Nóz w serce

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nóz w serce

przez skipii 02 cze 2010, 01:51
witam wszystkich na forum ..powiem tak moja żona ma ta depresje i walczylismy z nia razem 3 lata stałem przy nie cały czas ..wszystko było dobrze ..znalazła ten osrodek w komorowie wszystko było dobrze nim poszła tam na 3 miesiace ,,po paru tygodniach poczułem ze cos jest nie tak nie przyjerzdzała nie dzwoniła..do mnie ani do rodziny inny swiat ..jak by w amoku ...poczułem ze coś jest nie tak nie chciała mnie widziec ...ani zebym przyjeżdzał do niej ..po 2 miesiacach marta moja żona mówi mi że chce sie rostać dlaczego nik nie wie ..co sie stało .mówi ze mnie juz nie kocha i nic do mnie nie czuje i to wszystko.dostałem taki nóz w serce ze do tej pory nie wiem dlaczego jeszcze dwa tygodnie i wychodzi morze zobaczy co zrobiła tam ma teraz kolegów i przyjaciół co ja wspieraja ..ale nadal ja kocham i czekam ..to tam się zmiena człowiek odradzam tego miejsca zmiena człowieka o 180 st.Bende walczył o żonę...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 cze 2010, 01:37

Re: Nóz w serce

przez ewaryst7 02 cze 2010, 06:41
Witaj.Walcz.Ale też , nie zatracaj się w tym...Macie dzieci?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Nóz w serce

przez skipii 02 cze 2010, 08:20
nie nie mamy staralismy sie własnie o nie,,przed pójsciem Marty do tego osrotka..bende walczył o nią cały czas choć upiera sie ze mnie juz nie kocha ...morze cos sie zmieni jak wyjdzie z samtąd...narazie bendziemy zyli w separacij.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 cze 2010, 01:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nóz w serce

przez ewaryst7 02 cze 2010, 08:55
Nie załamuj się , choć wyobrażam sobie , że to bardzo trudne.Może Twoja żona , poznała kogoś w szpitalu?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Nóz w serce

przez skipii 02 cze 2010, 09:39
własnie nie wiem nie nawidze tego miejsca mam ochote zniszczyc to miejsce ...bende walczył o nia nie podam sie tak łatwo jest ciezko..
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 cze 2010, 01:37

Re: Nóz w serce

Avatar użytkownika
przez pajak 02 cze 2010, 12:15
Skipii , czasem tak jest że np podczas terapii w momencie gdy poodkrywano jej jakieś problemy ona jakby straciła uczucia ( ja tak mam ) Moim zdaniem nie przestała Cie kochać, ale poprostu ma problemy emocjonalne.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Nóz w serce

przez skipii 02 cze 2010, 20:22
Pajak myslisz ze tak mogło sie stać ..myslisz ze jak wyjdzie a niedługo wychodzi 14 czerwca to morze sie obudzi co zrobiła zle i wroci do siebie ...no na to licze nie bendzie miała juz wsparcja w przyjaciołach w osrotku ktorzy pewnie doradzaja jej co ma robic....czas pokarze..a nie zamierzam sie podawac bende walczył o nią wszystkimi sposobami..Pozdrawiam
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 cze 2010, 01:37

Re: Nóz w serce

przez rober6666 02 cze 2010, 21:51
Zanim zachorowałem na CHAD 3 lata temu ,miałem udane małżeństwo , wystarczające do życia pieniądze , i przede wszystkim wielka życiowa zaradnośc w każdej sytuacji.
Małżeństwo mi sie rozsypuje. Żona "pękła" gdy byłem w sanatorium.......To "pęknięcie " trwalo kilka miesięcy i odbywalo sie z żonatym frajerkiem z pracy.... do momentu kiedy się "ściąłem"-wcześniejsze życie na krawędzi wyostrzyło mi podejżliwośc i nauczyło wyłapywać wszelkie, delikatne nawet anomalie
Nie trzeba chyba opisywac co sie działo......
Mamy 6 letniego synka, ktory poza mna świata nie widzi.....dla Niego postanowilem przełknąc to wszystko i jakos ciągnąc dalej. Żona sie stara , mysle że ma nauczke, zwłaszcza , że frajer wykorzystując swoje stanowisko w pracy , skutecznie obsmarował Jej du.pe mimo że tak bardzo Ją "kochał"
Nie potrafię sobie jednak z tym poradzić. Gdy wychodzi do pracy , czy gdziekolwiek, mam natrętne,podejrzliwe i trudne do zniesienia myśli z Nią związane. Nie zaufam juz Jej nigdy zapewne...Nic nie będzie juz takie samo.
Z kolesiem temat na dniach będzie zamkniety. Wiem ,że niczego to nie zmieni, w niczym nie pomoże-połechta jednak moje wewnętrzne poczucie elementarnej sprawiedliwości.
Wiedzial co i komu robi.. może i jestem inwalidą , ale nie fizycznym.
Dla złagodzenia bólu myslalem nad poszukaniem sobie kochanki....kiedys nie byloby z tym najmniejszego problemu. Mogłem ale nie chciałem. Nie chwale sie broń Boże.
Teraz chce , ale nie mogę
Z czym do ludzi?? Zalękniony psychiczny wrak bez kasy....
Może kilka wizyt w agencji poprawiloby mi nastrój??? Pozwolilo odzyskac wewnętrzne poczucie sprawiedliwości?
Tylko skąd kasa na to??
Kiedyś , będąc kawalerem stałem na "bramce " w jednej agencji. Znam stawki.
Myśle jednak że związana emocjonalnie ze mną kochanka , zabolała by moja Żonę bardziej niz wyrachowana profesjonalistka za kasę.
Dopóki bylem zdrowy, zarobiony i utrzymywałem na wysokim poziomie Rodzine (kosztem ryzyka i nerwów ), kiedy to żona nie musiała pracowac i mogła zajmowac sie dzieckiem było OK
Lecz gdy dopadła mnie choroba to odpłaciła mi w wyżej opisany sposob...
Nóż w serce-jakbym malo mial problemow i powodów do skończenia ze sobą....
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Nóz w serce

przez Crystal Mondschein 07 cze 2010, 10:30
Aja mysle ze mu jej tam w szpitalu jej n wmowili jaki ty zly jestes i ze to wszystko Twoja wina zasze szukaja winnego przyczyny.
Crystal Mondschein
Offline

Re: Nóz w serce

przez skipii 07 cze 2010, 15:34
tez tak mysle ze tam jej cos wmówili nowi koledzy kolezanki ...nie wybierajcie sie tam to miejsce jest jak sekta ...wszystko dla niej robiłem byłem przy niej cały czas a ona takiego kopa mi dała ale nie podam się ..zniszcze ten osrodek bo on mi zniszczył wspaniałe zycie ...jeszcze tydzien i wychodzi zobaczymy czy cos sie zmieni ..nie wyprowadze sie z mieszkania przeniosłem sie do jednego pokoju ..i do rozwodu bende tu siedział bo za duzo pieniedzy i pracy włozyłem z ojcem zebysmy mieli super ...a ona co ...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 cze 2010, 01:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do