieszne , że ja się boję śmierci i końca świata . Normalnie rewelka
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pixi107 30 paź 2011, 21:13
Ja przebudziłam się o 5 rano dziś w nocy, po koszmarze nocnym (sniły mi się totalne pierdoły) i byłam tak zestresowana,że od razu pobiegłampo Atarax. Ale teraz wmówiłam sobie kolejną rzecz, że Atarax nie działa. I mimo jego zażycia dziś wpadłam w panikę, ale cudem uniknęłam jej punktu kulminacyjnego czyli tych okrutnych duszności. Było mi duszno, ale jakoś udało mi się to uspokoić tak, żeby nie było najgorzej. Zastanawiam się czy brać nadal Atarax. Biorę go od 3 dni a już nagle niby nie działa skoro mam ataki mimo to. Są momenty, w których totalnie nie myślę o dusznosciach, a są chwilę, w których jestem tym sparaliżowana. Najgorsze jest to, że wiem, że od strony fizycznej jestem zdrowa i nic nie ma prawa wywołać tych ataków i że to nerwy, ale to nie wystarcza. Jestem psycholką wstyd mi. Parenaście lat temu miałam lęk przed wymiotami i półtora roku spędziłam na stresie czy zwymiotuję czy nie i oczywiście było mi non stop niedobrze i miałam boleści brzucha. Eh co zrobić...jestem psycholem ;(
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 paź 2011, 21:20
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 31 paź 2011, 07:49
Ja nie znam tych lekarstw więc trudno mi coś doradzić - kiedyś brałam lexapro i mi wtedy pomógł- teraz staram się przynajmniej narazie w razie potrzeby brać validol -chcociaż nie wiem czy na tym się skońćzy. Dzisiaj idę na pierwszą psychoterapię zobaczymy jakie będzie moje samopoczucie -mam nadzieję, ze mi pomoże.

-- 31 paź 2011, 17:02 --

dzisiaj byłam u psychologa i od razu u psychiatry - baby mnie do pionu postawiły - że lęki z końcem świata i śmiercią związane sa z tym, ze w ogóle sobie czasu nie poświęcam tylko dzieciom zamiast wyjśc między ludzi mieć kogoś itd. ma to sens ale niby co ogłoszenie mam dać, że szukam faceta hehehe śmieszne
poleca mi kobieta jedna i druga terapie grupową, żebym miała kontakt z ludźmi 9 listopada mam podjąć decyzje czy się decyduje czy ide na indywidualną
To jest prawda mało gdzie wychodze bo jak mam iść z małżeństwem jakimś to mi głupio a w ogóle to zawsze kasy brakuje i mi szkoda na piwo wydać i kółeczko się zamyka -więc stwierdziłam, że musze kogoś poznać tylko pytanie brzmi gdzie?? hehe
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 31 paź 2011, 17:27
kaka1 może i coś w tym jest bo ja w sumie też siedzę cały czas w domu, z mężem ostatnio nam się nie układa, właśnie się wyniósł do mamusi.. ciągle siedzę z małą sama... mam 23 lata a żyję jak pustelnik:(
Tyle przykrych słów usłyszałam w tym tygodniu od męża że to już chyba koniec między nami...
Nie chcę go widzieć, nie chcę z nim rozmawiać, chcę żyć w spokoju!!!
Mąż mi dokucza ojciec alkoholik sieje awantury już nie wytrzymam!!!!!

-- 31 paź 2011, 19:51 --

Wiecie co wszystko mnie boli każda kosteczka, każdy mięsień, czuję się jak staruszka;/ nic mi się nie chce, na nic nie mam siły...
myślicie że to przez nerwice? jestem taka zmęczona... w ogóle zauważyłam że byle klepnięcie sprawia mi ból... nie wiem albo jestem na coś chora albo przez tą nerwicę mam tak napięte mięśnie i jestem tak wrazliwa że wszystko boli;/ ahhhh
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do