Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: jak radzic sobie z lekiem/przekonaniem o chorobie

przez Misiek 19 wrz 2008, 21:23
Też mam podobnie... Staram się wtedy sobie wytłumaczyć że to tylko moje "urojenia" i że wszystko jest w jednak porządku :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: jak radzic sobie z lekiem/przekonaniem o chorobie

Avatar użytkownika
przez Viridian 20 wrz 2008, 13:27
Zrobić USG piersi.
W żadnym wypadku nie zaszkodzi, a może pomóc pozbyć się lęków. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdalorenz 20 wrz 2008, 14:10
a jeszcze jedno mam pytanko: czy po wysilku fizycznym, np jakies tam ćwiczenia, robi wam się niedobrze i musicie przestać? bo mnie ten fakt zastanawia..
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sie 2008, 08:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: jak radzic sobie z lekiem/przekonaniem o chorobie

Avatar użytkownika
przez bee84 20 wrz 2008, 14:34
Ja też mam kancerofobie ... bez przerwy sprawdzam stan węzłów chłonnych ... i tak się mocno obmacuje, że nie ma możliwości abym czegoś tam nie wymacała :mrgreen:
... a najgorsze jest (widzę, że Wy też to macie), że jeśli nawet uda mi się sobie wmówić, że przecież tak na prawdę nie mam raka ... to wtedy nachodzi mnie jeszcze większy lęk ... bo myślę sobie "Boże - skoro zbagatelizowałam taki jednoznaczny objaw to znaczy, że to musi być tym razem rak"
...... mam tak od kiedy pamiętam .... takie lęki miałam nawet jak byłam mała ... także oglądanie jakiś filmików typu "Na dobre i na złe" KATEGORYCZNIE odpada he he ;) ...
Kiedyś na lekcji przysposobienia obronnego uczyliśmy się zawijać głowę (opatrunki itp) ... i facet coś tam zaczął opowiadać o trepanacji czaszki, że niby jakaś uczennica z mojego liceum ciągle czuła ból głowy kiedy odchylała ją do tyłu ... i potem się okazało, że musiała mieć trepanacje .........
i ja w tym momencie przechyliłam się do tyłu ........... i oczywiście poczułam nieziemski bóóóóól .... zwolniłam się z lekcji .... i przez miecha umierałam w łóżku czekając na trepanację, której lekarze nie chcieli mi zrobić :mrgreen: ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez IceMan 20 wrz 2008, 14:52
magdalorenz, mi tak, to raczej odruch obronny organizmu na silne wycieńczenie i nie jest to moim zdaniem w żaden sposób zw. z nerwicą. Ja miałem tak np. po długim biegu czy dźwiganiu czegoś ciężkiego.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: jak radzic sobie z lekiem/przekonaniem o chorobie

przez aldara.35 20 wrz 2008, 15:50
Jak bym czytała o sobie.Niestety mi cancerofobia tez ,,umilała,,zycie.Nie wiem dlaczego tak jakos troche odpuscila.Wydaje mi sie ze im wieksze objawy nerwicy mam, tym mniej mysle o raku.Ładne pocieszenie-wiem...
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez timon23 21 wrz 2008, 12:22
Cześć Misiek!
Jeżeli o leki chodzi to jadę na afobamie, ale on juz coraz mniej na mnie działa, wiem że to pewnie dlatego że się do niego przyzwyczajam, ale tak doraźnie to nie potrafie sobie pomódz w żaden inny sposób! Jeżeli o terapię chodzi to nie bardzo mam możliwość, bo jestem z małej miejscowości i do większego miasta gdzie mógłbym znaleźc psychologa z prawdziwego zdarzenia mam kawał drogi. Najgorsze jest to ciągłe uczucie zmęczenia i wrażenie że zaraz umrę bo moje zdrowie jest zagrożone z powodu jakiejś choroby, której lekarze jednak nie zdiagnozowali... Już nie wiem jak sobie z tym radzić :-|
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lip 2008, 10:35

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiek 21 wrz 2008, 17:32
timon23, Ja mam podobnie, też dokucza mi wrażenie... ale uwierz mi że tak nam się tylko wydaje :smile: Spróbuj o tym nie myśleć i żyć tak jakby "tego" nie było... - mi to czasem pomaga :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: jak radzic sobie z lekiem/przekonaniem o chorobie

Avatar użytkownika
przez kitty341 22 wrz 2008, 23:12
jakbym czytala o sobie! :mrgreen: a macie cos takiego ze jak juz wkrecicie sobie cos, to nagle to zaczyna bolec(nagle lub po kilku dniach)? albo np. uslyszycie o czyms w radiu, tv, przeczytacie przez przypadek gdziekolwiek(chodzi mi o sprawe najgorsza,to czego najbardziej sie boimy), i po kilku dniach was to boli?? ja tak mam i juz psychicznie/fizycznie chwilami tez - wytrzymać nie mogę!! :cry:

echh najsmieszniejsze jest to ze kiedys myslalam o pachwinach(oczywiscie w takim sensie ze mam raka,sa powiekszone..).. i caly dzien chodzilam z rekoma w kieszeniach zeby moc je sobie "macac", sprawdzac.. hehe to musialo wygladalo tak jakbym sobie nie wiadomo co przez spodnie robila :twisted:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: jak radzic sobie z lekiem/przekonaniem o chorobie

