Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 22 cze 2011, 17:38
cóż jak przychodzi co do czego to człowiek sobie uświadamia że chce żyć. ja chcę żyć, nie tak jak teraz ale chcę. poza tym w tym najmniej jestem ważna ja, wyobrażam sobie co by czuli moi bliscy. niewiele ich jest, ale każda osoba się liczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez mio85 17 paź 2014, 14:11
Jestem naprawdę chory, skor tak malo forumowiczow zmaga sie z tym lękiem. Choć nigdy nie doświadczyłem ataku paniki smiem twierdzić, że jest to najgorsza forma lęku, tak jak pisala osoba powyzej - atak paniki, lęku się konczy, a lęk wolnopłynacy nie. Budzisz się rano czujesz lęk, kładziesz się czujesz lęk. Kiedyś tak jechałem 4 miesiace. Osoby, ktore to maja wiedza najlepiej, ze jest to najgorsze pieklo. A jescze gorsze jest to, ze w psychiatrii to rzadkie przypadki. Kur..a jestem nienormalny :(
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

Avatar użytkownika
przez platek rozy 17 paź 2014, 18:10
mio85, nie jest to prawda ze malo osob ma lęk wolnoplynacy ,jest to dosc powszechne zaburzenie, tez go mialam ponad dwa miesaice jednym ciegiem mialam lęki , teraz tez wraca mi taki lęk raz na jakis czas i trwa okolo dwoch tygodni. Chodze na terapie i nauczylam sie z nim w pewien sposob radzic. Wiem niestety tez ze jak bede miala wieksze stresy w zyciu toz now sie taki lęk pojawi.
Ataki paniki tez mialam ... Mam kilka zaburzen ale nie mysle o sobie w sposob ze jestem bardzo chora.
Staram sie mimo tego wszytskiego w miare normalnie funkcjonowac.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15818
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez mio85 18 paź 2014, 15:29
platek rozy napisał(a):mio85, nie jest to prawda ze malo osob ma lęk wolnoplynacy ,jest to dosc powszechne zaburzenie, tez go mialam ponad dwa miesaice jednym ciegiem mialam lęki , teraz tez wraca mi taki lęk raz na jakis czas i trwa okolo dwoch tygodni. Chodze na terapie i nauczylam sie z nim w pewien sposob radzic. Wiem niestety tez ze jak bede miala wieksze stresy w zyciu toz now sie taki lęk pojawi.
Ataki paniki tez mialam ... Mam kilka zaburzen ale nie mysle o sobie w sposob ze jestem bardzo chora.
Staram sie mimo tego wszytskiego w miare normalnie funkcjonowac.



To moze masz inny rodzaj tego lęku skoro ci psychoterapia pomaga. A jak sam przeszedl to juz wogole masz inny typ. Mnie moze trzymac cale zycie, jesli nie wejde na fluoksetyne. Lęk majacy przyczynę da się może wyleczyć. Lęk wywołany srodkiem psychotycznym już nie, bo terapia nie zmienisz zaburzonych procesow chemicznych w mozgu. Mi nie pozwala na nawet umiarkowane funkcjonowanie i pomaga na to tylko jeden lek.
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez ladywind 18 paź 2014, 15:34
Lęk wolnopłynący jest gorszy niz atak paniki, bo ten drugi jak sie pojawi, tak szybko minie, a ten pierwszy saczy się cały dzien i czesto w nocy zatruwajac normalne funkcjonowanie. Mnie na to pomogła troche mirta ale napiecie mam praktycznie codziennie przez co musze brac benzo.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

Avatar użytkownika
przez platek rozy 18 paź 2014, 15:59
mio85, ale oczywiscie ze terapia na to pomaga bo ten lęk nie wzial sie z powietrza to tez sa nasze emocje i trzeba do nich dojsc.
ja nie moge brac antydepresiakow , benzo tez nie chce bo sie uzaleznic mozna szybko dlatego kiedy mialam wolnoplynacy a mialam go dwa miesiace co dzien i co noc myslalam ze juz oszaleje , teraz jestem w znaczniej lepszej formie.
Wiec wiem co to taki lęk.Kazdy jednak to znosi inaczej . Ale poprawiac sie zaczelo od kiedy jestem na terapii i to nie od razu a po kilku miesiacach pracy nad soba.

