Emocje w nerwicy...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez KAJKA 09 mar 2006, 23:08
Och reirei-u drogi,nie bądż na mnie zły :x
Chciałam aby kukubara się od Ciebie odwaliła,dlatego napisałam,że nie jesteś przystojny :roll:

Oświadczam,że nigdy nie widziałam reirei-a(ale bardzo bym chciała) 8)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
05 mar 2006, 12:05
Lokalizacja
z daleka...

przez reirei 09 mar 2006, 23:46
Jasne, że nie jestem zły, pozdrawiam KAJKA
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Minhoi 10 mar 2006, 15:14
Kukubara!

Emocje są niezbędne! Po co się hamować? A czasem po prostu się nie da. Ja jestem typową ekstrawertyczką, można ze mnie czytać jak z książki, walę prosto z mostu, zarówno słowami jak i po łbie. Emocjami się karmię i nie mam zamiaru tego zmieniać.
A kiedy adrenalina rośnie to już w ogóle nie ma na to sposobu, chyba że opanujesz medytację:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kukubara 10 mar 2006, 16:11
Juz Cie lubie Minhoi ,tylko czekam na sojusznikow w tym wrogim swiecie pozbawionym emocji :D Pewnie ,ze nie zrezygnuje z emocji nie to ze czasami jestem zmeczona.... ;) ,ale sie nie da zwyczajnie.Ja sie z tym urodzilam..bez emocjonowania sie to tak jak czlowiek bez serca nie da sie zyc.Kocham moje emocjonowanie sie :D :D :D ;)
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez Poetka 10 mar 2006, 17:51
Zboki xD.
Jak czytam te posty Wasze, to sikam ze smiechu :D .
Boże. Kocham Was. :D :D .
A co do funklubu Rei Rei'a, dołączam się :lol: :lol: :roll: .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez kasiek 11 mar 2006, 13:33
jA RÓWNIEZ KOCHAM SWOJE EMOCJE. KOCHANI,bez emocj nie byłoby życia.Musimy sie tylko nauczyc zastępowac te negatywne-POzytywnymi!!!!!!!ALE MOŻE RAZEM JAKOS DAMY RADE!!!!!!,Buziaki :)

[ Dodano: Sob Mar 11, 2006 11:38 am ]
Reirei ale Ty masz tu powodzenie!!!!!Aż Ci zazdroszcze! ;) ,
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

histeria, przesada i przesadna zmienność!

