Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy,gamofobia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez isabella_28 05 maja 2010, 22:48
Tak czytam co piszecie i sie ciesze,ze nie mam tego problemu.Mam 28 lat i wogole nie pale sie do bycia matka.Nie mysle w kategorii wieku.Poprostu wiem,ze tego nie chce.Wogole tutaj jakas presja spoleczna czy rodziny to dla mnie poprostu paranoj!A maz?Dziewczyno!Albo Ciebie kocha,albo chodzi mu o dziecko.Nie rozumiem takich spraw.Nigdy bym nie ulegla.
Dokladnie ja mam nerwice od 11 lat i tym bardziej wiem,ze bym sie nie nadawala do dziecka.Sorki,ale jestem szczera.Czasami nie rozumiem kobiet.

[Dodane po edycji:]

Najlepiej jak sobie poprostu odpuscisz to dziecko i zaczniesz zyc normalnie!Bez zadnej presji!Pozdrawiam
isabella_28
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 08:45
isabella_28, napewno masz trochę racji, ale ja wiem jak u mnie 'działa' ta choroba.
Decyzję o dziecku podjęliśmy wpólnie, był nawet moment że to ja naciskałam, potem odpuściałam, i za jakiś czas wróciliśmy do rozmowy.
Gdybym jednak odpuszczała wszystko i żyła bez presji, normalnie - tak jak piszesz, do tej pory byłabym bez pracy, bez męża (ew. partnera), żyłabym na garnuszku rodziców: totalnie od nich uzależniona, całkowicie niesamodzielna dorosła kobieta. W życiu trzeba nauczyć się podejmować decyzje, wiem o tym, ale jestem osobą na tyle niepewną siebie, wycofaną, neurotyczną, że sprawia mi to ogromny problem. Chwilami czuję, że chcę coś zrobić, że dam radę, czuję taką siłę w środku, podejmuję decyzję, a jak przychodzi co do czego to zaczynam się wahać i często w ostatniej chwili się wycofuję. :roll: Ze zbyt wielu rzeczy już w życiu rezygnuję, bo zwyczaje czuję lęk przed spełnieniem pewnych marzeń. Nie chcę tak żyć, może dlatego na przekór nerwicy staram się postępować inaczej niż ona mi 'podpowiada'. Niemniej jest to dla mnie niezwykle trudne i dlatego czasem czuję potrzebę porozmawiania z innymi osobami, szukam zrozumienia.
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez betty_boo 06 maja 2010, 09:57
że pewnych rzeczy się nie przewidzi, choćby nie wiem ile czasu się myślało.


dobrze mówi! to bardzo ważna uwaga!


Wciąż zadaję sobie pytanie czemu chciałam mieć dziecko? I każda odpowiedź wydaje mi się egoistyczna: by mieć się kim opiekować kogo kochać, by mieć cząstkę siebie, by nie byś samotnym na starość, by nie czuć się wyobcowanym wśród ludzi którzy mają dzieci, bo to mogłoby mi pomóc w walce z nerwicą


A myślisz że innni ludzie mają jakąś "lepszą" motywację do posiadania dziecka? Nie! Bo to sie po prostu nazywa INSTYNKT.

Isabella 28 , masz stałego partnera?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 10:11
Zawsze myślałam, że instynkt, to po prostu takie uczucie że się pragnie bez powodu, tak jak kocha się bezwarunkowo (podobno).
Myślę o tym wiele, staram się oswajać, ale wciąż czuję poddenerwowanie i niepokój. Właściwie najlepiej się czuję, gdy kładę się spać, wtedy czuję spokój i moje pragnienie o dziecku powrca. Gdy się budzę rano, znów zaczynam rozmyślać i analizować :roll:

betty_boo tak sobie pomyślałam, że faktycznie gdyby nie zależałoby mi na mężu, rzuciłabym to w cholere, odwołała in vitro i koniec. Jednak chyba fakt, że nie chcę go zawieść również świadczy o uczuciu. Tak sobie myślę, że raczej nie należę do osób które łatwo się podporządkowują, są ślepo wpatrzone w partnera, chyba gdybym faktycznie nie chciała dziecka, wykorzystałabym choćby nerwicę jako powód odwołania wszystkiego i byłoby mi obojętne co dalej się stanie z nami. A jednak tak nie zrobiłam :roll:

