Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Kilka metod na pokonanie lęku

przez uzytkownik 08 lut 2011, 22:08
msauto napisał(a):Wskazane jest kilka dni urlopu w początkowej fazie brania leków?

U mnie "bałagan" trwał ok. 9 dni od początku brania leków. Ewidentnie nie byłbym w stanie pracować w tym okresie, ale wszystko zależy od tego co Ci jest i jakie leki dostaniesz.
uzytkownik
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez msauto 10 lut 2011, 20:59
Niewiem co robić, trochę popracowałem nad sobą już kilka dni żyję bez lęku. Bez Pani psycholog jest mi łatwiej bo biorę się w garść i są efekty. Boję się że jak wezmę leki wszystko powróci, bo tak zawsze było. Po lekach zawsze pojawia się lęk, Po moich objawach powinienem dawno wymięknąć lecz niedaję się. Czy warto zacząć je brać? Może trafię na bardziej przyjazne niż poprzednie?
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Kilka metod na pokonanie lęku

przez tynka92 10 lut 2011, 21:15
msauto, radziłabym ci poczekać i robic wszystko co do tej pory. Może za kilka dni będzie jeszcze lepiej. Mówię tak, ponieważ sama zrobiłam podobnie. Nie biorę leków od kilku miesięcy. One pomagały na typowe lęki (rzeczywiście pomogły), ale nie na inne "atrakcje" nerwicowe". Więc postanowiłam je odstawić. Nie jest źle. Chociaż nie jest łatwo, wielu rzeczy po prostu unikam, to jakoś nie najgorzej mi się żyje:) Myślę, że dasz radę! Spróbuj :great:
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez msauto 13 lut 2011, 21:43
Niemoge sobie wydarować tylko te 1,5 roku spotkań z Panią psycholog. Tego że po tym czasie nie jest w stanie już nic zdziałać, dziwne bo widziałem o wiele gorsze przypadki. Zaczynając wizyty byłem w lepszej kondycji niz po tej całej terapi.
I ta sytuacja teraz, kiedy minął miesiąc od czasu zakończenia wizyt. Miesiąc czasu pracy nad sobą i od tygodnia niema żadnych leków.
A z tą wizytą u Pana. doktora jest dużym problemem dostać się do niego, w dobrym przypadku za 6 miesięcy. A mi zostało jedynie dwa tygodnie. :bezradny:

-- 09 mar 2011, 17:45 --

Byłem i żałuję że dałem się namówić na leki. Po drugim dniu dostałem takiego ataku że myślałem że się wykończę. I tak u mnie to wygląda pierwszy dzień ok. a drugiego dostaje okropnego ataku nawet po 1/8 tabl. Powtórna wizyta mam przepisany początkowo frisium 20mg początkowo ¼ za dwa dni ½ aż tak do 1 dwa razy dziennie. Co sądzicie czy warto?
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Kilka metod na pokonanie lęku

przez michelv 15 mar 2011, 19:30
Ja też odstawiłem psychologa, staram się jakoś funkcjonować choć nie jest lekko. Zmagam się z ciągłymi atakami paniki, boję się że jestem na coś ciężko chory. Do tego te objawy psychosomatyczne...
Powiedzcie mi jak sobie radzicie ?Najgorzej jest jak jadę samochodem i trace kontakt z rzeczywistością , głupie uczucie nic do mnie nie dociera...ogólnie jakoś dziwnie.Proszę pomożcie .
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 maja 2010, 19:35
Lokalizacja
Lublin

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 15 mar 2011, 20:00
bez psychologa i psychoterapii sobie nie dacie rady :(

samo nie przejdzie , a tym bardziej na tabletkach , one tylko zagłuszają nerwicę ale nie likwidują przyczyny :cry:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Nina_1986 17 mar 2011, 15:32
Witam uważam że wsparcie bliskich osób jest dobre ale najlepsze to udać się do psychoterapeuty albo psychiatry.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 mar 2011, 11:54

Kilka metod na pokonanie lęku

przez yoasia 18 mar 2011, 14:03
Myślę, że całkowita rezygnacja z psychoterapii nie jest dobra. Może zmiana psychologa?
Ja chodzę do tego samego już dwa lata (był czas, że chodziłam rzadziej niż raz w miesiącu, bo było ok) i teraz sama się zastanawiam czy ona jest w stanie coś jeszcze zrobić, ale ktoś inny - czemu nie?

Chyba nie warto zostawać samemu w tym przypadku, ale czasem trzeba dobrze poszukać.

A radzenie sobie z tym? Jest ciężko, ale czuję, że dopadnie mnie to świństwo to albo próbuję usiąść i się uspokoić oddechem i uświadomieniem sobie tego, że spokój mnie może uratować, albo po prostu powiedzieć sobie: niech się dzieje co chce, bo potem minie i będzie okej i czasem mija bez ataku paniki.

