Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez polakita 09 mar 2010, 11:51
Hydro też jest na receptę, ja to brałam. Ja sama, jeżeli ci hydro pomaga to nie przechodź na xanax bo on jest bardziej uzależniający! A hydro jest delikatniejsze. Ale pamiętaj że to są tylko metody doraźne i na dłuższą metę lepiej zacząć jakieś prawdziwe leczenie... bo ani hydro ani xanax nie leczą tylko zagłuszają objawy...
polakita
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez filson 09 mar 2010, 13:13
Ja dziś jestem mega otumaniony i rozkojarzony. Poszedłem wyżucić śmieci i od razu zaczęło mi dudnić w głowie. Jestem strasznie zły, że nie mam siły się temu preciwstawić i marnuję taki piękny dzień w domu. Myślę o innych udziach i zazdroszczę im, że nie czują się tak jak ja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 09 mar 2010, 13:54
filson napisał(a):a czy ten xanax jest mocnym lekiem? ja sie posilkuje w kryzysie hydroxyzyna i ona w sumie dziala tyle, ze po jakis 10 minutach no i dodaje czasem do tego bisocard ( bo cisnienie tez idzie mi do gory)



Xanax jest dośc mocnym lekiem, zleży od dawki.
Owa hydroxyzyna jest wydawana na recepte?[/quote]

tak tez jest na recepte. Ja opakowanie dostalam ponad rok temu od rodzinnego 25 mg i do tej pory zostaly mi 2 tabletki. zazwyczaj lykam polowke albo cwiartke i czasem lacze z bisocardem

[Dodane po edycji:]

Vasques napisał(a):ja sama, Po 10 minutach to bardzo szybko, jak pomaga to używaj ale w dawkach które zaleca lekarz.


Mi lekarz zalecil 1 tabletke rano lub na noc...raz wzilam cala ranem poniewaz przed wyjsciem nigyd nie umialam sie uspokoic i serce walilo mi mlotem i myslalam, ze usne na stojaco......dlatego twez nie uzywam jej codziennie tylko w razie ataku i to mocniejszego z ktorym nie moge sobie dac rady

[Dodane po edycji:]

polakita napisał(a):Hydro też jest na receptę, ja to brałam. Ja sama, jeżeli ci hydro pomaga to nie przechodź na xanax bo on jest bardziej uzależniający! A hydro jest delikatniejsze. Ale pamiętaj że to są tylko metody doraźne i na dłuższą metę lepiej zacząć jakieś prawdziwe leczenie... bo ani hydro ani xanax nie leczą tylko zagłuszają objawy...



mam taka cicha andzieje, ze jezeli rpzez jakis czas pozylabym bez objawow leku to po czasie rpzyzwyczailabym sie do tego stanu i samoistnie by mi to przeszlo bo nie myslalabym. a tak dzien w dzien memysli zaprzata strach przed lękiem i to napedza me zle samopoczucie.....bledne kolo

[Dodane po edycji:]

filson napisał(a):Ja dziś jestem mega otumaniony i rozkojarzony. Poszedłem wyżucić śmieci i od razu zaczęło mi dudnić w głowie. Jestem strasznie zły, że nie mam siły się temu preciwstawić i marnuję taki piękny dzień w domu. Myślę o innych udziach i zazdroszczę im, że nie czują się tak jak ja.


Filson ...ja tak samo tylko siedze i placze z zazdrosci , ze prostych rzeczy zrobic nie moge:( czy ja tak wiele wymagam? nie chce niczego materialnego....ja poprostu chce normalnie funkcjonowac i korzystac z zycia w zwykly przecietny sposob.......

[Dodane po edycji:]

co myslcie o prozaku??
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez filson 09 mar 2010, 22:46
co myslcie o prozaku??[/quote]

Prozaku jako takiego nie ma już w sprzedaży ale są pochodne. Ja właśnie nie mogę się zebrać do brania Seronilu. Zawsze mam opory przed braniem nowego lekarstwa (ogólnie, nie tylko na nerwicę). Boję sie skutków ubocznych :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pstryk 09 mar 2010, 23:35
a czy dezorientacja nagła za kółkiem to też atak? w wyniku tego zaliczyłam bane... jadę sobie i nie mam pojęcia jak ale nagle jakbym nie wiedziała co jest drogą a co poboczem...
Pstryk
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 09 mar 2010, 23:44
filson napisał(a):co myslcie o prozaku??