Zapisałam się do lekarza, idę za kilka dni, na razie planuję jedną wizytę - na zasadzie wsparcia, wygadania się i wysłuchania sugestii lekarza - może będzie miał jakiś ciekawy pomysł jak mogłabym sobie pomóc. Niestety przygotowania do in vitro zeżarły większość naszych oszczędności i nie mogę pozwolić sobie na długotrwałą terapię, więc zamierzam korzystać z pomocy lekarza doraźnie. Pewnie nie pomoże mi to za wiele, ale może da jakieś nowe spojrzenie na to wszystko. Sama nie wiem.
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez isabella_28 06 maja 2010, 11:07
betty_boo, oczywiscie,ze mam stalego partnera od 5 lat:)Coz to wogole za pytanie bo nie rozumiem?

[Dodane po edycji:]

Intynkt to maja przedewszystkim zwierzeta,a ludzie posiadaja ROZUM.
isabella_28
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 11:46
isabella_28 napisał(a):
Intynkt to maja przedewszystkim zwierzeta,a ludzie posiadaja ROZUM.


Trafne spostrzeżenie :smile:

A z pytaniem betty o partnera, chodziło chyba o to, że w różnych związkach, różnie rozwiązuje się pewne problemy. My tak jak pisałam obydwoje chcieliśmy dziecka, teraz ja mam lęki i obawy, ale mimo wszystko nie chcę przez nerwicę zawieść mojego męża. Nie o to chodzi, że robię to tylko dla niego, że chcę mieć dziecko bo on chce. Ja po prostu nie chcę poddać się moim lękom i nerwicy częściowo dla niego, choć fakt w znacznej mierze robię to dla siebie, bo gdy ja nie jestem szczęśliwa to jego również unieszczęśliwiam :( Po prostu nie jestem już tylko JA, jesteśmy MY. I mimo pewnej dozy egoizmu, muszę (i chcę) brać pod uwagę także jego pragnienia i uczucia.
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez betty_boo 06 maja 2010, 11:50
Amandio, rób cokolwiek, idz do lekarza, może to przybliży Cię do jakiegoś rozwiązania.

Izabello widzę że jesteś dość konfrontacyjnie nastawiona i nie wiem czy warto kontynuować rozmowe w takim tonie.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 11:57
isabella_28 napisał(a):Intynkt to maja przedewszystkim zwierzeta,a ludzie posiadaja ROZUM.


Ooo bardzo mi przykro, ale muszę obalić Twoją teorię. To LUDZIE posiadają instynkt ojcowski i macierzyński, natomiast bardzo wiele (jeśli nie wszystkie, ale nie chcę skłamać) zwierząt- np koty, nie posiadają instynktu macierzyńskiego czy ojcowskiego. Jeśli rodzą małe to dopiero wtedy budzi im się instynkt- i to też na niedługo, bo na 2 miesiące tylko! Potem swoje małe traktują jak prawie że obce koty.
Co do rozumu- rozumem natury nie oszukasz, choćbyś nie wiem jak bardzo chciała, przykro mi.
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 12:06
magdalenabmw napisał(a):
isabella_28 napisał(a):Intynkt to maja przedewszystkim zwierzeta,a ludzie posiadaja ROZUM.


...np koty, nie posiadają instynktu macierzyńskiego czy ojcowskiego. Jeśli rodzą małe to dopiero wtedy budzi im się instynkt- i to też na niedługo, bo na 2 miesiące tylko! Potem swoje małe traktują jak prawie że obce koty.


Masz rację.

Czym jest jednak instynkt i skąd wiadomo że to co czujemy to instynkt? Samą chęcią posiadania, w celu zaspokojenia swojej potrzeby? Czy wątpliwości wykluczają instynkt? Pytam z czystej ciekawości, nie na zasadzie ataku.

