Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 21:48
ddd, Życzę Ci, żebyś załatwiła! :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 05 wrz 2011, 21:56
Cięzko to widzę. Rejestrowanie się na bezrobociu jest z lekka bez sensu - pracy nie szukam, wywalą mnie po 2 miesiącach, a po co mi ubezpieczenie na 2 miesiace? Psychoterapia w 2 miesiace? bez sensu. Moge jedynie próbować załatwić coś Ośrodku Pomocy Rodzinie, tyle, ze oni nie są chętni do pomocy tak o. Sprawdzają dochody w rodzinie, wywiad środowiskowy - chyba by mnie w domu powiesili ;] to raz, a dwa, to nie przejdzie bo dochody w domu są, biedni nie jesteśmy.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 05 wrz 2011, 22:23
Właśnie teraz zaczynam mieć atak, od razu wchodzę szybko na forum, od razu się czymś zajmuję.
Ja też miałam test na wrzody, nic nigdzie nic nie wykazało. Czyli w sumie jestem zdrowa- cieszę się, to znaczy że nic ze mną fizycznie nie jest.

Dziś jest jakiś kryzysowy dzień. Juto muszę porozmawiac z mamą. Póki co nie chciałam jej martwić, ale nie dam już rady, muszę jej powiedzieć, ona tez leczy się na nerwicę.
Moja przyjaciółka bierze Afobam, od 2 tyg. Póki co jest zadowolona... ale widzę, ze Ty ddd masz inne doswiadczenie

Kurcze, bardzo chcę iść dospecjalisty, orientujecie ile się czeka do psychiatry na fundusz?? W ogóle od czego zacząc? czy jest sens w ogóle iść do lekarza pierwszego kontaktu?
Nadchodzi noc, boję się..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 05 wrz 2011, 22:45
finka napisał(a):Właśnie teraz zaczynam mieć atak, od razu wchodzę szybko na forum, od razu się czymś zajmuję.
Ja też miałam test na wrzody, nic nigdzie nic nie wykazało. Czyli w sumie jestem zdrowa- cieszę się, to znaczy że nic ze mną fizycznie nie jest.

Dziś jest jakiś kryzysowy dzień. Juto muszę porozmawiac z mamą. Póki co nie chciałam jej martwić, ale nie dam już rady, muszę jej powiedzieć, ona tez leczy się na nerwicę.
Moja przyjaciółka bierze Afobam, od 2 tyg. Póki co jest zadowolona... ale widzę, ze Ty ddd masz inne doswiadczenie

Kurcze, bardzo chcę iść dospecjalisty, orientujecie ile się czeka do psychiatry na fundusz?? W ogóle od czego zacząc? czy jest sens w ogóle iść do lekarza pierwszego kontaktu?
Nadchodzi noc, boję się..


Jezeli chciałabyś porozmawiać i ma Ci to pomóc, to napisz na PW, podam Ci swój numer GG.
Dla mnie to jest właśnie pora nerwów. Moja mama nic nie wie, nie zrozumie. Powiedziałam o wszystkim jednej osobie, nie zrozumiała również. Dlatego właśnie muszę sobie za psychiatrę płacić sama.
To nie jest tak, ze mam inne doświadczenia. Ja również byłam bardzo zadowolona z Afobamu - i to jest wg mnie jego największa zaleta i wada. Pomaga od razu. Tylko, że ja nie miałam problemów na taką skalę, idąc do lekarza nie chodziło mi o lęki, bo z nimi zaczęłam miec problemy powazne jakiś rok temu, nawet nie. Miałam problemy w życiu, poszłam do niej z tabletkami ziołowymi, usłyszałam, ze mogę sobie ich brac ile chcę. (w tym samym okresie chodziłoam do psychologa) I Afobam to właśnie taki zgubny lek, mam wrażenie że u mnie owszem, pomaga, doraźnie, na dłuższą metę nasila lęki, wywołuje je. Samo wyjście z domu bez afobamu wywołałoby dziś u mnie atak. Dlatego odradzam Ci wizyty u lekarza rodzinnego, sama gdybym była mądrzejsza o doświadczenia jakie mam dziś poszłabym wpierw do psychologa.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 05 wrz 2011, 22:51
niestety jestem z małej dziury zabitej dechami... do psychologa mogę iść najwcześniej za 2 tyg. Może jako wytrzymam...
póki co wybiorę się po receptę na hydroksyzynę, jedyne co jakoś działa

ddd wysłałam Ci moje gg.

