Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 21 kwi 2011, 15:51
carlos
Ten stan mam cały czas od momentu otworzenia oczu rano do zamknięcia wieczorem. Moje życie obecnie jest jedną wielką ruiną, tragedią, dramatem. Nie umiem opisać jak bardzo sprawia mi to ból. Jechałem samochodem do wawy 15 sierpnia i jeeb, wypadłem ze swojego ciała, albo jak ja to nazywam wglądnąłem sobie do środka. I tylko słowa " Boże nie". Ale los jest nieubłagalny, odbiera życie, przynosi choroby, siedziałem tam w tym samochodzie, waliło się całe moje życie, a ja nic nie mogłem zrobić.Doprawiłem alkoholem i zaśnięciem przy basenie na drugi dzień w grecji. Od tamtej pory nigdy już nie było tak samo. Przez pierwsze miesiące żyłem nadzieją, że samo przejdzie z czasem, ze leki pomogą, że psychoterapia pomoże. Ale ile czasu mozna się łudzić? oszukiwać?. Jesli próbuję skierować mysli na inny tor to automatycznie tracę uwagę. Tak więc ten stan to uwaga, koncentrowanie się na danej czynnośc
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 21 kwi 2011, 16:40
No niestety znam to. TEraz no kurde mam podobnie jak Ty. Nie pociesza mnie ta myśl, że tylko w pracy czy przy kompie funkcjonuje w miare normlanie. Przed chwilą właśnie w swojej pracy, ale czy coś to zmienia? Nic, bo dalej jestem skupiony i mnie ciśnie do toalety ze strachu. Co zrobić, trudno. Czegoś się boję, boję się życia i nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego oraz jak to pokonać. Nie zwariowałem przez prawie 3 lata, ale do mnie ta mysl nie dociera. Na początek właśnie pamiętam ten syf przeżywałem tak jak teraz, tylko miałem wiarę i siłę by to odpychać i skutecznie z tym walczć. Powiem Ci, że byłem w stanie to przegnać -> przechodziło. Były momenty nawrotów, ale później już różne. Raz większe, raz mniejsze. Ja wiem, że to się da pokonać w moim jak i zarówno w Twoim przypadku. Problem tylko polega na strachu i braku cierpliwości, oraz chorym mechaniźmie analizowania tego swojego patrzenia. To wcale nie pomaga, tylko toczy koło dalej. Lekarstwa... Wiesz ja nawet ich nie zażywam, bo wiem, że jak się będę nakręcał to co mi po lekach? W momentach silnej paniki faktycznie mogą pomóc. Czasem mnie takowa dopada, ale póki co staram się bez nich.

Teraz idą Święta, przyjeżdżają rodzice narzeczonej. Mam nadzieję, że będzie znośnie. :)
Wierzę, że u Ciebie też, ale musisz sobie znaleźć naprawdę absorbujące zajęcie. Nie masz szans na taką podzielność uwagi, by ciągle myśleć o patrzeniu i skupiać się na czymś innym. W moim przypadku tak jest, że przestaje zwracać uwagę na to patrzenie jakieś 15-20 minut po rozpoczęciu zajęcia, które pochłania i wymaga skupienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez dolarski 21 kwi 2011, 18:22
carlos mam dokładnie jak Ty... po 15-20 min poswiecenia sie jakiemus zajęciu derealizacja odchodzi na jakis czas na dalszy plan , w moim przypadku często jest to trening piłkarski tak samo polecam pójście na jakąś dyskoteke wtedy przynajmniej ja odrywam sie na jakis czas od tego odrealnienia i przestaje monitorować swój stan . Jednak tak czy siak w sporcie przeszkadza mi d/d , nie mam juz tej koncentracji , słabsza koordynacja . Mam ten stan od prawie roku czasami bylo gorzej czasami lepiej lecz w jakimś stopniu zawsze ten stan jest przy mnie przez cały dzień . Brałem różne leki i biorę nadal , jednak nie ma jakiejś zdecydowanej poprawy. Czasem żyć się odechciewa , mam 19 lat i przytrafiło mi się cos takiego , staram się żyć jak rówieśnicy jednak często nie ma na to sił ; / wierzę ,ze jestem bliżej konca niz dalej ,ze to pęknie jak bańka mydlana :) życzę wam powodzenia w walce , nie wolno się poddawać!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 kwi 2011, 18:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez heros 21 kwi 2011, 18:36
Wszystko w około wydaję mi się dziwne, irytujące, może nawet przerażające. Wszystko do mnie dociera, jednak jakby z takim echem, czuję się jakbym był jedynie w 50% tu gdzie jestem, czuje się jakbym się nie do końca obudził, dotykanie przedmiotów jest dziwne, dotykanie siebie swojej skóry wydaje się dziwne, dźwięki, zapachy, wszystko jest irytujące. Jedyna przyjemna rzecz to sen, jednak okropne uczucie towarzyszy obudzeniu się, pierwsza myśl - jest tragicznie, źle się czuję, nie chcę, mam już dość! Wstręt i niechęć do swoich myśli, które cały czas myślą o tym samym, trudno zająć sobie czymś innym te myśli. Niechęć, apatia, brak mobilizacji, a do tego ścisk głowy, brzucha, oczu, i bóle w okolicy kości ogonowej jak i jej samej. Nie czuje się sobą, obawy przed schizofremią, gadaniem głupot, robieniem z siebie idioty i tym, że nigdy nie będzie już tak jak dawniej. Ogólna chęć i pragnienie by to przeszło doprowadza mnie do szału.

