Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 24 paź 2013, 17:22
Ja dzisiaj tez ogolnie nienajlepiej. Mimo choroby wybralam sie do pracy, ale po drodze czulam sie taka oslabiona (a wiecie, jak zly stan to lękom nie wiele trzeba), potem w pracy chwile pobylam, pogadalam. Ale potem tez takie otumanienie mnie zlapalo (od kataru), ze tez sie denerwowac zaczelam , ale jakos wrocilam do domu. Kurde, wkurza mnie ze kazda taka rzecz, jak choroba cyz cokolowiek juz moze wywolywac taki gorszy lękowy stan.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez buczi79 24 paź 2013, 17:43
No ja tez tak mam np.spalę za szybko papierosa -lęk ,ból brzucha - lęk ,bol głowy lęk i tak prawie ze wszystkim.

-- 24 paź 2013, 17:47 --

W sumie to chyba zmienię imię na LĘKOSŁAW
Czy jeśli byś wiedział , że porodzisz sobie z wszystkim co Cię w życiu spotka , to czego byś się bał ??? NICZEGO !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
03 paź 2013, 22:52
Lokalizacja
dln śląsk

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 24 paź 2013, 17:58
Siemka!
U mnie jako tako.Udaje mi się bez brania doraźnie leków.Mam jazdy,ale jakoś je przetrzymuję.Nie mogę sobie jednak poradzić z ciągłym napięciem w głowie i tymi ''zawrotami" głowy.Do tego doszły mdłości.Już jestem tym zmęczona.Chciała bym,żeby na trochę ustąpiło.Macie może jakieś sposoby?Kurcze zaczynam się bać że może mam jakiegoś guza,tętniaka.
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 18:02
Victta, Znam na forum jeda dziewczynę ktora ma jak my. Poradzila sobie, tak jak ja ma przewrażliwienie na dzwiek.
Jest u niej dużo lepiej. Jest na lekach, ale dobrze działają. W oglole fajna dziewczyna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 24 paź 2013, 19:04
dusznomi, Ja mam tak zawsze przy gotowaniu , lub pieczeniu ciasta ..nie wiem dlaczego..zaczyna dusic.

-- 24 paź 2013, 19:05 --

wieslawpas, To fajnie , ze dala rade , jakie leki bierze?

-- 24 paź 2013, 19:08 --

Enii, Bedzie lepiej , musimy dać rade..ja dziś tez sie zarejestrowałam do lekarza , wyzwal mnie , ze mnie nie bylo 2 miechy..bo krew muszę zbadać czy ok wszystko i recepty mi do domu prześle bo mi sie leki kończą.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 19:41
Hej, to jest post od tej dziewczyny.

"Do lekarza poszłam, bo miałam już dosyć, oprócz nerwicy doszła jeszcze depresja, byle hałas wyprowadzał mnie z równowagi, doprowadzał do płaczu. Do tego dochodziło wieczne zmęczenie, czarne myśli. Ten hałas to była taki katalizator, bowiem niektóre objawy nerwicy miałam już wcześniej ale je bagatelizowałam. Jak trafiłam do lekarza najpierw zapisał Prefaxine oraz Cloranxen. Ten drugi zaczął działać od razu. Blokował reakcje na bodźce zewnętrzne. Słyszałam te dzieci, automatycznie chciałam się spiąć , ale nie mogłam bo lek nie pozwalał. W dodatku nie miałam już problemów z zasypianiem. Generalnie lek dawał błogie poczucie odprężenia. Ale niestety miał też skutki uboczne: senność mimo że brałam najmniejszą dawkę. To i tak cud, że zmobilizowałam się wtedy do nauki. Leki ten z racji, że szybko uzależnia, doktor zamienił mi na Propranolol, a Prefaxine na Alventę i ten zestaw biorę do dziś. Szczerze powiedziawszy trochę bałam się tej zmiany, Cloranxen działał naprawdę fajnie, a ten drugi już zdecydowanie słabiej. Po nim czułam się też wewnętrznie słabiej, mimo , że też pomagały ale miałam wrażenie, że niedługo przestaną. Po prostu na tym etapie byłam jeszcze za bardzo osłabiona aby świadomie panować nad tym napięciem. I wtedy właśnie pierwszy raz sięgnęłam po kwas omega-3. Szukając po prostu info w necie na temat nerwicy i sposobów leczenia. Kupiłam sobie tran, ponieważ samych kwasów omega ma najwięcej. O zaczęłam go pić, oczywiście znacznie większe dawki niż jest zalecane na butelce. Nie uwierzysz ale już po pierwszych 2-3 dniach szło odczuć różnicę. Czułam się wewnętrznie mocniejsza. Oczywiście do dzisiejszego stanu jeszcze było daleko. Kwas omega po prostu zlikwidował tzw napięcie powierzchniowe, nad którym po prostu nie da się zapanować. Później przeszłam na kapsułki, Gold Omega-3 też wysokie dawki. Brałam to na okrągło , nie wiem jakieś 3/4 roku. Jeśli pierwszy raz bierzesz ważne abyś brał co najmniej bodaj 4 miesiące; jest to czas w jakim każda komórka organizmu ulega odnowieniu (gdzieś tak kiedyś czytałam)
Jedz zdrowe tłuszcze, wyeliminuj tłuszcze utwardzone; tłuszcz jest ważny ponieważ bierze udział w budowie komórek nerwowych.
Teraz jest czes na orzechy, które polecam też pomagają :D "