Betty, a wiesz o czym pomyślałam jak już zapisałam się na wizytę? Że ten lekarz może mi powiedzieć, żebym zrezygnowała z in vitro, żebym się wycofała bo.... i tu poda powód. Jakoś nieswojo poczułam się z tą myślą, taki dziwny sprzeciw się u mnie pojawił, choć przecież cały czas zastanawiam się czy się nie poddać :roll: Mnie niestety dość łatwo coś zasugerować, z tego też powodu nie odwiedzam wróżek, nie czytam horoskopów, bo mam wrażenie ze mogłabym zacząć postępować tak by się coś tam spełniło :evil:
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez isabella_28 06 maja 2010, 12:22
Byc moze.Nie jestem naukowcem,aby to potwierdzic.Mysle,ze tez problem tkwi w spoleczenstwie.W chorej presji posiadania rodziny itd.To widac golym okiem jak krytykuja ludzi,ktorzy mysla inaczej.Tych co np nie chca miec dzieci.U wiekszosci ludzie ten instynkt to chyba wlasnie inaczej presja mozna nazwac.Bo kazdy prawie ma dziecko to ja tez musze,bo juz wiek,aby sie ustatkowac itd itp.Wg mnie ten sposob myslenia wpajany od dziecka pozniej przysparza mnostwo problemow ludziom ktorzy,albo nie chca ich miec ,albo poprostu nie moga.W tym oczywiscie problemy emocjonalne,zburzajace poczucie wlasnej wartosci.Jesli ktos ma inny punkt widzenia,jest krytykowany.Tak jest niestety w spoleczenstwie zwlaszcza polskim.
Ja moze i mam jedonostronny poglad.Chce pokazac,ze w taki sposob mozna myslec i byc szczesliwym.Poza tym moj partner na szczescie ma te same poglady co ja.
Amandio pociesze Ciebie,ze ja tez ciagle analizuje wszystko,milosc,zadaje sobie mnostwo natretnych pytan.Rowniez boje sie wyzwan,zmian itd.Tutaj akurat w moim wypadku chodzi o prace.Juz tak sie mecze z tym wiele lat.Ahhh duzo by tu pisac.Pewnie jestem aspoleczna,ale co tam.Trzeba siebie akceptowac takim jakim sie jest :great:
isabella_28
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 06 maja 2010, 12:35
Ponawiam moją radę o odpoczynku od staranek.
W tym czasie zalecam ;) spotkania z psychologiem/psychoterapeutą(nie musi być prywatnie, przyjmuja również państwowo). I uswiadomienie sobie, że decyzja o dziecku to nie kupno samochodu-coś będzie nie tak to do komisu ;)
I przede wszystkim niech decyzja o dziecku będzie wasza wspólna a przede wszystkim twoja pewna bo to ty będziesz je nosić pod sercem,urodzisz i będziesz w większej mierze wychowywać. CO NAJMNIEJ 18 lat.
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 06 maja 2010, 12:39
Ja osobiście nic nie mam do ludzi którzy nie chcą mieć dzieci- ich życie, ich sprawa. Natomiast wolę się od takowych trzymać raczej na dystans z racji osobistych doświadczeń- ludzie, którzy nie mają dzieci robią się stetryczali, nie wrażliwi, moherowi wręcz. Oczywiście nie wszyscy :!: Ale większość, a przynajmniej ja na takowych trafiam w życiu :bezradny:

Czy natomiast wątpliwości wykluczają instynkt- absolutnie nie. Nie znam osobiście żadnej osoby która nie miałaby żadnych wątpliwości. Jednak dziecko to duża zmiana w życiu i KAŻDY ma wątpliwości czy na pewno tego chce, czy da radę itd
To normalne.

