Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez DeFunk 23 gru 2014, 01:24
Siemanko! Skąd ja to znam, witaj w "grupie" też mam 16lat. Myśli samobójcze mam coraz częściej bo nie momogę dać sobie rady z samym sobą, ale walczę i się nie poddaje. Bo kto nie walczy jest przegranym, głowa do góry, i nie oglądaj się za siebie. Ja akurat problemów w szkole nie mam takich jak ty. W szkole jestem innym człowiekiem wyluzowanym, pogodnym. Nie myślę wtedy o nerwicy, kiedy przyjdę do domu to się zaczyna. Zaraz mama dusznosci, jakieś bóle. Im więcej o tym myślę tym moje objawy stają się gorsze. Nie jesteś sama pamiętaj o tym masz rodzinę która Ci pomoże. Głowa do góry! !
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez SzatanskaArcypelina 23 gru 2014, 01:34
Dzieki za motywacje :) Wezmę sobie to do serca. Jesli jestes wyluzowanym człowiekiem w szkole zapewne to dzieki ludziom którzy rozpraszają cię, tzn. odciągają od natrętnych mysli. W domu można sie postarać przebywać jak najczęściej w pobliżu bliskich. Np. Jak sie zabiera do nauki to przebywać z rodzicami którzy mogą sobie w tym czasie coś poczytać. Tak mi sie nasunęł, moze mam błędny tok rozumowania, ale kombinuje bo wiem ze mówienie mi weź sie w garść nie pomaga, w takich sytucjach trzeba konkretnych rozwiązań na te leki.
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez DeFunk 23 gru 2014, 01:47
No dobrze myślisz. Pewnie masz jakieś przyjaciółki w klasie/szkole? Postaraj się wyluzować przy nich i nie myśleć o problemach. Zakoduj sobie wtedy w glowie, że nic Ci nie jest. Zobaczysz, że to pomoże. Leki w tak młodym wieku, i do jeszcze takie na psychikę według mnie nie są konieczne. Wystarczy trochę samozaparcia. Nie warto się faszerowac psychotropami jak można wyjść z tego w inny sposób np terapia.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez SzatanskaArcypelina 23 gru 2014, 01:58
To dla mnie dobra wiadomość ze nie będę musiała brać żadnych leków. Jestem w tym wszystkim nowa dlatego zapytałam. Mam właściwie jednego przyjaciela. Z tym ze ja boje się teraz odezwać do kogokolwiek, cokolwiek powiedzieć. A to ze się nie odzywam powoduje ze się stresuje i to starasznie. Wpadam w panikę ze jak czegoś nie powiem to coś się stanie, będzie zle.
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez DeFunk 23 gru 2014, 02:07
Też jestem nowy w tych sprawach. Ale już trochę o tym wiem. Na początku było źle i to bardzo. Te bóle rąk, klatki itd. Teraz nauczyłem się jak z tym żyć. Ty też dasz radę. U mnie to trwa od września przez moją własną głupotę bo gdybym nie popełnił jednego błędu w swoim życiu podejrzewam, że dzisiaj w tym "gównie" bym nie siedział. A co do Ciebie. To jak masz przyjaciela to bardzo dobrze, masz z kim pogadać. Porozmawiaj z nim o tym zobaczysz, że Ci ulzy, i postaraj się tak nie stresować. ;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez SzatanskaArcypelina 23 gru 2014, 12:09
Jeszcze jedno pytanie: Jak to zrobiłeś że nauczyłeś się z tym żyć? W sensie jakie rzeczy cię uspakajały? Co do tego "przyjaciela" to źle się wyraziłam, ponieważ jest to kolega którego znam od 2 miesięcy ze względu na to że dopiero co rozpoczęłam liceum. Raczej nie moge mu tego powiedzieć bo to świeża znajomość, po za tym on chce czegoś więcej, a ja nie... Jakiś czas temu miałam kogoś w szkole komu powiedziałam o sytucji w domu prawie narodziło się z tego coś poważnego, lecz przez to że nie mam poczucia własnej wartości, uważam że go nudzę, oraz to że boje się bliskości a jednocześnie desperacko jej pragnę odrzuciłam go. Miałam też ciągłe wrażenie że mna manipuluje ale to juz inna kwestia. Także jestem sama i szukam sposobów jak indywidualnie radzić sobie ze stresem i ciągłym poirytowaniem dlatego też pojawiłam się na forum.
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez DeFunk 23 gru 2014, 13:08