przez Alexandra 23 wrz 2008, 01:53
ja za to chodzilam wszedzie tam, gdzie sa lustra , zeby ogladac znamiona i szukalam chwili, zeby isc do ubikacji ,gdzie obejrze sie w lustrze lub z rekami w staniku.... czyli objaw podobny , mamy to samo. A czy tez macie tak, ze jak po raz kolejny cos sprawdzicie to odczuwacide chwilowa ulge, jakby rozladowanie napiecia , a apotem znowu musiscie albo o tym pomyslec, albo sie zbadac lub obmacac?
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez inez3 26 wrz 2008, 13:32
timon23 a jak dlugo bierzesz ten afobam?? z tego co pamietam to jest benzodiazepin silnie uzalezniajacy i raczej to krotkotrwalego leczenia (niech mnie ktos poprawi jak sie myle). ja na stale biore asentre i doraznie hydroksy, to pierwsze to bardzo dobre leki, przynajmniej jak dla mnie, bo kazdy jest inny. skoro afobam nie pomaga to moze pomow o tym z lekarzem, moze przepisze cos innego. co do terapii to mysle, ze raz na jakis czas taka wizyta by sie oprzydala, moze to nie byc terapia grupowa, ale nawet spotkania z psychologiem. ja bralam udzial i w terapii grupowej i indywidualnej i uwierz, ale bardzo mi to pomoglo, bo wiele sie dowiedzialam o sobie i mechanizmie tej naszej "kolezabnki" nerwicy. powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez polinka 30 wrz 2008, 18:32
A mi ataki dzielą się na 'lepsze' i 'gorsze', a może raczej słabsze i mocniejsze.
Te słabsze to gdy jestem bliżej domu, wtedy potrafię zwolnić myśli, zwolnić ruchy i oswoić lęk.
Te mocniejsze dalej od domu są o wiele cięższe do opanowania, do drętwienia rąk czy nóg można się przyzwyczaić, do łomotania serca i kręcenia w głowie, aż do tego stopnia, ze one przechodzą:)
najgorsze są jednak myśli!
Mnie najbardziej męczy myśl, że nikt nie jest w stanie mi pomóc, chociaż wiem ze to nie prawda bo po nawrót nerwicy dla mnie, a już czułam sie o niebo lepiej.


cóż. jutro znów na poszukiwanie przyjaznego psychoterapeuty :)

trzymajcie sie nie dajcie.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
25 wrz 2008, 15:58

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez timon23 30 wrz 2008, 22:50
Jest tak jak piszesz Misiek... Czasem pomaga a czasem nie, staram się pozytwnie myśleć ale jak mam taki ostry atak to to nic nie daje :-| biorę sobie ten afobam około roku, ale biorę go z przerwami tzn na przykład w weekendy albo jak mam wolne to go nie zarzywam. Uważam że bez względu na to czy sie bierze benzodiazepiny czy leki z grupy SSRI to nie rozwiazuje to wogóle sprawy. Wielu na tym forum pisze że SSRI nie uzależniaja a to gówno prawda! Jak tylko przestanie sie je brać wszystko wraca, cała nerwica i pojawiaja sie też objawy odstawienne więc nie wieżcie w to że sa leki które nie uzależniaja!!!
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lip 2008, 10:35

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez PoLaK6677 01 paź 2008, 00:02
Witam wszystkich.
Czytam to forum juz od paru dni lecz dopiero pierwszy raz odważyłem sie napisac. Mecze sie z nerwica stosunkowo krotko bo dopiero od miesiaca. Objawy pojawialy sie duzo wczesniej przeważnie w nocy lecz byly slabsze i ustępowały na drugi dzien rano wiec bagatelizowalem je, nie mialem pojecia ze moze to byc nerwica :( Dopiero wlasnie miesiac temu zlapalo porzadnie... pojawily sie leki, mysli ze zaraz umre, kolatanie serca, drgawki i najbardziej uciazliwe dusznosci wrazenie ze gardlo mi puchnie i zaraz sie udusze... Duzo czytalem na temat nerwicy i wydaje mi sie ze wlasnie na to choruje (o ile mozna to tak nazwac :/ ). Lecz meczy mnie jedna rzecz... Od jakis dwuch dni w dzien jest mi jakby "lepiej" nie odczuwam dusznosci itd. lecz jak tylko przyjdzie wieczor zaczyna sie koszmar :( zaczynam sie dusic, mam wrazenie ze serce mi nie równomiernie pracuje i przez to nachodzi mnie okropny lek ze zaraz umre :( Powiedzcie prosze czy wy tez meliscie cos takiego bo boje sie ze jednak to moze byc cos z tym sercem nieszczesnym... Tylko nie piszcie ze "tak mialem oczywiscie" abym nie czul sie samotny w "chorobie". Chce tylko sie dowiedziec czy to na 100% nerwica bo choc lekarze nie zdjagnozowali u mnie innej choroby to i tak nachodza mnie czarne mysli... ale to chyba tez objaw nerwicy :( Pozdrawiam...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 23:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 50 gości

Przeskocz do