chcę rozpocząc psychoterapię, tak mnie to męczy
mam lęk przed lękiem...
wiem niektórzy boją się wychodzić z domu, jechać daleko spotykać ludzi, a ja - boję się moich ataków
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 wrz 2011, 18:45
jason19 napisał(a):Prosze o pomoc w diagnozie
Witam mam 19 lat i od ponad roku cierpie chyba na nerwice . Ale mam ja tylko sezonowo moje objawy to decentralizacja , lęki , drzenie rak , klucie z klatce piersiowej ale to akurat nie zdarza sie czesto , uczucie goraca , jakbym mial zaraz zemdlec , ucisk w glowie , a gdy juz sie zdenerwuje nie moge nad tym zapanowac , naprzemian jestem albo pobudziony albo maksymalnie zmeczony , szybkie bicie serca niekiedy podwyzszone cisnienie . Prosze mi powiedziec czy to sa objawy nerwicy bo bylem juz u lekarza z 10 razy i sie na mnie patrzy jak na wariata i czy u was te objawy sa caly czas czy w danych chwilach .Najbardziej sie boje ze gdzies zemdleje . Mam za soba kilka ciezkich przezyc smierc ojca , caly czas klotnie u mnie w domu , nerwy ze strony dziewczyny , i do tego jeszcze szkola . Prosilbym o pomoc jak sobie z tym radzic i czy to napewno aby nerwica .podrawiam

Dodam tez ze bardzo obawiam sie raka albo jakiegos uszkdozenia mozgu poniewaz trenowalem boks ponad 2 lata

Witaj.
Myślę, że powinieneś udać się do psychiatry, nie do lekarza ogólnego, poprosić psychiatrę o skierowanie na psychoterapię.
Nikt Ci tu diagnozy nie wystawi.
Nie ma czegoś takiego jak decentralizacja, jeśli chodzi o objawy zaburzeń.
Decentralizacja jest to ustawowe, trwałe, prawem chronione przekazywanie organom decentralizowanej władzy publicznej (gminom, powiatom, województwom) zadań, kompetencji i środków, w które do tej pory były wyposażone organy władzy centralnej....więc myślę, że chodziło Tobie o derealizację lub depersonalizację.
Objawy, które opisujesz mogą wskazywać na zaburzenia lękowe lub lękowo-depresyjne, ale tak jak powiedziałam diagnozuje psychiatra w porozumieniu z terapeutą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez jason19 06 wrz 2011, 20:03
Bylem u lekarza pediatry opisalem te obajwy to skierowala mnie na badania krwi , dna oka i tomografie . Zrobilem badanie dna oka i nic nie wykrylo krwi i tomografi jesteszcze nie robilem ale wczesniej mialem badania robione bo chcialem oddac krew i nic w krwi mi nie wykrylo zostalem odrzucony tylko dlatego ze mam wysoki puls , i ogolnie wczesniej mialem robione ekg ,krew , mocz i spirometrie . Do tych objawow zapomnialem jeszcze dodac lekkie drzenie rak. Czy ktos mial takie badania robione ?? ja poprostu bardzo boje sie raka rodzina mowi ze jestem hipohondrykiem czy jakos tak . Prosze o odpowiedzi tych co mieli tak jak ja. Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 21:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez szybki_g 06 wrz 2011, 21:50
... wracałem wczoraj z poznania... jazda autostrada to dla mnie i tak jakis lęk... przez 20 - 40 km nie można z niej zjechać... i nagle robi się ciemniej , błysk za błyskiem , coraz większy deszcz.... nagle było totalnie ciemno , sciana wody leciała z nieba... wycieraczki nie mialy szans , na drodze bylo tyle wody ze samochod nie mial prawie szans jechac... do tego zerwał sie wiatr... mega... no jeszcze czegos takiego w zyciu nie widziałem... cisnienie to musiałem miec 300/200 :DD choć do smiechu mi nie było nie wiedziałem czy uda mi sie wogóle złapać oddech , wszystkie auta stoja na awaryjnych , do miasta daleko do szpitala tez... przychodzi takie dziwne uczucie jakby mi cos rozpierało klatke piersiowa , do tego brak śliny w ustach ... i ten deszcze i te uczucie , miliard mysli , oddech deszcz , uczucie POMOCY ;brr ;brr ;brr ;brr ;brr ;brr ;brr