Czy to jest właśnie derealizacja i depersonalizacja?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
31 lip 2010, 13:59

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 21 kwi 2011, 19:02
poszłam dzisiaj do psychiatry i zapytałam czy mogę zwariować , a on odpowiedział że MOGĘ!masakra! na szczęście dodał, ze to jednak wszystko bardzo silna nerwica!i zaburzenia osobowości. no i muszę brać leki, a myślałam, że dam radę bez nich. a myślałam zawsze, że jestem tak silna psychicznie, ze nic mnie nie złamie, hahaha!życie bywa przewrotne.
Życzę wszystkim Normalnych, Wesołych Świąt!!!:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez heros 21 kwi 2011, 20:11
Jak ja spytałem to mnie delikatnie wyśmiał i powiedział, że nie ma szans by "zwariować".
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
31 lip 2010, 13:59

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Atropos 21 kwi 2011, 20:30
Widzisz...zdałaś sobie z tego sprawę. Zaobserwuj czy przy każdej większej zmianie tak reagujesz.

Swoją drogą dziwny mechanizm obronny sobie organizm wykształcił na silny stres :roll:
Dziękuję Monika za odpowiedzi, tak jakoś milej się robi jak ktoś okazuje zainteresowanie :).
W derealizacji pozytywną stroną był taki luz na egzaminie ustnym i ja człowiek mocno skryty zrobiłam się wtedy taka rozgadana i dobrze czułam się wśród ludzi.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 kwi 2011, 21:58

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 21 kwi 2011, 20:34
Nie mam już siły. D/D mnie wykańcza i ten wszechogarniający lęk, jeśli ja mam jakąś depresję to chyba właśnie przez taki nie-stan. Dopiero za 3 dni mogę zacząć brać fluanxol. A ja już nie mogę. Zamykam oczy i czekam aż się skończy, a końca nie ma. Czy też macie wrażenie nie bycia w ciele? Niedobrze mi od tego. Strasznie mi źle. A jutro prace przed świąteczne. Nie wiem jak sobie poradzę, jak na razie nie jestem w stanie nic zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Atropos 21 kwi 2011, 20:53
Czy też macie wrażenie nie bycia w ciele?

Nawet bodźce bólowe docierają z takim osłabieniem, no dosłownie terminator.
Praca to dobra rzecz, gdy męczy się ciało mi odpoczywa umysł-Guzik może porządki i inne przedświąteczne obowiązki pomogą, trzeba się zmusić mimo wszystko.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 kwi 2011, 21:58

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez brak uczuć 21 kwi 2011, 21:16
Czy też macie wrażenie nie bycia w ciele?

ja tak mam czasami po lekach
brak uczuć
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 21 kwi 2011, 23:27
Atropos napisał(a):
Czy też macie wrażenie nie bycia w ciele?

Nawet bodźce bólowe docierają z takim osłabieniem, no dosłownie terminator.
Praca to dobra rzecz, gdy męczy się ciało mi odpoczywa umysł-Guzik może porządki i inne przedświąteczne obowiązki pomogą, trzeba się zmusić mimo wszystko.


Ale to nie tak że się mi nie chce. Ja chcę, ja bym chciała tyle zrobić! Ale jak coś robię to jest to tak przerażające przez to nieczucie! I towarzyszy temu taki lęk że nie daję sobie z tym rady! To działanie jest takie nie moje, ja nie mam z nim czepności, ja nie wiem ale ono jest jakieś odseparowane od mojej osoby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez derick 22 kwi 2011, 09:56
Zastanawiam się zawsze czy dużo ludzi przez to przechodzi bo niemam pojecia...boję się po co roku mi to przechodzi gdzieś po góra 2 miesiącach a teraz trzyma mnie już ponad 3....czyżby już miało zostać eh:/ Jedna rada dla wszystkich która została już tu wiele razy wymieniana...choć nie chcesz i nie myślisz ze nie dasz rady na siłe musisz coś robić czymś sie zająć!
pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
21 kwi 2011, 15:23

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Atropos 22 kwi 2011, 13:49
Ale to nie tak że się mi nie chce. Ja chcę, ja bym chciała tyle zrobić! Ale jak coś robię to jest to tak przerażające przez to nieczucie! I towarzyszy temu taki lęk że nie daję sobie z tym rady! To działanie jest takie nie moje, ja nie mam z nim czepności, ja nie wiem ale ono jest jakieś odseparowane od mojej osoby.


Guzik ja wiem... u mnie to uczucie można porównać do tego jakbym była wypełniona powietrzem :?
Trzeba sobie wmówić, że będzie dobrze, że mi się uda, bo ja chcę żeby się udało i zmuszać się, zmuszać.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 kwi 2011, 21:58

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 23 kwi 2011, 11:43
Zmuszam się, zmuszam ale to jest tak nieprzyjemne! Mam wrażenie, że zaraz wybuchnę płaczem przez to wszystko! Nie mam już siły. Jutro zaczynam brać leki. Nie wytrzymam do poniedziałku. Dziś prawie rzuciłam się na sulpiryd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do