No to tak. Szczerze mówiąc to nic mnie nie uspokaja. Kiedy to się zaczęło nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Pewnego dnia jak dostałem wieczorem ataku, strasznie spanikowalem (były to popoczątki) nie wiem czemu ale bezpiecznie czułem się w swoim pokoju, poszedłem tam położyłem się w łóżku, i zasnąłem. Następnego dnia jak się obudziłem bylo juz okej. Te bóle w klatce, szybkie bicie serca, straszny ból lewej ręki. Nie wiedziałem co się dzieje. Panikowalem, że jestem obłożenie chory myślałem, że to rak. Oczywiście wylądowałem w szpitalu, i tam wyszło, że jestem okazem zdrowia, no ale taki aparat wykrył, że mam nerwice. Wtedy się uspokoiłem widziałem z czym walczę. Kiedy przychodzi atak to nie poddaje się mu tylko stawiam mu czoła. Staram się zachowywać normalnie, i nie pokazywać, że coś mi jest. Od pewnego czasu bóle w klatce piersiowej ustąpiły, i to bicie szybsze serca też. Zostało jesze dusznosci, i poczucie jak bym bym na "haju" co mam na myśli słowo"haju" juz tłumacze. Kiedy jestem w szkole, i jest duża grupa osób to nie wiem co się dzieje nie umiem opisać tego czuje sie jak bym zdarzył jakieś narkotyki. Wcześniej strasznie panikowalem teraz poddaje się temu niech to będzie, i w końcu odpuści jak inne objawy. Co do twojego toku myślenia pozwól, że zacutuje " prawie narodziło się z tego coś poważnego, lecz przez to że nie mam poczucia własnej wartości, uważam że go nudzę, oraz to że boje się bliskości a jednocześnie desperacko jej pragnę odrzuciłam go. " Tutaj trochę Ciebie nie rozumiem, skoro chłopak chciał z Tobą być, to trzemu go odrzuciłas. Jabys go nudziła to na pewno, nie chciałby z tobą być. No ale to już są twoje decyzję, ja się nie będę mieszał. Jak nie masz takiej osoby z którą możesz pogadać, to najlepsza będzie wizyta u psychologa, albo psychiatry. Oni Ci postarają się pomóc. Tylko nie faszwruj się lekami w tak młodym wieku, jak możesz jeszcze z tego wyjść. Leki to ostateczność! ;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez SzatanskaArcypelina 23 gru 2014, 13:45
Fajnie wiedzieć że to uczucie "haju" nie tylko mi towarzyszy w codziennym życiu :) Dochodzi do tego że nie wiem kim jestem mam wrażenie że nigdy w pełni nie jestem sobą, a gdy patrze w lustro widzę obcą osobę i prawie zawsze pojawia się napad wtedy. Co do leków miałabym opory nawet gdyby lekarz mi je zapisał także na pewno sama z siebie nie chciałbym. Przez takie napady chyba mogą się zdarzyć halucynacje prawda? Ostatnio widziałam kolegę który ze mna rozmawiał podczas napadu pytał się co mi jest itd. lecz pamiętam jak przez mgłę. Nie wiem już czasem co jest rzeczywistością a co nie, nie wiem czy to się wydarzyło na prawdę, albo z kolei nie pamiętam co powiedziałam i to strasznie frustrujące bo mówię że coś zrobie a potem nie robie bo po prostu nie pamietam o tym i rodzice uważają że jestem nieodpowiedzialna..
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez DeFunk 23 gru 2014, 13:59
" lecz pamiętam jak przez mgłę. Nie wiem już czasem co jest rzeczywistością a co nie, nie wiem czy to się wydarzyło na prawdę" - Skąd ja to znam, ostatnio często i to bardzo często tak mam. Powoli zaczynam mieć już dość. Kiedyś nawet myślałem, że wolałbym umrzeć niż przeżyć to całe życie. Najgorsze jest to uczucie "haju" bo nie wiadomo co się dzieje. Co do halucynacji to nie wiem, nie mam pojęcia. Nie pisało o tym nigdzie. Ale jeżeli sobie to uroisz to mogą pewnie wystąpić.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez SzatanskaArcypelina 23 gru 2014, 14:19
Ja cały czas mam takie myśli ilekroć jestem na moście, na przejściu myślę tylko o tym że się nie boje i wystarczy tylko jeden krok aby skończyć nędzny żywot, w takim momencie łzy same napływają mi do oczu. Lecz wiem że muszę być silna ponieważ nie ważne jacy byli kiedyś moi rodzice teraz się w miarę starają. Wiem że mnie kochają mimo że nie potrafię wybaczyć im błędów z przeszłości to oni mi zostali jeśli ja odejdę, patrząc na to że sami maja problemy nie wiadomo czy załamią się do reszty. Ojciec zapije, matka znowu potnie. Ale przytłaczająca jest myśl że nie zyje dla siebie tylko dla kogoś. Pomyśl o rodzinie, jak by wyglądało ich życie jak by ciebie zabrakło troszkę to podtrzymuje :)
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez DeFunk 23 gru 2014, 14:34
Dokładnie, dobrze myślisz. Dasz rade, i wyjdziesz z tego. Idź do psychologa zobaczysz, że Ci to pomoże. ;)