powiem myslalem ze to koniec bo w pewnym momencie juz nie wiedziałem co sie ze mna zaczyna dziac ,udalo mi sie jednak skupic na znaku drogowym stacja 5km , ludzie , swiatło trzeba dotrzec , cale swoje mysli wysililem wlasnie na tym , ... dotarlem do stacji , wysiadam z samochodu , myslalem ze nie utrzymam sie na nogach , trzeslem sie jak galareta ( czy to normalne ?? ) udalo mi sie wejsc do srodka chwile porozmawiac , ruszyłem dalej po kilku minutach... mialem jeszcze 100km przed soba...

nie wiem czy pownienem to potraktowac jako sukces ?? czy moze natlok pracy i stresu doprowadza znowu do atakow ?? powiedzcie jak myslicie jest sens terapi ?? bo jesli sie nie powiedzie to co ?? sznur ?? a moze podniesc seroxat znowu do 30mg ?? i jak sobie wbic do łba ze benzo pomagaja ??

Dzis bylem znowu w Poznaniu , przejechałem 400km , najgorsze to uczucie , dziwne wyczekiwanie ataku , czym sam go powoduje... i ta mysl ... zwariuje... :( moze warto sie juz na siebie targnac ?? nie chce byc dla nikogo przeciez problemem jesli tak sie stanie ?? sam juz nie wiem... a po takim czasie pownienem...

pozdrawiam.
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 wrz 2011, 21:57
szybki_g, G. Szczerze powiedziawszy to myślałam, że już dawno ją rozpocząłeś. Nie wiem nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz, mówię poważnie.
?? powiedzcie jak myslicie jest sens terapi ??
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez szybki_g 06 wrz 2011, 22:51
No własnie Moniś nie :) sam nie wiem czy to cos da :)
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 06 wrz 2011, 23:31
Może ja się nie znam... ale wydaje mi się że pierwszy krok, aby terapia się udała, to uwierzyć że nam pomoże!

Ja dziś odniosłam swój mały sukces- jak dostałam ataku to od razu poszłam na spacer, chodziłam i chodziłam, ale jakoś pomogło, rozluźniło się i cały dzień było w miarę ok, bez tabletek dzisiaj! Wystarczyła jakaś melisa. Takie dni mnie uskrzydlają, może jutro będzie jeszcze lepiej!!

Ludzie nie poddawajcie się, prooooooszę! Razem jakoś to przetrwamy.

Jason "Najbardziej sie boje ze gdzies zemdleje"- ja też tak miałam, bałam się bardzo, przez co się nakręcałam, a jakoś jeszcze nigdy nie zemdlałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 07 wrz 2011, 12:33
a ja mdlałem jakos...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez buu 07 wrz 2011, 14:37
sebastian86 napisał(a):a ja mdlałem jakos...

ja niestety też :? tętno mi zwykle przyspieszało, ciśnienie niskie i bach
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 07 wrz 2011, 15:11
A no zdarza się, ale chodzi mi o to, że częściej towarzyszy nam więcej strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do