Prozaku jako takiego nie ma już w sprzedaży ale są pochodne. Ja właśnie nie mogę się zebrać do brania Seronilu. Zawsze mam opory przed braniem nowego lekarstwa (ogólnie, nie tylko na nerwicę). Boję sie skutków ubocznych :([/quote]

ja tylko raz sprobowalam Citalu i na 3 tabletce sie skonczylo ogromnym atakiem paniki. do tego momentu czulam sie ebzpiecznie w domu i nie miewalam takich atakow a od tegoczasu miewam je codziennie ....dlatego tez nie zaufam zadnemu lekowi bo dzieki poprzedniemu moj stan sie o wiele pogorszyl:(

[Dodane po edycji:]

czy ktos z Was probowal tabletek ziolowych KALMS??
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez evita1 11 mar 2010, 00:33
Witam wszystkich.
w razie ataku lub zaczynającego się ataku tudzież podejrzenia o to że za chwilę będzie atak biorę Afoban 0,5. Działa. Przynajmniej na mnie. Oczywiscie lek ten uzależnia tak jak wszystkie tego typu, ale brany doraźnie aż tak szybko nie uzależni. Bez Afobanu w kieszeni nie ruszę się z domu, bo sama świadomość tego, że go nie mam może wywołać atak. Który wygląda wypisz wymaluj jak u Filsona. Chociąż nie zawsze, c zasem bywało gorzej i nawet na pogotowiu lądowałam. Ale uwierzcie, z tą cholerą nerwicą da sie żyć i można ją oswoić.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 mar 2010, 00:18

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 mar 2010, 01:02
ja sama, Kalms tabletki u mnie nie sprawiały żadnej różnicy, ale ponoć niektórych uspokajają, co do leków, jak np. Cital to czy przed połknięciem, nie nakręcałaś się przez ulotkę? Nie obawiałaś się objawów ubocznych? Bo często to prowadzi do ataków po połknięciu procha, chociaż i tez sam lek mógł tak podziałać.
Chodzi o to, że piszesz iż do tej pory, nie miewałas ataków w domu, a od tamtego ataku zdarzają sie codziennie, to nie jest już wina leków, więc ma to podłoże czysto psychologiczne, cholerny nawyk strachu, musisz poczuć sie znów bezpieczna w domu, nie bac się tych ataków, chociaż wiem, ze ciężko, ale kiedyś ich nie miałaś i teraz też nie ma w sumie powodów dla których miały by występować.
Terapia jest dobra na zmiany takich nawykowych lęków. "Opanowac Lęk" książkę równiez polecam, chociaż samym czytaniem nic sie nie osiągnie, ja po 50 razie przeczytania parę rzeczy przyswoiłem :)
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez filson 11 mar 2010, 14:29
Ja czytam od niedawna "Mój lęk, mój koszmar" o kobiecie, która opowiada swoją historię związaną z chorobą i jak z niej wyszła. Wcześniej czytałem "5 prostych sposobów radzenia sobie z lękiem".
Victorek ma rację, że samym czytaniem nic się nie osiągnie ale można zrozumieć parę rzeczy i starać się im przeciwdziałać.


PYTANIE:
Czy ktoś z Was zna lub słyszał o jakimś dobrym terapeucie w Warszawie? Szukam bardzo pilnie. Z góry dzięki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja sama 11 mar 2010, 16:44
Victorek napisał(a):ja sama, Kalms tabletki u mnie nie sprawiały żadnej różnicy, ale ponoć niektórych uspokajają, co do leków, jak np. Cital to czy przed połknięciem, nie nakręcałaś się przez ulotkę? Nie obawiałaś się objawów ubocznych? Bo często to prowadzi do ataków po połknięciu procha, chociaż i tez sam lek mógł tak podziałać.
Chodzi o to, że piszesz iż do tej pory, nie miewałas ataków w domu, a od tamtego ataku zdarzają sie codziennie, to nie jest już wina leków, więc ma to podłoże czysto psychologiczne, cholerny nawyk strachu, musisz poczuć sie znów bezpieczna w domu, nie bac się tych ataków, chociaż wiem, ze ciężko, ale kiedyś ich nie miałaś i teraz też nie ma w sumie powodów dla których miały by występować.
Terapia jest dobra na zmiany takich nawykowych lęków. "Opanowac Lęk" książkę równiez polecam, chociaż samym czytaniem nic sie nie osiągnie, ja po 50 razie przeczytania parę rzeczy przyswoiłem :)
Pozdrawiam


z citalem to wygladalo raczej tak, ze roslo mi cisnienie...mam manie sprawdzania cisnienia wiec gdy tym razem po zmierzeniu cisnienia okazalo sie ze jest wysokie napad byl gotowy......teraz ataki glownie zdarzaja sie gdy zostaje sama w domu na dluzszy czas.....wlasnie ejstem po swiezym ataku, ktory sam nie umial przejsc wiec musialam wziac poolowe hydro. teraz jestem strasznie ospala a niestety polozyc sie nie moge:( ja juz mam dosyc takiego zycia!!!!!!! marnuje je tym bardziej swemu dziecku.....jesu powinnam byc bezplodna!!!!1 To chyba kara za cos ..kurcze nie wiem nawet za co!!!