Poza tym też myślę że koleżanka potrzebuje kilku wizyt u psychologa, jeśli nie całej terapii.
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 06 maja 2010, 12:45
Wiem coś o tym jak postrzegane są osoby nie mogące mieć dzieci. Wielu naszych znajomych, gdy urodziło im się dziecko po prostu nagle przestali mieć czas dla bezdzietnych przyjaciół. Czułam presję o której piszesz, choć bardziej frustrowało mnie, że akurat nas to spotkało, nie mogłam i chyba wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Pewnie gdybym była zdrowa, gdyby ktoś zagwarantował mi, że za kilka lat wciąż będę miała szansę na dziecko, dałabym sobie ten czas, choćby na dalsze naturalne (choć praktycznie nieskuteczne) próby. Zauważ, że w Polsce mówiąc RODZINA, zawsze jest to 2+1, 2+2 ... itd. A gdzie miejsce dla 2+0 - nie ważne czy z wyboru czy z musu? Takich rodzin nie ma w serialach telewizyjnych, rzadko pojawiają się w filmach, a jak już to albo przedstawia się ich jako nieszczęśliwych, albo prędzej czy później udaje im się zajść w ciążę lub adoptują. A co z tymi którym się nie udaje i nie chcą adoptować? Mam wrażenie, że takie rodziny są spychane na margines, do podziemia, traktowane albo jako egoiści robiący karierę, wiecznie imprezujący, albo traktowane z litością na zasadzie "pewnie nie mogli".
Nikt nie zastanawia się co czują takie pary, co przeżywają. Być może i ja uległam tej presji, nie chciałam być tak postrzegana, nie chciałam być samotna i teraz (bo jestem raczej aspołeczna) i na starość, ale czy to znaczy że nie powinnam mieć dzieci, że będę złą matką? Nie wiem jaką będę, może los zadecyduje za nas i nie będę wcale :cry:
Jednak bardzo pragnę by była to decyzja szczera, z głębi serca, dlatego chyba tak bardzo zależy mi by nie przemawiały przeze mnie pobudki egoistyczne, choćby te co opisałam wyżej. Nie wiem tylko czy tak się da, czy uda się uniknąć myśli, że chcę mieć dziecko, bo być może to moja jedyna szansa, bo chcę mieć cząstkę siebie, bo wszyscy mają, bo to taki ogólnie przyjęty sens życia większości, bo mąż także tego pragnie. Moje rozważania są pewnie bezcelowe, bo chyba nie ma jednoznaczej odpowiedzi na pytania. Mimo starań i wielkich chęci, nie jestem niestety osobą skrajnie dobrą, o tzw. złotym sercu i zawsze gdzieś tam pojawi się myśl, która mi się nie spodoba, która podważy moją postawę.

Puszku, jak teraz zrezygnuję (bo nie mogę ot tak sobie odpocząć, właściwie zaczęliśmy już przygotowania do progamu in vitro) wiem, że będę żałować. I nie wiem czy kiedykolwiek znów się odważę, właśnie w obawie że znów zrezygnuję. Wiem, że to nie kupno samochodu, stąd moje rozważania, wątpliwości.
Decyzję podjęliśmy razem, staraliśmy sie naturalnie kilka lat - wtedy nie miałam obaw, wydaje mi się że wogóle o tym nie myślałam. Teraz, gdy lekarze mogą nam pomóc, gdy wiem że wreszcie może się udać ja uciekam. Nie wiem przed czym. Chyba wszystkie lęki i wątpliwości już opisałam. Nie mam już pomysłu na siebie, ale rezygnacja byłaby u mnie objawem tchórzostwa, braku samodzielności i dorosłości, a umówmy się bliżej mi już do 30-stki niż, do 20-stki. Mam dość tego stanu, dość moich wątpliwości, wiecznych lęków i obaw. Mam dość siebie i tego że swoją postawą ranię bliskich.
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 06 maja 2010, 13:04
Pewnie gdybym była zdrowa, gdyby ktoś zagwarantował mi, że za kilka lat wciąż będę miała szansę na dziecko


Syndrom braku papierosa :lol: ja to tak nazywam, masz fajki jest ok, nie masz to chce ci się bardzo mocno palić...

Widzisz, ja starania o dziecko zaczęłam w wieku 18 lat. Wszyscy pukali się w głowę bo i nic w tym dziwnego. Ale gdy dowiedziałam się, że o dziecko będzie bardzo trudno poczułam silne parcie na "chce dziecka tu i teraz"-syndrom braku papierosa, obawa, że nie uda mi się nigdy zaciążyć i będę w przyszłości żałować, że się wczesniej nie starałam. Także po części rozumiem twoje rozterki.
Ale nie chciałabys chyba powiedzieć kiedyś w złości do dziecka"tak naprawde to ciebie nie chciałam!"
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do