--

-- 24 paź 2013, 19:54 --

nerwa, o kurcze jakie ja mialem nasilenie objawów jak sie na cos rozchorowałem mam na myśli przeziębienie albo grypę.
Na szczescie poki co nie choruje, chyba adrenalina załatwia te wszystkie bakcyle.
Mam dzisiaj trudny dzień, dużo mysli krąży wokół tego hałaśliwego biura.
Chcialbym jakios psychicznie odpoczac, ale cały czas jestem pobudzony i muszę coś robić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 24 paź 2013, 19:58
buczi79, to ja też się przechrzczę :)
pimpek82, spokojnie, jak ty masz guza/tetniaka, to ja tez i masa innych osob na forum :) ja tez mam ten ucisk czasami mam wrazenie ze mi mozg chce nosem wyjsc
hania33, ja juz mam dosc, ciezki dzien za mna, czemu? bylo lepiej?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 20:13
Victta, U mnie wsztko sie zatrzymuje na stres - nepiecie, lęku już nie mam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 24 paź 2013, 20:21
dusznomi,uwielbiam Twoje posty :-),mimo jakiś dołów zawsze napiszesz z humorem ;-)
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez milly93 24 paź 2013, 20:22
pimpek82 napisał(a):Nie mogę sobie jednak poradzić z ciągłym napięciem w głowie i tymi ''zawrotami" głowy.Do tego doszły mdłości.Już jestem tym zmęczona.Chciała bym,żeby na trochę ustąpiło.Macie może jakieś sposoby?Kurcze zaczynam się bać że może mam jakiegoś guza,tętniaka.


Też zmagam się z ciągłymi zawrotami głowy. Wyczytałam chyba wszystkie strony na temat guzów i naprawdę objawy są trochę inne.
Kiedy ostatnio miałam zawroty głowy trwały one tydzień, a potem same się ustabilizowały, ale wróciły niedawno. Moim sposobem jest nie zwracanie na nich uwagi. Np. Stań na jednej nodze i zobacz, że naprawdę się nie chwiejesz :) Ostatnio będąc u laryngologa miałam takie ćwiczenie na sprawdzenie błędnika: Trzeba było stanąć z rozłożonymi rękami na boki i zamknąć oczy. Nie było żadnego chwiania się, wszystko mi się wydawało. Naprawdę popróbuj, może się uspokoisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
10 paź 2013, 17:45

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 24 paź 2013, 20:25
Ja tez pamietam, jak kiedys mialam mega zawroty glowy (tzn. tak mi sie wydawalo), poszlam do laryngologa i zrobil mi badania rozne - z zamnietymi oczami musialam krecic glowa na prawo i lewo i takie tam. Bylam pewna, ze jak zaczne to robic, to zaraz sie przerwoce. A okazalo sie, ze bez problemu machalam glówa i nic sie nie dzialo! ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 24 paź 2013, 20:37
pimpek82, a dziękuję, posmiejmy sie, niech nerwica ma o co się wpieniać, a nie tak franca przyjdzie bez powodu i od razu liczy na wywieszenie białej flagi, że niby jest taka zajebista jak wojska rosyjskie. Nie ma, kurde gardło mi sie zaciska, chyba będę zaraz zmuszona jakiś łom wsadzić w krtań, duszno mi jak cholera, zacznę znów sypiać z wiatrakiem koło łóżka! A teraz idę do pracy, nie sama tylko z ta francą, a szkoda, że ona siedzi i patrzy, mogłaby mieć ręce i pomóc, a nie tylko wpieniać! Szłoby lepiej, a może w nagrodę pozwoliłabym jej na mały ataczek :P
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 24 paź 2013, 20:43
milly93 nerwa ,dzięki dziewczyny!
dusznomi,milej pracy
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 24 paź 2013, 21:06
Tak myślę, że skupiając uwagę na objawach, wzmaga się napięcie, które wzmaga lęki, które wzmagają objawy. I tak w kółko. Pewne jest, że gdybyście puścili/ły objawy, coś na zasadzie powiedzenia sobie: "Ok, źle się czuję, ale mam nerwice, więc złe samopoczucie jest zrozumiałe" po tygodniu wszystko by przeszło, albo zmalało. Poprostu nie byłoby koła zamknietego. Ja to przynajmniej będę wypróbowywać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do