Ogólnie jednak jestem teraz na etapie zmiany paroksetyny na sertralinę no i czuję się fatalnie. Tu już nawet nie chodzi o lęki tylko po prostu całkowity spadek nastroju i chęci do życia oraz permanentny niepokój... A tak przy okazji czy ktoś z Was zmieniał leki z tej samej grupy, ale z innym składnikiem i też czuł się źle...?

Pozdrawiam i trzymam kciuki:)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
18 mar 2011, 13:42

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 18 mar 2011, 20:01
Ja już teraz wiem że bez pomocy psychologa nie pozbyłabym się lęków, nigdy nie bralam leków, zaczęłam psychoterapię miesiąc temu i już lęki i ataki paniki zniknęły , pozostała somatyka, no ale ona nie zniknie jak nie przepracuje " siebie" na terapii i nie zlikwiduje przyczyny tej " francy " :(

myślę że samo nastawienie do nerwicy dużo daje bo przede wszystklim trzeba uwierzyć że to " tylko " ;) nerwica i poznać jej przyczyny bez tego nikt nie pozbędzie się lęków, no bo przecież leków całe zycie brać nie można a bez psychoterapii nerwica nie zniknie nigdy :roll:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 24 mar 2011, 11:06
Ja też to potwierdzam,że psycholog pomaga ./

-- 31 mar 2011, 11:26 --

Wczoraj byłem w bibliotece , weszła kobieta . Około 30, nawiązałem z nią rozmowę . Udało sę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Oto ja Kasia 08 kwi 2011, 01:40
Przeczytałam wątek pobieżnie i chcę się wypowiedzieć na temat kontrolowania oddechu.

Ataki lęku to nic innego jak postrzeganie przez nasz mózg zagrożenia, jako bardzo wyolbrzymionego, zagrażającego życiu bądź zdrowiu. TO pierwotne zachowania ratujące nam życie w epoce kamienia łupanego :). I teraz jakby tak wyobrazić sobie, jak organizm reaguje w sytuacji realnego zagrożenia, to na pewno podnosi się tętno, oddech staje się głęboki i szybki, wydzielają się hormony stresu i organizm przygotowuje się do obrony/ ucieczki-ratowania się.
Teraz wróćmy do świata współczesnego-kiedy doświadczamy lęku i do tego zaczynamy głęboko oddychać (to nic, że miarowo i spokojnie) dajemy sygnał dla mózgu, że istnieje realne zagrożenie, żeby się przygotowywał. No i zaczyna się: tętno skacze, ręce drżą itp. Mi na szyi tak żyła chodzi, że czuję fizycznie jak mi się rusza :lol: .
Stosuję zatem technikę płytkiego i wolnego oddychania przez jakby tylną część szyi z charakterystycznym charczeniem (robię to tak oczywiście, że nie słychać dzwięków)-analogicznie do tego, kiedy opuści się brodę do dołu i cofnie głowę do tyłu. No i oddycham przeponą przez nos. Usta absolutnie wykluczone. Aktywnosć oddychania podobna do sennego-czyli mózg zapytuje"puk, puk, co sie tam dzieje na zewnątrz? Jakieś niebezpieczeństwo?", a ja odpowiadam"nie luzik. śpię sobie" :lol: . Charczenie dodatkowo sie przydaje, ponieważ skupiam się na nim, a nie na generatorze lęku :)
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:56
Lokalizacja
podlaskie

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Oto ja Kasia 09 kwi 2011, 01:56
Ja zaczęłam ją stosować i w ogóle stworzyłam w sytuacji podbramkowej-kiedy płaciłam przy kasie i sądziłam, że już po mnie :? . W jednej chwili nieświadomie przybrałam tę formę oddechu z charczeniem, skupiłam się na nim i objawy nie wystąpiły. Z reguły ma się już wyuczone ścieżki reagowania w mózgu, tak jak wydeptane w sianie połączenia neuronowe i początkowo może być trudno wydeptać nową. Kwestia treningu.
Zawsze, po sytuacjach kiedy już prawie, prawie był koniec świata drżałam cała przez kilkanaście dobrych minut, zanim doszłam do siebie.
No a w tej wspomnianej sytuacji po odejsciu od kasy stwierdziłam, ze nie muszę być w tym stanie i przedłużyłam czas takiego oddychania, ponieważ gdybym zaczerpnęła konkretnie powietrze, wywołałabym cały zestaw somatycznych objawów :).

WIecie co, ale niesamowite jest to, że prawie każdy ma jakieś doświadczenia z dzieciństwa, i nie ważne czy jest się księdzem, dyrektorem, prezydentem USA czy papiezem, kiedy bodziec zostanie skojarzony z daną sytuacją automatycznie osoba dana staje się dzieckiem własnie w takiej sytuacji-bezbronnym, czekającym na atak agresora np....
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:56
Lokalizacja
podlaskie

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Alex1963 09 kwi 2011, 11:56
Powiem tak... zaintrygowało mnie to charczenie... ale jesli pomaga... czy przyjmujesz jakieś leki?
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 09 kwi 2011, 12:13
zaciekawilo mnie to charczenie ale nie bardzo rozumiem na czym to polega jak to wykonac:(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: matteusz89 i 36 gości

Przeskocz do