-- 23 gru 2014, 23:00 --

Pytałaś mnie jak można sobie poradzić z atakiem. Wiesz co zrób załóż słuchawki, włącz swoją ulubioną muzykę, i postaraj się od płynąć z dźwiękami muzyki. ;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
16 gru 2014, 20:12

Czy to nerwica lękowa, depresja, a może inny rodzaj nerwicy?

przez SzatanskaArcypelina 26 gru 2014, 00:13
DeFunk napisał(a):Dokładnie, dobrze myślisz. Dasz rade, i wyjdziesz z tego. Idź do psychologa zobaczysz, że Ci to pomoże. ;)

-- 23 gru 2014, 23:00 --

Pytałaś mnie jak można sobie poradzić z atakiem. Wiesz co zrób załóż słuchawki, włącz swoją ulubioną muzykę, i postaraj się od płynąć z dźwiękami muzyki. ;)


Dzięki za rade, tak własnie robie, wgl. nie zdejmuje słuchawek z uszu :) Niestety to też jest pewna przeszkoda bo nie jestem w stanie bez tego funkcjonować bo za dużo "myślę" gdy jest cicho.
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

czy mam nerwicę ?? :(

przez chudywsh 27 gru 2014, 19:51
Witam. Na początku chciałbym wszystkim złożyć życzenia wszystkiego dobrego w tym zbliżającym się 2015 roku :).

Od jakiegoś czasu borykam się z problemami które coraz mocniej zaczynają mnie męczyć.

W wieku 14 lat zmarła mama. Wychowywał mnie tata i starsze siostry.
Na początku tego roku zmarł tata (było to bardzo niespodziewanie - trafił do szpitala i po 2 tygodniach zmarł).
Ten rok w ogóle był dla mnie rokiem zmian. W wakacje musiałem zmienić mieszkanie, od października zacząłem kierunek studiów.

Moje problemy zaczęły się od tego że miałem straszne problemy ze snem. Noce były straszne, nawet jeżeli udało mi się usnąć - rano budziłem się mokry - zalany potem masakrycznie. Kupiłem w aptece ziołowe leki na sen - trochę pomagały ale z potliwością nie mogłem wygrać.

Po przeprowadzeniu się na nowe mieszkanie zrobiłem parapetówkę dla znajomych - ostro zakrapianą alkoholem. Następnego dnia jadąc samochodem (oczywiście jako pasażer) stało się najgorsze: miałem swój pierwszy *atak*. Zakręciło mi się w głowie i nie mogłem złapać oddechu. Zrobiłem się blady, mokry - kompletnie nie wiedziałem co się dzieje.. Po chwili jak się uspokoiłem wszystko przeszło. Do końca dnia nie byłem w stanie zrozumieć co to był za stan który mnie dopadł.

Od tego czasu kilka razy miałem podobne akcje, czasem prowadząc samochód, czasem idąc chodnikiem. To było straszne.
Szczególnie wraca to w tzw *dzień po imprezie*..