przez Martusia 11 mar 2006, 19:34
Od jakiegoś czasu znowu tak mam, tylko kiedyś chyba to było mniej zauważalne.
W każdym razie, chodzi o to, że wystarczy małe niepowodzenie, dla mnie to już koszmar, że wszystko wraca(mama mi to też skutecznie wmawia).
Po drugie wszystko wyolbrzymiam.Ja to chyba naprawdę widzę inaczej niż jest i nie jest mi z tym dobrze.Albo nawet z przekory czasem coś powiem, niby żartem(głupim) a inni to źle odbierają, więc staram się patrzeć racjonalnie, ale nie widzę:)
Po części to pewnie paskudna cecha mojego charakeru, ale czy do końca?
Uważm, że nie.Po prosu kiedy mam atak(a wtrudnych momentach,a zdaża się ostatnio coraz cczęściej), jestem rozdrażniona i wtedy już zachowuję się inaczej, a to dopiero sygnał przed tym co będzie się działo za moment.
W wyniku tego przede wszystkim płaczę, aż nie mogę nabrać tchu.Nie chcę, żeby ktoś to widział, więc zamykam się gdzieś sama i czekam aż minie.
Np. od wtorku prawie cały czas tak mam i średnio mogę o tym komukolwiek powiedzieć( nie chcę nikogo urazić), bo albo nie rozumie, albo nie ma czasu, albo nie chcę przeszkadzać, bo wiem, że teraz dana osoba może mieć mnóstwo ciekawszych, przyjemiejszych zajęć niż wysłuchiwanie moich smętów, albo nie potrafię, bo ostatnio usłyszałam, że ciągle tylko płaczę.I zonk teraz nawet kiedy chcę, nie potrafię mówić co czuję w tym momencie.
Nie umiem sobie z tym poradzić, ale NIE DAM SIĘ TAK ŁATWO!
poza tym dziś rozmawiałam z moim terapeutą i w następnym tygodniu nadrobię zaległości w terapii.:)będzie dobrze.
Z jedne strony jest mi w tym momencie ciężko i mam ochotę powiedzieć, że nie mam siły.Z drugiej strony wiem, że to pogorszy sytuację i wolę przeczekać ten moment do czasu kiedy poczuję, że jest lepiej i być silną.
Moja zmienność o której wspomniałam w temacie, polega na tym, że w jednej chwili mam dobry humor, sporo energii, a wystarczy pół minuty by kolejne słowa jakie wypowiem, były pełne goryczy, żalu, smutku.
Nagle nie wiem co robić.
Co się ze mną dzieje?!
W tej chwili też nie potrafię konkretnie opowiedzieć o tym co się ze mną dzieje, poza tym głupio mi.
Jednak napiszę, może to jakiś krok, by nauczyć się o tym mówić.
Nie wiem czy zrozumiałe jest to co napisałam,
mam nadzieję,że tak.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Martusia 11 mar 2006, 19:41
grown-up19 MAM IDENTYCZNIE I JUŻ NIE WIEM CO ROBIĆ!!!
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez Śmierć 12 mar 2006, 01:44
To częsty stan przy depresji, witaj w klubie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Avatar użytkownika
przez Śmierć 12 mar 2006, 01:48
Widzisz to tak jak możesz widzieć i nie ma w tym nic złego, nie szukaj usprawiedliwienia za swoje zachowanie przed innymi bo i tak cie nie zrozumieją, jesteś sobą i oni muszą to akceptować, próbujesz się leczyć i dalej to rób a na pewno powrócisz do normalnośći.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez Grażyna Połóg 12 mar 2006, 17:41
A myślałam, że tylko miśię coś takiego przytrafiało. Kaleczyłam sie agrafką na przegubie, rana mała, trochę krfi, blizn żadnych. Uspokajało. Teraz odkąd pracuję to powstrzymuję się, żeby uniknąć kłopotliwych pytań. U mnie w pracy osoby są bardzo wścibskie i plotkujące, więc... Nie chcę sobie robić dodatkowych zmartwień. Wystarczy, że u mnie na wsi uwarzają mnie za wariatkę - najprawdopodobniej- fajnie. Strasznie wrzeszczę- możliwości mam po mamusi.
A propo Śmierć; dobry pomysł z tym workiem, popieram w całej rozciągłości.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

przez Grażyna Połóg 12 mar 2006, 18:19
Cześć Martusia! Śmierć ma rację. Ja w swoich atakach złości znajduję nawet coś wyjątkowego, co mnie wyróżnia, bo tylko po nas można się spodziewać wszystkiego. Czyż to nie jest wyjątkowe? Cały kalejdoskop uczuć i reakcji w jednej chwili. Fakt płacimy cenę dużą, tracimy energię, ale jesteśmy wyjątkowi. Trzymaj się cieplutko. Czasem powtarzam sobie słowa pewnego psychiatry nazywał się Kępiński chyba Stanisław, napisał parę mądrych książek, mawiał: że "chorzy więcej widzą i więcej czują", dlatego dolega im to co dolega.
Czasem jestem toksyczna!
Posty
71
Dołączył(a)
25 lut 2006, 20:31
Lokalizacja
Lisiowólka

przez Minhoi 12 mar 2006, 18:33
Kurubara, a poza tym emocje są domeną kobiet, z tego słyniemy i to lubią w nas faceci:) Zmienność i niekonsekwencja mają swój urok.... nigdy się nie znudzisz sobą ani nie znudzi sie Toba otoczenie:):) chyba warto to polubić?:)
pozdrawiam cieplutko:)))
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez Martusia 12 mar 2006, 22:17
To ważne co od Was usłyszałam.
Jednak największy problem to fakt, że ja nie akceptuję takiego stanu rzeczy i widzę, że ciąży to moim bliskim .
Osobom, na których nieziemsko mi zależy, a rzez coś takiego mimowolnie się oddalam od otoczenia.
Dzięki, ciekawe podejście. :)
Ostatnio edytowano 13 mar 2006, 13:45 przez Martusia, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do