Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

przez agorek 04 kwi 2011, 20:02
tg--ice napisał(a):nie mogę budować mojego domku na mojej działce, bo może , zaznaczam może puszczą niedaleko drogę, a w przepisach jest że musi być minimum 100metrów od budynku....

oj znam to skads w starych dobrych czasach jak miala jeszcze rodzinka moja dzialke to ja zabrali bo miala byc droga, minelo 30 lat i jest pole zarosniete krzaczorami...
a co do tematu nerwica a wasi bliscy to nikt z moich bliskich nie wie ze jestem chory staram sie nikomu nie mowic zeby ich nie martwic dodatkowo, niestety jest mi przykro i smutno z tego powodu bojestem dla nich tylko ciezarem i wiem ze lepiej im by bylo bezemnie.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
29 mar 2011, 08:45
Lokalizacja
Łódź

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez milka89 05 kwi 2011, 12:32
piszę tutaj, bo nie mam już z kim porozmawiać. Ludzie sie ode mnie odsuwaja, moj chlopak ma mnie juz dosc, nie patrzy na mnie jak dawniej, ucieka ode mnie do kolegów, wspolokatorka przestala sie odzywac, bo mowi, ze ma dosc zastanawiania sie w jakim stanie mnie zastanie jak wroci do domu, a najblizsza kolezanka w ogole przestala dzwonic. Czuje sie taka samotna, niepotrzebna, nie mam sil juz tak dalej zyc ;(
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez linka 05 kwi 2011, 12:33
milka89, leczysz się?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez milka89 05 kwi 2011, 12:56
leczę. Od 10 lat z przerwami. Od lutego postanowiłam pozbyć się tego raz na całe życie. Zaczęłam zmniejszać dawkę leku i chodzic na terapię i pracować nad sobą. I zaczął się koszmar. Ciągłe lęki o własne życie, np. jestem przekonana, że do przyszłego tygodnia nie dożyję...po prostu...wczoraj miałam wyrywanego zęba i boli mnie całe dziąsło, to sobie wmówiła, że złapie sepse i umre...nikt mnie nie rozumie, najbardziej boli mnie to ,ze moj chlopak jakby jest zly na mnie o to, co sie dzieje. Sam namawial mnie do terapii, do rzucenia lekow, na poczatku mnie wspieral, ale po kilku atakach, ma dosc. Powtarza, ze mamy po 22 lata i powinnismy sie cieszyc zyciem ,a nie miec takich problemow. Ja sie wtedy czuje winna i przepraszam go, On mowi, ze wie ze to nie moja wina i mnie nie obwinia. Ale ja tak czuje, czuje ze ma mnie dosc, osttanio ciagle mamy jakies powazne rozmowy, ciagle sie klocimy. Seks praktycznie juz nie istnieje. Nigdy nie mialam paczki znajomych, bo po jakims czasie sie ode mnie odsuwano. Zawsze myslalam, ze to wina mojego charakteru, ze nie da sie ze mna wytrzymac, dopiero psycholog mi uswiadomila, ze ludzie sie po prostu boja innosci i uciekaja, a nie ze to jest moja wina. Ostatnio szlam ze wspolokatorka na impreze do jej znajomych i powiedziala mi ,zebym tylko nie zaczela do ludzi gadac o swoich chorobach, bo jej wstydu narobie. Poczulam sie strasznie;( jestem przekonana, ze opowiada na mnie do swoich znajomych jaka ze mnie psycholka i jak ma juz dosc. I nie chodzi o to ,ze Ona jest jakas dziwna, wrecx przeciwinie, zanim sie zaczelo super sie dogadywalysmy i na poczatku tez mnie wspierala, sluchala o moich chorobach, a teraz ma juz dosc. Nie mogę juz tak dalej zyc, bardzo kocham swojego chlopaka i boje sie ,ze go strace. Od godziny leze i placze, wrez wyje bo juz nie moge tak dalej zyc. To wszytsko sie skonczy na dniach, bo wiem ,ze umre. Nie mam juz sil, ani nadziei na lepsze jutro...
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 05 kwi 2011, 17:08
milka89
Witam cię serdecznie na tym forum. Na początku zapewnię cię, że trafiłaś we właściwe miejsce, tutaj są tylko ludzie którzy mają podobne problemy, lęki i przeżycia co ty. Nikt inny cię tak dobrze nie zrozumie jak my, bo my też mamy nerwicę, i nam też skutecznie utrudnia życie. Na prawdę wiem co czujesz, mam podobne problemy, jestem ciut starszy od ciebie, i czuję jak przez nerwicę po prostu życie sobie marnuję, powinienem cieszyć się życiem, planować rodzinę itp, a tu nie wiem czasami jak mam przeżyć kolejny dzień.
A co do twojego chłopaka, to wychodzę z tego założenia, że jak mu na tobie naprawdę zależy, to mimo wszystko zrozumie. Pamiętaj że związek jest ,,na dobre i na złe", a nie tylko na dobre...
Na pewno nie próbuj zwalać wszystkiego na siebie, nerwica jest coraz bardziej powszechna, i po prostu musisz to zrozumieć...z nerwicą trzeba się nauczyć żyć...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 06 kwi 2011, 10:14
milka89, witam Cię.
Już wielokrotnie był tu poruszany ten temat, jak widać wszyscy się z tym borykamy. Ja ostatnio mam ciągłe wrażenie, że męczę innych nawet jeśli nikt nie mówi mi tego wprost. Wtedy zwykle się odsuwam. Nie wiem ile jest kto w stanie wytrzymać. Ale trzeba pomyśleć o sobie bo nikt inny nie będzie za nas żył. Ludzie przychodzą i odchodzą. Mogą nas wspierać, ale tak naprawdę sami ze sobą musimy się uporać.
Trzymaj się ciepło ;)
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 06 kwi 2011, 11:54
Witaj milka89 !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez Anna Maria 07 kwi 2011, 19:17
Mój brat ostatnio powiedział "Ty masz lęki,ty nie wiesz co to lęki" :bezradny:
Anna Maria
Offline