W między czasie zdałem sobie sprawę że strasznie martwię się o swoje zdrowie. Jak tylko *coś się ze mną dzieje* od razu wyobrażam sobie najgorsze, dosłownie jakbym miał za chwilkę umrzeć :(..
Leżąc w nocy czuje kołatanie serca - raz bije tak szybko jakby miało wyskoczyć a innym razem tak delikatnie, wolno jakby miało się za chwile zatrzymać. Miałem problemy z wypróżnianiem i mocne bóle brzucha z różnych miejscach. Oczywiście od razu wmówiłem sobie że mam raka albo inne świństwo. Poszedłem prywatnie do gastrologa. Po badaniach i kilku wizytach stwierdził że mam *zespół jelita drażliwego* - farmakologia pomogła. uspokoiłem trochę głowę ale po kilku dniach pojawił się inny problem: budzę się z bólami głowy, bólami pleców. Czasem nie ma nic - czasem są. Znowu wmówiłem sobie że mam raka tym razem w głowie. W sytuacjach stresowych bardzo szybko zaczyna mi przyśpieszać serce, czasem wydaje mi się jakbym miał problemy z mową - to jest straszne.

Do tego wszystkiego dochodzą skórcze mięśni i drgająca powieka. Masakra.. Wyczytałem w internecie że może być to niedobór magnezu. Kupiłem tabletki, zacząłem kupować OSHEE z magnezem i niby jest troszkę lepiej ale w sytuacjach stresowych albo momentach gdy *ryje sobie głowę* powieka drga.

Zmieniłem dietę, zacząłem biegać ponieważ zauważyłem po badaniach że mam podwyższony zły cholesterol. Mogę też mieć lekkie problemy z nadciśnieniem.

Te wszystkie uczucia to jest straszne, szczególnie ten strach o zdrowie. Na przykładzie taty wiem że szybko można stracić życie, to chyba najbardziej siedzi w mojej głowie. Gdy ktoś wspomina o śmierci, pogrzebach to mam od razu masakryczne myśli..

Mam stresującą pracę i różne problemy. Natłok materiału i nauki na uczelni (w tygodniu praca, weekendy uczelnia).Problemy - czasem finansowe czasem inne - jak to każdy ale ja chyba słabo sobie z tym radzę..

Co robić?? Do kogo się udać?? Czy to mogą być problemy z nerwicą/depresją czy naprawdę coś innego dzieje się z moim organizmem.

Z góry przepraszam ze błędy i brak konkretnej składni ale pisałem wszystko co mi przyjdzie do głowy żeby tylko jak najlepiej przedstawić sytuację.

Dodam że mam 25 lat i mieszkam razem z dziewczyną.

Z góry dziękuję za pomoc i rady. Przepraszam że zacząłem nowy temat ale nie chciałem mieszać a innych.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 gru 2014, 19:48

czy mam nerwicę ?? :(

Avatar użytkownika
przez Ricah 27 gru 2014, 20:07
chudywsh napisał(a): Od jakiegoś czasu borykam się z problemami które coraz mocniej zaczynają mnie męczyć.

Czyli kiedy w koncu to sie konkretniej zaczelo? W tym roku? W wieku 14 lat? Sprecyzuj to prosze.

chudywsh napisał(a):Mam stresującą pracę i różne problemy. Natłok materiału i nauki na uczelni (w tygodniu praca, weekendy uczelnia).Problemy - czasem finansowe czasem inne - jak to każdy ale ja chyba słabo sobie z tym radzę..

W takim razie znajdz sposob na rozladowanie tego stresu. Sport to jedna z dobrych metod. Hobby, granie w gry komputerowe, czytanie ksiazek, tzw. "dzien dla siebie"[kapiel, masaz itd.].

chudywsh napisał(a):Co robić?? Do kogo się udać?? Czy to mogą być problemy z nerwicą/depresją czy naprawdę coś innego dzieje się z moim organizmem.

Tylko specjalista jest to w stanie stwierdzic, ale tak na oko objawy moga wskazywac na nerwice wlasnie.
Udaj sie do psychiatry[nie trzeba skierowania], a on na pewno postawi diagnoze, przepisze leki i da skierowanie na psychoterapie.
Agomelatyna 25mg
some shit
Avatar użytkownika
Offline
Posty
983
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 22 gości

Przeskocz do