[Dodane po edycji:]

evita1 napisał(a):Witam wszystkich.
w razie ataku lub zaczynającego się ataku tudzież podejrzenia o to że za chwilę będzie atak biorę Afoban 0,5. Działa. Przynajmniej na mnie. Oczywiscie lek ten uzależnia tak jak wszystkie tego typu, ale brany doraźnie aż tak szybko nie uzależni. Bez Afobanu w kieszeni nie ruszę się z domu, bo sama świadomość tego, że go nie mam może wywołać atak. Który wygląda wypisz wymaluj jak u Filsona. Chociąż nie zawsze, c zasem bywało gorzej i nawet na pogotowiu lądowałam. Ale uwierzcie, z tą cholerą nerwicą da sie żyć i można ją oswoić.

lekarz internista przepisal mi tenże specyfik (afobam) i lekarz psyciatra tylko poklepal sie po czole gdy uslyszal co mi przepisano........stwierdzil, ze absolutnie nie mam go brac!!!!!!!!!!! silnie uzaleznia podobno!!!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lis 2009, 11:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Anonymous 12 mar 2010, 01:00
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez czarnamalinaa 12 mar 2010, 16:51
Ostatnio zauważyłam, że zaczynam mieć atak w momencie, gdy czuję się atakowana przez inne osoby.
Niekoniecznie muszę być atakowana; wystarczy że ja tak to odbiorę.
Wtedy włącza mi się płacz i chęć zrobienia sobie krzywdy.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lut 2010, 14:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez evita1 12 mar 2010, 20:30
Afobam może uzależnić, ale rzeczywiście tylko wtedy, gdy jest brany systematycznie i przez długi czas, tak jak pisał Esprit, chociaż myślę, że to zależy też od organizmu. Ja brałam Afobam kilka lat temu 2 razy dziennie po 0,5, oprócz tego Seroxat jako lek bazowy, i jeszcze na dobitkę Xanax. Teraz, z perspektywy czasu i oswojenia się z nerwicą, wiem dobrze, że tych prochów to psychiatra za dużo przepisał, ale wtedy na początku choroby byłam tak przerażona swoim stanem, że było mi wszystko jedno co biorę i ile biorę, aby tylko nie mieć tych straszliwych ataków. Ale się nie uzależniłam, mimo tych końskich dawek, a nawet paradoksalnie zaczęłam się bać brać prochy, zaczęło mi się wydawać, że to one wywołują u mnie ataki panicznego lęku. Doszło nawet do tego, że bałam się wziąć tabletkę na ból zęba na przykład. Sama odstawiłam te wszystkie prochy, został tylko Afobam, ale doraźnie, czyli bardzo rzadko. Nawet całkiem niedawno myślałam, że może udało mi się wygrać ostatecznie z moją nerwicą, wygnać ją w cholerę i nie dać się dopaść, ale niestety ataki czasem się przyplątują, co prawda w porównaniu z tym, co było kiedyś, bardzo mizerne, ale są.

chyba najlepszym lekiem jest nauczenie się żyć z nerwicą, oswojenie jej i świadomośc, że tak naprawdę to się nic złego z nami nie dzieje, że to tylko w naszej psychice i wyobraźni jest ten przerażający strach przed śmiercią, ta okropna kula w gardle, te zimne poty nie wiadomo skąd i dlaczego, ten brak oddechu, walenie serca, tętno i ciśnienie takie, że skali brakuje. (Kiedyś, to był chyba jeden z najgorszych ataków, wydawało mi się że się palę, że jestem cała w płomieniach - dobrze że nie było wody blisko, bo pewnie bym się utopiła zamiast się spalić).
Dla mnie sukcesem i pokonaniem nerwicy jest fakt, że mogę o niej pisać ze spokojem i NIE BOJĘ SIĘ, że za chwilę będę mieć atak. A kiedyś sama myśl o ataku wywoływała go w ciągu paru minut. koszmar.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 mar 2010, 00:18

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 12 mar 2010, 20:54
Ja jestem trochę zakręcona. tzn mam jakiśtam atak lęku,paniki a atak"fizyczny"(znaczy się walące serducho, problemy z oddychaniem, ciśnienie etc)pojawiają się po kilku godzinach lub dniach.
Atak fizyczny to mniej więcej jak evita napisała. Z ciśnieniem 200/150(na szczęście 2 razy tylko takie mi wynależli na pogotowiu, od tej pory trzymam się z daleka od ciśnieniomierzy :D )

Jak na prawie 4 lata bez leków to miałam...no niewiele ataków, może ze 100 ;)
Niestety lęki mam potworne więc leczenie czas od nowa zacząc bo i ataki coraz silniejsze...
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 19 gości

Przeskocz do