Ja taki lęk mialam wywolany pogorszeniem zdrowia i praca w firmie gdzie na porzadku dziennym bym mobing. Wiec przyczyny mamy rozne i moj jak najbardziej bylam w stanie stlumic. Teraz juz nawet atakow paniki nie mam bo do nich nie dopuszczam a taki wolnplynacy wraca raz na czas po duzym stresie miewam wlasnie taki lęk saczacy sie calymi dniami.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15818
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

Avatar użytkownika
przez Lethality 19 paź 2014, 16:56
Mi na taki lęk pomaga hydroxyzyna, propranolol albo alkohol.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez lojantka 19 paź 2014, 17:08
KochajacyFacet napisał(a): alkohol.


Absolument. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że ataki paniki to nic w porównaniu z lękiem wolnopłynącym. Te pierwsze w końcu mijają i zostawiają po sobie trochę potu i bijące serce, a ciągły lęk robi z człowieka wrak. Tkwię w tym o wyjątkowo uporczywym nasileniu od kilku dobrych tygodni i powoli dostaję do głowy. Dobrze, że są w ciągu dnia/nocy takie momenty, że trochę słabnie i można się tych chwil jakoś próbować łapać.
lojantka
Offline

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez mio85 19 paź 2014, 19:38
KochajacyFacet napisał(a):Mi na taki lęk pomaga hydroxyzyna, propranolol albo alkohol.


Czyli rozumiem, ze musisz codziennie zazywac hydroxyzyne? Jestem w szoku, ze ci pomaga bo slyszalem ze to slaby lek na lęki.
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez ladywind 19 paź 2014, 19:59
harlancoben napisał(a):
KochajacyFacet napisał(a): alkohol.


Absolument. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że ataki paniki to nic w porównaniu z lękiem wolnopłynącym. Te pierwsze w końcu mijają i zostawiają po sobie trochę potu i bijące serce, a ciągły lęk robi z człowieka wrak. Tkwię w tym o wyjątkowo uporczywym nasileniu od kilku dobrych tygodni i powoli dostaję do głowy. Dobrze, że są w ciągu dnia/nocy takie momenty, że trochę słabnie i można się tych chwil jakoś próbować łapać.


O tym samym pisałam wyżej. Mnie najczesciej stan ten zelży wieczorem, choc nie ma reguły i jak ktoś mnie wkur... czy cos zestresuje w pracy tak i wieczór nie przynosi ukojenia

-- 19 paź 2014, 18:59 --

mio85 napisał(a):
KochajacyFacet napisał(a):Mi na taki lęk pomaga hydroxyzyna, propranolol albo alkohol.


Czyli rozumiem, ze musisz codziennie zazywac hydroxyzyne? Jestem w szoku, ze ci pomaga bo slyszalem ze to slaby lek na lęki.


Mnie pomaga 2,5mg lorafenu, hydroksyzyna na mnie nie działa.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez lojantka 19 paź 2014, 20:01
Ciekawe od czego zależy to, że wieczorem (późnym) jest nieco lepiej?
lojantka
Offline

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez ladywind 19 paź 2014, 20:03
Nie wiem czym to jest spowodowane, może tym że psychika juz jest tym przemeczona, podobnie jak komputer i potrzebuje restartu. Poza tym w nocy nie trzeba myslec o troskach dnia codziennego, nic sie nie załatwia, nie wychodzi, tylko szykuje do snu.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez mio85 20 paź 2014, 11:25
Wieczorem, nawet u zaburzonych zmniejsza się poziom kortyzolu i mi sie wydaje, ze tylko temu to zawdzieczamy. Ale i tak w moim przypadku jest to niewielka zmiana.
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Lęk wolnopłynący - całodzienny koszmar.

przez Popiol 20 paź 2014, 12:14
Mnie wieczorem ostatnio trzyma bardo silny wolnopłynący, wczoraj nawet 2 mg klona nic nie dało. a już nie chcę przesadzać z tym klonem bo brało się po 6 mg. Zaraz się kończy i będzie spokój.

mio85 U osób zaburzonych, o dzieciństwa bardzo podatnych na stres, to wszystko może być tak rozregulowane, że kortyzol może skakać o każdej porze.
Popiol
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 34 gości

Przeskocz do