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 08 kwi 2011, 21:47
Witam Was , jak się macie ?
U mnie o dziwo w ciągu ostatnich kilku dni lepiej , leki też pomagają. Pogoda tylko fatalna taka wstrętna wichura i ten deszcz ... ale za to jaka wczoraj piękna burza byłam aż wyszłam na zewnątrz by ją podziwiać ... te błyski i grzmoty ... mhm uwielbiam to po prostu !
A co do nerwicy to nie mówię , że biorę leki i jest już idealnie. Miałam nie raz nie dwa nerwowe sytuację ale lepiej jakoś. Ale wyczekiwałam weekendu jak zbawienia , żeby się w końcu wyspać. A jak u Was ? :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 09 kwi 2011, 11:22
kasiątko, takie teksty to była kiedyś codzienność

Manka, też uwielbiam burze, ostatnio wyszłam z domu i gapiłam się na błyskawice, zmoczyło mnie strasznie, ale też jakoś dziwnie uspokoiło.

U mnie bez zmian, czyli źle staram sobie radzić w miarę sił i możliwości.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 10 kwi 2011, 02:45
Witam wszystkich...
Dziwne, ale mamy wszyscy to samo, lubimy burze, ciekawe, ale niestety ostatnio żadnej u mnie nie było... :(
A co tam u mnie? Miałem potwornie ciężki tydzień, to znaczy pod względem zabiegania i pracy, właściwie to każdego dnia wracałem do domu i po prostu padałem na łóżko... Marzyłem wręcz o weekendzie, a właściwie o wolnej niedzieli, bo w sobotę też pracuję, a co do nerwicy, to wiadomo, raz lepiej, raz gorzej, są dni dość złe, a są nawet dość dobre, ale najważniejsze, że odpukać, na razie ogólnie jest pozytywnie, i oby tak było jak najdłużej..... :mrgreen:
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 10 kwi 2011, 12:12
U mnie też raz lepiej raz gorzej ale leki pomagają i to jest dla mnie duży + :!:
Ja o tym weekendzie marzyłam bo miałam dość wszystkiego , wstawania z rana itp. Ale dzisiaj muszę zauważyć jedną rzecz dość ciekawą , zawsze gdy z rana muszę wstać to mam dziwne lęki i automatycznie nie chce wstawać z łóżka , wymyślam różne wymówki jeśli tylko mogę dla usprawiedliwienia samej siebie , żeby tylko nie wstawać , boję się czegoś nieokreślonego. I zwykle gdy się już budziłam w niedziele rano ogarniała mnie panika , że jutro będzie trzeba wstać... A dziś? Pomyślałam o tym jak się obudziłam ale z jakimś pozytywnym nastawieniem ! Miałam chęć iść już dzisiaj jeśli by było to tylko możliwe :mrgreen: Nie wiem co się dzieje ale pozytywnie. Mój partner nawet mówi , że się zmieniłam jestem spokojniejsza , nie panikuję i nie schizuję już tak jak dotychczas ... z czego bardzo się cieszy. Ja też . Ale chcę wam powiedzieć , że w ogóle nie chodzi tylko o wstawanie , cudownie nie ozdrowiałam o nie bo nerwicę jeszcze czuję ale widzę już jakąś minimalną poprawę :D

Ja na dziś zamawiam burzę !!! Byleby nie było już tego cholernego wiatru :!: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 11 kwi 2011, 14:53
Jeśli chodzi o ranne wstawanie, to raczej mam odwrotnie, gdy rano dość wstaję, to jestem tak zaspany, że zwykle lęki mi nie przychodzą do głowy, ale czasami niestety lęki dochodzą do głosu, nawet kiedyś miałem atak paniki z samego rana... :(
Jak trochę dłużej śpię, to jest tak w miarę jeśli nie wychodzę z łóżka,ale jak już wyjdę, to zwykle nachodzi mnie taka dziwna ospałość, nie wiem...
Kurcze, ostatnio zauważyłem u mnie dość dziwną rzecz, a mianowicie, bardzo często śni mi się szkoła, czasem nawet noc w noc,dziwnie to zabrzmi, ale czy ona wywołała u mnie aż tak silne lęki? Nie budzę się z krzykiem,ale wiem że przez sen się denerwuję i po prostu wstaję zmęczony. Próbowałem sobie wmówić przed snem że to mój sen i ja tam rządzę, ale bezskutecznie, dziwne...
Nie byłem w szkole (liceum) jakoś specjalnie gnębiony lub coś w tym stylu, a chyba strach przed zapytaniem przez nauczyciela, lub klasówką, był dość normalnym odczuciem, nie wiem jak mam z tym sobie poradzić, dziwna rzecz...
MANKA
cieszę się że jest ci lepiej, mam nadzieję że to potrwa jak najdłużej....,a co do burzy, to popieram, mogła by przyjść, ale tak wieczorem, rzeby było widać rozbłyski. wiatru też mam już dość.....
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 11 kwi 2011, 15:07
tg--ice, różne są teorie na temat snów. Ja raczej zbytnio się temu nie przyglądam. Poza tym i tak rzadko kiedy co pamiętam :P Ale może faktycznie ten okres był w jakiś sposób znaczący

U mnie na początku było ciężko ze wstawaniem z łożka, ale to było bardziej depresyjne. Przez ostatni rok nie miałam z tym problemów.

I ja też nie doczekałam się burzy :?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], MSNbot Media i 46 gości

Przeskocz do